» Artykuły » Uniwersum » Bergsburg

Bergsburg


wersja do druku

Ogólny opis miasta

Autor: Redakcja: Karolina 'Viriel' Bujnowska-Brzezińska
Ilustracje: Tyhagara

Bergsburg
Skąd? A, Bergsburg? To ta wstrętna zapchajdziura w górach, czyż nie? Mrowisko karaluchów z całego Starego Świata, przybyłych żebrać u Shallyi łaski uzdrowienia ich nędznego żywota. Boli mnie głowa. Nie mam czasu wysłuchiwać o von Tussen-Cośtam, niech rządzi Bergsburgiem skoro musi, ale nie ma mocy ani siły robić to choćby jedną miedzę dalej.
- Hrabia Tavel von Brunckhorst, arystokrata z Talabheim


Zagadką dla historyków jest ten wypadek dziejów, który wyniósł odległe górskie miasteczko do panteonu świętych miast Imperium i skrył pod płaszczem Shallyi. I niezwykłe jest to miejsce Jej największej ze świątyń, wraz z pięknym wodospadem. Jest w Bergsburgu jakaś fascynująca mnie symbolika kultu Shallyi. Zmuszony jestem podejrzewać, że legenda o cudzie uzdrowienia Rolanda w wodach wodospadu i w konsekwencji założenia tam miasta, chciałaby opowiedzieć nam coś więcej niż to, co głoszą nam kapłani.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
- Doktor Hubertus von Bora, uczony z Uniwersytetu Altdorfskiego


Wpierw przekładałem skrzynki w porcie i chorowałem od tego. Potem było Middenheim, gangi i problemy z bossami. Heh, każdy człowiek popełnia błędy. Wtedy usłyszałem o miejscu, gdzie mają więcej sakiewek, niż są w stanie opróżnić, trzeba tylko zebrać się w sobie, ruszyć przez góry i znaleźć swoją kotlinkę. Wziąłem siebie na bok, zrobiłem mądrą minę i rzekłem do siebie: Gerhard, Ty idź i nie odwracaj się za siebie. Bergsburg, czemu mnie tam jeszcze nie ma.
- Gerhard Blick, życie przed nim


Miasto Hochlandu, Bergsburg, leży między Górami Środkowymi a Drakwaldem, na trakcie łączącym Middenheim z Talabheim, 160 kilometrów od Miasta Białego Wilka. Ze źródeł na północnych wzgórzach wypływa Drakwasser. W Bergsburgu rzeka rozpoczyna imponującym wodospadem swój użyteczny dla żeglugi, spokojniejszy bieg dalej na południe, aż do Talabec. Położenie przy wodospadzie i pośród wzgórz wyróżnia Bergsburg na tle zwyczajnych miast Imperium. Jedynie Middenheim położone jest wyżej. Także klimat jest tutaj inny, ciężki i trudny, a wiatry z Gór Środkowych nigdy nie przynoszą mieszkańcom dobrych wieści.

Choć historia miasta jest dłuższa, pierwsze wzmianki o Bergsburgu - osadzie położonej przy drodze do Talabheim, w której mieszkańcy zajmują się hodowlą owiec i wydobywaniem kamienia, pojawiają się w Annałach Middenheimskich z XI wieku. Pięć wieków później rozpoczęto budowę Zamku, z czym związana jest miejscowa legenda. Działo się to podczas Wieku Trzech Imperatorów, kiedy cała okolica ginęła w morzu ognia i krwi. Bergsburg, podlegający zwierzchnictwu Talabheim, miał rozbić armię maszerującą z Middenheim. Na czele garstki wojska, złożonego głównie z chłopów i uchodźców, stanął Roland von Hochen, ówczesny baron Hochlandu. Jednak zamiast bronić Talabheim przed wojskiem Middenheim stojąc dumnie w pierwszej linii, musiał ścigać grupy dezerterów i banitów po splądrowanych ziemiach Hochlandu. Do jednej z takich potyczek miało dojść na terenie Bergsburga. Banici plądrujący miasto, widząc zbliżające się wojsko Barona, umknęli na północ. Baron rozdzielił swoich ludzi. Wojsku rozkazał szukać zbiegów pośród wzgórz, sam zaś razem z przyboczną kawalerią udał się w stronę wodospadu. Tam bandyci przygotowali zasadzkę, ludzie Barona padli pod gradem strzał, uciekinierów dobito włóczniami. Jedynie Roland ocalał, otoczony przez dezerterów i zepchnięty na krawędź skalną. Baron za nic mając sobie tę obławę, uczynił bezczelny, prowokujący gest w stronę oponentów. Rozwścieczony bandyta cisnął strzałę w pierś Rolanda, a upuszczony w śmiertelnym bólu miecz wpadł w spienione fale wodospadu. Kolejny strzał wyrzucił Barona z siodła prosto w kipiel wodospadu. Rozszalała woda ukazała wśród piany kwiaty białej róży po czym rozstąpiła się wokół Barona, który powstał wyszarpując z ciała obie strzały. Legendy różnie opisują dalsze dzieje. Baron albo rozprawił się z bandytami mieczem, albo okazał łaskę i darował życie oraz wolność w służbie Shallyi. Baron w chwale powrócił do miasta, które jak potem wyznał przyzwało go w snach. Okazało się, że rodzinne włości Barona splądrowały wojska z Talabeclandu. Baron zdecydował się na budowę nowego Zamku nad wodospadem, gdzie wydarzył się cud. Ufundował także u jego stóp Świątynię Pani Miłosierdzia. Wraz z budową Zamku rozrastało się miasteczko, do którego ściągali pielgrzymi słyszący o cudzie. Baron ustanowił władzę w mieście, w skład powołanej przez niego Rady Pięciu wchodził jego syn. Oba brzegi Bergsburga połączono mostem, a od południa, od strony Talabheim, miasto zabezpieczono ufortyfikowaną bramą. Baron zadbał o rozwój miasta i o jego reputację - osady bezpiecznej w czasach niekończącej się wojny domowej. Oprócz pielgrzymów i uchodźców do miasta zaczęła ściągać szlachta spokrewniona z von Hochenami oraz kupcy. Wszyscy wierzyli, że Shallya opiekuje się miastem i zsyła łaski na jego mieszkańców. Wraz z przeniesieniem całego rodu von Hochenów Miasto Białej Pani stało się stolicą Hochlandu.

Wir zdarzeń, podobnie jak 1000 lat temu, znów skierował oko cyklonu nad Bergsburg. Ale jego mieszkańcy, którzy widzieli jak Biały Wilk uchronił swoje miasto przed zagładą, nie dopuszczają myśli, aby Biała Gołębica zapomniała o swoim mieście. Ponadto miasto wciąż cieszy się znakomitą reputacją wśród kupców, dzięki którym się bogaci. Otacza go spalony Hochland, lecz Bergsburg trwa dalej. Gości diasporę Krasnoludzkich inżynierów, świadczącą wiele usług, mniejszość niziołkową, walecznych przybyszów z Kisleva oraz garnizon Armii Hochlandu. Dzielnic biedoty nie nęka przestępczość na taką skalę, jak w Middenheim czy w innych wielkich miastach, skala nędzy także jest mniejsza. Dzielnice Bergsburga są różnorodne i dzielą się podobnie jak klasy społeczne Imperium i Starego Świata. Niebezpiecznie jest więc głównie poza miastem.


Kliknij, aby pobrać mapę.

Grossplatz to centrum miasta i handlu. Tutaj liczy się zasobność sakiewki albo żyłka handlowa. Sam środek miasta to ziemia przygnieciona przez ciężkie od towarów stragany i zadeptana przez setki kupujących pochodzących nie tylko z samego miasta, ale i z całego regionu.

Obrzeża placu i ulice odchodzące od niego pokrywa bruk, na który próbują się wcisnąć bogate kamienice, by być jak najbliżej centrum Bergsburga. Z ich okien bogaci właściciele Domów Kupieckich obserwują obrót monet, które ostatecznie i tak spłyną do nich. Jednak wpierw przejdą przez szereg rąk farmerów, straganiarzy, handlarzy, kupców, bankierów. Obecni są też prawnicy i urzędnicy, ale prawo placu jest wielowiekową zbieraniną przepisów, do których każdy kolejny kupiec dorzucał coś od siebie, niczym kolejny towar do wielkiego, wspólnego straganu.

Verenenstadt spokojnie rozwija się pod patronatem kultu Vereny, bogini uczonych i prawników. Uczonym, skrybom, urzędnikom i kapłanom przeszkadzać może jedynie Tygiel, jak nazywany jest Teatr Bergsburdzki, tutejsze miejsce rozrywki. Poza Placem Teatralnym dzielnica jest zadbana i przyzwoita. Jej mieszkańcy spierają się jedynie w takich kwestiach, jak stosowanie druku w świętych pismach czy księgach.

Beilheim całym swoim charakterem odpowiada na pytanie o to, co robią żołnierze, gdy nie są na wojnie. Aż dziw bierze, że w Starym Świecie jest to możliwe. Można więc definicję mieszkańca Beilheim rozszerzyć do każdego, kto uważa się za najemnika i wyznaje Urlyka, ale z jakiś powodów (najczęściej obwiniany jest Sigmar i jego kult) nie jest na froncie. Ewentualnie jakimś cudem z niego powrócił lub zasłużył sobie na odpoczynek, ale w ponurym świecie niebezpiecznych przygód zdarza się to oczywiście bardzo rzadko. Mimo bliskości Baraków Straży, to tutaj prawdopodobnie trafi drużyna poszukiwaczy przygód złożona z najemnika, gladiatora i kogoś o równie pasjonującej profesji.

Helmsberg to dzielnica biedoty, co nie znaczy że należy jej współczuć, bo biedota jak każda klasa społeczna wynalazła coś czym dokopuje pozostałym, w ich przypadku tą bronią będzie przestępczość. Niestety jednak, tak jak nie istnieje długo coś takiego jak wolny handel czy wolne wyznanie, tak i wszelka zbrodnia musi mieć swój administracyjo-zwierzchniczy porządek. O wpływy walczą między sobą gang skrajnego psychopaty Kreuzera i zupełnie bezradni ludzie skupieni pod szyldem Hovenbacha, którym co najwyżej udaje się przemycić zepsutą rybę, gdy Kreuzer nie patrzy.

Sudentor to lustrzane odbicie Helmsberga, dokładnie po drugiej stronie rzeki. Ale choć to biedna dzielnica, nie jest tak niebezpieczna jak zakątki Helmsberga. W końcu utrata sakiewki to nie tragedia. Kontrolowana jest przez Gildię, a nie gang. Gildia Przewoźników i Robotników Portowych woli napełniać sakiewki (głównie kontrolując przemyt i Straż ten przemyt kontrolującą) niż wyciągać sztylety. To tutaj można spotkać zarówno te piękne jak i te brzydkie dziewki oddające swoje wdzięki za pieniądze oraz najmniej fanatyczny ze wszystkich kultów, kult Ranalda. Oczywiście w formie skrytych przed Strażą szulerni lub uśmiechniętych wyznawców. Sudentor da się lubić! To miejsce dla typów, którzy mieli ten przywilej urodzić się pod ciemną gwiazdą, ale nie aż tak wielki, aby lubować się w odcinaniu ofiarom palców i przybijaniu im do drzwi zdechłych kotów, jak czynią to ich sąsiedzi z Helmsberga. Ranald nie patrzy łaskawym okiem na wszelkie manifestacje przemocy. I choć nikt o tym otwarcie nie mówi, to mieszkańcy Imperium lubią tego boga, podobnie jak boginię Shallyę. Kapłani obojga starają się o spokojne oraz pozbawione okrucieństwa i gwałtu życie dla swych miejskich owieczek, z tym że wiara w Ranalda zawsze zapewnia dodatkową dawkę dreszczyku, napięcia i emocji.

Viehstadt jest największą dzielnicą Bergsburga. Ma dwa Skraje, Stary i Nowy oraz dwa życia - jedno w dzień, zupełnie inne nocą. Za dnia wrą warsztaty, dymią kominy, pompują rury, dmą miechy, spływają ciecze, gotuje się para. Nocą huk z warsztatów przechodzi w gwar picia i tak do rana. W Viehstadt może się zrealizować każdy inżynier, który lubi eksperymentować i nie boi się wybuchów. Gospodarze mają tu swoją, niespotykaną nigdzie indziej, Gildię Karczmarzy. Pojawia się pytanie na co komu taka gildia i jaka jest jej użyteczność. Może to urok Bergsburga, że tylko tu wpadli na pomysł by taki twór powołać.

Osstor, choć podobny do Viehstadt, różni się znacznie. Tu także mieszkają rzemieślnicy i inżynierowie, jednak Ci pierwsi mają wyższą pozycję społeczną. Spowodowane jest to tym, że ceni się bardziej sprawdzone technologie i wytwórstwo, niż eksperymenty i artyzm. Bardziej ufa się temu, co zostało już sprawdzone w przeszłości. Dlatego hierarchia jest tu zachowana „po staremu”. Czeladnik mieszka skromnie na niezagospodarowanym piętrze kamienicy swego pana, rzemieślnika, tuż nad warsztatem. Sam rzemieślnik, jednocześnie właściciel warsztatu, jest na tyle bogaty, że stać go na oddzielne mieszkanie w dzielnicy kupców i nuworyszy. Czeladnik para się jedynie tradycyjnym wytwórstwem powszechnych dóbr. Tu nie ma szaleńczej pracy wśród ryku maszyn i wybuchów nieudanych eksperymentów, bowiem każdy inżynier spotkany w Osstorze to tylko i wyłącznie krasnolud. Mają oni tu swoją Gildię Krasnoludów, ale niewielką i bez większej renomy. Oczywiście każdy czasem potrzebuję kupić sobie nową klamrę do paska albo naostrzyć topór, więc dzielnica ma się dobrze, lepiej nawet niż Viehstadt, gdzie wynalazki wybuchają wciąż za często.

Harzel to dzielnica okazałych rezydencji, o których mieszkańcy pozostałych dzielnic mogą jedynie pomarzyć. Bo będą mieli trudności nawet z wejściem do tutejszego parku. Wille powstawały w miejsce spalonych ruder biedoty, co jest kolejną kropla oliwy do ognia odwiecznej nienawiści plebsu do szlachty.

Rolandsbrücke ugości nas, gdy idąc z Harzel przekroczymy rzekę Mostem Rolanda. W ten sposób kończy się nasza podróż po dzielnicach. Ale to miły i sympatyczny koniec, bowiem Rolandsbrücke to doskonałe miejsce na wypoczynek.. A to za sprawą niziołków, którzy zadomowili się tutaj. Ich uliczki są zadbane, podobnie jak ogródki przy każdym z domków. Uroku temu miejscu dodają głazy, które spadły z górujących nad dzielnicą klifów. Na górę można się dostać zmyślną windą, ale trzeba mieć niestety zaproszenie na Zamek.


Kilka uwag od tłumacza

Od 1998 roku fani Warhammera z całego świata tworzą The Bergsburg Projekt - rozbudowany opis miasta Imperium. Przedsięwzięcie znane jest też wielu polskim fanom systemu. Dostępne jest też polskie tłumaczenie fanowskiego projektu, oczywiście za wiedzą i zgodą autorów, którym serdecznie dziękuję. Od dziś Projekt Bergsburg będzie cyklicznie publikowany na łamach działu WFRP serwisu Poltergeist. Mam nadzieję, ze nie raz spotkamy się, drodzy Mistrzowie Gry i Gracze, na wspólnych przygodach w mieście Bergsburg. Czego sobie i Wam życzę.

Bergsburg w Drugiej Edycji

Zaludnienie miasta to zagwozdka każdego Mistrza Gry pamiętającego Pierwszą Edycję WFRP, a grającego w realiach Drugiej. Autorzy projektu podają liczbę mieszkańców 3500 dla roku 2512 KI. W pierwszoedycyjnym dodatku Middenheim: Miasto Białego Wilka Bergsburg liczył sobie 3774 mieszkańców, zaś Middenheim 13224. Bergsburg był też stolicą regionu, inne miasta Hochlandu to Ahresdorf, Garssen, Hovelhof, Krudenwald, Selmigerholz i Wahnsinnigen.

Druga Edycja potraktowała Hochland Burzą Chaosu, z dawnych osad zostały tylko Krudenwald, Ahresdorf i Wannsingen (jeżeli podobieństwo nazwy nie jest przypadkowe), reszta została splądrowana w 2522 KI. Nie ma wzmianki o Bergsburgu, stolicą regionu jest tajemnicze Hergig. O tyle tajemnicze, bo przed przeczytaniem Dziedzictwa Sigmara nie słyszałem o nim. Dodatek twierdzi, że miasto to, obecnie liczące 500 mieszkańców, przed Burzą Chaosu miało ich 9200. Ciekawa sytuacja jest też z Krudenwald, który w M: MBW miał 144 mieszkańców, w Dziedzictwie Sigmara obecnie ma ich również dokładnie 144, ale w "uwagach" podają, że przed Burzą miało ich 5000.

Skoro stolica Hochlandu ma 500 mieszkańców, drugie co do wielkości miasto ma ich 144, a w pozostałych pięciu nadal zamieszkałych miastach populacja nie przekracza 100, to ile mieszkańców może mieć obecnie Bergsburg, zakładając, że istnieje takie miasto w Hochlandzie. Czy w Hochlandzie, w którym Burza Chaosu całkowicie wyludniła 12 osad, a te które przetrwały zamieszkuje garstka istnień, jest miejsce dla trzy i pół tysięcznego miasta, prężnie rozwijającego się handlowo? Skoro Armie Archaona zniszczyły Hochland i zaatakowały fortecę Middenheim, jako twierdzę regionu, pozostawiłyby Bergsburg nietknięty? Może Druga Edycja celowo zaprzecza istnieniu tak silnego miasta w regionie, aby przepuścić cały szturm Chaosu na Middenheim, jako bardziej wartościową i znaną graczom twierdzę. Ale z drugiej strony skoro spaliła Hochland, może chciała ocalić ważne dla fanów gry miasto Bergsburg przed totalną zagładą, niszcząc wyimaginowaną, nieznana nikomu, nową stolicę regionu - Hergig.

Obecność prężnego i bogatego Bergsburga mimo Burzy Chaosu można uzasadnić posługując się analogią historyczną do czasów Wieku Trzech Imperatorów, kiedy to też mimo zagrożeń miasto kwitło, oraz cudem Shallyi, opiekunki miasta. Straciło miano stolicy regionu na rzecz Hergig, gdyż Hergig to miasto obronne, gdzie wznosi się wielką twierdzę. Hergig jest więc stolicą na miarę tych niebezpiecznych czasów.

Można też przyjąć, że Bergsburg skazano na infamię. Miasto nie ofiarowało swego wojska na obronę Hochlandu uważając, że cała obrona powinna się skupić w obrębie murów miejskich. Sprzeciwiono się oddania wojska pod rozkazy Karla Franza, który mogłby zadecydować o skierowaniu wojsk do obrony Middenheim. Rozwścieczony Imperator kazał wymazać miasto z mapy Imperium, zabronił doradcom wymawiać jego nazwy i by jeszcze bardziej skompromitować, odebrał mu panowanie nad regionem, którego w godzinie potrzeby miasto nie obroniło.
Tomek Sokoluk


Od Redakcji
Autorem nowej graficznej wersji map do Projektu Bergsburg jest Tyhagara, któremu serdecznie dziękujemy za pomoc.



Czytaj również

Komentarze


Tancred_de_Beauville
    Całkiem fajnie...
Ocena:
0
... że Projekt Bergsburg jest na Polterze. Odnośnie: "Skoro stolica Hochlandu ma 500 mieszkańców, drugie co do wielkości miasto ma ich 144, a w pozostałych pięciu nadal zamieszkałych miastach populacja nie przekracza 100, to ile mieszkańców może mieć obecnie Bergsburg, zakładając, że istnieje takie miasto w Hochlandzie. Czy w Hochlandzie, w którym Burza Chaosu całkowicie wyludniła 12 osad, a te które przetrwały zamieszkuje garstka istnień, jest miejsce dla trzy i pół tysięcznego miasta, prężnie rozwijającego się handlowo?"
- jak najbardziej jest miejsce dla tego miasta, wszakże twórcy zaznaczali może 1/100 osad dla nich z jakiś powodów ważnych. Myślę że brak Bergsburga to wina kartografów i skrybów nie doceniających miasta w którym czci się Shallyę. Poza tym miasto pojawiło się na mapie przedstawiającej system rzeczny Imperium. A i ciekawie bo niedaleko stąd do Mosiężnej Twierdzy gdzie przesiaduje główny sprawca całej wojny. Mapa Tyhagary przypadła do gustu i dołączyła już do kolekcji map ;) .

Pozdrawiam
01-09-2007 19:06
27645

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mam pytanie do znających dobrze ten projekt gdyż ja czytam o nim pierwszy raz. Czy wie ktoś jak dokładny jest opis miasta? Skoro to ogólnoświatowy projekt to chyba miasto będzie opisane co do mieszkańca (troche przesadzam)
01-09-2007 23:32
Homunculus
   
Ocena:
0
Miasto jest bardzo dokładnie i szczegółowo opisane, Project Bergsburg to jeden z najlepszych fanowskich projektów jakie widziałem.
01-09-2007 23:53
viagrom
    Co do mieszkanca :)
Ocena:
0
Tak, projekt w oryginale jest opisany co do mieszkanca (w tekscie jest linka do oryginalnej strony). Jezeli znajda sie chetni do tlumaczenia i wspolpracy, edycja Polska bedzie obszerna.

Na stronie angielskiej od dawna nie pojawilo sie nic nowego (ostatnio zmienili jedynie charakterystyki mieszkancow aby pasowaly do 2ed wfrp). Ja sam przetlumaczylem wszystkie dzielnice juz dwa lata temu. Projekt ukazuje sie w sieci dopiero teraz, bo przez ten czas wszystkie maile do autorow pozostawaly bez odpowiedzi (nie chcialem publikowac bez zgody). Radzilem sie w tej sprawie z Ignacym Trzewiczkiem i Greggiem, na zeszlorocznym konwencie w Lublinie, pomogl mi tez kaduceusz i udalo sie znalezc inny namiar na autorow. Wreszcie wydali zgode (Clive Oldfield)!

Ten projekt (oryginal) w wersji Eng jest pelny, ale kompletnie wygasly. Nie ma nawet nikogo kto by zamiscil linke do polskiego blizniaka...Sprawa sie zupelnie nie rozwija.

Natomiast projekt w wersji PL w najwazniejszych punktach jest gotowy, czeka cierpliwie na dalsze publikacje na Polterze. Sa moje tlumaczenia opisu wszystkich dzielnic po kolei, teraz pozostaje ich korekta i sprawy edytorskie. Wszystko to dzieki Karolinie (Viriel), ktora juz po dwoch godzinach od umieszczenia projektu w sieci na mojej prywatnej stronie odezwala sie z propozycja wspolpracy. Gorace dzieki! Uczynil to rowniez Adrian (pan Borejko:), ktoremu za chec, gest i wszelkie porady dziekuje. Mam nadzieje ze i ta wspolpraca bedzie trwala.

Przetlumaczylem czesc (na oko polowe) tekstu po czym zaprzestalem pracy, gdyz w pewnym momencie nie wiedzialem czy dalej ma to sens. Przypominam ze bylo to dwa lata temu, kiedy nie mialem ciagle zgody na publikacje. Teraz, gdy zgoda jest i byc moze "jest dla kogo" to robic, chetnie zajme sie tlumaczeniem szczegolowym wszystkich lokacji w dzielnicach (przypominam:ogolny opis juz tez jest przetlumaczony,czeka na swoje miejsce na Polterze).

Odpowiadajac na Twoje pytanie, tak, te lokacje sa zamieszkale, ich mieszkancy opisani bardzo dokladnie, dlatego to jest ogrom pracy, zbyt odlegle to by planowac czy obiecywac. Jak zajrzysz na stronke to zobaczysz ze kazda opisana karczma ma wlasciciela wraz z rodzina liczna jak na tamte czasy ;)... Nie przesadzajac opis jednej karczmy przekracza wiec rozmiarem caly ten tekst na tej stronie. Nie wiem czy wyszedl bardziej obszerny dodatek opisujacy lokacje do WFRP! A poniewaz wlasnie jest tak szczegolowy (miasto sprawia wrazenie realnego,niczym z dobrze napisanej, skladnej ksiazki), warto go rozpropagowac wsrod polskich fanow, ktorzy nie szperaja po zagranicznych stronach www o tematyce rpg albo wola miec na stole przed soba polska potrawe.

Jezeli, drogi pytajacy, jestes ciekaw co do tej pory przetlumaczylem, w moim profilu jest link do calosci. Ale mozesz tez cierpliwie poczekac az Polter opublikuje wszystko, staranniej i ladniej :)
02-09-2007 00:00
Drozdal
   
Ocena:
0
Go viagrom! Go viagrom! Nareszcie coś o Bergsburg na polterze się pokazało!
02-09-2007 01:15
13918

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
W końcu jest!
Co do mieszkańca napewno nie jest opisane. Nie ma opisu Pana Bouga. A bóg jak wiadomo jest wszędzie jak CBA.
02-09-2007 10:09
kaduceusz
   
Ocena:
0
Wszystko dobre, co się dobrze kończy, ze zapodam ludowe porzekadło :-)
03-09-2007 12:48
~Staszek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
100 mieszkańców? W jednym z pięciu głównych miast Hohlandu? Ja rozumiem że była wojna i w ogóle ale 100 mieszkańców to ma taka wieś...
06-09-2007 22:35
viagrom
    bergburg
Ocena:
0
nie ma jeszcze całego tłumaczenia na Polterze (wierzę że będzie), ale cały czas jest na prymitywnej stronce http://bergsburg.ovh.org/index.htm

Więc jak ktoś zawita w Bergsburgu, ma gdzie :)
03-01-2009 14:31

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.