» Sesja » Lokacje » Averheimska Piwnica Wyrobów Alkoholowych

Averheimska Piwnica Wyrobów Alkoholowych


wersja do druku
Autor: Redakcja: Daniel 'karp' Karpiński

Averheimska Piwnica Wyrobów Alkoholowych
Nieopodal Bramy Nulneńskiej, w zachodniej części Averheim, stoi majestatyczny budynek, kryjący jedne z największych piwnic w Imperium. Duży, trawiasty dziedziniec z wybrukowanymi białą skałą alejkami i fontanną pośrodku, prezentuje się bardzo okazale. Kamienne schody prowadzą do dwóch masywnych kolumn, z których spoglądają rzeźby dwumetrowych postaci, "strzegących" wrót do budynku. Patrząc stąd w dół można dostrzec piękno i harmonię tego miejsca. Marmurowa kobieta pochyla się na cokole fontanny, a z jej dłoni tryska woda. Kilkanaście ławek pozwala zamyślonym wędrowcom przysiąść pośród zieleni i pozwolić sobie na chwilę zadumy. To miejsce spotkań arystokratów, rajców i naukowców, którzy przy winie, w spokoju mogą oddać się dysputom. Budowla ta, to jedno z najbardziej znanych miejsc w Averheim, z którego mieszkańcy są bardzo dumni. W środku mieści się instytut badań nad alkoholami oraz archiwum, w którym przechowuje się nie tylko księgi, ale także same trunki. Choć w innych zakątkach Imperium tego typu instytut nie cieszyłby się zapewne taką popularnością, tutaj jest on oczkiem w głowie władz miejskich. Stolica Averlandu, znana przede wszystkim z handlu bydłem i winem, traktowana jest przez mieszkańców dużych miast Imperium jak zapyziała prowincja. Dlatego Piwnica Wyrobów Alkoholowych, będąca jedynym tego typu obiektem w Imperium, cieszy się wielkim szacunkiem. Wszak zajmowanie się trunkami w miejscu, gdzie corocznie odbywa się największe święto wina, to powód do dumy. Do budynku można dostać się także od tyłu, gdzie znajduje się dyspozytornia i ogromna brama, przez którą wnoszone są do środka beczki, szklane naczynia i instrumenty badawcze. Miejsce to odwiedzają nie tylko smakosze win, ale i właściciele winnic. Spotkać tu można także medyków, gdyż ostatnio bardzo modna stała się teoria dotycząca leczniczych właściwości alkoholu - oczywiście spożywanego w niewielkich ilościach i z dodatkiem odpowiednich ziół. Wnętrze jest urządzone raczej skromnie, ale nie sposób nie zauważyć pedantycznego porządku. Mieści się tu niewielka biblioteka zawierająca pozycje fachowej literatury oraz kilkanaście małych laboratoriów i gabinetów, w których krzątają się pracownicy instytutu. Na piętrze ulokowane są komnaty rady Averheimskiej Piwnicy Wyrobów Alkoholowych (APWA), która odpowiedzialna jest za prowadzenie archiwum, przyznawanie certyfikatów jakości alkoholi i organizowanie dorocznego święta win. Patronat na instytutem tradycyjnie sprawuje Książę-Elektor Averheimu. Obecnie, ze względu na zawirowania polityczne, rada znajduje się w dość niewdzięcznej sytuacji, jednak jak to zwykle bywa, znalazły się osoby, które wiedzą jak na tym skorzystać. Rada nie posiada znacznej władzy, aczkolwiek ferowane przez nią wyroki dotyczące jakości trunku mogą zadecydować o bankructwie lub znakomitym prosperowaniu producenta alkoholu. Zasiadanie w niej traktowane jest jako honor, nie tylko wśród osób z branży alkoholowej. Każdy kupiec w mieście chciałby mieć wpływ na jej działanie lub chociażby kilka informacji z jej obrad. Sercem instytutu jest jego piwnica. Trzy piętra podziemi, to ogromny obszar i jedynie starzy pracownicy nie gubią się w plątaninie przejść, schodów, półek i beczek. O ile w przypadku piętra budynku można mówić o pewnej skromności, to w podziemiach doskonale widać, iż na obiekt nie szczędzono funduszy, gdyż mamy tu do czynienia z najlepszym okazem krasnoludzkiej myśli inżynierskiej. Niektórzy mawiają, że piwnice te są solą w oku Bretończyków, a każdy miłośnik win, który miał możliwość w nich przebywać, opuszczał je nader niechętnie. Dziesięć osób dba, by w piwnicach zawsze były zapalone lampy olejowe. Obiekt jest dobrze chroniony i to zarówno przez strażników miejskich, jak i przez hojnie opłacanych najemników. Kilka razy w roku instytut można zwiedzać. Jednak dostanie się na listę wpuszczanych do środka szczęśliwców, nie należy do rzeczy prostych – lista oczekujących zawsze jest długa, a płacony przy wejściu "dobrowolny" datek na rozwój instytutu nie należy do małych. Legenda głosi, iż przybytek ów posiada jeszcze jeden poziom piwnic, do którego dostęp mają tylko nieliczni. Są tam przechowywane receptury najwyśmienitszych piw i destylatów, a także butelki z najlepszymi winami, jakie kiedykolwiek powstały w Imperium. Pomysły na przygody:
  • Sigmund Krafter, łowca czarownic z Nuln, podejrzewa jednego z pracowników instytutu o kontakty z Niszczycielskimi Potęgami. Jednak rzucenie oskarżenia nie popartego mocnymi dowodami wskazującymi na winę badacza, może sprowadzić na niego duże problemy. Jakie tajemnice kryje ostatni poziom piwnic? Czy destylat, którego spożywanie doprowadziło do bardzo nietypowego uzależnienia braci zakonnych z pobliskiego klasztoru, ma coś wspólnego z pracami instytutu? Ktoś powinien zadbać, aby jego receptura zaginęła raz na zawsze. A może Krafter wcale nie jest tym za kogo się podaje?
  • Ostatnia butelka legendarnego Trockenbeerenauslese rocznik 2478 została sprzedana w Averheim dwa lata temu. Niesamowity trunek wywarł wielkie wrażenie na bardzo wpływowym, tajemniczym koneserze win. Jak wieść niesie, jeszcze kilka butelek tego wybornego wina jest przechowywanych na sekretnym poziomie piwnic. Któż może to potwierdzić? Wszak cena nie gra roli...
  • Plotka głosi, że instytut ma bardzo mocne powiązanie z dość znaną w półświatku gildią złodziei. Ludzie mawiają, że piwnica kilka "bezcennych" eksponatów zawdzięcza właśnie swoim cichym przyjaciołom. W ramach współpracy, kilka pomieszczeń w sekretnej części piwnic jest "wynajmowanych", a nieliczni znają do niej dodatkowe wejścia. Za ich odnalezienie pewien tajemniczy przyjezdny oferuje horrendalne wynagrodzenie. Wszak konkurencja nie śpi…
  • Ostatnie roztopy przyniosły istną plagę szczurów, które opanowały okoliczne kanały i same piwnice. Cena za zabitą sztukę wzrosła do niebotycznej sumy 3 pensów. Wraz ze szkodnikami w mieście rozpanoszyła się choroba, co powoduje, że na gryzonie polują tylko nieliczni. Wszelkie modły i rytuały wznoszone do Taala nie pomagają. Tegoroczne święto wina stoi pod znakiem zapytania. Jakie złe moce sprowadzają i wzmacniają pasożyty? Co jest źródłem zarazy?



Czytaj również

Komentarze


Czarodziej.goblin
   
Ocena:
0
Hehehe ;]

+1 za podjęcie smacznego tematu.
07-04-2007 13:56
Mandos
   
Ocena:
0
Opis instytutu wydaje mi się zbyt "współczesny", mimo to tekst czyta się dobrze, plus za pomysły do przygód.
07-04-2007 14:33
WekT
   
Ocena:
0
W sumie świeży pomysł- niewątpliwie pasuje do Averheim. Jedna uwaga: dziedziniec nie może być wybrukowany skałą, ale kamieniem lub kostką...
07-04-2007 21:49
jeszua
    temat smaczny...
Ocena:
0
...ale zdecydowanie potraktowany zbyt współcześnie
posta mi zeżarło, więc w skrócie:
- apwa, instytut, dyspozytornia... nazewnictwo z xx wieku. a gdzie miejsce na elektorskiej rodziny książęcej, gildii kupieckiej? dla odmiany pojawia się abstrakcyjna "high-faktasy" gildia złodziei
- zgrzyty językowe w stylu brukowania skałą czy marmurowej kobiety zamiast marmurowego posągu kobiety
- po zapoznaniu się z całym tekstem nadal nie wiem, co owi averlandzcy znawcy alkoholi robią: somelierka czy tworzą np nowe metody destylacji?
jsz
10-04-2007 09:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.