string(15) ""
» Blog » PORTALkon i inne
20-02-2013 17:23

PORTALkon i inne

W działach: konwenty, karcianki, planszowki, prywata | Odsłony: 1

PORTALkon i inne
Miałam pisać o podsumowaniu lutego z punktu widzenia mojego około rpgowo-planszówkowego. Ale, że doszło do tego kilka tematów więc chyba będę musiała się rozdrobnić na więcej wpisów ;)

W zeszłą sobotę w Gliwicach Wydawnictwo Portal zorganizował sobie imprezę o nazwie PORTALkon. Idea podobna do ichniego Pionka ale tym razem dedykowana tylko grom przez nich wydawanych. Co miało się tam dziać? Na pierwszy rzut oka wydawało by się, że niewiele. Portal miał mieć pogadankę o swoich grac, nowościach wydawniczych i planach. Miał zaprezentować część z owych nowości. Miał byś sklepik z ich produktami oraz rabatami oraz możliwość zagrania na miejscu. Ot to tyle tytułem wstępu.

Pomysł fajny pomyślałam sobie. I jak już znalazłam chętnych co by ze mną się tam wybrali [na nieszczęście dwie osoby nie dotarły z powodu choroby] to dotarło do mnie jedna niby niewielka rzecz a jednak... że ja właściwie nie znam za bardzo ich Produktów ;) I w ogóle nie wiem po co się tam pcham. Bo owszem Zombiaki kojarzę, a jak ;) To, że właśnie obchodzą swoje 10 lecie i ma tu to pewne znaczenie bo mniej więcej tyle lat temu w nie grywałam, hehe. Ale wykopałam nawet wczoraj swoja talię. Ma być zresztą owa gra wznowiona. Poza tym znałam również Machinę,Pret-a-Porter i Neuroshime Hex. Tyle, że w pierwszą chyba nawet nie grałam, w drugą grałam z raz na Pionku a w trzecią mniej więcej dwa razy z czego pierwszy był również jakieś lata temu i wspominam go dobrze... koledzy grzecznie mnie ograli co jakiś czas uświadamiając, iż owszem mogą tak zrobić to jest taka i taka reguła i jak to ci nie powiedzieliśmy. Życie ;) Ale co tam, zawsze chciałam w końcu zobaczyć Robinsona oraz w końcu zapoznać się z Witchcraftem czy Strongholdem.

Z takim to mocnym postanowieniem chciałam wybrać się na ową imprezę ale wiadomo, życie płata figle i o to w piątek przed PORTALkonem okazało się, że idę na wieczorek z grami planszowymi do osoby, która gen erlanie to grywa w Hexa. Tak więc zostałam przeszkolona co, po co i dlaczego. Zapoznałam się z kilkoma armiami i nie byłam na szarym końcu ;) Na koniec wieczoru mieliśmy niezobowiązująco zagrać sobie partyjkę Resistanca... co skończyło się wyjściem z imprezy po 2 w nocy i kilkoma partyjkami.

Późna pora końca piątkowej imprezy jak i fakt, że posiadam Carcassonne zainstalowane na kompie i co jakiś czas nabieram się na to, że mam autobus za 15 minut to mogę sobie zagrać jeszcze partyjkę doprowadziło do tego, że na sobotnim PORTALkonie pojawiłam się niestety około 12. To nie tak, żem leniwa i wstawać mi się nie chciało ;) Ale w końcu udało mi się dotrzeć na konwent.

Miejscówka ta sama jak w przypadku Pionka. Choć sama impreza była dużo mniejsza więc ograniczała się właściwie do jednego pomieszczenia. Sklepik był fajny, dobrze zaopatrzony i miał fajne zniżki. Gdyby nie to, że kasy akurat nie mam to lekką ręką zostawiłabym w nim 100 albo więcej. Poza tym co Portal ma normalnie w swojej ofercie były bardzo fajne koszulki Neuroshimowe. Tak jak obiecano można było zagrać w każdą grę wydaną przez Portal a jeśli nie znało się zasad to ktoś się zawsze znalazł by je wytłumaczyć. Co jest szczególnie pozytywne kiedy człowiek wymyśli sobie, że chce zagrać w coś po raz pierwszy a akurat znowu do tego nie ma instrukcji ;)
Tak więc protestowaliśmy nową armię do Hexa o nazwie Sharash - zombie szczury ;) Choć to chyba nie jest oficjalne stanowisko firmy co do tego czym są owe szczury, bo szczury na pewno. Pograliśmy kilkoma armiami fanowskimi, które jednak mają jakąś taką tendencje do bycia przegiętymi. Nie no dobra, poza armią pustynną [nie pamiętam nazwy Sand Runners?], którą to autor "reklamował" mniej więcej tak - nie mają żadnych mega wypasionych jednostek dodatkowym, jednostki są słabe i najczęściej giną od jednego strzału, coś tam coś tam ... ale są szybkie i mogą się schować. No cóż, może są niestety nie zdarzyliśmy przetestować tych dobrych stron bo zginęli za szybko ;) Mnie przypadła generalnie armia Zjednoczona Europa.
Potem zaprzyjaźniwszy się z Witchcraftem. Gra jest ładna i dość szybka. Ale w ogóle nie przypadłam sobie z nią do gustu ;) Przegrałam z 3 razy pod rząd, chyba generalnie poddając dwie gry bo nie bardzo widziałam sens przegrywania dalej ;) Zaliczyliśmy jeszcze grę w Konwój bo akurat też dwuosobowa a imprezę zakończyliśmy rozgrywką w Hexa tym razem w cztery osoby bo tak stanowczo robi się zabawniej. Potem jakoś zrobiło się pusto i zaczęto składać stoliki.

Impreza była bardzo fajna, kameralna więc zawsze można było dowiedzieć się od kogoś o co chodzi, jak to działa albo gdzie jest instrukcja i dlaczego jej nie ma ;) Czekam na następną i oczywiście na Pionka!

My zakończyliśmy dzień u znajomych gdzie dałam raz jeszcze szanse Witchcraftowi ale się nie zrehabilitował więc skończyliśmy wybuchając Krowy ;)

2
Notka polecana przez: dzemeuksis, Senthe
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Senthe
   
Ocena:
0
No nie no, nawet Cię nie widziałam, a jak widziałam, to nie wiedziałam, że to Ty. :|
20-02-2013 20:16
Panthera
   
Ocena:
0
Ja sobie po cichu siedziałam w kąciku i grałam ;) generalnie przez większość czasu było nas dwójka ale nie rzucaliśmy się w oczy ;) Następnym razem spróbuje się jakoś bardziej ogłaszać i w ogóle :) Poza tym nie wiedziałam, że ktoś Polterowy jeszcze ma być a szkoda.
20-02-2013 21:52

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.