» Recenzje » Wszystkie » Soulbound: Starter Set

Soulbound: Starter Set


wersja do druku

Śmiertelne Królestwa w pudełku

Autor: Redakcja: Michał 'Exar' Kozarzewski

Soulbound: Starter Set
Podstawowe podręczniki do sporej części, jeśli nie większości, gier fabularnych głównego nurtu to nierzadko opasłe tomiska liczące setki stron i wypełnione rozbudowanymi zasadami i szczegółowymi informacjami o rozmaitych aspektach świata gry.

Przegryzienie się przez nie, by zacząć przygodę z nowym erpegiem, może być zadaniem zbyt wymagającym (i – przede wszystkim – czasochłonnym) dla osób nie mających pewności, czy dany system faktycznie jest dla nich i ich graczy. Dlatego do wielu wydawanych współcześnie erpegów, oprócz kompletnych podstawek, publikowane są także mniejsze i bardziej lekkostrawne startery – czy to jako darmowe broszury dostępne do pobrania w formie elektronicznej, czy pudełkowe zestawy przynoszące skrót zasad, gotowe postacie, scenariusz wprowadzającej przygody i wszelkie inne elementy niezbędne do rozpoczęcia rozgrywki przy minimum przygotowań. Niektórzy wydawcy łączą te dwa podejścia – na przykład do Zewu Cthulhu mamy darmowy Starter i pudełkowy Zestaw Startowy.

Podobny Zestaw Startowy, oprócz przygód, kart postaci i skrótu zasad, przynoszący także opis miasta, w którym osadzone są scenariusze tworzące krótką kampanię, ukazał się nakładem firmy Cubicle 7 do najnowszej edycji Warhammera Fantasy Roleplay. Wydawca najwyraźniej uznał go za dobry na tyle, że identyczny model przyjął do gry fabularnej Soulbound, osadzonej w uniwersum bitewniaka Age of Sigmar. Jako że podręcznik podstawowy do tego systemu recenzowałem już jakiś czas temu, w tym tekście nie będę przybliżać zasad gry ani podstawowych założeń settingu, skupię się na omówieniu samej zawartości zestawu.

Pudełko, w którym umieszczony jest Starter Set, ma identyczne rozmiary, co to mieszczące analogiczny warhammerowy zestaw, nieco mniejsze niż – na przykład – te, które możemy kojarzyć z polskich wydań starterów do Zewu Cthulhu i Miasta Mgły. Wypada pochwalić fakt, że twórcy nie marnują w nim miejsca – wewnętrzna strona pokrywki zawiera skrót reguł, co może czynić z niej coś na kształt ekranu MG, a dolnej części – mapę Wielkiej Spiekoty (The Great Parch), domyślnego regionu, w którym osadzona jest rozgrywka – choć, siłą rzeczy, akcja startowej przygody pozwoli postaciom poznać tylko niewielki jego wycinek.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Pierwszym, co widzimy po otwarciu pudełka nie jest jednak mapa, przykryta całą jego zawartością, a ulotka jednoznacznie zatytułowana Przeczytaj to najpierw (Read This First) – złożona na kształt zasłonki MG, we wnętrzu zawiera informacje o zawartości pudełka, podstawowe wiadomości o świecie gry, postaciach, grach fabularnych jako takich, oraz ośmiu Śmiertelnych Królestwach, zaś na zewnątrz ma nadrukowaną kartę drużyny. Już to wypada ocenić bardzo dobrze – od razu widzimy bowiem, że gra jest stworzona jako zespołowa, a narzędzie do odwzorowania grupowych planów, ambicji i zasobów dostajemy jeszcze zanim będziemy mieli okazję zapoznać się z indywidualnymi postaciami. Równocześnie jednak rzuca to nas na głęboką wodę, dostajemy bowiem nazwy i terminy, które jeszcze nie zostały wytłumaczone i będą dla odbiorców zwyczajnie niezrozumiałe.

Ten sam zarzut można zgłosić też do kart postaci, które dostajemy w następnej kolejności. Złożone w identycznym formacie, na froncie przynoszą portret danego bohatera, wewnątrz – jego mechaniczną rozpiskę, a na bocznych skrzydełkach – informacje fabularne. Niestety, zarówno jedne jak i drugie odnoszą się do elementów, których gracze jeszcze nie znają – trudno wybrać jeden z kilku przykładowych celów postaci w sytuacji, gdy mówią one o rzeczach, o których gracze nie mają jeszcze pojęcia. Dotyczy to nawet tak podstawowych kwestii, jak rasa bohatera – jedną z postaci jest nie-binarny Duardin, określany jako nie "ona" czy "on", ale "oni" ("them / they"), co u graczy nie zaznajomionych z systemem i jego realiami może budzić konsternację. Gdybym nie miał za sobą lektury systemowej podstawki, ani rasa ani frakcja, z jakiej wywodzi się postać, nic by mi nie mówiła, i w połączeniu z portretem postaci i bezosobowym (czy raczej bezpłciowym) zaimkiem sądziłbym raczej, że mam do czynienia z jakimś samoświadomym konstruktem.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Ta kwestia będzie pojawiać się jeszcze nie raz. Specyfika realiów Soulbound, mocno odbiegających od bardziej standardowego fantasy, sprawia, że trudno znaleźć jasny punkt odniesienia, na każdym kroku stykając się z dziwnie brzmiącymi nazwami ras, frakcji, miejsc czy innych elementów świata gry. Niestety objętość zestawu jak i sam charakter materiału mającego stanowić jedynie wprowadzenie do systemu, uniemożliwiają bardziej wyczerpujące przybliżenie tych niecodziennych elementów.

Złego słowa nie mogę za to powiedzieć o samym zestawie postaci – te bowiem nie tylko wskazują na szerokie spektrum dostępnych graczom opcji, ale także dają zróżnicowany wachlarz ról – ludzki kapłan Sigmara, mag fal Idoneth czy łowca Sylvaneth to archetypy zaczerpnięte z systemowej podstawki, ale w żadnym razie nie traktowałbym tego jako wady, a dobór bohaterów sprawia, że złożona z nich drużyna powinna poradzić sobie z rozmaitymi wyzwaniami.

O ile można mieć zastrzeżenia do niewystarczającego przybliżenia fabularnych aspektów gry, to wypada pochwalić fakt, iż mechaniczne reguły zostały zawarte na trzech poręcznych ściągach, przedstawiających podstawowe zasady oraz, dodatkowo, reguły dotyczące walki i magii – te ostatnie wraz z opisami konkretnych zaklęć, którymi dysponuje jedna z postaci. Wydrukowane na solidnych, sztywnych tekturkach i tak najlepiej byłoby skopiować i rozdać graczom, by każdy z nich dysponował własnym egzemplarzem.

Nie znajdziemy bowiem osobnej broszury z zasadami, a skrót poszczególnych elementów mechaniki jest zawarty razem ze scenariuszem wprowadzającej przygody, Słabnące światło (Faltering Light). Łącznie liczą one 48 stron i tę objętość niosąca je broszura wykorzystuje do maksimum – nawet tylna strona okładki przedstawia opisy stanów, cech środowiska oraz specjalnych cech broni i pancerzy, które także można skopiować i rozdać graczom.

Wewnątrz na początek dostajemy nieco bardziej rozbudowane informacje o tym, czym są gry fabularne, a także przybliżenie po raz kolejny zawartości pudełka, choć to akurat uważam już za zbyteczne.

Dalej pokrótce omówiona zostaje treść samej przygody – choć postaram się unikać przesadnych spoilerów, w recenzji będę, siłą rzeczy, odnosił się do jej fabuły. Dla tych, którym sam zestaw startowy nie wystarczy, zamieszczono też krótkie omówienie innych systemowych pozycji, po które mogą sięgnąć w następnej kolejności – od podręcznika podstawowego i zestawu przynoszącego Ekran MG oraz zbiór pomysłów na przygody zatytułowany Cities of Flame, przez darmowy scenariusz Crash & Burn, po kampanię Shadows in the Mist.

Lwią część podręcznika, 35 stron, zajmuje scenariusz przygody. Podzielona na pięć części, zabiera postacie do miasta Brightspear, w którym otrzymują one misję od rządzącej nią dowódczyni – mają udać się do leżących pod poziomem miasta antycznych ruin, pozostałości po jego dawnych budowniczych, niezrównanych mistrzach magii, których imperium upadło po nadejściu Ery Chaosu.

W podziemiach odnaleziono bowiem bramę prowadzącą do innych sfer, i zadaniem postaci będzie odkrycie sposobu na jej reaktywowanie. Wydaje się ona być połączona ze starożytnym urządzeniem chroniącym miasto przed atakami nieumarłych, i ponowne uruchomienie obu tych artefaktów dałoby miastu odizolowanemu od innych bastionów sił Porządku, olbrzymi atut.

Części, na które podzielona jest przygoda, są bardzo nierówne zarówno jeśli chodzi o długość, charakter, jak i – niestety – poziom. Początek to interakcje społeczne, poznawanie miasta i istotnych Bohaterów Niezależnych; ostatni fragment to walka z hordami przeciwników i obowiązkowym bossem, natomiast większość czasu postacie spędzą eksplorując antyczne ruiny. Z jednej strony wypada pochwalić ciekawy sposób, w jaki rozwiązano mechaniczny aspekt poruszania się po niestabilnych, wiecznie zmieniających się podziemiach, bardzo dobry jest także plot twist – choć nieco oczywisty, to przygotowany w sposób dający Mistrzom Gry pole do manewru (a mi przywodzący na myśl conanową kampanię Betrayer of Asgard). Z drugiej – walka wyraźnie dominuje nad innymi aspektami rozgrywki, co nawet biorąc pod uwagę bitewniakowe korzenie systemu, trudno uznać za zaletę. W trakcie przygody dostajemy też mało precyzyjne lub niejasne opisy – albo odwołujące się do nieobjaśnionych jeszcze elementów settingu, albo w ogóle nie biorące chyba pod uwagę innych fragmentów zestawu. Na przykład czytając o wąskich korytarzach, nie sposób nie zadać sobie pytania, z czyjej perspektywy są one wąskie – człowieka o standardowym wzroście około metra osiemdziesiąt, czy trzyipółmetrowego drzewca?

Podręcznik zamykają statystyki Bohaterów Niezależnych i potworów występujących w przygodzie. Brakuje mi trochę obszerniejszych opisów lub ilustracji jednoznacznie ukazujących wygląd konkretnych monstrów, choć bowiem znajdziemy je narysowane czy w tym, czy w drugim podręczniku, to jednak fragmenty tekstu je przedstawiające są zdawkowe a dość niejasne opisy momentami trudno zrozumieć.

Drugi podręcznik, czyli broszura wchodząca w skład zestawu, Przewodnik po Brightspear (Brightspear City Guide) opisuje miasto, w którym osadzona jest akcja wprowadzającej przygody. Liczy ona 64 strony podzielone na cztery rozdziały. Pierwszy z nich, Witajcie w Brightspear (Welcome to Brightspear) pokrótce omawia dzieje miasta, przybliża także aktualną sytuację – sylwetki osób sprawujących władzę, istotne frakcje działające na jego terenie, pobieżnie omówiono gospodarkę, wymienione zostały też istotne miejsca, a na koniec dostajemy jednostronicowy cennik ekwipunku. Oczywiście każdy z tych elementów mógłby zostać omówiony obszerniej, ale sądzę, że sposób ich przedstawienia można uznać za wystarczający.

Druga, najobszerniejsza część podręcznika to Przewodnik po Brightspear (Guide to Brightspear) – na trzydziestu stronach dokładnie omówiono poszczególne dzielnice miasta, istotne i ciekawe miejsca w jego obrębie i pobliżu. Wypada pochwalić nie tylko bogactwo zawartych tu informacji, ale przede wszystkim fakt, iż rozdział ten wprost przepełniony jest pomysłami na przygody. Choć zdarzają się tu też odniesienia do innych systemowych pozycji (jak Cities of Flame), to są one nieliczne i niezbyt nachalne.

Trzeci rozdział przybliża Aspirię – rejon Wielkiej Spiekoty, na którego zachodnim wybrzeżu mieści się miasto. Przypuszczam, że z czasem może on doczekać się także odrębnego suplementu, ale na razie ten materiał jest jak najbardziej adekwatny – daje bowiem szerszy kontekst, poczucie osadzenia miasta w żyjącym regionie, świadomość, że zarówno samo miasto wpływa na inne miejsca na settingowej mapie jak i ono może – na dobre i na złe – być dotknięte przez wydarzenia zachodzące daleko poza obrębem jego murów.

Potwierdzają to bardzo dobre materiały zgromadzone w ostatnim fragmencie podręcznika, przedstawiającym Zagrożenia (Threats). To łącznie osiem szkiców przygód, z których każdy wiąże się z jakimś stronnictwem lub frakcją ze świata gry. Jako że nie znam bitewnego Age of Sigmar, nie wiem, czy mają one swoje przełożenie na jego armie, ale z erpegowej perspektywy jest to kompletnie nieistotne. Każdemu ze szkiców towarzyszą statystyki i opis występujących w przygodzie BN-ów i potworów, stąd można ten fragment traktować też jako swoisty mini-bestiariusz, a zawartych w nim przeciwników wykorzystywać też w kolejnych scenariuszach.

Choć tę część podręcznika oceniam jak najlepiej, a różnorodność zawartych w niej pomysłów i przeciwników mogę tylko pochwalić, to równocześnie nie sposób nie zauważyć, że po rozegraniu Słabnącego światła niektóre z przygód opisanych w tym fragmencie mogą wydać się graczom rozczarowujące – skala zagrożenia i potęga przeciwników są w nich dużo niższe niż we wprowadzającym scenariuszu, i takie obniżenie stawki część grających może odebrać jako swego rodzaju degradację. Niezależnie od tego oceniam je bardzo dobrze i mam nadzieję, że i inne systemowe suplementy (jak wspomniane wcześniej Cities of Flame dołączane do Ekranu MG) przynoszące podobne materiały, dają równie wysoki poziom oferowanych szkiców.

Na koniec zostaje nam reklama – co kuriozalne – recenzowanego zestawu, w którym została zamieszczona, oraz szczegółowy plan miasta. Ten ostatni znajdziemy też, choć już bez oznaczeń konkretnych lokacji, na odrębnej tekturce, której druga strona przynosi mapę regionu Aspirii.

Poza tym zostają nam jeszcze reklamówka systemowej podstawki do Soulbounda i warhammerowej przygody Enemy in Shadows z towarzyszącym jej Companionem, zestaw znaczników Zapału (Mettle), Duszognia (Soulfire) i Fatum (Doom) oraz komplet sześciościennych kostek na których najwyższy wyniki zastąpiono symbolem Aqshy – planu ognia, gdzie toczy się rozgrywka i gdzie mieści się miasto Brightspear.

Oceniając zestaw Soulbound: Starter Set trzeba podkreślić jakość wykonania wszystkich jego elementów, bardzo dobrą oprawę graficzną, podkreślającą epicki, heroiczny charakter systemu i niezwykłość bohaterów, w których wcielają się gracze.

Równocześnie jednak trudno nie zauważyć, że – nawet jak na wprowadzenie, a nie kompletny podręcznik podstawowy do systemu – ma on poważne braki, które trudno zignorować. Nagminne odwoływanie się do nazw, terminów i elementów gry, które nigdzie nie zostały wyjaśnione w którymś momencie zaczyna zwyczajnie irytować, tym bardziej, że nierzadko podobne odniesienia są zupełnie zbyteczne, a ich wyeliminowanie byłoby wręcz banalnie proste. Dla przykładu – gdy postacie eksplorują tunele pod miastem i napotykają zamieszkujące je potwory, opis tychże rozpoczyna się od informacji, że są one krewniakami innych monstrów, żyjących na powierzchni, o których jednak czytelnik nic nie wie, i których nazwa, do której odwołuje się autor podręcznika, nic mu nie powie. Klasyczny przykład wyjaśniania ignotum per ignotum, a wystarczyłaby zamiast tego wzmiankę zastąpić dosłownie dwoma słowami podstawowego opisu, który mówiłby, z jakiego rodzaju istotami mamy do czynienia.

Braki, co gorsza, dotyczą także strony mechanicznej – choć postacie ukończą całkiem rozbudowaną przygodę, i – potencjalnie – mają możliwość rozegrania kilku kolejnych, nigdzie nie dostajemy choćby skróconych czy uproszczonych zasad przyznawania i wydawania punktów doświadczenia. Biorąc pod uwagę, że w podręczniku podstawowym zajmują one raptem jedną stronę, przedrukowanie ich w całości lub nawet części nie powinno stanowić wielkiego problemu.

Rozumiem, że przynajmniej w jakimś stopniu może być to celowe, a podobne braki mają dodatkowo zachęcić do nabycia pełnej systemowej podstawki, jednak moim zdaniem nawet bez nich, jeśli Starter Set zainteresuje kogoś tym systemem, to taka osoba raczej zakupi podręcznik podstawowy, a jeśli nie zachęci do dłuższej przygody z grą, to i tak zamieszczenie zasad awansu i rozwoju postaci nie zrobiłoby różnicy.

Dlatego, niestety, recenzowanemu zestawowi nie mogę wystawić oceny równie wysokiej, co systemowej podstawce. Zamieszczenie w nim podręcznika opisującego jedno z najważniejszych miejsc w settingu sprawia, że najpewniej i tak fani gry zdecydują się po niego sięgnąć, nawet jeśli dysponują pełnym podręcznikiem podstawowym. Przy całkiem atrakcyjnej cenie może być to zakup wart rozważenia – czy jako pierwszej, czy kolejnej pozycji z tej linii wydawniczej.

 

Dziękujemy wydawnictwu Cubicle 7 za udostępnienie zestawu do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Soulbound Starter Set
Linia wydawnicza: Soulbound
Autorzy: Laura Bennett, Emmet Byrne, Michael Duxbury, Cat Evans, Michael J. Hollows, Martin Lloyd, TS Luikart, Sarah Madsen, Jess Marcrum, Brian Richmond, Jacob Rodgers, Richard August, Rachael Cruz, Elaine Lithgow, Katrina Ostrander
Ilustracje: Johan Grenier, Jared Blando, Runesael Flynn, Dániel Kovács, JG O’Donohue, Max Fitzgerald, Johan Grenier, Clara-Marie Morin, Rafael Teruel, Kim Van Deun, Sam White
Wydawca oryginału: Cubicle 7
Data wydania oryginału: 28 września 2020
Miejsce wydania oryginału: Irlandia
Liczba stron: 48 + 64
Oprawa: pudełko
Format: A4
ISBN-13: 978-0-85744-392-2
Numer katalogowy: CB72510
Cena: 29,99 USD



Czytaj również

Soulbound: Crash & Burn
Chrzest ognia
- recenzja
Soulbound - część 3
Umarł król, niech żyje król?
- recenzja
Soulbound - część 2
Witajcie w Śmiertelnych Królestwach
- recenzja
Soulbound - część 1
Era Sigmara
- recenzja
Rzut okiem na Soulbound
Po końcu Starego Świata
- pierwsze wrażenia
WFRP: Power Behind the Throne
Źle się dzieje w Middenheim
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.