string(15) ""
» Blog » Olcha - listopadowa minigra
14-11-2013 01:44

Olcha - listopadowa minigra

W działach: rpg, gamedesign, szkice | Odsłony: 328

Olcha - listopadowa minigra

Dziś coś z zupełnie innej beczki, a mianowicie kolejny szkicyk listopadowej mini gry fabularnej w przerwie w zamulaniu przy wikingach. Znajdziecie ją na blogu o grach rpg inaczej.

Komentarze


Cooperator Veritatis
   
Ocena:
+2

Wielki plus za tematykę powstania styczniowego :) Wydaje się to warte sprawdzenia. Aczkolwiek, biorąc pod uwagę, że kobiety w dobie powstańczej były równie - jeśli nie bardziej - aktywne jak mężczyźni, wizja "wdów po ojczyźnie" chowających się w jakimś dworku i przerzucających kolejne paciorki różańca, aż dostaną przebłysku co się stało z mężczyznami ich życia wydaje mi się strasznie stereotypowa i niewykorzystująca potencjału :) Ileż ciekawsze byłoby odkrywanie fatum z punktu widzenia kurierek Rządu Narodowego, adiutantek biorących udział w walce, szlachcianek osobiście powożących wozami z dostawami dla powstańców, kobiet podżegających do powstania wszystkich tchórzliwych młodzieńców, zorganizowanych w piątki kółek samopomocy dla rodzin powstańczych czy arystokratek wykorzystujących swoje wpływy, by umożliwić rodzinom kontakt z osadzonymi w Cytadeli? :) 

14-11-2013 09:08
Z Enterprise
   
Ocena:
0

A mi się nie podoba, bo, w przeciwieństwie do CV, tematyka patriotyczna zupełnie mnie nie pociąga. O graniu kobitkami już nie wspomnę. No i mechanika, gdzie masz do wyboru być kurą domową lub babochłopem też jakoś mnie nie porwała.

Jak to mi wielokrotnie wypomniano przy okazji Aniołków Karolki : nie mój target.

Ale plusik silu, za to że piszesz gry RPG dla kobiet i o kobietach. Wszak same ich nie piszą.

14-11-2013 10:00
etcposzukiwacz
   
Ocena:
0

"...kobiet podżegających do powstania wszystkich tchórzliwych młodzieńców."  - Cooperator Veritatis

Jakże ciekawy tekst, wart dyskusji, choć raczej nie tutaj niestety.

14-11-2013 11:20
Cooperator Veritatis
   
Ocena:
+1

@etcposzukiwacz

Nie wiem, czy ironia, ale:

Stanisław Grzegorzewski, "Wspomnienia osobiste z 1863", str. 180nn. 

http://sbc.wbp.kielce.pl/dlibra/docmetadata?id=11968&from=publication (w publikacji strony 204-207, od "Bismark powiedział")

Względnie Marii Bruchnalskiej "Ciche bohaterki. Kobiety w powstaniu styczniowem" (niestety, durnie to zdigitalizowali, można odtworzyć tylko na komputerze BUWu, przynajmniej nie znalazłem innej wersji), urywki rozdziału "Udział kobiet" w "Urywki z pamiętników o powstaniu 1863. Gawędy obozowe dla harcerzy polskich" (http://pbc.biaman.pl/dlibra/docmetadata?id=5156&from=publication&). 

Powstanie styczniowe na Polesiu opracował na podstawie listów i działalności kobiet (głównie, bo opierał się też na źródłach policyjnych) Stefan Kieniewicz w książce "Dereszewicze 1863".

O kobietach w polskim ruchu narodowym i ich zgubnym wpływie na młodzież pisał również Nikołaj Wasyliewicz Berg w "Zapiskach o powstaniu polskiem" tom 1, str. 171nn. (http://pbc.biaman.pl/dlibra/docmetadata?id=5156&from=publication&, w publikacji str. 171nn.)

Również Józef Piłsudski w cyklu swoich wykładów zebranych w książkę "Rok 1863" dużo miejsca poświęca rewolucyjnemu wychowaniu, jakie odebrał od matki i ciotek. Również tam jest dużo informacji o kobietach w powstaniu.

W pamiętniku jednego z najmłodszych uczestników powstania '63 roku, Stefana Brykczyńskiego, sporo miejsca poświęca swojej matce, która, chociaż ganiała za nim aż do Lwowa i robiła co mogła, by go sprowadzić do domu, miała dużo wyrozumiałości dla jego "powinności Polaka". (http://dlibra.umcs.lublin.pl/dlibra/doccontent?id=3303&from=FBC)

Na koniec wskażę też list do cara Aleksandra II, pisany w 1866 roku przez urzędnika w Kongresówce, gdzie dużo miejsca poświęca nienawiści polskich kobiet do Moskali. Znajduje się on w zbiorze artykułów monograficznych "Unifikacja za wszelką cenę. Sprawy polskie w polityce rosyjskiej na przełomie XIX i XXw". wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, pod redakcją prof. Pawła Wieczorkiewicza. 

14-11-2013 12:19
Ifryt
   
Ocena:
+1

A ja mam uwagi do mechaniki:

"Przy działaniach opartych na Sile za sukces liczy się wynik niższy od Liczby. Przy opartych na Cnocie - wyższy."

Chyba odwrotnie? Jest to sprzeczne z wcześniejszym opisem Siły i Cnoty.

Liczba sukcesów zależy od liczby kostek czy od różnicy na najlepszej kostce o wymaganej liczby (podejrzewam, że to pierwsze - ale drugie chyba byłoby fajniejsze)?

Ok, rozumiem, że na wyniku równym Liczbie pojawia się wizja. Ale liczy się to za sukces czy nie?

 

Sam pomysł gry bardzo mi się podoba. A przy tym wpisuje się w temat obecnego Karnawału Blogowego. Może zgłosisz swój wpis?

http://roguesinthehouse.blogspot.com/2013/11/karnawa-blogowy-49-polska-mieszkam-w.html

14-11-2013 13:48
sil
   
Ocena:
+2

Naszybko:

1. Gra wcale nie zakłada bierności bohaterek, wręcz przeciwnie. Mogą działać tak aktywnie jak chcą, chociażby właśnie zaopiekować się rannym kurierem (narzeczonym jednej, bratem drugiej, synem trzeciej bohaterki)  i dostarczyć jego listy.

2. Gra wcale nie zakłada takiej czy innej płci grających.

3. Oczywiście, ciekaw byłem, czy ktoś zauważy :). Poprawiłem i uzupełniłem info o wizjach (nie liczą się jako sukcesy)

14-11-2013 14:50

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.