string(15) ""
» Blog » Honor or Krew - szkicyk scenariusza
16-06-2011 14:11

Honor or Krew - szkicyk scenariusza

W działach: rpg, dark fantasy, scenariusze | Odsłony: 35

Szkic został przeniesiony na mojego bloga grynarracyjne.pl.

Komentarze


38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Nie lubię scenariuszy w których bohaterowie z góry skazani są na niepowodzenie, cokolwiek zrobią. Nawet jeśli są klimatyczne.
Motyw dobry do filmu, tragedii greckiej... do RPG nie jestem przekonany.
No chyba że gracze na 100% lubią takie zabawy.
Poza tym, pomysł ciekawy.
16-06-2011 14:18
Aesandill
   
Ocena:
0
Fajne ale ja uznałem to za raczej forme żartu z dodatkiem ciekawego motywu więc nie czepiam się tego zmuszania do zabicia.

Editka:
A, juz rozumiem.
Dzięki lucek

Pzdr.
Aes
16-06-2011 15:18
lucek
   
Ocena:
+7
B&H ma wpisaną w siebie tragedię. Bohaterowie zawsze upadną, to nie jest genericowa gra, jak warhammer czy d&d. W B&H celem graczy jest doprowadzenie postaci do sytuacji tragicznych, w których każdy wybór jest zły.

To trochę gra a rebours, bo gracze wpychają swoje (i cudze) postaci w bagno, a narrator musi się czasem postarać, żeby je uratować ;-)


l.
16-06-2011 15:20
von Mansfeld
   
Ocena:
0
Scenariusz przedstawiający dwójkę samurajów na bitewnym pobojowisku, którzy podczas podróży spotykają demona, a na końcu jeden z nich zakłada maskę i wszyscy giną/odchodzą w bagna.

To brzmi jak scenariusz do dramy czy krótkiej formy teatralnej, a nie do RPG.
16-06-2011 15:31
Malaggar
   
Ocena:
+4
Bowiem?
16-06-2011 15:40
sil
   
Ocena:
+2
@Laveris

Czego Twoim zdaniem brakuje temu szkicykowi (oprócz dziesięciokrotnego dmuchnięcia) aby był scenariuszem RPG?
16-06-2011 15:48
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
@sil
Zapewne nawalania się po pyskach. ; )
16-06-2011 16:01
lucek
   
Ocena:
+2
Szybko wirujących kawałków plastiku! :-D


l.
16-06-2011 16:20
Malaggar
   
Ocena:
+2
I braku miejsca do odgrywania.
16-06-2011 16:26
Albiorix
   
Ocena:
+3
To celem nie jest budowanie potężnych rodów i dokopanie innym rodom, poświęcając po drodze szereg tymczasowych postaci (tragicznie upadających zresztą)?

W sumie najtrudniej chyba uzasadnić dlaczego ci dwaj nie zabiją się na początku.
16-06-2011 17:14
dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Zostali tylko oni. W sumie logiczne w takiej sytuacji, że mogą odłożyć pojedynek na lepszy czas. Zwłaszcza że jeśli tego nie zrobią, to ewentualnego zwycięzcę zapewne i tak czeka marny los, bo będąc ledwo żywy samodzielnie nie wydostanie się z matni.
16-06-2011 18:47
Albiorix
   
Ocena:
+2
Co cie obchodzi czy czeka cię marny los czy dobry, jak jesteś samurajem i masz wroga do zabicia! Jeśli skonasz oparty na wbitym w niego mieczu to będzie to większy honor dla twojej rodziny niż dla jego.
16-06-2011 19:11
Aesandill
   
Ocena:
+2
@Albiorix
U mnie wyglada to tak:
Zaczynajać sesje podejmujesz ileś tam ustaleń. Nie siadasz do sesji chwytając za postać i starajac sieją odegrać na 100%. Najpierw robisz postać tak by być w stanie odegrać ją na 100% tak, aby sesja sie nie rozleciała.
Tzn. jeśli sesja jest o wrogach którzy chadzają razem, najpierw wymyślamy postacie które się na to zgodzą, by potem je odegrać. Bo inaczej sesja kończy się po wyciągnięciu katany (z brzucha).
A na samurajach się nie znam wystarczajaco dobrze :D
Pzdr.
Aes
16-06-2011 19:17
~zigzak nielogowalny

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
Moje zastrzeżenie dotyczy tylko epizodu maską i niechybną śmiercia jej nosiciela.
Nic nie wnosi.
Moja sugestia jest taka, by zamknac to wszystko pomiedzy dwoma samurajami, tzn:
Niech zdaja sobie sprawe z faktu, ze jeden z nich musi zginac, ze trzeba stoczyc pojedynek, predzej cz pozniej.
Stworzenie sytuacji, w ktorej beda musieli odkladac pojedynek i wspolpracowac, zawazywac byc moze jakas wiez, powinno stwozyc wystarczajaco tragiczna sytuacje.
Taki "Enemy Mine" tylko bez happy endingu.
Nawet jesli zrezygnuja z pojedynku, powinni odebrac sobie zycie, bo splamili honor czy cos.
Demon moze byc tylko personifikacja watpliwosci szargajacych samurajami.
16-06-2011 19:19
Albiorix
   
Ocena:
+3
@Aes: zgadzam się, po prostu w szkicu scenariusza powinien być jakiś pomysł jak to uzasadnić. Dalczego dokładnie oni idą razem to może być ważna rzecz która nadaje historii głębszy sens.

Przygódka mogłaby być fajna jako preludiom do grania później dwoma rodami związanymi problematycznym i trudnym przymierzem.
16-06-2011 19:31
Aesandill
   
Ocena:
0
@Albiorix
Też racja :D
Ale skoro to szkic, to chyba nie trzeba być tak wymagającym :)

Swoją drogą zainteresowało mnie ten Honor and Krew(jeśli dobrze zrozumiałem że o to chodzi). Cholercia, znowu dam zarobić temu podłemu Portalowi.

PS
@ LdN - poczułem się zobowiązany przy twoim pierwszym komencie dać Ci trolla. Bez urazy, ale szkoda tutaj miejsca na flejmy a do tego by to zdązało.

@ Headbanger nizej zedytowane
Może i racja. Jednak myśle że jednak to dość flejmogenne stwierdzenie, szczególnie że przypomina mi dyskusje o RP PRG i tak dalej. Po co nam aż tyle notek kolejnego bicia piany.

Zauważ że sama ta opinia sprowokowała pieć notek na temat co jest scenariuszem, a co kolorowym (wirujacym! :D)paciorkiem. Dodatkowo jeszcze bicie piany tutaj przez niżej podpisanego. Tak to juz jest gdy LdN twierdzi: "to nie RPG". Zaczyna się radosny flejm, i komentarze z piramidą odniesień do wcześniejszego flejma. To czasem jeszcze zabawne, ale powoli robi się nudne.
--------------------------------------------
Pozdrawiam
Aes
16-06-2011 19:36
Headbanger
   
Ocena:
0
Uważam że LdN nie zasługuje na trolla.

To również moje pierwsze spostrzeżenie zaraz po przeczytaniu tego szkicu. RPG to raczej otwarta gra i zakładanie, że na 100% oni umrą bo tak wymaga scenariusz jest... no cóż... to jak pakowanie umiejętności i rozdawanie ekspa w storytellu... można, ale po co?

Zawsze myślałem że to gracze kształtują scenariusz swoimi czynami często odchodząc od głównego wątku, oraz wracając do niego (albo on czasem się im przypomni i zazwyczaj czkawką jak to coś ważnego) i takie ich święte prawo, nie można im nic zakazać ani zmusić do tego...

T.l.d.r. za liniowe...
16-06-2011 20:08
Nuriel
   
Ocena:
+1
@Headbanger

Ale to tak samo jak z Zewem Cthulhu. Bohaterowie graczy mają skończyć martwi lub obłąkani. Nie dlatego, że tak wynika ze scenariusza czy arbitralnej decyzji MG, ale dlatego, że taka jest konwencja tej gry. Nie trzeba tego lubić, ale nie trzeba też w grać w Cthulhu.

Tutaj jest analogicznie. Trochę chyba głupio zżymać się na scenariusz do B&H, że jest dobrym (bo biorącym poprawkę na konwencję) scenariuszem do B&H, prawda? :)
16-06-2011 20:26
Headbanger
   
Ocena:
+1
Co do Cthulhu to ile w tym konwencji a ile jesiennogawędowatych stereotypów to inna sprawa. Jakoś czytałem te opowiadania i nie wszystkie się tak drastycznie kończyły...

----------------------EDIT------------------
"Zauważ że sama ta opinia to pieć notek na temat co jest scenariuszem, a co kolorowym (wirujacym! :D)paciorkiem."

Co?
16-06-2011 20:36
Malaggar
   
Ocena:
0
@Head: Akurat w CoC mechanika jest bezlitosna dla postaci. Przykro mi, ale jak nie w kilka, to w kilkanascie sesji straci się P.Pocz i koniec zabawy:P
16-06-2011 20:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.