string(15) ""
» Blog » "Bidowanie" w RPG
15-01-2014 22:09

"Bidowanie" w RPG

W działach: rpg, mg, doświadczenie, złoto | Odsłony: 1209

Niepostrzeżenie moja stronka na FB (1000 pomysłów RPG, na które nie wpadłeś) zyskała ponad 500 polubień.
Jeśli spodoba Wam się poniższy artykulik - serdecznie na nią zapraszam.


Temat: "Bidowanie" w RPG.

Dziś porozmawiamy o skąpstwie, bogactwie i innych zwyczajowych sprawach erpegowych/życiowych.

Sprawa jest prosta - nikt nie lubi być biedny. Kłamstwo"pieniądze szczęścia nie dają" bardzo rzadko jest wypowiadane przez osoby, którym a)brakuje do pierwszego b)są chore c) są biedne.

Bogactwo ma urok. Wiecie - szybka bryczka, dobre jedzenie, komfortowe mieszkanie (o tak marginalnych sprawach jak rezerwa finansowa na trudne czasu lub wypadki losowe jedynie wspomnę).

Możecie mówić co chcecie, ale pieniądze to super smar - ułatwiają spełnianie marzeń, zwiększają szansę na powadzenie projektów, pomagają w rozwoju firmy. Tyle tytułem wstępu - czas na trudne pytania:

Dlaczego zaczynam sesję jako postać będąca bankrutem?
Dlaczego muszę walczyć o każdy pens, koronę czy dolara?
Dlaczego zamiast przeżywać cudowne przygody w bajkowej krainie muszę się zastanawiać czy wystarczy mi na kawałek chleba?

Każdy z nas miał kiedyś problemy finansowe (mniejsze lub większe). Z żalem musiał odłożyć nowy podręcznik na półkę w sklepie, odmówił sobie wyjazdu na konwent lub z zazdrością obserwował jakiegoś małolata w wypasionym merolu. To nie jest fajne. Nigdy nie jest fajne. W świecie gry również.

Pytań część druga: 

Dlaczego muszę bidować na sesji? Co ja zrobiłem takiego złego, że muszę odgrywać ten właśnie element życia...Nie chcę! Mam go codziennie w prawdziwym świecie 

Kochani mistrzowie gry. Motywacja finansowa nie jest fajna gdy jej nadużywacie. Jest prosta - jest szybka, ale nie jest potęż... tfu - lepsza. Gracze są leniwi, pazerni, czasem bierni - ale nie upoważnia Was to do brania z nich przykładu. Uwierzcie - nie samym brakiem kasy postać żyje. Podam kilka przykładów:

Gram zabójcą trolli. WH 3ed. Mistrz gry nie pozwala mi zaczynać przygody posiadając topór. Gods! WHY!!!
Znajduję super magiczny przedmiot w podręczniku. Jest mega klimatyczny - pasuje do mojej postaci jak smród do orka. Mogę dzięki niemu dokonywać niezwykle ciekawych wyczynów. 
Liczę i ... przy obecnym bogaceniu się będzie mnie stać na niego za 30 sesji. FUUUUCKKKK!
Tworzenie postaci. Mam super ciekawy wybór: albo gram bogatym bohaterem (o IQ 75 i dwóch lewych nogach) albo biedakiem (geniuszem i atletą w jednym). %&#@!

Wracając do tematu. Załóżmy, że damy graczowi 10 lub 20 razy więcej początkowej gotówki.
Czy zepsuje to balans gry? Nie - po prostu postać będzie miała mieszkanie, dobry karabin i audi zamiast trabanta. 
Trudniej będzie wciągnąć gracza w przygodę? Zią - jeśli potrafisz motywować wyłącznie kasą to pomyśl jak będziesz namawiał własne dzieci do odrabiania lekcji...
Gracze bez problemu pokonają przygotowanych przez Ciebie przeciwników? Zdradzę Ci dwa "sekrety" prowadzenia: a) gracze lubią rozwalać przeciwników w drobny mak - pozwól im na to b) pamiętaj, że to Ty jesteś Bog... tfu Mistrzem Gry - postaw przeciw nimi wroga, którego będzie ciężko pokonać. Zastosuj podstępy, dylematy moralne, ukryte zamiary i wszystkie te klimaty, które chronią "złego" lepiej niż pancerz wspomagany. 

Co zyskasz dając graczom więcej kasy (w dowolny sposób)?
Gracze nie będą wyliczać kasy co do centa - zyskasz czas na sesji stracony przez "podliczanie reszty". 
Otworzysz graczom nowe drogi działania - a nuż ogarną, że czasami przekupstwo działa lepiej niż morderstwo.
Wrzucisz graczy "lewel" wyżej. Zamiast użerać się ulicznym plebsem będą mogli wejść na salony. Zamiast walczyć z nikomu nie znanym gangiem ledwie zasługującym na nazwę - będą mieli okazję stanąć w szranki z "Hells Angels".
Nie będziesz musiał wymyślać odpowiedzi na głupie pytania w stylu "a ile kosztuje piwo, miecz, zbroja, samochód, pokój w hotelu". Zawsze (no... prawie) powiesz - "spoko, stać Cię".

Czy to co napisałem znaczy, że gracze będą mieli wszystko? NIE!
Zamiast problemu "nie masz kasy na artefakt" wprowadzisz problem "obecny właściciel nie chce Ci go sprzedać: musisz go przekonać, zastraszyć, zdobyć i wykorzystać przysługę, wykonać misję, uwieść itd, itp.

TO JEST SEDNO FAJNEJ PRZYGODY - nie to, czy stać nas na miecz, pistolet czy wyjście do kina!

Graczu - jeśli bidujesz na sesji - pokaż ten tekst swojemu MG.
Mistrzu - zachęcam do eksperymentu - daj graczom kasę i zobacz co się stanie. 

PS: Mistrzu Gry! Jeśli zamienisz słowo "kasa" na "punkty doświadczenia" znaczenie tekstu pozostanie praktycznie takie samo. Nie bądź skąpcem - dawaj graczom pd. Niech ich postacie rosną w siłę, niech wydają pd na kontakty, mienie, sławę - wszytko to czego nigdy wcześniej nie kupili. Bo byłeś CHOLERNYM SKNERĄ!

PS2: Trochę matematyki Neuroshimowej: 

Sugerowana ilość pd za jedną sesję (za podręcznikiem): 200 pd

Koszt rozwinięcia umiejętności z poziomu 4 na poziom 8: 1700 pd
Gracz musi zbierać pd przez 8 i pół sesji...

Koszt zwiększenia cechy na poziom 16: 3600 pd
Gracz musi zbierać pd przez 18 sesji...

Koszt najdroższej sztuczki - wymagana umiejętność na poziomie 11 (koszt rozwinięcia z poziomu 4): 4700 pd
23,5 sesje... Po to byś mógł RAZ przewidzieć działanie maszyny. 

Jak myślicie? Czy znajdzie się choć jedna osoba, która wykupiła te rozwinięcia?

Komentarze


Anioł Gniewu
   
Ocena:
+3

 Popatrzcie, a mnie i tysiącom innych osób sie udało... Cuda jakieś czy co? ;)

17-01-2014 15:40
   
Ocena:
+3
Czyli przyznajesz, że Warhammer 1 i 2 jest niegrywalny, skoro tysiące musiało go zmieniać, by można było to w miarę normalnie grać?
17-01-2014 16:03
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+1

Czy takie gadanie o grze która lubi tak wiele osób nie jest bez sensu?

17-01-2014 16:07
Gawk
   
Ocena:
+2

Bez mechaniki każdy system staje się grywalny. Polecam więc storytelling i zastosowanie 3k20 na sytuacje sporne. Pomaga w każdym wypadku. :D

17-01-2014 16:24
jakkubus
   
Ocena:
+1

@etc

WFRP nie ma aktualnie nawet cząstki popularności DeDeków, WoDu czy swojego futurystycznego odpowiednika. Co oznacza, że jednak takie gadanie sens posiada.

@AG

Pewnie wywalając mechanikę. :P

17-01-2014 18:39
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

Ależ oczywiście. W kręgach miłośników d&d, wodu, małpek bambuko, psów w zagrodach czy Histeria RPG, WFRP jest mało popularne. Rzesza fanów warhammera ma jednak inny pogląd na ta sprawę... :)

17-01-2014 19:38
jakkubus
   
Ocena:
0

To oznacza, że wśród fanów Młotka poza "miłośnikami d&d, wodu, małpkami bambuko, psami w zagrodach czy Histeria RPG" jest jeszcze ktoś inny?

17-01-2014 19:54
Z Enterprise
   
Ocena:
+2

Tak, fani Młotka.

17-01-2014 20:47
Gawk
   
Ocena:
0

A oprócz fanów czy fanatyków konkretnych systemów, są jeszcze ludzie (nie fani, nie zapaleńcy, nie fanatycy), którzy lubią sobie po prostu pograć w RPG. Brać udział w przygodzie, tworzyć i takie tam...

I całe szczęście, że to jeszcze można robić bez żadnej licencji czy aprobaty zespołu ekspertów.

 

Mi się takie narzekanie na mechanike kojarzy z sytuacją, w której spotyka się grupa, chcąc pograć w system X. Kupują podręcznik, siadają, czytają, grają, a potem jest konkluzja i zaczyna się sarkanie. A, bo wiecie, bo to źle, tamto niedobrze, to do dupy, i w ogóle nie da się grać w ten system bo to i sio. I rozpoczyna się kombinowanie, jak zmienić coś, żeby nie trzeba było zmieniać całości i znowu jest problem i nigdy nic ie jest tak, jak powinno, bo zawsze coś będzie nieidealne. To pociąga za sobą kolejn zmiany, godziny spędozne na debatach o tym, jak to powinno wyglądać, wytykanie błędów (które pojawiają się zawsze) i kolejne zmiany. Błędne koło, a podręcznik się kurzy.

Wtedy pojawia się gracz, który po prostu bierze do łapy kości i zaczyna grać, zamiast skupiać się na tym, że grać się nie da - pomija czynnik który w tym przeszkadza.

Tak jest fajnie. Chociaż wiem, że to taka nasza społeczna przypadłość czasem, żeby sobie niczego, broń boże, nie ułatwić, tylko kombinować, jak koń pod górę. Niektórzy własnie grają w narzekanie.

17-01-2014 21:55
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+1

@ jakkubus

Mówimy o popularności gdzie? Na świecie? W Polsce? No i na jakiej podstawie niby z Warhammerem ma być tak źle?

17-01-2014 22:15
jakkubus
   
Ocena:
0

@etc

W Polsce Warhammer był jednym z pierwszych wydanych systemów i dlatego sporo osób ma do niego sentyment. Poza naszym krajem Młotek jakiejś wielkiej popularności nie ma (mówię tu o WFRP). Co można zobaczyć po np. zapowiedziach wydawniczych od FFG. Raczej koncentrują się one na cieszących się większym uznaniem graczy tytułach (WH40k, Anima, nowy Star Wars). Poza tym możesz sobie wpisać w google "tabletop rpg" i popatrzeć na wyniki.

@Scath

Dlatego najlepiej zainwestować w system ze sprawnie działającą mechaniką, a nie kupować Warhammera czy Charakternika, gdzie jej większość można uznać za "czynnik który w tym [graniu] przeszkadza". Można też oczywiście odwracać kota ogonem i pisać peany, jak to Młotek wspaniale wspiera grę narracyjną, zamiast prosto z mostu napisać, że ma mechanikę spieprzoną do stopnia, w którym nie zostawia innego sensownego wyboru jak tylko ją wywalić. Ale po co? 

17-01-2014 23:55
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2

Dziękujemy za pouczający wywód który uświadomił nam jakimi sentymentalnymi ludźmi jest wielotysięczna rzesza fanów warhammera. Aż łza sie w oku kręci... ;)

Ubolewam ze kolega jakkubus nie rozumie fenomenu warhammera, nie czuje klimatu tego uniwersum. Zubożony o te doświadczenia być moze nigdy nie odnajdzie szczęścia, pogrążając sie w prokrastynacji albo co gorsza marnujac życie na małpki bambo. Czego najgorszemu wrogowi nie życzę a tym bardziej jakkubusowi! :)

18-01-2014 00:42
Gawk
   
Ocena:
0

Można też oczywiście odwracać kota ogonem i pisać peany, jak to Młotek wspaniale wspiera grę narracyjną,

Treść zawarta w podręcznikach i dodatkach systemu może być inspiracją do stworzenia narracji.

Narrację tworzy i wspiera MG wraz z graczami. System jest tylko konstrukcją, na której ta narracja się opiera. 

 

Mechanika służy do rozwiązywania sytuacji spornych i ucinania braków w narracji. Chyba, że ktoś ma kaprys grać w sposób, który zakłada wykorzystanie mechaniki, jak głównego elemntu, na którym opiera się rozgrywka, gdzie narracja jest tylko dodatkiem.

18-01-2014 01:06
Kamulec
   
Ocena:
0

Niektórzy twierdzą, że pierwsza edycja wspiera western.

18-01-2014 04:04
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+2

Czy komuś z was przyszło do głowy, że firma strzeliła sobie w stopę robiąc grę która jest tak dobra by nie było zbyt wielkiego (oczywiście pewne istnieje) zapotrzebowania na nowe edycje? Masz coś co według ciebie jest dobre to nie szukasz zbyt mocno innych. Ludzie grają, ludzie piszą scenariusze (ciekawe ile pojawi się scenariuszy do najnowszego konkursu?), ludzie mają to co chcą. Najwidoczniej nowsze nie musi znaczyć lepsze.   

18-01-2014 09:53
Z Enterprise
   
Ocena:
+1

Owszem strzeliła sobie. Każda kolejna edycja to tylko cień poprzedniej. Dlatego tak krótko były na rynku, w porównaniu z pierwszą.

18-01-2014 09:55
Agrafka
   
Ocena:
0
etc - Planescape był dla mnie idealny ale i tak czekam na Numenerę. Idealna gra nie wyklucza chęci posiadania innej dobrej.
18-01-2014 10:06
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+1

@ Agrafka

Oczywiście że nie wyklucza, tak jak pełny brzuch nie wyklucza szukania dalszych smakołyków, ale zmniejsza motywacje do poszukiwań.

18-01-2014 10:10
jakkubus
   
Ocena:
0

@AG

Również ubolewam, że systemy takie jak Warhammer czy Charakternik nie zdołały mnie do siebie przekonać i nie mogę zrozumieć ich fenomenu. Czuję się niezmiernie tym zubożony. ;)

@Scath

Mechanika jest IMHO narzędziem do wspierania narracji i rozstrzygania sporów oraz swoistą umowa między graczami i MG dotycząca praw rządzących światem przedstawionym. Umiejętnie zastosowana sprawia, że ten świat "ożywa" i potrafi czasami zaskoczyć nawet MG. Chyba, że narrację rozumie się jako railroading i przekazywanie biernym słuchaczom swojej superopowieści. Wtedy mechanika rzeczywiście wydaje się być zbędna, ale z drugiej strony gracze również są niepotrzebni.

@etc

Akurat to, że 3 edycja, pomimo lepszej, wspierającej narrację mechaniki, w naszym kraju się nie przyjęła, zrzuciłbym raczej na karb ceny. Jest ona horrendalnie wysoka jak na erpega, przez co gracze, których nie stać na nową edycję, po prostu dorabiają sobie ideologię.

18-01-2014 13:15
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+1

@jakkubus

A może to kwestia braku wydania po polsku a nie ceny? A może to kwestia że naprawdę wielu graczom wystarczy 1, a części 2? Jedno jest pewne głoszenie że chodzi o "dorabianie sobie ideologię" bez dowodów na to...to dopiero jest dorabianie sobie ideologii.

18-01-2014 13:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.