string(15) ""
» Blog » Puchar Mistrza Mistrzów
22-07-2009 22:45

Puchar Mistrza Mistrzów

W działach: PMM, Puchar Mistrza Mistrzów | Odsłony: 10

Do napisania poniższego tekstu skłonił mnie wpis Sejego dotyczący Pucharu Mistrza Mistrzów, z którym – jak to w przypadku wielu poglądów Sejego – trudno się w pełni zgodzić :)

 

Na polskim eRPeGowym podwórku mamy trzy główne nagrody związane z naszym hobby. Nagrodę Gramy dla graczy, Quentina dla autorów scenariuszy i Puchar Mistrza Mistrzów dla Mistrzów Gry. Wszystkie trzy mają jedną wspólną cechę, są przyznawane w sposób uznaniowy i przy pełnej subiektywności oceniania. Sesja RPG to nie mecz piłkarski gdzie patrząc na ilość goli możemy wyłonić zwycięzcę, nie gra planszowa, w której wygrywa ten kto ma więcej punktów zwycięstwa. Tak jak przy Oskarach, Noblach, czy konkursach literackich jedyna ocena jaką możemy wystawić uczestnikom tych konkursów będzie zależeć od gustu sędziów i kryteriów jakimi się posłużymy by wyłonić najlepszego. Zarzut uznaniowości i subiektywności ocen sędziów jest więc w takich przypadkach niczym innym jak stwierdzeniem stanu faktycznego, którego nie mamy możliwości zmienić. Konkursy te po prostu muszą być w taki sposób oceniane.

 

Jednym z zarzutów jaki padł wobec obecnej formy Pucharu jest kreowanie obrazu zwycięzcy jako najlepszego Mistrza Gry w Polsce. Kuriozalny to zarzut zważywszy na to, że nikt z nas nie jest w stanie podać definicji określenia "najlepszy Mistrz Gry". Przyznacie jednak, że dziwnie by brzmiało mówienie o "prawdopodobnie najlepszym MG". Takie teksty znamy z reklam i chyba nie chcielibyśmy by zagościły w fandomowym słowniku.

Kogo możemy nazywać najlepszym Mistrzem Gry? Osobę która potrafi poprowadzić każdą przygodę trzymając się ograniczeń scenariusza, czy może kogoś kto ma swoje ulubione systemy i sposoby prowadzenia, w których się sprawdza? Próba wskazania właściwej odpowiedzi to jak udowadnianie wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiejnocy. Możemy stworzyć konkurs na najbardziej uniwersalnego, najlepszego MG, takiego który dostając scenariusz na pół godziny przed sesją jest w stanie poprowadzić go w uniwersum dowolnego popularnego systemu, mając do dyspozycji tylko jeden komplet kości. Nie ma jednak żadnych przeciwwskazań by tytuł "najlepszego" trafił w ręce Mistrza Gry, który ma na półce jeden bądź dwa systemy, scenariusz finałowy cyzelował przez wiele tygodni, a na sesję przyniósł kuferek rekwizytów. Stawianie więc zarzutów PMM tylko dlatego, że przyjęte kryteria konkursu nie sprawdzają uniwersalności MG z góry skazane jest na porażkę, a wysuwane postulaty zmian na brak zrozumienia u organizatorów.

Inną propozycją zmian w regulaminie konkursu jaka padła w wyżej wspomnianym tekście jest rozszerzenie zakresu gier jakie można prowadzić podczas Pucharu. Sprawa wydaje się jednak w tym zakresie znacznie bardziej przejrzystsza i prostsza od powyższych rozważań nad najlepszym mistrzowaniem. PMM nawiązuje do tradycyjnych gier RPG, dlatego też takie powinny być dopuszczone. Różne inne formy zabawy dialogowo – narracyjnej, w których nie występuje rola Mistrza Gry nie powinny być brane pod uwagę dokładnie z takiego samego powodu, dla którego do zawodów gier bitewnych nie są dopuszczane gry RPG nawet jeśli bitewniaki z tychże eRPeGów się wywodzą. Popatrzmy na rozwiązania na innych "podwórkach". Uczestnikiem rajdu Camel Trophy nie jest Ferrari i nikogo to nie dziwi, dla Ferrari są inne zawody, dla Jeepów inne. Nikt nie ma problemu z faktem, że formuła rajdu terenowego nie jest w stanie pomieścić wszystkich aspektów sportów motorowych.

 

Puchar Mistrza Mistrzów nie jest poświecony "grom fabularnym", jest poświecony Mistrzom Gry. PMM nigdy nie miał pomieścić w sobie wszystkich aspektów naszego hobby, a jedynie ten jeden związany z prowadzeniem sesji. Jego formuła zapewne będzie się zmieniać, ale nie oznacza to, że obecna jest zła.

 

P.S.

Odpowiadając na ostatnie pytanie Sejego - po co w ogóle organizować takie konkursy jak Puchar Mistrza Mistrzów?

By móc ze sobą rywalizować, ot po to i wyłącznie dlatego, co w światku miłośników gier nie powinno nikogo dziwić.

Komentarze


18

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Żeby była ścisłość - to nie do końca tak działa w praktyce. :)

Co nie działa tak w praktyce? Ocenianie w Quentinie? Ocenianie w PMM? Twoja propozycja? Po raz kolejny nie czaję Twojego skrótu myślowego :/
25-07-2009 19:22
Repek
    @Enc
Ocena:
+1
Nie proponowałem tego w takim kształcie, o jakim mówisz. Nieprecyzyjnie mnie - imho - zacytowałeś, stąd sprostowanie.

Jak dla mnie - można by albo punktować jak w Quentinie [jak w systemie w eliminacjach, gdzie za konkretne miejsca jest konkretna ilość punktów] albo na zasadzie nominowania.

Ta druga jest łatwa [potrzebuje tylko sprawnego moderatora] właśnie podczas sędziowania na żywo. Każdy sobie rozpisuje na kartce swoją kolejność [czyli np. 5 osób w pierwszej turze]. Co jest w niej dobre? Najpierw odcina się osoby, które wybrało zbyt mało osób. Czyli można mieć I miejsce u jednej osoby, ale w ogóle nie być w zestawieniach u reszty i wtedy się odpada.

Na bardzo podobnej, prostej zasadzie określa się potem kolejność - im więcej osób widzi daną osobę na jakimś miejscu [lub wyżej od reszty], tak wysoko ta osoba ląduje. Szybkie, proste i przyjemne, nie ma ryzyka remisu, o ile jest nieparzysta ilość sędziów.

Pozdrawiam
25-07-2009 19:35
18

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ech, ok, rozumiem, to ja zastosowałem niezgrabny skrót myślowy. Generalnie chodzi mi o sposób, który zaproponowałeś kilkadziesiąt komentarzy temu (i powtórzyłeś przed chwilą :)).
25-07-2009 19:40
~Kastor Krieg

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
-2
Kastorowi się oberwało za to, że zdygał wora w tym roku i to od neishina, więc tematu nie poruszam.

Craven, ty też odkryłeś u siebie talenta telepatyczno-bioenergoterapeutyczne? Idźcie może jednak z neishinem napromieniowywać butelki z wodą i leczyć przez telewizor, co?
25-07-2009 19:43

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.