string(15) ""
» Blog » O całowaniu słów kilka
17-08-2006 22:01

O całowaniu słów kilka

W działach: Różności | Odsłony: 4

O całowaniu słów kilka
Wszelkim poszukującym sensacji blogmaniakom od razu mówię, że - pomimo jakże frapującego tytułu niniejszej notki - nie będę dziś pisał o całowaniu w pełnym tego słowa znaczeniu, nie mówiąc już w ogóle o formach ekstremalnych typu "sprawdź-czy-możesz-połknąć-mój-język".

Nie będę się też rozwodził nad tym, jak czasem aż mnie skręca, kiedy w metrze widzę parę całującą się tak napastliwie, że aż dziw że po zakończonej czynności oboje mają jeszcze pełne uzębienie.

Nie - bedzie znacznie bardziej trywialnie, bo o całowaniu się na tzw. "hello" i "goodbye".

Otóż, musze wam powiedzieć/napisać, że jest to jedna z rzeczy, w stosunku do której mam mocno mieszane uczucia, co nie raz i nie dwa sprawiło, że nie wiedziałem jak się zachować.

Nie to, żebym miał coś przeciwko całowaniu kobiet na powitanie. Wręcz przeciwnie, zwłaszcza jeśli kobieta należy do niebrzydkich, a na dodatek używa w miarę normalnych perfum, które nie wskakują człowiekowi do nozdrzy i nie ciągną jednocześnie za całe bytujące tam owłosienie. Nie jest nawet tak źle, gdy dana kobieta urodą nie grzeszy. Wtedy po prostu zamykamy oczy, a po chwili jest już po wszystkim.

Natomiast problem nabiera gigantycznych rozmiarów, gdy dziewczę pozostaje w długotrwałej separacji ze szczoteczką do zębów, bądź ma sobie za nic problemy jej osobistej jamy ustnej, nawet gdy jej zęby przybierają kolor Nutelli. Wtedy człowiek może - tuż po "akcie" - zostać zaskoczony pytaniem typu: "czemu się tak krzywisz?" albo czyms równie deprymującym. No i jest mu głupio (co dziwne - drugiej stronie nigdy nie jest :>).

Takie sytuacje zdarzają się jednak w miarę żadko, bo kobiety mają to do siebie, że dbają o to, żeby... no. No czyste są generalnie. Zwykle. Najczęściej.

Tak się rozpisałem, a jeszcze nie przeszedłem do rzeczy. No to przechodzę.

Otóż, najbardziej denerwuje mnie sytuacja, w której KOMPLETNIE nie wiem, jak mam się przywitać/pożegnać z daną dziewczyną. Kiedy ta rzuci mi się na szyję, po czym gorącymi ustami odciśnie mi na policzku ich czerwony jak krew obrys - no, wtedy mogę powiedzieć, że mniej-więcej wiem na czym stoję. Natomiast kiedy panna stoi sobie i uśmiecha się nieśmiało, to szlag mnie trafia. No bo co ja mam niby zrobić? Rękę podać? Rękę to ja kumplom podaję, do cholery, a przecież nie będę się witał/żegnał z kobietą jak robole na budowie. Pocałować ją w policzek? A kto mi zagwarantuje, że zaraz potem nie dostanę w papę, po czym nie trafię na języki wszystkich jej koleżanek i w danym towarzystwie nie będę ugotowany do końca życia? Najlepiej przyjąć niby postawę neutralną i machnąć kobiecie z daleka... Tyle że wtedy można wyjść na odluda i nieśmiałka jakiegoś. No koszmar po prostu.

Głupie? No głupie, ale kto powiedział, że ten blog ma poruszać same mądre tematy (no dobra - i RPGi jakieś)? Piszę o tym generalnie po to, żeby dowiedzieć się, jak wy radzicie sobie w podobnych sytuacjach. Rzucacie się na szyję, a potem ewentualnie obracacie całą rzecz w żart (IMO świetna metoda na całowanie najładniejszych ;))? Wyciągacie grabę i szczerzycie kły? Machacie łapką z odległości trzech metrów, żeby nie naruszyć kobiecej strefy prywatnej? Dajecie w łeb i zaciągacie do jaskini (no co?)?

A do kobiet mam prośbę - jak się ze mną witacie/żegnacie, to proszę o jakiś wyraźny sygnał, bo ja naprawdę nie mam już siły. A i nie chcę wyjść na jakiegoś zboczeńca, co raz (sic!) mi się już zdarzyło... Chociaż było warto :>.

Na zdjęciu: jakichś dwóch fajfusów w orderach liże się nawzajem po policzkach, jednocześnie podając sobie dłonie. Takie swoiste combo ;). Obleśne.

PS. I tak - musze przyznać, że skłamałem. W poprzedniej notce obiecywałem, że ta będzie w miarę krótka i konkretna. A jest długa i bez sensu. Fajnie :D.
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


beacon
    Hmm, Re.
Ocena:
0
Poruszyłeś bardzo istotny temat. Ja w gronie najbliższych znajomych praktykuję tradycję uściskową, a w innych kręgach różnie. W stosunku do sporej grupy "nara" i pomachanie najwyżej, ale w stosunku do niektórych raczej graba. Wiem, że to jak jakiś robol, ale niektóre same łapę wystawiają.
17-08-2006 22:28
Seji
    Drogi Reboundzie
Ocena:
0
Ciesze sie, ze do mnie napisales. Nie musisz sie wstydzic, to czesty problem wsrod nastolatkow i nie ma w tym nic dziwnego.

Zasada jest taka, ze kobieta pierwsza podaje reke - jako osoba wazniejsza. Wtedy wystarczy ja przyjac, lekko uscisnac. Na pozegnanie w zasadzie sie tego nie stosuje.

Jesli znacie sie lepiej, to owszem, mozesz cmoknac ja w policzek. Zreszta, ona pierwsza zapewne to zrobi. Wtedy wystarczy zachowac sie tak samo na powitanie i na pozegnanie.

Mam nadzieje, ze to rozwieje Twoje watpliwosci. Odwagi!

Kasia
17-08-2006 22:34
Qball
    Seji
Ocena:
0
lol XD
17-08-2006 22:35
Segi
    Seji
Ocena:
0
...
Czyli jednak MAM siostre. Zmien sobie nicka na Sejia. Prawie jak Cyzia :P
17-08-2006 22:45
Seji
    Te, Segi,
Ocena:
0
a chcesz na Polcon pojechac? :P
17-08-2006 22:46
Segi
    Pfff
Ocena:
0
Cyziu, własną siostrę? No wiesz co? Jak możesz...
17-08-2006 22:48
Rebound
    Pff...
Ocena:
0
Jako osoba ważniejsza, to ona sobie może z autobusu wyjść przede mną.

Tu nie chodzi o sytuacje, w której baba daje ci grabę, tylko o taką, kiedy NIE daje i ogólnie NIE daje żadnego konkretnego sygnału, mon :>.
17-08-2006 22:54
starlift
    To znaczy, ze oczekuje
Ocena:
0
ze powiesz "czesc" i nie bedziesz liczyl na zadne calowanie. :P
17-08-2006 22:56
Qball
   
Ocena:
0
Ja Ci napisałem co możesz zrobić. A jak sygnału nie daje to znaczy że czeka na Twój sygnał. Chyba.
17-08-2006 22:57
Rebound
    :>.
Ocena:
0
No to ekstra :P. Ja wolę nie dawać sygnału, bo - jak niektózy z was wiedzą - mogą one być (i często są) opacznie interpretowane ;).
17-08-2006 22:59
Qball
   
Ocena:
0
To może oddal się o parę metrów i zakrzyknij na cały głos "Teeeknoooo!!!". A nuż zrozumie:P
17-08-2006 23:02
wiedzmak
    ja tam
Ocena:
0
unikam jak moge obcalowywania policzkow. Nie dlatego ze nie lubie, tylko ze tworzy to zazwyczaj niezreczne sytuacje. A tych nie lubie bardzo.
A jesli kolezanka ma ochote na takie powitanie to zrobi ku temu wyrazny krok.
Jak to napisal Ree, wole wyjsc na niesmialego.
18-08-2006 01:30
Ra-V
    Qball
Ocena:
0
rotfl... to wtedy dopiero moze zostac zle zrozumiany. Albo jakby podszedl przytulil i zakrzyknal "JaazdAA!"

A tak na serio.

Drogi Piotrku,
Kasia w swoim liscie probowala wyciagnac do Ciebie dlon - w tym wypadku pomocna, a Ty na nia naskoczyles. Mam wrazenie, ze masz zle podejscie do kobiet, moze lepiej skup sie na samochodach.

Z pozdrowieniami,
Redakcja Bravo Girl
18-08-2006 06:30
Qball
    Ra-V
Ocena:
0
Piotr mógłby też pomachać łapą na pożegnanie, zostawiając pannę przed drzwiami jej domu a następnie wydzrzeć się - "Drzwiiii!";).

Z pozdrowieniami redakcja Brovar Grill:P
18-08-2006 10:40
TST
   
Ocena:
0
Zacisnąć pięść po czym walnąć się solidnie w kletę trzy razy w ogólnoświatowym znaku "respekt", po czym oddalić się powoli ku zachodzącemu słońcu...

Chodzi chyba o sytuację w której dziewczyna bardzo ci się podoba, a ty nie wiesz co robić gdy ona czeka aż przejmiesz inicjatywę podczas pożegnania?
Cóż ja zachowuję się w takiej sytuacji w najgoszy z możliwych sposobów (coś jak ten opisany powyzej;-)) ale wydaje mi się że dobrym patentem byłoby zmuszenie jej do dania jakiegoś sygnału .
Tak więc przedłużaj pożegnianie tekstami w stylu "Świetnie się dzisiaj bawiłem." lub "Szkoda że już musimy się pożegnać".

A jak nie podziała i dalej będzie bierna zawsze możesz zastosować metodę uścisku a'la Lloyd Christmas z "Głupiego i głupszego" gdy żegnał się z Mary na lotnisku.

18-08-2006 11:55
iron_master
   
Ocena:
0
Drodzy koledzy redaktorzy, Piotr może jeszcze zastosować sposób znany z Starej Szkoły, mianowicie na powitanie pocałować damę w ręke, na pożegnanie natomiast stwierdzić "Miło było cię poznać" i odejść w pokoju. Jeśli kobieta jest urodziwa zaleca się umówić z nią na następne spotkanie.
Pozdrawiam Ania
18-08-2006 12:05
Ra-V
    TST
Ocena:
0
Zawsze moze na pozegnanie usmiechnac sie niepewnie, chuchnac jej w twarz rumem i rzec:

- Elizabeth... it would never have worked between us darling. I'm sorry...

ona Ci na to:
- Nie zachowuj się jak ten cholerny Jack Sparrow!

a Ty:
- *Captain*, *Captain* Jack Sparrow.
18-08-2006 13:10
Nasstar
    iron_master:
Ocena:
0
co do całowania w rekę tez bym uważała, bo mozna wywołac u kobiety spojrzenie w stylu "co to psia mać? średniowiecze?":)


Natomiast Tobie drogi Piotrze mogę poradzić abyś z każda dziewczyną żegnał się mniej - więcej w stylu: "Ach, jak ja nie lubię się żegnać" i w tym momencie coś w stylu łza kręcąca się w oku:) Wyjdziesz an mięczaka, ale to ona będzie bardziej zakłopotana, no i czesto panny leca na takie "Zagubione szczeniaki":d

(zeby nie bylo, ja tez miewam czasami z tymi pozegnaniami problemy:))
18-08-2006 13:27
Rebound
    Matoły :P
Ocena:
0
Primo raz - jestem "zajęty", więc nie miewam chwilowo problemów z priorytetami dot. kobet, które mi się podobają - traktuję je jak wszystkie inne :>.

Primo dwa - sytuacja może być jeszcze taka, że niby kobietę znacie, ale podczas pożegnania - np. po rejsie czy innym wypadzie - orientujecie się nagle, że nie zamieniliście z nią ani jednego słowa. I wtedy jest ból :P.
18-08-2006 14:16
Nasstar
    :)
Ocena:
0
Primo raz - jestem "zajęty", więc nie miewam chwilowo problemów z priorytetami dot. kobet, które mi się podobają - traktuję je jak wszystkie inne :>.
Piszesz tak bo Twoje kobieta to zapewne czyta:)

Primo dwa - sytuacja może być jeszcze taka, że niby kobietę znacie, ale podczas pożegnania - np. po rejsie czy innym wypadzie - orientujecie się nagle, że nie zamieniliście z nią ani jednego słowa. I wtedy jest ból :P.
E tam bol, zdajesz się wtedy na nia, dziewczyny sa bardziej impulsywne przy pożegnaniach:)


PS. i sam jesteś matoł:P
18-08-2006 14:22

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.