string(15) ""
» Blog » W kalesonach na poważnie
22-02-2011 22:12

W kalesonach na poważnie

W działach: muzyka, rpg | Odsłony: 4

W życiu faceta przychodzi taki moment, że zaczyna nosić kalesony i słuchać muzyki poważnej. Chwila ta przychodzi tyleż nagle co niepodziewanie. Z kalesonami nie ma problemu, po prostu zakładasz je bez żenady. Oswajasz się z nimi szybko, do tego stopnia, że możesz bez skrępowania pisać o tym na blogu. Jedni piszą o kotkach, inni o spodniach, a ty o kalesonach.

 

Z muzyką poważną masz jednak kłopot. Śląsk to nie Kraków, nie Warszawa - tu żyło się bluesem i rockiem odkąd pamiętam. A jednak klasyczna spadła na ciebie jak bomba i nie masz wyjścia - penetrujesz te obszary na ślepo. Zdajesz się na radio bez reklam - na Dwójkę i słuchasz jej w drodze do i z pracy. I chłoniesz nieprzebrane bezmiary od baroku, aż po utwory najnowsze. Codziennie odkrywasz coś fajnego. W zeszłym tygodniu oratorium Mendelsona - Paulus op. 36, a dziś Dimitra Szostakowicza koncert na wiolonczelę i orkiestrę op. 107.

 

<iframe title="YouTube video player" width="480" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/WfCYegAJ-dg" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

 

Toniesz w zachwytach, aby na koniec rozwalić magiczne chwile myślą: Szostakowicz nada się do Cold City.

Komentarze


Aesandill
   
Ocena:
0
Wszystko ok, kalesony są fajne, szczególnie w mróz, tylko link nie działa.
22-02-2011 22:16
Ezechiel
   
Ocena:
+2
Święta prawda Neuro. Witaj w świecie starych ludzi. W ramach pocieszenia powiem Ci, że nie mamy już bólów korzonków i uszu.

Ja twardo wolę kompozytorów wcześniejszych - Bach, Mozart, Vivaldi. Romantycy mi prawie w ogóle nie wchodzą.
22-02-2011 22:32
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0
Vivaldi swego czasu towarzyszył mi na sesjach Siódmego Morza.

Erpegowe skrzywienie zawsze może Cię dopaść - muzyka (klasyczna czy jakakolwiek inna) to nie najgorsze, co może Cię natchnąć jakąś myślą wiodącą do tematu gier fabularnych.
22-02-2011 22:41
Xolotl
   
Ocena:
+3
No i mamy nawróconego:) A tak serio, to cieszę się, że idziesz do przodu, a nie stoisz muzycznie w miejscu, to oznacza, że masz dużą inteligencję muzyczną i Twój słuch się rozwija:) Jak znudzi Ci się klasyka, szepnij, to polecę Ci uznanych wykonawców muzyki dawnej:)

No i kalesony to podstawa, jaja bez nich odmarzają:)
22-02-2011 23:36
Krishakh
    ;)
Ocena:
0
Kalesony. Są. Słuszne.
22-02-2011 23:51
lucek
   
Ocena:
0
Debussy, List, Czajkowski, Grieg. Rachmaninow. Szopen.
Lekkie bawełniane, przy -15.
23-02-2011 02:30
Neurocide
   
Ocena:
+2
Z klasyki, tak naprawdę, od wielu lat słucham Vivaldiego, którego z niewiedzy miałem przez ten czas za pop - do czasu, aż gdzieś przed miesiącem miałem okazję wysłuchać jego mniej znanych utworów. Zaliczyłem też nieco Bacha i Mozarta. No i był jeszcze Antonin Dworzak

Grieg to zaś jedyna fajna rzecz jaką wyniosłem z lekcji muzyki w podstawówce.

Dziękuję za każdego polecanego kompozytora. Tu jeszcze śmieszna sprawa, jako że było nie było wychowałem się na metalu, lubię ostrzejsze, bardziej agresywne interpretacje. Np. wczorajszy koncert Szostakowicza wykonała orkiestra ze Sztutgartu - w sieci nie znalazłem równie satysfakcjonującej mnie interpretacji.
23-02-2011 06:27
Xolotl
   
Ocena:
0
Lucek, zlituj się, tylko nie Szopen;/ Polecanie go, to jak życzenie komuś biegunki;/
23-02-2011 10:28
Neurocide
   
Ocena:
0
Od Szopena to się trzymam na odległość. Jeden z moich kumpli, który parę lat temu przechodził to co ja, katował nim całe towarzystwo. :)
23-02-2011 13:34
Tetryky
   
Ocena:
0
Gustav Mahler, symfonia tysiąca całkiem epicka. Chopina to się słucha jak rodzice nie kazali Ci go grać:P. Z włoskich skrzypaczy prócz Vivaldiego to jeszcze Arcangelo Corelli, polecam Concerto Grosso op.6 . Zresztą to on jako pierwszy był znany z takiej formy.
23-02-2011 14:20
de99ial
   
Ocena:
0
A jakoś do kalesonów nie mogę się przekonać. Przeszkadzają mi.

Za to klasyków słucham od podstawówki. I jestem zdania, że każdy w końcu po nich sięga - kwestia czasu.
23-02-2011 14:21
~Krzychu

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
przyznaj, nosisz kalesony tylko dlatego, że nie ma ryzyka, że w szatni po wufie ktoś nazwie Cię kalesoniarzem ;)
23-02-2011 15:27
~DeathlyHallow

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
przez muzyczną edukację otrzaskałem się z poważką strasznie dawno temu i teraz w ogóle nie odróżniam jej 'pozostałej' muzyki. tzn. oczywiście tak, ale nie widzę sensu w przeprowadzaniu tej 'granicy jakości'. że to niby poważna jest z definicji wyżej i dostępuje sie jakiegoś specjalistycznego obcowania tylko dlatego, że to muzyka poważna. sam termin jest debilny, bo 90% twórczości mozarta w ogóle nie jest poważna. znacznie poważniejsze sa na pewno płyty pink floyd, mimo, że oczywiście słabsze. sierżant pieprz zjada na śniadanie wagnerowskie dłużyzny, dowolna rzecz radiohead jest lepsza od dowolnej rzeczy berlioza, a chopin w ogóle urywa i odstosunkujcie się od niego ;)
23-02-2011 15:35
~MariuszGandzel

Użytkownik niezarejestrowany
    ...
Ocena:
0
...kalesony (znane równiez jako "batmany") to integralna część męskiego odzienia na tęgie mrozy. Jak ich w zime nie założysz, toś frajer bo nie ma przyjemnosci ze spaceru, a na odtajanie jajek potrzeba później dobrych parunastu minut. Co do muzyki: na pewno jest wielu którzy słuchają poważnej:) ja tam wolę rocka i filmową....czyli łatwiej przyswajalne klimaty.
23-02-2011 15:41
Xolotl
   
Ocena:
0
@DeathlyHallow
Nie ma to jak objektywna wypowiedź, w której przedmiotem nie jest własne "ja":P

A Chopina jest po prostu za dużo. Nawet nie macie pojęcia jak wiele fantastycznych festiwalów nie odbyło się z powodu roku chopinowskiego i przeogromnej kasy jaką pochłonęły imprezy z tym związane. Gloryfikacja jednego z wielu sięgająca fanatycznego debilizmu jest jedną z największych muzycznych pomyłek naszego świata;/
23-02-2011 15:51
Khaki
   
Ocena:
0
Ja nie noszę kaleson!

...jeszcze ;p
23-02-2011 18:20
~DeathlyHallow

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
ja jednak Chopina będę mocno bronić. po pierwsze to nasz jedyny wielki kompozytor, ej. po drugie nie ma chyba kompozytora 'jednego instrumentu', który byłby aż tak genialny - Chopin to uświęcenie fortepianu. żadne pitolenie Paganiniego nie ma nawet startu. to czyni z niego kompozytora wyjątkowego, silnie 'stargetowanego' (lol), ale i niezwykle rozpoznawalnego. Chopin na własną melodykę i harmonię, absolutnie unikalny styl komponowania. wybitność totalna.
23-02-2011 21:42
oddtail
   
Ocena:
0
Ja nie wiem, co jest nie tak z Szopenem. Lubię Szopena, nawet bardzo - w sumie obok Mozarta to jeden z moich ulubionych kompozytorów. Co prawda do znawcy muzyki klasycznej mi daleko, więc może po prostu nie dostrzegam, dlaczego Szopen jest zły.

Na temat kaleson zdania i gustu wyrobionego nie posiadam.
23-02-2011 23:14
~c

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
i jeszcze cezar z christ agony
23-02-2011 23:15
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
a ja polecam "Obrazki z wystawy" Modesta Mussogorskiego. Kapitalna przewodnia "Promenada" i kilka ilustracyjnych kompozycji, w tym "Stary zamek" i "Gnomy"...
26-02-2011 11:57

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.