string(15) ""
» Blog » Nie trzeba nam superbohaterów
02-11-2012 19:06

Nie trzeba nam superbohaterów

W działach: rpg | Odsłony: 10

Tekst znajdziecie na grynarracyjne.pl.

Komentarze


von Mansfeld
   
Ocena:
0
Nie należę do miłosników Marvelowych superbohaterów, niemniej trochę racji mogę przyznać temu wpisowi.

MG gada, gracze gadają, popychając sesja za sesją kampanię do przodu. Medium niejako przeźroczyste. Cholerna M jak Miłość czy inny tasiemiec, gdzie jedynym zabiegiem wykorzystującym medium jest klifozwis trzeciej kategorii. Jakiekolwiek próby odejścia od mechanik akcyjnych, próbujących ująć superbohaterów inaczej niż przez bonusy to hit, skazane są na porażkę. Jeszcze szybciej polegną wszystkie gry, odwołujące się do komiksu jako takiego. Panele? Spotlight? Planszówkowa aberacja.

Plus ten marazm pojedynczej sesji, gdzie 3/4 czasu gracze i MG "celebrują" jakieś pierdółki i mało istotne detale, a 1/4 to walka według scenariusza MG albo jakas "superważna scena dla klimatu".

Na necie pełno porad jak poradzić sobie z wysokopoziomowymi postaciami, zabrania się używania w drużynie więcej niż jednego wiedźmina... - jak w takich warunkach dopuścić do gry bandę superbohaterów, pięściami albo szczałami z oczów rozwalającymi budynki? Wamiprom i reszcie wodowej menażerii na dzień dobry wyrwaliśmy ząbki, Exelted zaliczył totalną klapę. Jak w takim przypadku miałby się przyjąć jakikolwiek system superbohaterski.

To akurat kwestia tego, co poszczególni "erpegowi mędrcy" napisali w Polsce w latach 90., a teraz odbija się czkawką pocztą pantoflową po drużynach na prowincji i poza e-fandomem.

Albo też kwestia taka, że wciąż dominują u nas prowadzący grę, którzy nie dopuszczają czegokolwiek poza ich misternie napisaną książeczką mówioną.
02-11-2012 19:15
Aesandill
   
Ocena:
+6
Na tym Q. były aż dwie przygody super bohaterskie. W tym jedna, moim zdaniem, przekozacka i po prostu godna zwycięstwa.

Jedna z konwencji Wolsunga (w lyanese czy jak mu tam) to konwencja superbohaterska

Alamanach superbohaterów jest zarąbisty.

Klanarchia jest superbohaterska (choć troszkę w inna stronę).

Wiele, ogromna ilość osób gra w DeDeki jak w konwencje superbohaterską.

WoD to dla wielu takie superhero wampire
02-11-2012 19:20
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Pseudo-postapo-realizm to jest to!

http://www.youtube.com/watch?v=x8W 4DEMUSeM
02-11-2012 20:00
Eva
   
Ocena:
+3
Nie jestem pewna czy nie trolling, ale że moja działka, bo bawię się w pebeefy dośc mocno, to dorzucę do aesowej wyliczanki pebeefy właśnie, bo tam miejsca w sesjach marvelowo - DCowych schodzą na pniu i tak gracze jak i MG wychodzą chyba z założenia, że komiksówek nigdy dosyć.
02-11-2012 20:02
sil
   
Ocena:
0
Dlaczego w takim razie nie mamy żadnego polskiego systemu superbohaterskiego - takiego prawdziwego, a nie w stylu Klanarchii - ani nawet chociaż mglistej zapowiedzi jakiegoś tłumaczenia. Dlaczego nie mamy nawet superbohaterskiej autorki?
02-11-2012 20:06
Szary Kocur
   
Ocena:
+2
Coż, mi nie trzeba. Klimat mnie odrzuca, pomysł mnie odrzuca, konwencja superbohaterska mnie nie interesuje (przegrywa z przygodową).A komiksy... Fajna rzecz, ale są drogie w stosunku do objętości. Chyba, że gadamy o tych dla dzieci, które mnie jednak od pewnego czasu nie interesują.

Ot, wszystko. Nie kupię bo nie moja bajka.

,,Plus ten marazm pojedynczej sesji, gdzie 3/4 czasu gracze i MG "celebrują" jakieś pierdółki i mało istotne detale, a 1/4 to walka według scenariusza MG albo jakas "superważna scena dla klimatu"."

Sesja przed którą godzinę przygotowujemy karty na podstawie PD z ostatniej sesji bo nie możemy się zdecydować czym bradziej przymanczkinimy, 3/4 stanowią walki według napompowanego do przynajmniej połowy podręcznia rozdziału, a reszta to ,,research" oparty na deklaracji o tym czego się szuka i testach na spostrzegawczość i 2-4 konfrontacje społeczne, które składają się z dwuminutowej rozmowy poprzeddzającej rzut, wcale nie są lepsze.

A ,,superważna scena" choć często nudna lub kiepska jest rzadko gorsza od random encountera.

Tekst o ,,tych okropnych ogranych tasiemcach" to jedna z tych prawd objawionych ,,erpegowych mędrków z lat 90-tych". Jak widać choć ta przyjęła się u erpegowych mędrków drugiej dekady nowego tysiąclecia.

Edit:Nie chcę nikogo obrazić, ale głosząc te swoje stwierdzenia brzmicie bardzo podobnie do tych wszystkich redaktorów wiadomego pisma czy innych Ignacych Trzewiczków.
02-11-2012 20:07
Eva
   
Ocena:
+3
Dlaczego nie mamy nawet superbohaterskiej autorki?
Bo ludzie grają zamiast przez lata zajmować się głupotami? ;) W większości marvelówek, w które grałam, a grałam w sporo, bo od chęci zagrania mutkiem się zaczęła moja przygoda z forumowymi erpegami, nie było mechaniki, czysty storytelling, czy, jak kto woli, uznaniowość. Teraz faktycznie gram w takiej, w której MG sobie jakąś mechanikę opracował (i nawet ją poznaliśmy ostatnio - po dwóch latach rozgrywki), chcę zagrać w kolejnej na mechanice nWoDa z dodatkiem aspektów inspirowanych Fate i Tajemnic inspirowanych Monastyrem, ale ogólnie ludzie raczej improwizują, bo koncentrują się na tym, że chcą zagrać w miarę szybko ;)
Ogólnie w pbfach mechanika jest mocno w tle, również dlatego, że mechaniki do sesji na żywo zwykle się słabo sprawdzają przy grze, w której kolejka deklaracji trwa cztery dni i ludzie uważają, że to dobre tempo ;)
02-11-2012 20:17
Aesandill
   
Ocena:
+1
@ sil
To jest pytanie na które zwyczajnie nie zanm odpowiedzi. Ja osobiście nie jestem miłośnikiem tych klimatów, więc żadnej autorski nie robiłem w tym kierunku.
Nie to żebym nie zagrał, ale prowadzić to raczej średnio.

Poza tym zbilansowanie tego typu gry jest zwyczajnie trudne. Każdy chce miec mega moce, każdy wymyśla nowe(no przecież to unikalni superhero) itd.

Ale jak mówiłem, nie moja dzialka, niech się wypowiedzą eksperci tego typu klimatów.
02-11-2012 20:19
Eliash
   
Ocena:
0
@Sil

Ja lubię klimaty superbohaterskie, ale od kiedy mam Almanach nie odczuwam potrzeby robienia własnej mechaniki. A jeśli czekasz na jakieś tłumaczenie - na początku roku pojawić ma się Anima Prime i zapowiada się naprawdę smakowicie.

02-11-2012 20:22
sil
   
Ocena:
0
Tyle, że Anima to... anime.
02-11-2012 20:27
Petersburg
   
Ocena:
0
Bardzo lubię komiksy ze stajni Marvela (filmy już mniej). Mimo to jakoś nie wyobrażam sobie sesji w tym klimacie. Sam nie wiem dlaczego, ale zupełnie mnie takie granie nie pociąga.
02-11-2012 20:30
Eliash
   
Ocena:
+2
Oj.. Ale jest epickie :)

Ale zastanawiam się do czego zmierzasz. Nie podoba Ci się Almanach czy nie masz z kim w to grać i jest Ci źle z tego powodu? :P
02-11-2012 20:33
sil
   
Ocena:
+2
Trochę jedno i trochę drugie :P
02-11-2012 20:44
Gerard Heime
   
Ocena:
+4
Mi się nie podoba estetyka komiksu superbohaterskiego i pewne sztywne ramy gatunku ciągnące się od czasów Comic Code Authority. Wolę konwencję przygodową, swashbuckling, czy cokolwiek innego :-)
02-11-2012 20:56
Eliash
   
Ocena:
0
Jedyna wada Almanachu to jest to, że jest on nakładną na mocno taktyczne SW, przez co może rozwalać fakt, że w rundzie walki Twój superhero może przesunąć się o 6 cali itd. Ale jakoś można to przełknąć, naprawdę nie jest źle, bo grałem wiele razy. O wiele gorszym problemem jest nie do końca dobre zbalansowanie mocy, ale... To też nie jest problem o ile nie masz graczy powergamerów.
A co Ci konkretnie nie pasuje?

Btw. jak pojawię się na jakimś konwencie to możemy ustawić się na sesję na Almanachu ;)
02-11-2012 20:56
sil
   
Ocena:
+1
Właśnie o tę taktyczność i nakładność głównie chodzi. Podobnie jak w przypadku ddpochodnego M&M (patrz strona główna).
02-11-2012 21:15
Eliash
   
Ocena:
+1
Przy SW nie jest tak źle. Jeśli wszyscy grający łapią klimat to łatwo jest na tej mechanice prowadzić superbohaterskie sesje.

Ważne jest jednak żeby nie przesadzać z niektórymi mocami, które rozwalają równowagę gry albo nie robić Mistrza Ciętej Riposty z Wyśmiewaniem na K12 + 10, który po prostu każdego stunuje swoimi złośliwymi uwagami :P
02-11-2012 21:36
FireFrost
   
Ocena:
+2
Powiem tak: opowiastki o superbohaterach są infantylne. Takie klimaty są dobre dla zapryszczonych 14 latków, i tu upatrywałbym przyczyny tego, że klimat superhero się u nas słabo sprzedaje. Być może gdzie indziej zapryszczeni 14 latkowie mają większą siłę nabywczą, lub IQ społeczeństwa jest nieco niższe, co poszerza spektrum docelowych odbiorców o kolejne grupy wiekowe.

Jeśli ktoś uważa, że to co napisałem to trolling, to proponuję się przez chwilę zastanowić, czy aby przypadkiem nie mam racji. Tak się bowiem składa, że to przeważnie dzieci mają fantazje o supermocach, to przeważnie dzieci chcą udawać postacie posiadające nadludzką potęgę. Wystarczy przyjrzeć się popularnym serialom animowanym skierowanym do 8-10 latków. Są w zasadzie tylko 2 ich rodzaje - albo dowcipne, przy których można się pośmiać, albo superbohaterskie, które zaspokajają pragnienie supermocy.

Osobiście już z tego wyrosłem, tym, którym się to do tej pory nie udało proponuję się nie poddawać.
02-11-2012 22:07
sil
   
Ocena:
+17
@FireFrost
Ale jednocześnie sprzedaje się u nas dnd i neuro...
W czym supermoce są infantylniejsze od mieczów&czarów tudzież carów&gnatów?
02-11-2012 22:17
Eliash
   
Ocena:
+11
@sil

Daj spokój, pozwól FireFrostowi wierzyć, że jest w czymś lepszy od zapryszczonego nastolatka ;)
02-11-2012 22:28

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.