string(15) ""
» Blog » "Dziś Sobota, Imieniny Kota" vol. 1
23-10-2007 20:20

"Dziś Sobota, Imieniny Kota" vol. 1

W działach: Papiesz, Kot, pastorał | Odsłony: 2

Samotnie siedząc w najciemniejszym i najskrzętniej ukrytym zakątku Wnęki, miejscu w którym zalęgły się najdziwniejsze, najbardziej nieprawdopodobne i nie znane ludzkiemu oku stworzenia, które to miały się niedługo stać jedynymi i przymusowymi świadkami wydarzenia tak strasznego a zarazem ekscytujacego, że dreszcz podniecenia miał przeszyć nawet ich drobne ciałka; w tajemnicy, konspiracji i maksymalnym skupieniu, posiłkując się napojami energetyzującymi i tabletkami multiwitaminowymi, budował Papiesz broń masowego podrywu. Prace posuwały się w tempie wprost proporcjonalnym do papieskiego wysiłku umysłowego, owocując zarysowującym się z wolna kształtem, a z biegiem czasu i formującym się szczegółem. Zarówno kształt jak i szczegół, a może raczej połączenie owych tajemniczych i mrocznych kształtów z owymi niemniej tajemniczymi i mrocznymi szczegółami, sugerował jednoznacznie i bezsprzecznie naturę i istotę papieskiego organicznego wynalazku, która to natura i istota była zarówno mroczna i tajemniczna, jak i organiczna.
Gdy pewnej ciemnej nocy rozległ się we Wnęce triumfalny krzyk, po którym nastapił niekontrolowany wybuch szatańskiego śmiechu, a wspomniany wcześniej dreszcz przeszył wspomniane wcześniej stworzęce ciałka, wiadomo było że wspomniana wcześniej papieska konstrukcja została ukończona. Śmiech (wspomniany wcześniej) dudnił w pustych i zatęchłych lochach Wnęki i niewątpliwie wydostałby się na otwartą przestrzeń, po czym obijając się o drzewa i skały dotarł do pobliskiej wioski budząc niemowlęta i siejąc postrach, gdyby nie fakt, że zamarł zanim zdążył. Jeśiby ktokolwiek odważył się zajrzeć w tamtym oto momencie do papieskiej pracowni, jego oczom ukazałby się widok przerażający, a przy tym nieodparcie intrygujący. Intrygujący na tyle, iż śmiałek taki nie mógłby oderwać wzroku od tego, co zobaczył, myśląc zarazem iż nie powinien był nigdy oglądać tego, czemu właśnie oto by się przyglądał.

*********

Tymczasem Kot i Kocia Kochanica z przejęciem i zapamiętaniem czynili wszelkie przygotowania do cotygodniowych rytualnych obchodów Imienin Kota, które w tym tygodniu (o dziwo!) wypadały w sobotę, która jak powszechnie wiadomo jest jedynym odpowiednim dniem na celebrację kocich imienin. Kot, jak przystało na Kota, wyglądać chciał bosko, klatę wypinał, biceps prężył, ogon postawił pod kątem odpowiednim, a spojrzawszy na Kochanicę stwierdził iż wygląda jak transwestyta z wodogłowiem i postanowił rzucić ją przy najbliższej nadarzającej się okazji.
Kot był postacią powszechnie znaną w niektórych kręgach, których to przedstawiciele zawsze tłumnie zjawiali się na kocich imieninach i skrycie wzdychali do kociego boskiego ciała. Do owych elitarnych kręgów należał również Papiesz, w którego Wnęce odbywała się cotygodniowa sobotnia impreza, a który znany był z żywego i wieloletniego zainteresowania kocią osobą. Niestety Kot wpadł też w oko Ślimakowi (który notabene był znanym rewolwerowcem), który uznał Papiesza za groźnego przeciwnika w zalotach, a nie będąc zbyt pewnym siebie oraz nie posiadając tak ujmującej osobowości i silnego uroku osobistego, chytrze postanowił użyć podłego i plugawego podstępu by wyeliminować konkurenta.
Sobotnim popołudniem na ścieżce prowadzącej do Wnęki dało się dostrzec dwie nieduże postacie z przejęciem zdążające na imieniny. Był to Tytus Mucha, na czas weekendu ukrywający się pod pseudonimem "Pan Schemat" i jego dobry przyjaciel, Jaś, który z kształtu i ogólnej aparycji przypominał słój dżemu. Nie zdawali sobie jednak sprawy z faktu, iż za zakrętem czaił się Wuj! Wuj natomiast nie wiedział, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jabłko natomiast, mając świadomośc obu przedstawionych powyżej faktów, spadło prosto na głowę Wuja, który stał pod jabłonią, i ogłuszywszy go uratowało niewinnych Tytusa i Jasia, którzy dzięki złośliwości nie do końca martwej natury bezpiecznie dotarli na miejsce.


c.d.n.
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.