string(15) ""
» Blog » Męska sprawa
12-05-2010 12:39

Męska sprawa

W działach: sesja | Odsłony: 26

MG: Panowie! Męska decyzja. Co robicie?

Spojrzałam na kumpli z drużyny, bo to raczej pytanie do nich. Przez chwilę debatujemy, kto ma jaja, żeby przez chwilę ściągnąć na siebie uwagę przeciwników, ktoś przypomina jak mojej bohaterce zmiękła rura w podobnej sytuacji (a może powinny jej mięknąć kolana?).

Czasem mam wrażenie, że nie jestem targetem erpegów.

Komentarze


Malaggar
   
Ocena:
+9
Jest - dążenie do języka unisex w systemie to dla mnie właśnie wyraz dziecinady i braku elastyczności.
Nie przeszkadza mi, że są "gracze" a nie "graczki", Mistrz gry, a nie mistrzyni gry (pomijając, że to dopiero tworzy sztuczne podziały), grałem z paroma graczkami i im też jakoś nie przeszkadzało, że niektóre rpgi mają podręczniki aż ociekające twardzielowatością.

Szukanie dziury w całym i tyle.
12-05-2010 17:43
Pantokrator
   
Ocena:
+2
Jakie znowu złożone zjawisko? Może rozwinąłbyś temat Scobinie?
EDIT: graczka - co to w ogóle za słowo? Gracz - osoba która gra. Poseł - osoba sprawująca określoną funkcję. Sędzia - j.w. To że słowo występuje w RODZAJU męskim to nie znaczy, że OZNACZA mężczyznę. Większość problemów z tym związanych nie wynikają z wad języka potocznego, tylko umysłowej ciasnoty pewnych osób, które nie mają na tyle rozwiniętego myślenia abstrakcyjnego, by zrozumieć że lekarz, sędzia czy gracz to określenia pasujące dokładnie tak samo i do mężczyzn i do kobiet.
12-05-2010 17:51
Malaggar
   
Ocena:
+5
@Pantokrator: Uważaj, zaraz rozpęta się burza i kolejna nudna dyskusja o tym, jak to seksizm rządzi w rpg.
12-05-2010 18:09
Kastor Krieg
   
Ocena:
+2
@Malaggar
A będzie palenie zbrodniczych podręczników? :P
12-05-2010 18:19
Malaggar
   
Ocena:
+4
@Kastor: Nope, tylko przerabianie mazaką (rodzaj żeński obowiązuje!) końcówek męskich (fu!) na żeńskie (ok!).
12-05-2010 18:23
Scobin
   
Ocena:
0
@Pantokrator

Chyba mam zbyt mało rozwinięte myślenie abstrakcyjne, żeby samemu coś więcej napisać. ;) Ale jeżeli chcesz, mogę podać parę linków (z tym że to dopiero jutro, bo niedługo wychodzę).

@Aure

Przyznanie się do błędu jest wielkim skarbem internetu. :)
12-05-2010 18:24
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1
EDIT: graczka - co to w ogóle za słowo? Gracz - osoba która gra. [...] To że słowo występuje w RODZAJU męskim to nie znaczy, że OZNACZA mężczyznę. Większość problemów z tym związanych nie wynikają z wad języka potocznego, tylko umysłowej ciasnoty pewnych osób, które nie mają na tyle rozwiniętego myślenia abstrakcyjnego, by zrozumieć że lekarz, sędzia czy gracz to określenia pasujące dokładnie tak samo i do mężczyzn i do kobiet.

To nie jest do końca tak. Obecnie nazwy zawodów i podobne mają dwa znaczenia 1) ogólne - przedstawiciel zawodu, 2) przedstawiciel zawodu płci męskiej, czasem 3) tytuł. Pojawianie się w rodzaju żeńskim: graczka, ochroniarka, banitka, barbarzynka, rycerka (już WORD podkreśla, że nie ma takich słów), łowczyni, kowalicha (o kowalisze opowiadała kiedyś teaver) sprawia, że kobiety zaczynają istnieć w języku, łatwiej się z żeńską nazwą identyfikować - i jednocześnie (skoro mówimy o erpegach) łatwiej dobrać sobie wymyślić postać, jeśli język informuje, że ten zawód/tę profesję mogą uprawiać kobiety. Bardzo pozytywnym przykładem na poważne podejście do kwestii jest Wolsung, gdzie w całym szeregu przykładów w pomysłach na postacie czy scenki występują postacie kobiece - w dużej części określone właśnie nazwami w rodzaju żeńskim (instruktorka szermierki, korespondentka prasowa, mistrzyni tatuażu), rzadziej w formach typu pani archeolog.
12-05-2010 20:26
Sethariel
   
Ocena:
+2
@Petra

Ja cały czas jednak mam wrażenie, że Twoim problemem nie jest polska frazeologia, ale towarzystwo, z którym grasz i które Ci nie do końca odpowiada (gdyby odpowiadało, nie pisałabyś takich notek). To, że na sesjach, w których uczestniczyłaś nie pojawiają się twarde kobiety, że w kontekście zdecydowanych decyzji towarzystwo jakby Ciebie (czy też kobiety) ignorowało, to tylko i wyłącznie wina MG i współgraczy. My gramy obecnie głównie w męskim gronie (choć bywało i tak, że kobiet było więcej... życie), a mimo to prawie na każdej sesji pojawia się silna postać kobieca. Od wojowniczki z dwuręcznym mieczem, przez kapitan statku po dumne czarodziejki (to w Earthdawnie), czy Wilkołaczycę - "strażniczkę, opiekunkę i dziewczynę" jednej z postaci graczy, a której mój bohater normalnie się boi (w nWoD - gramy śmiertelnikami).

Może i nie jesteś targetem wszystkich gier RPG, tak jak ja nie jestem targetem większości reklam gastronomicznych (a szkoda, bo lubię gotować). Ale nie wierzę, że to właśnie może być przyczyną Twojego częściowego wykluczenia w czasie sesji.

Rozmawiałaś ze współgraczami o niekomfortowej dla Ciebie sytuacji?
12-05-2010 20:51
earl
   
Ocena:
+3
Jeśli idzie o zwroty do graczy (aby żadna z płci się nie oburzała, w tym hermafrodyci) to najlepsze wydają mi się: "Szanowni Państwo", "Wiara", "Ludzie", "Moi Drodzy" itd. Wtedy powinno być wszystko w porządku i nikt nie powinien się czepiać. Oczywiście, jeśli przedstawiciele wszystkich 3 (a przynajmniej 2) płci biorą udział w grze.

@Pantokrator
Kazdym językiem rządzi tzw. uzus - jeśli coraz więcej osób używa danego wyrazu to wchodzi on do kanonu słowotwórczego. Tak jest z wyrazem "posłanka"; skoro używany jest on na oficjalnej stronie Sejmu RP, można więc sądzić, że występuje w powszechnym użyciu i wszedł do języka polskiego.
12-05-2010 21:03
Pantokrator
   
Ocena:
+2
Używany czy może na siłę lansowany przez media?
Jak za przeproszeniem na dupę będą w gazetach i telewizji mówić ziemniak, to po pół roku miłośnicy "uzusu" stwierdzą, że wszystko jest OK.

Należy odróżnić naturalne tendencje językowe od kreowanych przez środowiska feministyczne. Te drugie, wspomagając się polityczną poprawnością wmawiają ludziom, że poseł jest męski, więc musi istnieć posłanka co jest totalną bzdurą, o czym już pisałem.

@Petra: a potrzebowałabyś owych "kobiecych" słów, gdyby nie sugerowano ci, że w swej naturalnej postaci są one męskie? Jak mówię że ktoś jest archeologiem, to nie ma mowy o płci.

Co do "identyfikowania się z postacią" - swoją postać możesz nazywać jak chcesz. Czy to stosując nowomowę, czy neologizmy czy zwykły język. Ale nie rozumiem tego parcia na zmienianie nazw wszystkiego, co występuje w rodzaju męskim. Bo to, że "ten stół" to nie znaczy, że coś pomiędzy nogami temu meblowi zwisa...

EDIT: a co do "istnienia kobiet w języku" to w czym problem? Że niby ta kierownica, bo inaczej "kobiety brak"? Nie łatwiej by było zrozumieć to, co od poczatku staram się sugerować: że współcześnie sędzia, poseł czy wspomniany gracz są słowami zupełnie pozbawionymi jakiegokolwiek płciowego zabarwienia, bo powyższe osoby mogą być równie dobrze kobietami co mężczyznami. I na tym właśnie polega równouprawnienie i zmiana języka - na zmianie rozumienia słowa, a nie wymyślaniu nowych wyrazów, których przez cały XX wiek (do momentu nastania ery politpoprawności) nikt nie potrzebował.

EDIT: a skoro te nowe słowa wynikają z rzeczywistej potrzeby, to czemu ciągle jest TEN człowiek?

EDIT: Dobra, ja kończę, stosując się tym samym do rady Malaggara.
12-05-2010 21:23
earl
   
Ocena:
+7
Tak na marginesie - wyraz posłanka jest już w słowniku ortograficznym języka polskiego PWN. Nie jest to więc słowo na siłę lansowane przez, jak mówisz, feministyczne media.

A co do wyrazu "dupa" - jakbyś nie wiedział, to jeszcze w XIX wieku był to wyraz obraźliwy ale nie wulgarny. Uzus społeczny spowodował, że został uznany za wulgaryzm. Dlaczego więc stosujesz się do tego uzusu społecznego, którym pogardzasz i również traktujesz ten zwrot jako wulgarny? Czyżby dlatego, że może został uznany przez media niefeministyczne?
Jeśli będziemy podchodzić do tego z Twojej strony to cała rozmowa nie będzie miała sensu, bo będziemy się przerzucali oskarżeniami o "feminizm" czy "męski szowinizm".
12-05-2010 21:59
Malaggar
   
Ocena:
0
@Petra: nie zapomnij o kominiarce i magisterce.



12-05-2010 22:29
Alkioneus
   
Ocena:
+3
Gdzieś tam dostałem po głowie za stosowanie erystycznego reductio ad absurdum.

Słusznie. Ale sytuacja nakreślona przez autorkę wpisu jest zwykłym lapsusem językowym, który większość odbiorców tudzież "odbiorczyń" pominie, podobnież jak ja jako leworęczna osoba przywykła do tego, że ktoś mi tu formuułuje takie językowe zbrodnie jak "lewizna" czy "nieprawość". Walka z takimi lapsusami(a na anglistyce miałem niestety ponurą przyjemność siedzenia nad najróżniejszymi szkołami feminizmu) to naprawdę nie jest coś ważnego. Uniseksizm to kalectwo dla języka, drastyczna forma poprawności językowej, która nie zrobi nic poza zaspokojeniem satysfakcji kilku fanatyczek.
12-05-2010 22:34
Noth
   
Ocena:
+1
Wciągnij swoje koleżanki w RPGie. Zmień drużynę. Porozmawiaj z obecną. Zrób coś z tym jeśli to jest problem. Notka na blogu sprawy nie załatwi.

Od siebie powiem, że większość graczy nie ma niczego złego na myśli kiedy podczas gry z kobietą zapominają o jej płci, traktując ją jak kumpla. A to, że graja w przygody o twardzielach, znaczy tyle, że większość chłopców lubi historie o wojnach i męskich bohaterach. I nikt tutaj nie ma w intencji obrażania, czy dyskryminacji. W czasie gry szczególnie w emocjonujących scenach mało kto, będzie pamiętać o tym, żeby zaznaczyć Twoją odmienna od reszty drużyny płeć. A jeśli jest inaczej i słyszysz hasła w stylu nie możesz tego zrobić bo Ty i twoja postać to kobiety - zmień ekpie.
12-05-2010 23:33
Alkioneus
   
Ocena:
0
Tak jeszcze przypalę głupa - feminizm językowy byłby ciekawym nawykiem postaci kobiecej - może poprzez postać wyraź swoje przemyślenia. Bystry MG się połapie bez trudu
12-05-2010 23:47
Malaggar
   
Ocena:
0
I uzna to za fanaberię postaci, która nie jest poważna? ;)
12-05-2010 23:51
gwyn_blath
   
Ocena:
+1
@Aureus - ciekawa interpretacja moich słów. Chodziło mi o to, że jak miałam jakieś 14 lat i przez większość czasu to ja prowadziłam, to się później potrafiłam sfochać (jak zaznaczyłam - raz). Teraz mam "trochę" więcej i tak nie robię. Jak z tego zrobiłeś zwyczaj, nie wiem.
13-05-2010 02:16
Scobin
    @Alkioneus
Ocena:
0
Petra says:

"Frazeologia - Kastorze - to tylko część kwestii, ale jest znamienna do pokazania pewnego klimatu, w jakim odbywają się znane mi sesje".

Pewnie wszyscy znamy takie historie, że chodzimy po domu ogólnie wkurzeni, ktoś nam mówi coś niby całkiem niewinnego, a my nagle wybuchamy. Tu bym widział coś podobnego: nie tyle oburzenie na tę jedną izolowaną sytuację, co raczej efekt postępującego rozdrażnienia wieloma innymi rzeczami. Tak w każdym razie odczytuję wypowiedzi Petry.
13-05-2010 09:57
YuriPRIME
   
Ocena:
+1
Łaj tam łaj tam! Bzdura dawno i nieprawda!

Te wyobrażenia o prężeniu się jak ciele to buńczuczne zabobony wieków średnich i struktur plemiennych, które winy odejść z pojawieniem się Szekspirowskiego geniusza - Ryszarda III, z którego to początkiem (A Henryk też by się mógł zaliczyć) pojawił się zupełnie nowy model mężczyzny - kombinatora, manipulanta, co nie targnie się do szastania na lewo i prawo Sokratejskimi frazesami o wyższości pójścia jaskinią niż lasem serwowanymi na sztychu miecza. Ryszard Trzeci pozwoli innym podjąć decyzje by to na nich spadła 'odpowiedziałka'! Mamy nowy wspaniały etos myślicieli będących uosobieniem męskości, no ale niestety Trockiści i Przyjaciele postanowili nam ten etos wyciąć i wymordować i rozsiać mongołów po elitach świeżo sformowanych ze stepów szerokich i pól staropolskich :P pewnie stąd to pierwotne pra-piastowskie łaknienie zbożowego gniewu. Nic nie bój, graj z dżentelmenami ^^
20-04-2011 15:26

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.