» Blog » Pierwsze sesje z dzieciakiem
19-09-2026 09:39

Pierwsze sesje z dzieciakiem

Odsłony: 176

W końcu się zmogłem - i wyciągnąłem Sword & Wizardry Whitebox PL. Powiedziałem dzieciakowi, żeby wziął kartkę i napisał na niej słowo: siła. Kazałem mu rzucić 4 razy kostką, odrzucić najniższą i z sumować wynik. I tak poleciało. Ucieszył się, że ma wysoką zręczność, zasmucił, że tylko 8 na kondycji. I polecieliśmy na przygodę.

Podczas krótkiej sesji wydarzyło się kilka interesujących rzeczy - tu trzeba od razu powiedzieć, że 9-cio latek zaskoczył mnie kilkoma zagrywkami. 

Po pierwsze, naturalnie i sam z siebie poszedł po kolejną kartkę i jak tylko jego okręt rozbił się w tajemniczym miejscu zaczął szkicować mapę. 

Po wtóre, chce mieć od razu wpływ na fabułę, wymyślił sobie, że w oddali widzi dymy, więc to musi być wioska. 

Po trzecie, kiedy napotkał pierwszego goblina miał zagwozdkę czy z nim pogadać czy wyskoczyć z mieczem. 

Po czwarte, od razu postanowił wybudować obóz - i od razu z rozmachem. Palisada, trzy namioty na środku i brama. A potem zapytał, czy jeszcze może dobudować mało wieżę strażniczą.

Po piąte, założył, że w pobliskiej rzece żyją wodniki i trytony, a podczas kolejnej sesji dorzucił piranie. 

Po szóste, jestem po prostu zachwycony jego wyobraźnią, która nie jest sformatowana przez najpopularniejszy format gry. 

Myślę, że poczucie tego, że nie jestem dla niego mistrzem gry, rozumianym w tradycyjny sposób, to znaczy tego który ma zawsze rację, który pilnuje realizmu, który ma plan, który narysował już całą mapę wyspy, ustalił frakcje i ich intrygi, rozpisał scenariusz przygody a nawet kampanię, ale raczej partnerem w rozgrywce i co najwyżej znawcą zasad i sędzią, sprawia, że czuję trudną do wyrażenia świeżość tego doświadczenia.  

Komentarze


kaduceusz
   
Ocena:
+2
Ja dzieci nie mam, więc raczej z nimi nie grywam, ale czasem lubię poprowadzić osobom zupełnie nowym w hobby. Często lepiej się z nimi gra niż ze zblazowanymi weteranami :-)
21-09-2026 23:05
Kamulec
   
Ocena:
+3
Jak byłem mały, dziadek (i w mniejszym stopniu babcia) opowiadał mi historie na dobranoc, gdzie pozwalał mi mieć wpływ na decyzje głównego bohatera i trochę na to, co się dzieje. Dziś odbieram to jako wprowadzenie do RPG. I jednocześnie to jedno z moich ulubionych wspomnień z dziadkiem.
22-09-2026 01:16
Maruz
   
Ocena:
+1

Ja czekałem 30 lat, żeby zagrać pierwszą, tak otwartą sesję. Fajnie, że czasy się zmieniły i można zacząć w ten sposób. 

Wnioskuję o jeden darmowy przerzut dla młodego w ramach uznania dla jego kreatywności ;)

22-09-2026 12:48
Duchpewnegogoscia
   
Ocena:
0

To dalej jest relacja rodzic-dziecko. Jakbyś miał prowadzić dla nie swoich dzieci to są inne zasady bo nie masz relacji, o ile w ogóle ktokolwiek by pozwolił swojemu dziecku na taką grą.

01-10-2026 22:52

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.