» Artykuły » Magia » Fortele miłosne

Fortele miłosne


wersja do druku

Fragment odczytu Mistrza Kolegium Cienia

Autor: Redakcja: Karolina 'Viriel' Bujnowska-Brzezińska

Fortele miłosne
Fragment odczytu Mistrza Kolegium Cienia Cassanovomusa, skierowanego do adeptów sztuk magicznych, wiernych sług Imperium Sigmara, wyruszających na trakty Starego Świata.

W życiu większości mieszkańców Imperium, prędzej czy później, przychodzi moment, w którym chuć bierze górę nad umysłem, a powabne kształty, zwane też pięknymi oczyma, przysłaniają cały świat, w tym obowiązki wobec zwierzchników, czy Imperium. Nie ma w tym jednak nic złego, dopóki to nie wy wzdychacie, przewracając maślanymi oczyma, a jesteście owych westchnień przyczyną. Moim zadaniem nie jest prawienie wam, jak wystrzegać się pokusy, bo tu odpowiedź zdaje się być prosta - aby ponownie myśleć logicznie należy zaspokoić swe żądze. Nie będę też trwonił czasu na tłumaczenie wam, jak zostać obiektem westchnień. Jeśli nie wiecie, jak wykorzystać urok osobisty - który ma wszak każdy, nawet Magister Schweinsteiger – to najwyższa pora przypomnieć sobie zajęcia frau Hayek i jej Miłosne uroki i eliksiry. Czasami jednak, zwłaszcza gdy amant zbyt dobrze wczuje się w swoją rolę, w jego życiu pojawiają się drobne komplikacje. Ja zaś postaram się doradzić wam, jak radzić sobie z owymi problemami.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Każdy mężczyzna musi liczyć się z możliwością, że pewnego dnia wybranka jego serca oznajmi mu, iż spodziewa się dziecka. Jest to najwyższa pora, aby ustatkować się i założyć rodzinę albo czym prędzej spakować dobytek i zmienić miejsce pobytu. Magister Kolegium Cienia, jako osobnik już stateczny, posiadający inne zobowiązania i wiedzący czego w życiu pragnie, jest skazany na to drugie rozwiązanie.

Ciąże możemy podzielić na dwa rodzaje: te, których owocem będzie potomstwo i te, których celem jest jedynie ożenek i usidlenie atrakcyjnego oblubieńca. Dużo groźniejsze są oczywiście ciąże zmyślone, gdyż po pierwsze są zaplanowane przez zdesperowane i przebiegłe, czyli niebezpieczne kobiety, a po drugie - odpadają środki zaradcze w postaci ingerencji wiejskiej baby, czy cyrulika.

Jak poradzić sobie z taką niespodzianką? Jednym z rozwiązań jest wspomniany wcześniej medyk, czy starucha, a dokładnie - przygotowane przez nich mikstury, których cena zazwyczaj nie jest zbyt wygórowana. Bywa jednak, że nasza wybranka ma inne plany, a wtedy należy jej pozwolić na ich realizację, tyle, że samodzielnie. Najlepszym rozwiązaniem jest wówczas szybki wierzchowiec, z którego można skorzystać natychmiast albo na tydzień przed planowanym ożenkiem, kiedy to oblubienica nie spodziewa się takiego obrotu spraw.

Czynnikiem skłaniającym do zmiany zdania i poślubienia niewiasty często bywa jej ojciec i kilku rosłych braci, czy grupa czeladzi. Jakkolwiek szybki wierzchowiec powinien i tutaj załatwić sprawę, to czasami mogą wystąpić problemy z dostaniem się do niego. Wówczas należy racjonalnie gospodarować zawartością własnej sakiewki. Pamiętać należy, że kilka złotych koron wydanych na opryszków spod ciemnej gwiazdy, to znacznie mniej niż kilka tygodni, czy miesięcy straconych przez Magistra na obserwację rosnącego brzucha.

Oczywiście upozorowana ciąża jest bronią obosieczną, więc z powodzeniem mogą z niej korzystać także słuchające mnie w tej chwili panie. Pamiętajcie jednak, że należy wówczas rozsądnie planować swoje posunięcia i zwracać uwagę na czas – wszak po kilku miesiącach ciąża powinna być już widoczna. Szantaż, moi drodzy, trzeba planować z rozmysłem.

Odrębną kwestią jest fakt, że potomstwo poczęte przez osobę obdarzoną magicznym talentem ma duże szanse na odziedziczenie go po rodzicu. Nie wahajcie się zatem informować Kolegium o swoich przyszłych dzieciach, tak prawdziwych, jak i urojonych. Wszak lepiej, aby Kolegium zajęło się wychowaniem zdolnego młodzieńca, niż aby stał się on ofiarą kultystów, czy łowców czarownic.

Kolejne omawiane przez nas zagadnienie dotyczy sytuacji, gdy oczarowana przez nas osoba nie dostrzega żadnych oznak wzajemności uczucia i sięga po środki, na które w normalnej sytuacji by się nie zdecydowała – afrodyzjaki. Któż z was nie słyszał o lubczyku, dekoktach z miłorzębu, mandragorze, czy jabłku Rhyi? Wielu siedzących tu panów zapewne będzie się zarzekać, ale czasami przyda im się wsparcie bulionu z kathajskiej ryby fugu, czy osławionej estalijskiej muchy. Środki te podzielić możemy zasadniczo na dwie kategorie: fizycznie wzbudzające naszą chuć oraz magiczne, które mają oddziaływać na nasz umysł, mamić, zwodzić i oszukiwać. O ile działanie pierwszych zazwyczaj bywa niegroźne i krótkotrwałe, o tyle te drugie mogą narobić nam poważnych kłopotów.

Dostępność afrodyzjaków w Imperium jest powszechna, w dużych miastach oferują je apteki, w mniejszych zielarze, a na wsiach stare baby i guślarze. Czasami, gdy dany środek jest nam potrzebny do „wsparcia” naszego uroku osobistego, jest to bardzo wygodne i pożyteczne. Bywa jednak, że medykamenty owe zostaną wykorzystane przeciwko nam. Niestety bardzo trudno ustrzec się przed spożyciem afrodyzjaków. Ich wielość i różnorakość sprawia, że bardzo trudno rozpoznać je po smaku, czy zapachu, zwłaszcza jeśli wcześniej nie miało się z nimi kontaktu. Jak sobie zatem radzić z ich działaniem?

Niestety nie pomoże tutaj uniwersalny środek, kończący bez problemu większość niechcianych miłostek, czyli szybki wierzchowiec. Doświadczenie podpowiada mi, że czasami może zabraknąć determinacji na osiodłanie konia, nie wspominając o tym, że zdarzyć się może, iż będąc na prostej drodze ku wolności zawrócimy wbrew rozsądkowi. Cóż zatem począć, gdy zaczynamy tracić nad sobą kontrolę?

Rozwiązanie, które proponuję, może się wielu z was wydać kontrowersyjne, lub wręcz szalone, ale miejcie proszę na uwadze, iż jest ono empirycznie sprawdzone. W sytuacji, gdy czujemy, że dzieje się z nami coś dziwnego, a czasu na działanie jest już niewiele, należy sięgnąć po alkohol. Oczywiście warto być świadomym, że spożycie alkoholu potęguje działanie wielu spośród afrodyzjaków, dlatego należy pić naprawdę dużo i szybko. Nie ma czasu na piwo, czy wino - tylko gorzałka gwarantuje powodzenie tego środka. Po odpowiedniej ilości mocnego alkoholu mężczyzna zaprawdę może niewiele, a w tym przypadku to akurat bardzo dobrze. Ponadto następny dzień przynieść nam może wiele nieprzyjemnych niespodzianek, ale rozterki miłosne raczej nie będą zaprzątały naszej głowy.

Kolejna sprawa, której poświęcę odrobinę uwagi, to próby kupienia sobie wdzięków, czy wdzięczności – bo przecież nie miłości – osoby, której okazuje się uczucia. Owe dowody miłości dotyczą zazwyczaj pięknych pań, które potrafią umiejętnie wodzić za nos zarówno szlachetnie urodzonych, jak i parających się kupiectwem, zamożnych mężczyzn. Zdawać by się mogło, iż jest to zupełnie niegroźne, a wręcz pożądane zachowanie naiwnych kochanków, ale wierzcie mi: brylanty, szmaragdy, szafiry i rubiny wprawione w złoto przez zręcznego mistrza jubilerskiego potrafią zawrócić w głowie każdej kobiecie.

Sprawy mają się znacznie gorzej, gdy ów pozornie naiwny przedstawiciel płci – przynajmniej dla mnie – brzydszej, jest na tyle majętny i przebiegły, że może sobie pozwolić na błyskotkę nasączoną mocą wiatrów magii albo poświęconą bogini płodności Rhyi. Choć podstęp taki wydaje się niegroźny dla adeptki nauk magicznych, to pozory mogą mylić. Wystarczy, że założy się ów podarek tylko na chwilę i jest już za późno! Zapewne frau Hayek, która wszak jest magiczką wielce doświadczoną, opowiadała wam, iż przez skromny, srebrny naszyjnik wdała się w niebezpieczny romans ze zdesperowanym, chorym psychicznie mordercą, obsesyjnie szukającym zemsty w pewnej małej mieścinie. A skoro ona nie potrafiła się uporać z magicznym przedmiotem, jak zadziałałby on na was?

Jak zatem radzić sobie z kosztownymi podarkami? Po pierwsze - przed założeniem takiej błyskotki należy sprawdzić, czy nie zaburza ona przepływu wiatrów magii. Po drugie - nie powinno się przeszkadzać hojnemu amantowi, kiesa Magistra to także kiesa Kolegium, a to z kolei jest tożsame ze skarbcem Imperium, który, jak wiadomo, nie odrzuca datków ofiarodawców. Po trzecie zaś – wskazane jest, aby zachować umiar i wiedzieć kiedy powiedzieć stop. Pamiętajmy, że możni mężczyźni zazwyczaj mają czujne żony. Po cóż narażać się na zatrute wino, czy nieprzyjemną napaść kilku osiłków, która może nie zrobi nam krzywdy, ale odkryje naszą tożsamość.

Na koniec zaś, zapamiętajcie jedno stare, tileańskie powiedzenie: "Na wojnie i w miłości wszystkie chwyty są dozwolone". Oznacza to, że w miłosnych podbojach każdy środek jest dobry, o ile prowadzi do celu, a zwycięży ten, kto pierwszy zdecyduje się na jego użycie.



Czytaj również

Komentarze


15939

Użytkownik niezarejestrowany
    Genialne...
Ocena:
0
... i to wystarczy za komentarz :)
14-02-2009 09:35
~hallucyon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Po prostu świetne!
14-02-2009 10:00
Moraine
   
Ocena:
0
Cyniczne. I dlatego mi się bardzo podoba :)
14-02-2009 10:28
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Szczerze mówiąc... Nic tu nowego nie ma. Wszystko jest aż zbyt oczywiste. Przeczytałem ten tekst dlatego, bo jego autorem jest mistrz kolegium Cienia. Spodziewałem się czegoś bardziej hardkorowego, niż zwykłego "należy zaspokoić swoje żądze". Fajnie. Raczej to konkretne Kolegium kojarzyłoby mi się raczej z dramatycznym przedstawieniem magistra Cienia, jako osoby, która nie może założyć rodziny a każda zbyt zażyła relacja jest traktowana przez wyższych od niego w hierarchii za niebezpieczne dla całego Kolegium.

Mówiłem już, że nie ma tu nic nowego? : )

Jak to zazwyczaj, karp ma przyjemny, łatwy styl, pozbawiony niejasności czy zbyt dłuch zdań. Ale ostatni akapit naprawdę mógł się zakończyć na cytacie. Strasznie przegadałeś.

odpadają środki zaradcze w postaci ingerencji wiejskiej baby - a to jest po prostu piękne. : )

Pozdrawiam i dziękuję za chęci napisania tekstu, ale nie jestem zachwycony. : )
14-02-2009 10:33
Moraine
   
Ocena:
0
De facto Karp skorzystał ze starej zasady buddyzmu Zen, więc Atlantydy nie odkrywał. Mnie sie podobała forma przedstawienia :)
14-02-2009 22:16
Tancred_de_Beauville
   
Ocena:
0
Zgrabnie napisane, mi się podoba;).
15-02-2009 16:06
nerv0
   
Ocena:
0
Tekst czytało się bardzo fajnie. Lekki, przyjemny i ciekawy. Mnie także przypadł do gustu cyniczny i rzeczowy opis "taktyki miłosnej", że tak to ujmę.

Po prostu bomba. :)
17-02-2009 12:00
~popiełuszko

Użytkownik niezarejestrowany
    to nie jest wtorny komentarz
Ocena:
0
to nie jest wtorny komentarz wiedz ja nie powiem ze mi sie forma podobala, powiem ze mi sie jezyk podobal, podobal gdyz jest orginalny w kazdym razie dla mnie w swej czerstwosc jest swiezy... moge zgadywac ze karp ukradl go z jakiejs ksiazki ale zadko czytam wiec nie bede slepakami strzelal
01-03-2009 06:12

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.