» Artykuły » Bohaterowie » Maksymilian Thoyer - Mistrz tatuażu

Maksymilian Thoyer - Mistrz tatuażu

Maksymilian Thoyer - Mistrz tatuażu
Chcesz się targować? Źle trafiłeś, młody człowieku, jestem zbyt zmęczony, a to nie jest jarmark. Jeśli chcesz mieć godną ciebie ozdobę, a nie bazgroły rodem z rynsztoka, musisz zapłacić. I pamiętaj - każdy ma taki tatuaż, na jaki zasługuje.

Maksymilian Thoyer urodził się tuż przed żniwami 2444 roku KI, w niewielkiej rolniczej wsi Durbheim, nieopodal Pfeildorfu. Już jako dziecko przejawiał talent artystyczny, co jednak nie znalazło uznania jego rodziców. Mały Maks miał jeszcze inny dar, który dość szybko odkryła Stara Petra, miejscowa zielarka parająca się gusłami. Mimo sprzeciwu ojca, starucha postawiła na swoim i chłopiec dostał się pod jej opiekę.

Młody Thoyer bał się korzystać ze swojego daru, znacznie bardziej pociągała go wiedza o roślinach i zwierzętach. Mimo iż unikał kontaktu z magią, po kilkukrotnym wywołaniu zamieszania nieświadomym użyciem swoich zdolności, pojął, że musi nauczyć się je kontrolować. Utwierdzały go w tym też mocne argumenty staruchy, przejawiające się szturchańcami i targaniem za uszy.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Gdy Maksymilian liczył sobie piętnaście wiosen, parał się już gusłami. Wówczas wydarzyło się coś, co na zawsze odmieniło jego życie. Do Starej Petry zgłosiła się panna Emanuela Toppenheimer, młoda dziewczyna z rodu miejscowego władyki. Panna chciała pozbyć się niechcianego dziecka. Staruszka próbowała odmówić, ale dziewczyna zaczęła straszyć ja pachołkami swego ojca. W końcu Petra sporządziła wywar, który pomógł dziewczynie pozbyć się ciąży. Jednak pojawiły się komplikacje, a wijąca się w bólach Emanuela wyznała wszystko swojemu ojcu. Nazajutrz w Durbheim pojawił się łowca czarownic wraz ze swą świtą. Petra nawet nie próbowała uciekać, ale jej uczniowi udało się wymknąć ze wsi, a pościg zmylił czarem Jak kamień w wodę. Maksymilian udał się do Pfeildorfu. Tam, dzięki życzliwości członków Zakonu Dzieci Gołębicy, znalazł schronienie.

Zakon Dzieci Gołębicy powstał w 2383 roku KI, kiedy to łowcy czarownic spalili na stosie dwójkę dzieci, które dzięki łasce Shallyi czyniły cuda. Kult został założony przez popleczników niewinnie skazanych dzieci i, jak się łatwo domyślić, nie utrzymywał dobrych kontaktów z łowcami czarownic. Młody Thoyer dość szybko zachłysnął się ideami wyznawców Shallyi - przyjął imię Dieter i wstąpił do nowicjatu. Z wielkim zapałem korzystał z możliwości czytania ksiąg, a z czasem zaczął je także przepisywać, z sukcesem uzupełniając własnymi ilustracjami.

Idylla nie trwała jednak długo. Ledwie trzy lata później, łowca czarownic zupełnie przez przypadek wpadł na trop Thoyera. Ukrywanie zbiegłego guślarza dało pretekst do rozpoczęcia prześladowań całego Zakonu Dzieci Gołębicy w Pfeildorfie. Zginęło kilka osób, wiele zostało aresztowanych, a Maksymilian ponownie uciekł, tym razem poza granice Imperium, do Marienburga, stolicy Jałowej Krainy.

Ukrywając się pod pseudonimem Ludvig Varth, Maksymilian znalazł pracę jako pomocnik cyrulika. Mieszkał w nienajlepszej dzielnicy, w okolicy stoczni Suiddock, więc jego pacjentami często byli marynarze, którzy doznali uszczerbku w bójkach. Dzięki nim po raz pierwszy zetknął się z tatuażami. Któregoś wieczora zaproponował jednemu z marynarzy, że wykona mu taką ozdobę. Wprawa cyrulika połączona z wrodzonym talentem rysunkowym szybko przyniosła mu sławę dobrego tatuażysty. W przeciągu kilku tygodni jego zyski kilkukrotnie przewyższyły wynagrodzenie początkującego cyrulika.

Jego klientami byli nie tylko marynarze. Z biegiem czasu coraz częściej odwiedzali go najemnicy, kapłani oraz młodzi i zamożni mieszczanie. W ten sposób Maksymilian poznał Lothara van den Dropta, z którym szybko się zaprzyjaźnił. Nie wiedział jednak, że młody mężczyzna należy do odłamu kultu Sybarytów, fanatycznych wyznawców Slaanesha. Niczego nie podejrzewając, Maks wykonał Lotharowi i kilku jego znajomym tatuaże przedstawiające węże i jaszczurki.

Lothar van den Dropt, podobnie jak inni sybaryci, szukał rozkoszy poprzez ból, w dodatku był dekadentem znużonym codziennością. Pod wpływem impulsu zdecydował, iż odda swoje ciało we władanie demona. Sposób na jego przywołanie odnalazł w starej tileańskiej księdze. Potrzebny był jednak artysta, który zgodziłby się mu w tym pomóc.

Kultysta podejrzewał, że Maksymilian nie będzie chciał mieć nic wspólnego z demonami i magią dhar, dlatego zdecydował się na podstęp. Poprosił o wykonanie tatuażu identycznego z ilustracją, jaką przyniósł. Dostarczył też kilka składników, które rzekomo miały wpłynąć na specyficzną barwę tatuażu. Na koniec zaś, tłumacząc się kaprysem i chęcią posiadania unikatowego działa, poprosił, aby mistrz podpisał tatuaż, dodając do tuszu odrobinę własnej krwi. Thoyer wypełnił wszystkie zalecenia ekscentrycznego młodzieńca, ciesząc się z podwójnej zapłaty.

Niespełna miesiąc później van den Dropt ponownie odwiedził tatuażystę. Był spokojny i opanowany, ale mówił niezrozumiałe dla Maksa rzeczy, a na dodatek znał jego prawdziwe imię i nazwisko. Dopytywał się, czego Thoyer chce w zamian za swoje usługi. Maks zażartował, że chce być wiecznie młodym. W odpowiedzi usłyszał, że to zbyt wiele, ale czeka go długie życie. Następnie Dropt nakazał mu wynieść się z miasta.

Gdyby nie fakt, iż Lothar posługiwał się jego prawdziwym nazwiskiem, Maks pewnie wziąłby całą rozmowę za żart. Jednak wizyta młodzieńca obudziła w jego sercu niepokój. Obawy potęgowały sny, w których Thoyer widział van den Dropta mordującego ludzi i pożerającego ich serca. Potem zaś mistrz tatuażu dowiedział się, że w Marienburgu ktoś rzeczywiście dopuszcza się tych brutalnych zbrodni. Przerażony Maksymilian odwiedził Lothara, szukając jakiegoś wyjaśnienia. Młodzieniec nie przypominał już siebie, był agresywny, brudny i cuchnął moczem. Pobił Maxa i ponownie nakazał mu opuścić Marienburg. Zanim wyrzucił go z domu, wręczył mu księgę, z której pochodził wzór tatuażu, życząc owocnej lektury.

Thoyer przejrzał wolumin i zrozumiał, że wpadł w sidła demona. Wykonując tatuaż, przywołał istotę bestialsko zabijającą innych ludzi i wyniszczającą osobę, której ciało zamieszkuje. Najgorsze było jednak wymaganie, że nim minie rok od śmierci opętanego, Maksymilian musi wykonać kolejny tatuaż przywołujący, w przeciwnym wypadku demon opanuje jego ciało i sam wybierze kolejną osobę.

Mistrz tatuażu sprzedał swój dobytek i wsiadł na statek płynący do L’Anguille. Wcześniej napisał donos do śledczych, który miał zakończyć męki jego dawnego przyjaciela, van den Dropta. Szybko okazało się, że "uśmiercenie" demona nie było dobrym pomysłem. Już niebawem Thoyer zaczął słyszeć w głowie podszepty swojego demonicznego prześladowcy. Nim minęły dwa miesiące wykonał w L’Anguille drugi tatuaż przywołujący. Tego samego dnia opuścił miasto. Był rok 2469 KI.

Maksymilian Thoyer żyje do dziś i przemierza Stary Świat, szukając sposobu na pozbycie się demona raz na zawsze. Jednak do tej pory ciągle jest jego zaszczutym sługą. Próbował oszukać demona, ale nie znalazł na to skutecznego sposobu. W Miragliano Maks wykonał tatuaż na konającym marynarzu, licząc, że ofiara umrze, nim zostanie opętana. Jednakże demon, wykorzystując osłabiony organizm, niemal natychmiast przejął kontrolę nad marynarzem i z dnia na dzień stan jego zdrowia zaczął się poprawiać.

W Lyonesse Maks posunął się krok dalej, wykonując tatuaż na zmarłym. Jakież było jego zdziwienie, gdy po dwóch dniach zwłoki "ożyły", a nieskrępowany żadnym oporem umysłu demon zaczął mordować w zastraszającym tempie. "Zombie" został bardzo szybko zlikwidowany przez pachołków miejskich, a rozwścieczony demon usiłował opętać Thoyera. Podczas krótkiej wizyty na Albionie Maksymilian wykonał tatuaż na ciele byka, co dało początek legendom o wściekłych krowach. Z czasem mistrz tatuażu zaczął starannie wybierać swoje ofiary. Jeśli już musi decydować o cudzej śmierci, to wybiera łotrów, zabójców i inne kanalie.

Do Imperium Thoyer powrócił w 2502roku KI, tuż przed koronacją Karla Franza. Czasami wędruje z trupami cyrkowców, innym razem pływa statkiem po Reiku lub wybrzeżu Morza Szponów. Nigdy nie przebywa w jednym miejscu dłużej niż rok, a jego tatuaże zawsze cieszą się olbrzymim powodzeniem.

Maksymilian Thoyer

Profesja: mistrz rzemiosła
Poprzednie profesje: guślarz, akolita, cyrulik, rzemieślnik


Umiejętności: czytanie i pisanie +20, leczenie +20, nauka (historia), nauka (teologia), plotkowanie +20, powożenie +20, przekonywanie +20, przeszukiwanie, rzemiosło (aptekarstwo) +20, rzemiosło (tatuaż) +20, splatanie magii, sekretny język (gildii), spostrzegawczość +20, targowanie +20, wiedza (Imperium), wycena +10, wykrywanie magii, znajomość języka (bretoński), znajomość języka (klasyczny), znajomość języka (staroświatowy) +10, znajomość języka (tileański),

Zdolności: bardzo silny, błyskotliwość, charyzmatyczny, chirurgia, gusła, magia prosta (gusła), niezwykle odporny, odporność na choroby, odporność psychiczna, przemawianie, talent artystyczny, twardziel

Maksymilian jest średniego wzrostu krępym mężczyzną. Mimo iż ma siedemdziesiąt osiem lat, wygląda co najwyżej na czterdzieści kilka. Jego twarz jest ogorzała, a włosy ciemnobrązowe z nielicznymi nitkami siwizny. Niemal całe ciało, z wyjątkiem głowy, szyi, dłoni i stóp, pokryte ma tatuażami. Nie są to jednak zwyczajne ozdoby, tylko znaki chroniące przez demonami, wywodzące się z każdego zakątka Starego Świata, który Thoyer odwiedził.

Tatuaż przywołania

Tatuaż przedstawia misternie wykonane, szafirowe węże, które oplatają pokryte symbolami serce. W ów wzór wpisana jest formuła przywołania demona. Wykonywany jest na lewej piersi albo lewym ramieniu. Tatuaż początkowo osłabia wolę ofiary, dając jej modyfikator -20 do SW przy wszystkich testach dotyczących opierania się używkom, hazardowi, czy rozwiązłości. Postać zamienia się w hedonistę goniącego za każdą przyjemnością, a w krótkim czasie satysfakcję zaczyna jej sprawiać zadawanie bólu innym osobom. Za każdym razem, gdy postać przeleje krew, musi wykonać test Siły Woli (w pierwszym tygodniu po wykonaniu tatuażu z modyfikatorem +20, w drugi +10 itd.). Nieudany oznacza, że postać zaczyna słyszeć w swojej głowie podszepty demona, nakłaniające ją do morderstwa. Jest to pierwszy symptom opętania (patrz Księga Spaczenia str. 25)

Demon, który całkowicie zdominuje opętaną osobę, przestaje dbać o jej wygląd zewnętrzny. Ofiara zaczyna żywić się wyłącznie mięsem, w tym ludzkim, szczurzym i padliną, a potrzeby fizjologiczne załatwia nie bacząc na miejsce i okoliczności. Mimo odpychającego wyglądu, opętana postać dzięki Aurze Slaanesha staje się bardzo atrakcyjna dla przedstawicieli odmiennej płci. Demon uwodzi swoje ofiary, a po zaspokojeniu swoich żądz, zabija i wydziera im serce, które pożera na miejscu zbrodni.

Gdy demon całkowicie opęta swoją ofiarę, otrzymuje ona (a raczej jej cielesna powłoka) następujące premie do cech:


Demon korzysta z ciała opętanego, aż do jego śmierci. Przeprowadzenie egzorcyzmu bez wcześniejszego usunięcia tatuażu sprawia, że demon powraca po jednej dobie. Usunięcie całego tatuażu (chirurgia, amputacja kończyny) i przeprowadzenie udanego egzorcyzmu sprawia, że mistrz tatuażu czuje potrzebę ponownego wykonania swojego dzieła.


Pomysły na przygody

Bohaterowie przebywają w Salkalten. W mieście ktoś brutalnie morduje ludzi i wyrywa im serca. Jeden z BG przed kilkoma laty był już świadkiem podobnych wydarzeń w swoim rodzinnym mieście. Łowcy czarownic pochwycili wówczas łotra, który dopuszczał się tych okropieństw. Wiadomym było, że morderca miał wytatuowany na ciele przeklęty znak. Czy jednak Bohater pamięta, jak wyglądał ów tatuaż? I jak odnaleźć właściwy symbol wśród setek wytatuowanych marynarzy?

Na zlecenie łowcy czarownic lub śledczego Vereny drużyna ściga mistrza tatuażu, który może być powiązany z kilkoma brutalnymi morderstwami. Udaje im się pojmać podejrzanego. Okazuje się, że całe jego ciało pokryte jest tatuażami. Jakież jednak będzie zdziwienie Bohaterów, gdy okaże się, że są to pochodzące z różnych krajów i związane z różnymi wyznaniami znaki ochronne odpędzające demony. Czy ktoś taki może być posądzony o przywoływanie demonów? A może zatrzymany, podobnie jak mocodawcy drużyny, stara się znaleźć prawdziwego mordercę?

Jeden z Bohaterów otrzymuje list zawierający informację, że w mieście, w którym aktualnie przebywa drużyna niebawem dojdzie do brutalnego morderstwa. Wiadomość nie jest podpisana, nie podaje również kto zginie. Wymienione jest tylko nazwisko domniemanego mordercy. Czy Bohaterowie będą próbowali zapobiec zbrodni? A może zareagują dopiero po bestialskim mordzie? Czy jednak są gotowi na zmierzenie się z prawdziwą bestią?

Maksymilian Thoyer dochodzi do wniosku, że może powstrzymać rozlew krwi, jeśli wykona tatuaż na wysoko urodzonej osobie, a potem zaaranżuje jej aresztowanie, wykorzystując fałszywe dowody winy. Odpowiednie urodzenie powinno uchronić ofiarę od stosu, który zapewnie zamieniono by na więzienie. Odizolowany w ten sposób od ludzi demon nie będzie mógł ani opuścić żywego ciała, ani zabijać niewinnych. Czy syn miejscowego barona będzie dostatecznie ważną osobą, aby nie zginąć na stosie za herezję? Jak spreparować dowody? Czyżby nasza drużyna miała nowe zadanie? A co, jeśli okaże się, że młody baron nie jest jednak bez winy, a jego wpływowi kompani mają inne plany względem demona?



Czytaj również

Powrót
Historia Albrechta Rusco
Udo Egor
Strażnik miejski z Talabheim
Nieustraszeni pogromcy wampirów
część pierwsza - Liebvin Naubhof
Christian
Uciekinier z Erengardu

Komentarze


~Młody

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Bardzo fajna postać..... Jest bardzo uniwersalna i można z nią wymyślić wiele pomysłów na przygody...

Ciekawe czy moi gracze podołają...
22-02-2009 19:55
~Pan Adrian

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ja tak w kwestii formalnej i bez pstyczków elektryczków - kiedy dodawałem newsy do WFRP pouczono mnie inaczej formatować wieści wedle poltercode:), teraz zawsze w dziale WFRP kiedy klikniesz w wieść przenosi Cię na stronę np. FFG a tak chyba nie winno być. Co nie?
23-02-2009 08:20
Viriel
    Panie Adrianie
Ocena:
0
Wieści o aktualizacji Działu WFRP zawsze były zlinkowane z konkretnym artykułem.
Wszelkie uwagi na temat funkcjonowania działu są dla nas cenne, ale przydałoby się je zgłaszać we właściwym miejscu. Komentarze pod opublikowanym tekstem powinny zaś dotyczyć owego tekstu, związanych z nim refleksji i uwag.

Dlatego apeluję, aby niezwiązane z artukułem kwestie poruszał Pan np. na PW bądź mailowo. Dane kontaktowe znajdzie Pan w zakładce Redakcja.
23-02-2009 15:57
~Bart

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
No, nareszcie coś ciekawego!!
23-02-2009 22:09
~Felista

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Bardzo fajny pomysł i ładnie opowiedziany.
24-02-2009 09:44
Tancred_de_Beauville
   
Ocena:
0
Świetnie się czytało, dobry pomysł, dobrze zrealizowany.
25-02-2009 00:36
~kondiz

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Bardzo ciekawy tekst. Na pewno go wykorzystam.
25-02-2009 09:20
Egzorcysta
   
Ocena:
0
piękna sprawa
25-02-2009 11:43
~Sido

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Pomysł fajny i dobrze napisany, ale sam jestem tatuażystą i wiem, że zwykle praktykuje się na sobie, a dopiero potem na innych ;). Ale ogólnie bardzo ciekawa postać
27-02-2009 18:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.