» Czytelnia » Opowiadania » Na talerzu Morra

Na talerzu Morra

Na talerzu Morra
Spijał słodycz z karminowych, lśniących warg rozchylonych lekko, niczym płatki najpiękniejszego kwiatu, wilgotnych jakby za sprawą cudownej rosy. Gdy zatapiał dłoń w miękkim jedwabiu hebanowych włosów, druga zachłannie i pożądliwie wędrowała po smukłej tali. Czuł jak wdzięcznie drży w jego ramionach, jak z pasją oddaje każdy pocałunek, każdą pieszczotę. Połączenie uroku i temperamentu, zaklęte w przecudnej urody ciele, to wszystko o czym mógł marzyć tej nocy.

- Jesteś boginią, o pani...

Nagradzał cichym szeptem każdy jej ruch, przynoszący mu tyle radości. Podziwiał delikatny rumieniec, który zdobił jej lico, gdy lekko przygryzała czerwień warg i prężyła ciało w rozkoszy jego pieszczot. Znosił z radością każdy mocniejszy dotyk jej dłoni na swoich plecach, uśmiechał się lekko, gdy paznokcie znaczyły kolejne szlaki upojnej wędrówki.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

- Pani, jaśnie pani! – Cichutkie pukanie do drzwi i wystraszony głos Julietty, młodej i roztrzepanej, ale za to wiernej swojej pani pokojowej, wyrwały ich z miłosnych uniesień. – Pani, mąż powrócił do domu!
- Na Sigmara – westchnął szybko, acz niechętnie, zrywając się z pościeli.
- Jego w to nie mieszaj, miły – położyła mu palec na ustach, uciszając narzekania. – Kiedy się znów ujrzymy? – spytała, okrywając w pośpiechu swoje wdzięki nocnym strojem.
- Najdalej za dzień lub dwa, rozkoszy ty moja – skradł jeszcze drobny pocałunek, nim praktycznie siłą skierowała go w stronę balkonu.

Nigdy nie lubił salwować się ucieczką na żadnym polu walki, na jakim przyszło mu stawać. Przeciwnikowi zawsze spoglądał śmiało w oczy, gotów mierzyć się ze swoim wyzwaniem choćby i do samych bram Morra. Podobnież bywało z długimi dysputami w arcynudnym, nadętym, szlacheckim towarzystwie czy nawet z najzuchwalszymi zakładami w pijackim gronie najwierniejszych kompanów. Jochanes był już po prostu taki, że nigdy nie oddawał pola. No poza tym jedynym wyjątkiem, gdy pole owo było małżeńską alkową, a pan domu akurat wcześniej postanowił wrócić z proszonego wieczoru. Cóż, i takie niewygody był w stanie znosić dla wdzięku i urody kobiecej.

Jeśli dodać do tego, że Izabell była kobietą wartą wszystkich jego usilnych starań i zabiegów, nie dziwi, że nawet mało bohaterski rajd przez ogrody połączony z wdziewaniem i dopinaniem garderoby nie umniejszył jego radości.

[...]

***

Nadeszli od południowej strony, wyłonili się z ciemnego lasu i przecinając bure pola, ruszyli prosto na osadę. Nie biegli, nie ryczeli, nie wzywali imion swych plugawych bogów. Po prostu szli, świadomi swojej przewagi i pewni zwycięstwa. Nawet nie był w stanie ocenić, czy to już wszystkie siły. Ritzke zaklął. Nie mógł dostrzec niczego wyraźnie, wieczorny półmrok i strugi deszczu, lejące się z ołowianego nieba, uniemożliwiały to skutecznie do tego stopnia, że nawet luneta przestawała być pomocna. Ale nawet słaby zarys zbliżającego się oddziału, niewyraźne kontury sylwetek plugawych kreatur, wystarczył by popsuć mu humor jeszcze bardziej. Tam, pod Midddenheim, byłaby to zaledwie garstka – kropla w morzu Chaosu. Tu stanowili poważną siłę, na dodatek, podporządkowaną jednemu przywódcy. Szli niemalże karnie… Gdyby miast kudłatych, nieproporcjonalnych grzbietów, powykręcanych w paskudnych grymasach byczych i koźlich pysków oraz dźwigających ciężkie rogi łbów mieli jednolicie skrojone mundury, wyglądaliby jak oddział cywilizowanej armii.


Pobierz całe opowiadanie - PDF 1,57 MB



Czytaj również

Komentarze


~hallucyon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Ja pitolę, Viriel, jestem pod wrażeniem: trzeba mieć nieliche samozaparcie, aby wysmarować niemal czterdziestostronicowe opowiadanie!
22-08-2009 19:33
Khemlish Val'Drach
   
Ocena:
0
Chciałbym móc podzielić ocene Hallucyona ale nie moge otworzyć pliku pomimo najnowszego adobe.
23-08-2009 13:10
Viriel
    Problemy z otworzeniem pliku
Ocena:
+1
Z tego co wiem, plik otwiera się normalnie. Jest również poprawnie wgrany na serwer. Polecam w tej sytuacji ponownie spróbować go pobrać, zapisać na dysku i otworzyć. Mam nadzieję, że teraz już uda się bez problemów :)

@hall
Żadne samozaparcie, ot pół roku pisania po kawałku :P
23-08-2009 15:56
~Fenrir

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Przeczytałem, jestem pod wrażeniem.

Najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie, spodziewałem się czegoś w rodzaju "Izabell i Victora zjedli zwierzoludzie, a Ritzke strzelił sobie w łeb", bo tak zazwyczaj kończą się wszelkie warhammerowe opowiadania. A tu nie, ograniczony co prawda, ale jednak happy end. Plus.

Troche mnie za to zdziwiła postawa zwierzoludzi walczących aż do wyrżnięcia. Myślałem, że to bardziej inteligentne bestie i po stracie wodza i powiedzmy połowy oddziału dojdą do wniosku, że trafili na twarde herbatniki tym razem i prysną. No ale to drobiazg w sumie.

Od strony technicznej nie znalzałem niczego do czego mógłbym się przyczepić.
23-08-2009 17:36
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
-3
nauczcie skladacza zasad dtp - co ma robic z sierotami
23-08-2009 20:18
Viriel
    @ anonim
Ocena:
+8
Dobrze, że zwracasz uwagę na tak ważne detale, ale byłoby miło z Twojej strony czynić to w bardziej uprzejmym tonie niż przy użyciu trybu rozkazującego. Inaczej Twoją wypowiedź można odebrać jako zwyczajne "czepianie się", a przecież lepiej unikać nieporozumień.

Sierota to potoczna nazwa błędu składu tekstu polegającego na pozostawieniu na końcu wersu osamotnionego jednoliterowego słowa.

Sprawdziłam tekst ponownie i przyznam, że na 1839 wersów aż w 2 miejscach zostało osamotnione "i" na końcu wersu (strona 25 i 37).

Serdecznie przepraszam czytelników za to uchybienie. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać jedynie, ze składu PDF dopiero się uczę, ze względu na potrzeby naszego działu.

Przy okazji zachęcam osoby świetnie obeznane z zasadami DTP do rozpoczęcia współpracy i pomocy przy tworzeniu dobrych publikacji. Przyda nam się każda pomoc :)
24-08-2009 01:59
Scobin
   
Ocena:
+3
Rzuć argumentem, żeby nie rzucać błotem. :)

PS (17.18): Animomaniaku, tym razem uznałem, że do złagodzenia trybu rozkazującego wystarczy uśmieszek. :)

PPS (17.20): Karolino, ja sam czasami długo odpisuję na krótkie komcie, ale coraz mocniej mi się wydaje, że w takich wypadkach najlepiej jest dawać odpowiedzi równomierne (w długości) względem pytania. ;-)

I nie spoiluj proszę, bo jeszcze chcę przeczytać, a już wiem, jaki charakter ma zakończenie – choć to naturalnie nie wszystko rozstrzyga. :)
24-08-2009 15:31
~Animomaniak

Użytkownik niezarejestrowany
    @Scobin
Ocena:
-7
Dobrze, że zwracasz uwagę Scobinie na tak ważne detale, jak rzucanie błotem ale byłoby miło z Twojej strony czynić to w bardziej uprzejmym tonie niż przy użyciu trybu rozkazującego. Inaczej Twoją wypowiedź można odebrać jako zwyczajne "czepianie się", a przecież lepiej unikać nieporozumień.
24-08-2009 16:48
Viriel
   
Ocena:
+5
@Animomaniak

Podczas cytowania bądź parafrazowania warto podawać źródło ;) Przykro mi jednak, że nie dostzregasz różnicy pomiędzy apelem o "rzucenie argumantu" a wypowiedzią w stylu "Nauczcie składacza...". Z mojej strony EOT.

@ Szowinistyczny Prosiak

Odpowiem, choć nie mam na to chęci, tylko i wyłącznie dlatego, że Szowinistyczny Prosiak raczył na przykładzie jednego opowiadania jednaj autorki oceniać twórczość wszystkich kobiet. Choć nie podał żadnej argumentacji, ja pozwolę sobie zauważyć, że ani dark fantasy, ani tym bardziej sam Warhammer nie jest zarezerwowany wyłącznie dla mężczyzn.

Rozumiem, że tematyka tego artu, a co za tym idzie stylistyka, mogła nie przypaść do gustu. Z drugiej strony, wywołane do tablicy Perły Miragliano też pisała kobieta - z założenia powinny więc być pomyłką, bo dotyczą dark fantasy.

Dodatkowo, jestem ciekawa gdzie szanowny Szowinistyczny Prosiak dostrzegł te wszystkie "lizusowe ochy i achy"? Opowiadanie przeszło normalny proces redakcyjny, jak każdy publikowany w naszyn dziale tekst i to, czyjego autorstwa był, nie miało żadnego znaczenia.

Pozostaje mi jedynie polecić lekturę wielu innych dark fantasy opowiadań i szortów autorstwa mężczyzn, które na szczęście nasz dział również posiada. Mam nadzieję, że ich estetyka bardziej przypadnie Szowinistycznemu Prosiakowi do gustu.

Przy okazji przyznam, że lekko obawiałam się pisania artu pozbawionego klasycznego, smutnego, mrocznego zakonczenia. Jednakże, do tej pory w przypadku takich opowiadań, zdarzały się komentarze, że czasem jest za dużo mroku i "deszczowej pogody". Powyższą publikację można więc uznać za swoisty eksperyment, testujący tzw. "happy end" w warunkach Warhammera ;)
24-08-2009 16:49
~

Użytkownik niezarejestrowany
    nikt
Ocena:
-1
Jeden z głównych bohaterów powinien umrzeć - od razu byłoby lepiej i mroczniej
24-08-2009 18:06
Siriel
    @ Prosiak vel mikroświnia
Ocena:
+6
"Ochy i achy nad tą produkcją, tylko dlatego że to szefowa działu, pachnie zwyczajnym lizusostwem."

A do tego Viriel jest ładna. To już w ogóle zakrawa na molestowanie. ;)

Nie karmić trolla.
24-08-2009 18:13
Pantokrator
   
Ocena:
+2
@Siriel: A o cym tu dyskutować z człowiekiem, któremu wydaje się, że na polterze wszyscy boją się szefowej działu/liczą na mistyczne moce uzyskane dzięki chwaleniu jej prac? :P

@Szowinistyczny Prosiak - kim jesteś, by oceniać wszystkich użytkowników poltera? Tu nie trzeba się z nikim zgadzać a za polemikę z modem nie wylatuje się z banem (o ile oczywiście nie sypnie się solidną dawką chamstwa...). Ale wymaga się kultury. Przemyśl to sobie.

@reszta: jak skończę czytać, wyedytuję ten komentarz i dodam swoje uwagi. Póki co komentuję dyskusję, która ma tu miejsce, bo jest zdecydowanie bardziej zwięzła. Pozdrawiam.
EDIT: po "Leniwej rozkoszy" mam wygórowane wymagania, więc kto wie, może za jakiś czas pojawi się tu festiwal czepiania. A może nie.
24-08-2009 22:14
~Khil

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Ha, a powiem szczerze, że też nie przepadam za kobiecą literaturą, szczególnie fantasy. Zwykłem dostrzegać w niej więcej błędów, mniej klimatu, więcej cukierkowatości, mniej logiki. Nie ma wiele damskich autorek, które przypadłyby mi do gustu - dosłownie, jest ich zaledwie garstka.

A ten styl mi się podoba. Jakoś przeoczyłem dane autora/autorki i natrafiłem na przyjemne opowiadanie w klimatach warhammera, które wybija się do tego poziomem ponad inne teksty, wzorowane na rpg.

Z mojej strony gratulacje efektu, a do tego - powtórzę Hallucyona - samozaparcia. Wiem, jak się piszę, bo sam to robię, ale urodzić czterdzieści stron opowiadania na poziomie, ha, to dopiero wyczyn!

Brawo.

PS. Hej, i mówicie, że do tego ładna? W to, że wolna nie uwierzę.
25-08-2009 01:16
Siriel
   
Ocena:
+2
"Zwykłem dostrzegać w niej więcej błędów, mniej klimatu, więcej cukierkowatości, mniej logiki."

Trąci szowinizmem. Dalej zresztą sam przyznajesz, że czytało się fajnie. Może więc lepiej odstawić uprzedzenia? ;)

"W to, że wolna nie uwierzę."

O takie rzeczy damy się nie pyta. :)
25-08-2009 01:31
CE2AR
   
Ocena:
0
Kurka, nie wiem czemu to opowiadanie przypomniało mi liceum i... "Wspomnienia młodego Wertera" ;)

EDIT: ahhh, cierpienia nie wspomnienia, głupia wpadka :)
25-08-2009 02:02
Scobin
   
Ocena:
0
"Cierpienia". :) Swoją drogą niesamowite, że dzisiaj mało kto może przez to przebrnąć, a kiedyś ludzie z powodu tej książki strzelali sobie w głowę. Wielki jest wpływ kontekstu kulturowego na czytanie literatury...
25-08-2009 02:23
~hallucyon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
Niesamowite jest to, że ktokolwiek, bez względu na czasy, potrafi sobie odebrać życie z powodu jakiegokolwiek utworu. Naprawdę trzeba mieć nierówno pod sufitem...
25-08-2009 10:20
~Khil

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
O, nie! Cierpienia były do niczego. To zupełnie inny styl.

Siriel:




W ogóle jestem człowiekiem, który stara się pozbyć uprzedzeń. Jednak ilość literatury kobiecej, którą pochłonąłem i wnioski, jakie z tego wyciągam, mówią same za siebie. To coś jak z jazdą samochodem - nawet same kobiety wspominają, że nie cierpią bab za kierownicą.
Oczywiście, wyjątki potwierdzają tylko regułę :P

To opowiadanie z pewnością należy do wyjątków.



Dlatego tylko sugeruję i skłaniam niewinnie do odpowiedzi :P

hallucyon:

Dla państwa, przekonań, religii czy utworu - to wszystko idee, zamysły, które często dotyczą głębokich części naszej podświadomości. A za ideę ponoć warto umierać.
25-08-2009 13:55
Scobin
   
Ocena:
0
@Khil

95% wszystkiego to chłam. Może akurat nie trafiłeś na te właściwe 5%? ;-)
25-08-2009 14:01
Khil
   
Ocena:
0
Możliwe. Albo po prostu męska wydaje się ciekawsza, bo jest jej więcej i łatwiej znaleźć więcej dobrych dzieł :)
25-08-2009 14:19

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.