» Recenzje » Tłumaczenia » WFRP: To twój pogrzeb

WFRP: To twój pogrzeb


wersja do druku

Timor mortis conturbat me

Autor: Redakcja: Tomasz 'Radnon' Cybulski, Daga 'Tiszka' Brzozowska

WFRP: To twój pogrzeb
Do rozmaitych gier fabularnych na przestrzeni lat ukazywały się scenariusze, które uznaje się z różnych względów za definiujące dany system, wyznaczające tematykę, styl i formę charakterystyczną dla niego, często mimo upływu całych dekad od swojej premiery stanowiące wzór dla twórców kolejnych przygód.

W przypadku Warhammera Fantasy Roleplay jedną z takich kanonicznych pozycji jest Ciężka noc w gospodzie "Pod Trzema Piórami", od początków pierwszej edycji uznawana za absolutny klasyk i powracająca w kolejnych odsłonach gry. W najnowszej iteracji systemu weszła ona w skład zbioru Ciężkie dnie i niespokojne noce, w którym znalazły się też inne scenariusze oparte na podobnym schemacie wielowątkowej komedii omyłek.

Jej autor, Graeme Davis, na konwencie GenCon w 2019 roku prowadził panel poświęcony tworzeniu tego rodzaju przygód, którego uczestnicy, przerzucając się pomysłami, stworzyli zalążek kolejnej warhammerowej historii. Po rozwinięciu i dopracowaniu została ona opublikowana na początku sierpnia 2020 roku nakładem firmy Cubicle 7, a w polskiej wersji językowej – dzięki wydawnictwu Copernicus Corporation – ukazała się pod koniec kwietnia następnego roku. Warto podkreślić, jaką genezę miał scenariusz To twój pogrzeb (It's Your Funeral), bowiem przypisywanie jego autorstwa samemu tylko Davisowi nie oddawałoby sprawiedliwości innym osobom, które przyczyniły się do jego powstania.

Przygoda dostępna wyłącznie w wersji elektronicznej liczy łącznie równe dwadzieścia stron, jednak po jednej trzeba odjąć na okładkę, spis treści i reklamę, a kolejną – na mapkę dla graczy; w sumie jednak zostaje aż nadto miejsca na opis fabuły scenariusza i istotnych Bohaterów Niezależnych. Chociaż trudno w sumie mówić w jej przypadku o jakiejś zwartej fabule – dostajemy bowiem wyjściową sytuację, szereg wątków i uwikłanych w nie BN-ów, a dalszy rozwój wydarzeń zależy już w znacznej mierze od tego, co będą robić postacie graczy i w jakie elementy złożonej historii zechcą się zaangażować.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Zgodnie z tytułem, intryga zaczyna się na pogrzebie – a właściwie należałoby powiedzieć – na cmentarzu. Do Ogrodu Morra w jednym z imperialnych miast zmierzają równocześnie dwa pogrzebowe kondukty: jeden odprowadza na miejsce ostatniego spoczynku powszechnie szanowanego lekarza, drugi – głowę prominentnego szlacheckiego rodu, którego członkowie nie zamierzają dopuścić, by zwykły plebejusz miał pierwszeństwo pochówku przed ich krewną.

Oczywisty konflikt wisi w powietrzu – szlachcicom towarzyszy zbrojna świta, ale tłum wdzięcznych pacjentów ma zdecydowaną przewagę liczebną, a przybycie na miejsce oddziału wezwanej straży miejskiej też nie pomaga uspokoić sytuacji, gdyż między dowódcami obu formacji natychmiast wybucha spór kompetencyjny. Dodatkowo, jak można się domyślić, nie wszyscy żałobnicy chcą jedynie oddać hołd zmarłym, a zaskakująco wielu pośród nich nie jest nawet tymi, za kogo się podają. Łącznie dostajemy razem aż siedem równoległych wątków, z których niektóre bezpośrednio wiążą się z głównymi bohaterami ceremonii, inne jedynie luźno lub wcale, ale wszystkie dobrze wpasowują się w specyfikę Starego Świata. Nie rozpisując się zbytnio (i aby nie zdradzić zbyt wiele z fabuły) warto pochwalić niektóre elementy przygody, inne jednak należy już potraktować znacznie mniej życzliwie.

Niewątpliwym plusem jest zamieszczenie w scenariuszu kilku potencjalnych zahaczek wplątujących postacie graczy w fabułę. Bohaterowie mogą być członkami (raczej dalszymi) szlacheckiej rodziny, której matrona ma zostać pochowana, należeć do jej świty, dostarczać wiadomość do kapłana Morra sprawującego opiekę nad cmentarzem (albo w inny sposób być związani z kultem króla Podświata), ewentualnie prowadzić śledztwo związane z jedną z person obecnych wśród żałobników i ukrywających swą prawdziwą tożsamość. Równocześnie jednak trzeba zauważyć, że zależnie od wykorzystanego wprowadzenia, niektóre wątki będą dla postaci kompletnie nieistotne, zaś w innych BG z miejsca powinni opowiedzieć się po jednej ze stron, co też ogranicza graczom pole manewru. Jeśli, na przykład, gracze mieliby wcielić się w krewnych lub totumfackich zmarłej szlachcianki, to nie będzie w ich interesie zażegnywanie konfliktu ze strażą miejską (za co teoretycznie należałyby się dodatkowe pedeki) – będą raczej dążyć do przepchnięcia racji szlachetnie urodzonych – a wyjaśnianie oskarżeń rzucanych pod adresem zmarłego medyka przez niektórych żałobników nieszczególnie będzie ich interesować. Wszystko, co mogłoby w jakikolwiek sposób pomóc ich bliskiej dostać się na początek kolejki do grobu, będzie im wręcz na rękę (jakkolwiek by to nie brzmiało). Z kolei wszystkie pozostałe wątki, nie odnoszące się do kwestii mogących zaważyć na kolejności pochówków, będą dla bohaterów nieistotne. Analogicznie, śledczy poszukujący w tłumie ściganej ofiary nieszczególnie będą zainteresowani pozostałymi elementami fabuły.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że atutem przygody jest jej obsada – nie licząc anonimowych mieszczan, strażników czy służących, dostajemy kilkunastu nazwanych Bohaterów Niezależnych z indywidualnymi motywacjami i celami, mam jednak wrażenie, że równoczesne kontrolowanie ich wszystkich może być trudne, tym bardziej, że praktycznie cała akcja przygody rozgrywa się w okolicach cmentarnej kaplicy, wokół której zgromadziły się dwie grupy żałobników, a do tego jeszcze miejscy strażnicy. Patrząc na to, aż trudno uwierzyć, by niektóre z domyślnie założonych wydarzeń faktycznie mogły mieć miejsce w takiej scenografii. Skrytobójczy atak w tłumie mogę przyjąć bez mrugnięcia okiem (zwłaszcza, że do jego przeprowadzenia zabójca używa dyskretnej broni), ale podmiana (i to kilkukrotna!) trumny leżącej na katafalku w kaplicy to już, łagodnie mówiąc, lekka przesada. W Ciężkiej nocy..., rozgrywającej się w gospodzie, spora część wydarzeń zachodziła za zamkniętymi drzwiami poszczególnych pokojów, co zdecydowanie ułatwiało uwiarygodnienie nawet dziwacznych zdarzeń (choć równocześnie utrudniało postaciom dostęp do nich); tu większość akcji ma miejsce na otwartej przestrzeni, choć zamieszanie związane z przepychankami między dwiema grupami żałobników i stróżów prawa może pomóc sporo zamaskować.

Poza tym wiele zależy też od podejścia konkretnych grup grających. Dla tych, które wolą bardziej wiarygodne, poważniejsze realia, konwencja, w jakiej utrzymany jest scenariusz, może być nazbyt absurdalna. Tym, które lubią lekki, slapstickowy humor, zdecydowanie może ona przypaść do gustu. Zresztą bez trudu można wskazać komediowe inspiracje, które były podstawą niektórych wątków i motywów (choćby Śmierć na pogrzebie) i osoby, którym się one podobały, także grając w To twój pogrzeb powinny się dobrze bawić.

Chociaż sprawnie poprowadzona przez Mistrza Gry z dobrym warsztatem przygoda na pewno może zapewnić udaną sesję, to równocześnie widać po niej wyraźnie, że stanowi raczej zlepek luźnych pomysłów zebranych w całość, niż spójną i konsekwentną historię. Mam wręcz poważne wątpliwości, na ile solidnie została ona przetestowana przed wydaniem, ale to już uwaga na marginesie.

Niezależnie od tego, i abstrahując kompletnie od innych kwestii, można w niej zauważyć także bardzo dobre tło, pokazujące między innymi funkcjonowanie cmentarzy w Imperium, narastający konflikt między szlachtą i mieszczanami, coraz bardziej świadomymi swych praw i nie godzącymi się dłużej na status obywateli drugiej kategorii, podejrzenia, z jakimi na każdym kroku muszą się mierzyć licencjonowani użytkownicy magii – te i inne elementy pomogą podkreślić specyfikę staroświatowego uniwersum.

Nieco rozczarował mnie fragment scenariusza mówiący o potencjalnych następstwach wydarzeń zachodzących w jego trakcie, sprowadza się on bowiem do wymienienia ewentualnych sojuszników (lub wrogów), jakich mogą w nim zdobyć bohaterowie graczy, ale biorąc pod uwagę charakter przygody, ewidentnie pomyślanej jako jednostrzał do samodzielnego splecenia z prowadzoną kampanią, trudno mieć o to pretensje.

Najwyżej poprawnie należy ocenić jakość przekładu i korekty polskiego wydania podręcznika – potknięcia i literówki są, owszem, nieliczne, ale mając świadomość, jaka jest objętość tej pozycji, stają się one tym bardziej widoczne. Nie przeszkadzają jednak znacząco w lekturze ani nie wpływają na grywalność przygody, a ponadto, jako że mamy do czynienia z produktem w wersji elektronicznej, można mieć nadzieję, że z czasem zostaną one wyeliminowane.

Mimo wszystkich swoich słabości i ogólnego schematu konstrukcji, który nie wszystkim odbiorcom musi przypaść do gustu, To twój pogrzeb pozostaje pozycją godną uwagi. Dostępność i niska cena to niewątpliwe atuty dla wszystkich warhammerowych Mistrzów Gry szukających gotowych jednostrzałów do wplecenia w swoje kampanie. Trzymam kciuki, by jak najszybciej dołączyły do niej kolejne samodzielne scenariusze dostępne w polskiej wersji językowej, w ofercie wydawnictwa Cubicle 7 znajdzie się bowiem przynajmniej kilka przygód wartych udostępnienia polskim odbiorcom.

 

Dziękujemy wydawnictwu Copernicus Corporation za udostępnienie podręcznika do recenzji. 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
6.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: WFRP: To twój pogrzeb (WFRP: It's Your Funeral)
Linia wydawnicza: Warhammer Fantasy Roleplay
Autorzy: Graeme Davis i inni
Tłumaczenie: Tomasz Ratajczak
Ilustracje: JG O’Donoghue, Ralph Horsley, Josef Kucera, Sam Manley, Scott Purdy, Erin H Rea, Tom Ventre
Wydawca oryginału: Cubicle 7
Data wydania oryginału: 8 sierpnia 2020
Miejsce wydania oryginału: Irlandia
Wydawca polski: Copernicus Corporation
Data wydania polskiego: 23 kwietnia 2021
Miejsce wydania polskiego: Warszawa
Liczba stron: 20
Format: PDF
Cena: 16 zł



Czytaj również

WFRP: Zestaw Startowy
Wesołe życie gwardzisty
- recenzja
WFRP: Ciężkie Dnie i Niespokojne Noce
Z uśmiechem przez Stary Świat
- recenzja
Warhammer Fantasy Roleplay 4 edycja
Tak, kiedyś w Warhammera
- recenzja
Warhammer Fantasy Roleplay: Budynki Reiklandu
Mały biały domek
- recenzja
WFRP: The Cluster Eye Tribe
W pajęczej sieci goblinów
- recenzja
WFRP: Altdorf, Crown of the Empire
Klejnot w koronie
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Exar
   
Ocena:
0

Ta druga ilustracja jest świetna :). 

17-04-2022 07:48
Labiel
    Warhammer jako LARP
Ocena:
0
"To twój pogrzeb" wydaje się świetnym punktem wyjściowym do stworzenia LARPa w realiach Warhammera, gdzie każda z frakcji jest obsadzona przez grających na żywo graczy, którzy starają się zrealizować odpowiednie cele fabularne.
18-04-2022 09:21
Aesthevizzt
   
Ocena:
0
Jak w ogóle maja sie LARP-y w Polsce?
18-04-2022 10:26
Henryk Tur
   
Ocena:
+1

Pandemia je wyhamowała, ale widzę, że dużo zaplanowano na ten rok. Kolega się udziela, to po jego postach na FB widzę.

19-04-2022 10:09

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.