Pamięć zwana imperium
string(15) ""
» Blog » Tupot Małych Stóp!
05-09-2007 22:46

Tupot Małych Stóp!

W działach: Filmoteka | Odsłony: 0

Tupot Małych Stóp!
Jesień - ano, tak to już w naszej Polsce mamy, że nie istnieją pory roku, jeno pora Wysokich Temperatur I Onego Słońca oraz pora Nie-Za-Wysokich Temperatur I Onego Deszczu. No, i stało się - nagle słoneczko zgasło, chlupnął deszcz i ogarnęła mnie melancholia co w młodym mym wieku nie jest wskazane. Ot, była to zwykła i prosta tęsknota do pięknych dni, kiedy mój umysł pracował na pełnych obrotach. Jestem meteoropatą, i każdą zmianę odczuwam na wiele sposobów. Ot, owa bezczynność spowodowała, że wypożyczyłem sobie pierwszy film z półki w wypożyczalni, zapuściłem go sobie, a potem spuściłem sobie solidny łomot za skończony debilizm i ślepotę.

Do rzeczy - jestem kinomanem, i kocham srebrny ekran w każdym stylu i gatunku. Staram się oglądać wszystko, co kino we mnie "wypluwa", ale niestety, czasem pomijam jakiś tytuł, a to ze względów finansowych, a to mam inne zajęcia. I w ten oto sposób gdzieś obok mnie w kinach przeleciał film o tytule Happy Feet (zgodnie z polską tradycją tłumaczeń tytułów "po polskiemu" przedstawiający się jako Tupot małych stóp). A teraz, opróżniłem me kieszenie, i już leci do mnie wydanie na DVD, do mojej skromnej kolekcji. Co się okazuje? Film dostał Oscara. Oscara do jasnej cholery - jak mogłem, ku...rcze, pominąć film animowany, co dostał ...onego Oscara! DO jasnej anielki, jedno wam powiem - film jest N I E S A M O W I T Y.

Dobrze. Powiem więcej. Oglądałem wszystko, co animowane od czasów Shreka i Epoki Lodowcowej. Ale Happy Feet pobił, zmiażdżył, skopał i napluł w oko każdej produkcji tego typu. Jest objawieniem - nie jest komedią! Bogowie Ciemności, film animowany, który nie jest komedią? Ba! To jest doskonały dramat obyczajowy! A ja tak długo zwlekałem z poznaniem tego dzieła! A wszystko przez Trailer, który zapowiadał lekką i bzdurna animację dla dzieciaczków w każdym wieku. A tego filmu nigdy bym dziecku nie pokazał, uchrońcie wszelkie moce. Mamy tutaj doskonałą fabułę (która tylko z początku przypomina klasyczne blockbustery), dostajemy absolutnie kosmiczne i bombastycznie rewelacyjne wykonanie (niektóre sceny dozują widzowi takie natężenie emocjonalne, że klękajcie narody) i kawał solidnego musicalu. A ta gama bohaterów! HA! Cała polska scena filmowa nie dorobiła się chociaż jednej postaci o takim charakterze, a przecież w Tupocie małych stóp bohaterami są pingwiny (co prawda, główny bohater szprecha głosem Elijaha Wooda, a w tle przewija się mocarny, "villianowski" głos Hugo Weavinga...)!

Wzruszyłem się podczas oglądania tego filmu. Opowiada o rzeczach strasznych, i to w formie, na którą mógł wpaść tylko umysł genialny. A zresztą... idę oglądać po raz trzeci. Miłego dnia życzę. I wam też radzę oglądnąć to oscarowe dzieło - żadne tam Shreki, Ratatuje, Wpuszczone w Kanały i inne pochodne nie zapewnią wam takich wrażeń. (PS: Oczywiście... błagam. Bez dubbingu polskiego, ok?)
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Deckard
   
Ocena:
0
Tupot jest naprawdę udaną bajką dla dorosłych. Przepiękne aranżacje klasycznych już kawałków, sporo inteligentnego humoru i przede wszystkim naprawdę dorosłe spojrzenie na pewne problemy. Byłem w kinie razem z mą lubą i trzeba powiedzieć, iż film potrafi wycisnąć z człowieka to i owo. :)
05-09-2007 23:49
Jakub_Bartoszewicz
   
Ocena:
0
Film robi wrażenie, fakt. Nieźle się w kinie zdziwiłem. A najmocniej wgryzła mi się w pamięć scena w pingwinarium w miejskim ZOO. Zaleciało Orwellem.
06-09-2007 00:30

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.