string(15) ""
» Blog » Noteczka: Czemu to robimy?
27-07-2007 11:27

Noteczka: Czemu to robimy?

W działach: Erepegi, no... | Odsłony: 2

Noteczka: Czemu to robimy?
Dzisiaj coś z zupełnie innej beczki, czyli noteczka "dizajnerska". Ostatni wpis, jak można zauważyć, jest z 19 maja, czyli ponad dwa miesiące temu - wstrzymanie prac nad Drobniakami wynikało z prostej rzeczy. Nie miałem czasu - maturalna nagonka, odwiedziny większych miast w poszukiwaniu studiów, a kiedy je już znalazłem, poszukiwania mieszkania. Nie ma lekko, oj nie ma. Tym bardziej, że jeszcze WKU czas załatwić... przechodząc od razu do puenty: Nie, projekt Drobniaki nie idzie na półkę, a teraz, kiedy mam już nieco czasu, czas powrócić do jego aktywnego funkcjonowania. Dzisiaj jednak, zamiast kolejnego towaru prosto z podręcznika, trochę luźnych dywagacji na temat, który niedawno przewijał się w półświatku twórców autorskich gier fabularnych, a który zapoczątkowany został przez pewien artykuł w Esencji - Po co człowiek bawi się w tworzenie własnego systemu fabularnego? Temat już nieco przewałkowany został, w praktyce zgadzam się z polemiką Magnesa. Ale cała ta dyskusja zmusiła mnie do postawienia sobie powyższego pytania...
 
No bo po co? Na świecie gier fabularnych jest setki, jeżeli nie tysiące - wystarczyłoby trochę poszukać, by znaleźć Ten Upragniony System - a to, że trzeba ściągnąć podręcznik z zagranicy? Żaden problem, nawet dla studenta (trochę poczekać, trochę uciułać...). Można próbować tutaj jęczeć, że w Polsce systemów jest niedużo, że jest syfnia i bida z nędzą - nawet jeżeli uznamy tę tezę za prawdziwą, to twierdzenie, że ludzie powinni swoją kreatywność przekuwać na wspieranie któregoś z gotowych już systemów jest strasznie... zniewalające. Ktoś z góry chce mną kierować, chce zmuszać mnie do robienia czegoś, czego robić nie chcę. Problem Miłosza Cybowskiego - autora tekstu krytykującego polskie autorki - polega na tym, że potępia sposób w jaki spełniają swoją kreatywność twórcy autorskich gier fabularnych. Jest to bardzo paskudna sposób myślenia - to tak, jakby malarzowi abstrakcji połamać pędzle, i powiedzieć mu, że albo smaruje martwą naturę, albo nie maluje wcale. Panie Cybowski, dlaczego odbiera pan nam możliwość realizowanie swojej kreatywności w sposób, w jaki chcemy ją realizować?
 
Kolejną ciekawostką jest pogardliwe wyrażanie się na temat "systemów które pojawiają się, prace nad nimi trwają miesiąc, a potem znikają w odmętach sieci". Ponownie nie jestem w stanie zrozumieć pogardy względem takich działań - przecież na tym to polega! Jeżeli ktoś uważa tworzenie autorek za swoje hobby, to niech tworzy nawet ze 100 niedokończonych nigdy projektów na godzinę! Trzymając się porównań "artystycznych" - nawet najwięksi malarze, zanim wezmą się za tworzenie dzieła finałowego, wykonują setki szkiców i przymiarek. Dzięki takim działaniom, człowiek zdobywa doświadczenie w temacie, nowe umiejętności jak i wiedzę. Sam mam na koncie kilka systemów które szumnie zapowiadałem, a które wylądowały w koszu. Ale każdy z nich zostawiał we mnie zupełnie nowe doświadczenia - uczyłem się, co robię dobrze, a co źle. Nikt nie rodzi się perfekcyjny, wszystko wymaga praktyki - tworzenie autorskich gier fabularnych również. A niestety, nikt nie organizuje kursów wieczorowych...
 
"Napisze sobie setting, który sam sobie wykorzysta." to kolejna interesująca fraza z tekstu pana Cybowskiego. I ponownie nie jestem jej w stanie zrozumieć. Z tekstu wynika, iż jest to coś złego. Czyli jeżeli dziecko samo sobie zrobi zabawkę, to będzie to postępowanie złe? Musi koniecznie dostać zabawkę zrobioną gdzieś w Chinach? Czy mam to rozumieć jako przymus do bawienia się w sposób "centralnie planowany"? Mogę grać tylko w to, co już zostało wydane? Znaczna większość autorek powstaje dla określonego grona graczy - dzięki temu można utworzyć system, który będzie "względnie doskonały". A jeżeli ktoś pokazuje swoje dziełko w sieci, to czemu nie? Ma prawo pochwalić się swoim dziełem, a nóż jeszcze komuś się spodoba.
 
Mentalność polskiego gracza... według mnie, jest to mentalność naprawdę świetna, wyzwolona. Polski gracz to gracz, który aktywnie tworzy swoje hobby, swoją rozrywkę, a nie tylko łyka gotowe produkty. Polski gracz chce tworzyć, i nikt nie powinien mu tego zabronić.
 
(Ilustracja przedstawia... no właśnie, pora na mały konkursik ;) Ilustracja przedstawia pewien bardzo nietypowy gatunek stworków ze świata Rezydencji - osoba, która zgadnie co to za stworki... albo przynajmniej wpadnie na właściwy trop, otrzyma prawdziwą nagrodę!)
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Szabel
   
Ocena:
0
Uwolnione od ciał cienie Drobniaków?
Szaleni psychopatyczni Drobniacy których ciała uległy potwornej deformacji na skutek skrzywienia ich psychiki?
28-07-2007 21:30
Saise
   
Ocena:
0
Szabel!
ZWYCIĘŻYŁEŚ KONKURS!
Owszem, to są Cieniaki, uwolnione od ciał drobniaków cienie na wskutek nieco mrocznej magii Kurzowzniosów. Są to istoty bardzo złośliwe, ale... a nie, nie będę pisał. Na stworki będzie oddzielna notka :D W sprawie wygranej, zgłoszę się do ciebie.
28-07-2007 22:39
~Anonimowy nie-tworca gier

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Saise
Nie bylo do Ciebie, ale do autora pozal-sie-Odynie gry Beszamel czy jakas inna glupia nazwa. :) Wiec nieco czytania ze zrozumieniem komentarzy, ok? :)
29-07-2007 05:53
Saise
   
Ocena:
0
A to przepraszam ;D Ale w twojej notce nie było to sprecyzowane, więc wziąłem to jako wrzutę Ad Personam. Ale, jak to mówią w kiepskich utworach pseudomuzycznych - "We Cool!"
29-07-2007 13:44
Szabel
    @saise
Ocena:
0
> W sprawie wygranej, zgłoszę się do ciebie.

Trzymam za twe słowo Mocium Panie Drobniaczy. ;)

EDIT: Po przejrzeniu bloku GK Takietam mam przeczucie, że wygraną będzie egzemplarz Boontu...
29-07-2007 15:44
13918

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
a to, że trzeba ściągnąć podręcznik z zagranicy? NiebaVem na Polterze bedziesz mógł przeczytać zdanie Zuhara na ten temat w jaki sposób polski RPGowiec "ściąga" z zagranicy systemy...tak więc przemilczę. A każdy domyślić się może.
nawet najwięksi malarze, zanim wezmą się za tworzenie dzieła finałowego, wykonują setki szkiców i przymiarek.
Tak tylko że[wstaw imię i nazwisko wybranego malarza] nie wrzucał do sieci swych pożal się boże wypocin, czytaj prezentował szerszemu gronu. Poza tym sztuka nijak się ma do zabaw i gier.
Polski gracz to gracz, który aktywnie tworzy swoje hobby, swoją rozrywkę, a nie tylko łyka gotowe produkty. Polski gracz chce tworzyć, i nikt nie powinien mu tego zabronić.
BUahahHA HA HA ! Kirgiscy fanowie też są aktywni. Jeszcze w tamtym roku staliśmy nad skrajem przepaści ale w tym roku zrobiliśmy wielki krok naprzód. Zdaje się że zyjemy w innych Polskach Ty prawdopodobnie jesteś już w 6 albo 7 i pół Rzeczypospolitej. Możesz mi podać nazwę jakiegoś systemu autorskiego znanego i grywalnego rodzimej produkcji ( spoza Megakonkursu)?
30-07-2007 05:27
15914

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Anonimowy nie-twórco gier!

Mojego gigantycznego ego nie pomieści byle plecak nawet ze stelarzem, dlatego wożę je za sobą ciężarówką :oP

Zapytałem się grzecznie, czy chłopaki robią jakieś gry a jeśli to jakie. Podkreśliłem w następnym poście, że nie jest to argument w dyskusji.

Wyczytaliście między wierszami ("Jak nie robisz gier, to się nie odzywaj!"), ale nie było to moją intencją. Naprawdę. Może napiszę to inaczej, dla anonimowego nie-twórcy gier, bo do niego zdaje się trzeba powoli i wyraźnie:

NIE UWAŻAM, ŻE ŻEBY SIĘ WYPOWIADAĆ O GRACH, TRZEBA JE SAMEMU TWORZYĆ.

Po prostu uczestniczę w forach i blogach od jakiegoś czasu, czytam bardzo konkretne i ciekawe wypowiedzi Deckarda i ja-prozac'a i chciałem poczytać coś ich autorstwa. Miejsce, żeby zadać pytanie wydało mi się tak samo dobre, jak każde inne.

Jeśli zainteresowanie twórczością innych świadczy o wybujałym ego, to bardzo przepraszam.
30-07-2007 08:44
Szabel
    @Marek Starosta
Ocena:
0
Ja tam nie wierzyłem, żebyć miał coś złego na myśli, ale byłem zajęty zgadywaniem więc nie pomogłem. :)
30-07-2007 10:13
Saise
   
Ocena:
0
Borejko - Na ratunek Marsowi. Chociażby ;)
Tak, żyję w 19 Rzeczpospolitej. Sam sobie wykreowałem. Fajnie, prawda? Co do malarza - oczywiście że pokazywał - znajomym, by powiedzieli, co myślą na ten temat. Forum Autorek do tego właśnie służy - pokazujemy projekty, by się ludziska wypowiedzieli, co dobre, a co złe. Howgh.
01-08-2007 11:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.