» Recenzje » Wszystkie » Warhammer Fantasy Roleplay: Adventure Afoot in the Reikland!

Warhammer Fantasy Roleplay: Adventure Afoot in the Reikland!


wersja do druku

Przygoda na każdym kroku

Autor: Redakcja: Tomasz 'Radnon' Cybulski

Warhammer Fantasy Roleplay: Adventure Afoot in the Reikland!
Linia wydawnicza czwartej edycji Warhammera Fantasy Roleplay rozwija się znakomicie – do podręcznika podstawowego dołączył zestaw startowy, zbiór przygód, lada dzień powinien ukazać się Ekran MG, zapowiadane są wznowienia starszych pozycji i zupełnie nowe materiały.

Oprócz płatnych suplementów ukazują się także darmowe dodatki dostępne do pobrania w wersji elektronicznej. Znalazły się wśród nich kompletne scenariusze przygód (If Looks Could Kill oraz reedycja Night of Blood), a innym jest podręcznik Adventure Afoot in the Reikland!. Mówienie o "podręczniku" może być jednak nieco na wyrost, jako że liczy on zaledwie jedenaście stron, a po odjęciu okładki, strony tytułowej i zamykającej go reklamy, na właściwą treść zostaje ich już tylko osiem.

Wypada pochwalić skład i redakcję tekstu – czyta się go naprawdę przyjemnie, nie dostrzegłem żadnych zauważalnych błędów czy literówek. Dobrze prezentuje się także jego oprawa graficzna, choć trudno mówić o specjalnej uczcie dla oczu, dostajemy bowiem dosłownie dwie ilustracje z prawdziwego zdarzenia i nieco drobnych graficznych przerywników służących dopełnieniu kolumn tekstu, dzięki czemu nie kończą się one nieestetycznymi, pustymi "dziurami". Pod tym względem suplement przypomina nieco Budynki Reiklandu, choć w tamtym dodatku mieliśmy jeszcze sporo grafik i planów przedstawiających poszczególne budynki i – nierzadko – ich otoczenie.

Z Budynkami... łączy Przygody w Reiklandzie (tak został przetłumaczony tytuł podręcznika w jego polskiej wersji) także układ treści. Zawartość dodatku została bowiem podzielona na kilka sekcji, nie wedle poszczególnych regionów geograficznych czy administracyjnych, a tematycznie – osobno dostajemy pomysły na przygody osadzone w górach i na wzgórzach, w mrocznych puszczach porastających znaczne połacie Reiklandu, na rzekach, kanałach i jeziorach, odrębnie w miastach i miasteczkach (i tych jest zdecydowanie najwięcej), osobno w twierdzach i fortach, we wsiach i siołach, a jeszcze osobno w ruinach.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Adventure Afoot in the Reikland! to bowiem zbiór krótkich pomysłów na przygody. Nawet nie szkiców, a ledwie zahaczek, mieszczących się na przestrzeni jednego akapitu każda. W poszczególnych działach jest ich od czterech do piętnastu, a łącznie w całym suplemencie znajdziemy ich nieco ponad pół setki. Sporo, a trzeba pochwalić autorów za różnorodność zaprezentowanych pomysłów – są tu zahaczki na zupełnie poważne historie, i na humorystyczne, nie zabrakło też absurdalnej groteski, tak częstej w materiałach do pierwszej edycji systemu, a która zdawała się zupełnie zniknąć z jego dwóch późniejszych odsłon. Przeważają pomysły na przygody dla dość eklektycznych grup standardowych poszukiwaczy przygód, ale sporo też takich, które lepiej mogą sprawdzić się przy tematycznie sprofilowanych drużynach – przestępców, stróżów prawa, osób powiązanych z wyższymi sferami lub kręgami akademickimi. Niektóre mogą stanowić wstęp do dłuższych przygód albo wręcz całych kampanii, inne to pomysły na ewidentne jednostrzały lub nawet nie tyle pełnoprawne scenariusze, co raczej side-trecki do włączenia do większych scenariuszy rozgrywanych w danej lokacji. Mimo że większość zahaczek osadzona jest, przynajmniej nominalnie, w konkretnym miejscu na mapie Reiklandu, to w wielu przypadkach bez najmniejszego wysiłku można je przenieść do dowolnej innej lokacji o podobnym charakterze. Mam wrażenie, że ta ostatnia kwestia w największym stopniu tyczy się pomysłów na historie mające rozgrywać się w miastach i miasteczkach, ale może wynikać to z faktu, że ta kategoria jest po prostu najobszerniejsza.

Niestety, nie sposób nie mieć kilku zastrzeżeń do zgromadzonych tu materiałów. Pierwszym jest pewna sztampowość niektórych z pomysłów. Kultyści infiltrujący przyjęcie, skaveny przemykające w kanałach – ile razy widzieliśmy to już, czy to w oficjalnych przygodach, czy też samoróbnych scenariuszach? Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nie brakuje też pomysłów bardzo oryginalnych i niejednokrotnie zaskakujących, a poza tym – czy gracze nie oczekują właśnie, przynajmniej czasem, odrobiny oklepanych schematów? Elementów charakterystycznych, wręcz ikonicznych dla danego systemu, nawet jeśli widzieli je już dziesiątki razy wcześniej? Druga kwestia wynika już z samej konstrukcji podręcznika, i stanowi nawet nie tyle wadę per se, co raczej immanentną cechę zawartych w nim zahaczek. Otóż wszystkie one będą wymagać od prowadzącego sporych nakładów pracy, nim dadzą się przekształcić w pełnoprawne przygody. Dotyczy to zarówno ich strony mechanicznej, jak i fabularnej – o ile to pierwsze przyjmuję bez mrugnięcia okiem, o tyle w tej drugiej kwestii, mam wrażenie, przynajmniej w kilku przypadkach autorzy poszli zdecydowanie za daleko, dając prowadzącemu tylko znaki zapytania, zamiast choćby sugestii. Nie wymagałoby to poświęcenia więcej miejsca, a wydatnie mogłoby ułatwić zadanie MG, którzy i tak zawsze mogliby odrzucić pomysł autorów i zastąpić go własnymi.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Niezależnie od tych uwag, Adventure Afoot in the Reikland! należy ocenić jako podręcznik przydatny – na pewno nie w takim stopniu, jak Budynki Reiklandu, z których gotowe opisy lokacji można bez wysiłku przenieść na sesje bez konieczności jakichkolwiek przygotowań, i które wiarygodnie można wykorzystywać raz za razem, ale mimo wszystko jest to pozycja użyteczna, mogąca posłużyć prowadzącym jako źródło inspiracji, z którego można zaczerpnąć pomysły do wykorzystania w chwilach twórczej erpegowej blokady, ewentualnie jako zestaw dodatkowych wątków do uzupełnienia prowadzonych przygód – czy to własnych, czy firmowych gotowców.

Biorąc pod uwagę, że jest to materiał dostępny darmowo, także w polskiej wersji językowej, do pobrania ze strony wydawnictwa Copernicus Corporation, sięgnięcie po niego można z czystym sumieniem polecić wszystkim osobom prowadzącym czwartą edycję Warhammera Fantasy Roleplay, choć biorąc pod uwagę całkowity brak jakichkolwiek elementów mechanicznych, równie użyteczny może okazać się także dla użytkowników starszych wersji gry.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
6.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: WFRP: Adventure Afoot in the Reikland
Linia wydawnicza: WFRP, Warhammer Fantasy Roleplay
Autor: Ben Scerri
Okładka: miękka
Ilustracje: Paul Bourne, Jon Hodgson, Sam Manley, Scott Purdy, Ralph Horsley
Wydawca oryginału: Cubicle 7
Data wydania oryginału: 6 grudnia 2018
Miejsce wydania oryginału: Anglia
Wydawca polski: Copernicus Corporation
Data wydania polskiego: maj 2020
Liczba stron: 10
Oprawa: miękka
Format: pdf
Cena: darmowy



Czytaj również

Warhammer Fantasy Roleplay: Night of Blood
Krew znów popłynie
- recenzja
Warhammer Fantasy Roleplay: Starter Set
Pudełko pełne przygód
- recenzja
Warhammer Fantasy Roleplay: Budynki Reiklandu
Mały biały domek
- recenzja
WFRP: Rough Nights & Hard Days
Noce i dnie
- recenzja
WFRP: If Looks Could Kill
Spójrz mi w oczy...
- recenzja
Warhammer Fantasy Roleplay Fourth Edition Rulebook – część III
Umarł król, niech żyje król?
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.