string(15) ""
» Blog » Jak grać po chrześcijańsku
16-09-2011 21:21

Jak grać po chrześcijańsku

Odsłony: 30

Jak grać po chrześcijańsku

Uwaga! Ta prelekcja na Avangardzie spowodowała wyproszenie z sali kilku osób. Uczulam i przypominam że prelekcja przedstawiam pewien styl grania i jak ktoś chce tak grać to może i nic wam do tego.

 

http://gryfabularne.tv/index.php/2011/09/jak-grac-po-chrzescijansku/

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Rzeczywiście, asceza godna koptyjskich mnichów. Jakiś link?
16-09-2011 21:30
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Link jest dostępny na kanale TV Trwam ;]
16-09-2011 21:35
38850

Użytkownik niezarejestrowany
Khaki
   
Ocena:
0
Zamiast linku byłby embed ale Polter nie przyjmuje iframe.

Dzięki zigzak.
16-09-2011 21:44
von Mansfeld
   
Ocena:
0
Nie przesadzałbym z tym wyproszeniem. Prelegent najzwyczajniej przerwał w pewnym momencie, a po obgadaniu spraw "meta" dotyczących prelekcji dał czas słuchaczom na zdecydowanie, czy chcą pozostać na prelekcji.

Zresztą, samą prelekcję cechuje pewna nieścisłość. Otóż prelegent wspomina o tym, że przykazania mogły nie brzmieć pierwotnie w tonie "Nie wolno ci tego robić/Musisz to robić", tylko w ramach zaleceń "Zrób to/Uszanuj". Natomiast cała prelekcja brzmi właśnie w tym pierwszym tonie, który został uznany przez prelegenta za jedną z przyczyn takich a nie innych przeświadczeń na temat opinii Kościoła o RPG.

Coś nie wyszło "jak grać po chrześcijańsku". Było raczej "jak nie grać po chrześcijańsku" tudzież "czego wystrzegać się przy grze po chrześcijańsku".
16-09-2011 22:30
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
fajna muza :)
ta w intrze. co to jest?
16-09-2011 22:45
Repek
   
Ocena:
0
@Khaki
Zamiast linku byłby embed ale Polter nie przyjmuje iframe.

Nie? Dziwne, ja nie mam problemu z embedowaniem. Tylko wtedy cała notka musi być htmlowa.

Pozdro
16-09-2011 22:53
Blanche
   
Ocena:
+1
Dzięki, Khaki! Żałowałam, że nie udało mi się dotrzeć na tę prelekcję.
16-09-2011 23:04
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
dobra, juz wiem co to za muza. Nie mój target niestety, choc brzmienie fajne.

Mam mieszane uczucia trochę. Z jednej strony rozumiem intencję autora prelekcji (choc totalnie mam odmiennne zdanie) i nawet przytacza rzeczowe argumenty, pozostajace w zgodzie z jego założeniami i logiką, ale momentami trochę się miesza. Nie chcę jednak się czepiac, bo zaraz będzie kolejny flejm.

Wspomnę tylko o jednej rzeczy - z jednej strony wspomina o przypowieściach i "fantastyce" dla ludzi nawracanych, a z drugiej za chwilę zabrania czytac "o potworach i fantastyce w naszej rzeczywistości". Jeśli rozumiem go dobrze, to wierzący nie powinni słuchac o cudach, objawieniach i świętych, a także dawac posłuch o deformacjach genetycznych i chorobach psychicznych, a już wogóle nie powinni o nich czytac. Bo ta pierwsza grupa jest bardzo często fantastyką zbyt bliską naszeemu światu, i łatwo sobie pomieszac (ekstazy religijne np) oba swiaty. Druga zaś może wzbudzac strach, wiele horrorów jest na tym opartych (deformacje, choroby psychiczne, oszpecenia) - tak więc nie powinno się chyba. Tym bardziej, że to rzeczy realne, nie fantastyczne historie w horrorze.
Tyle, taka moja obserwacja. Ale kłócic się o to nie będę.
16-09-2011 23:21
Vukodlak
   
Ocena:
+3
@zigzak
W skrócie - nie rozumiesz go dobrze.

Generalnie pojmuję intencje autora prelekcji i w dużej części się z nim trzeba zgodzić. Problem w tym, że facet albo nie jest dobrym mówcą, albo nie przygotował się wzorowo. Z racji faktu, że siedzę w tym samym środowisku, doskonale (jak mi się wydaje) rozumiem o czym on mówi. Szczególnie w kwestiach, gdzie nie precyzuje dokładnie o co chodzi i posługuje się skrótami myślowymi, albo nawet identycznym słownictwem. Osoba poza tym środowiskiem łatwo może zostać wprowadzona w błąd, albo nieprecyzyjnie zinterpretować treść. Jak na przykład zigzak. Czasami takie prelki mogą wyrządzić więcej szkody, niż pożytku. Ta na szczęście nie była tragiczna, sądząc po tych 18 minutach.
17-09-2011 00:30
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Jak mowie, moge sie zgodzic z wiekszoscia argumentow, ktore prelegent przedstawia, oczywiscie przy zalozeniu jakie sobie stawia. Nie zamierzam podwazac tych tez - jednak wkradly sie w nie bledy w rozumowaniu/przekazie. Jednak obawiam sie rownoczesnie, ze jak mowi Vulkodlak, moze swoja retoryka zrazic (poprzez niezbyt precyzyjne tezy) do takiego sposobu osoby nim zainteresowane. No i, ale to juz naprawde szczyt subiektywizmu z mojej strony - tym argumentem ze zdenerwowala go Flota Ahrimana (domyslam sie ze chodzi o jakas produkcje Black Library do 40tki) i ze widzial wszedzie grzech dopoki jej nie podarl - to raczej zakloca rzeczowy przekaz, wkradają sie argumenty emocjonalne, by nie powiedzieć - histeryczne. Poza takimi niuansami, marginalnymi zresztą, wiekszosc tego co mowi jest ciekawa, pokazujac ten (nie osmiele sie go nazwac chrzescijanskim, bo byc moze jest to tylko skrajny poglad w tym srodowisku) punkt widzenia.
Co zas do przykladu wymienionego przeze mnie we wczesniejszym komciu - ja rozumiem teze, i moge sie z nia zgodzic, wedle wytyczonego swiatopogladu autora prelki, tak, rozumiem dlaczego dla niego ma to sens. Natomiast, powtorze, nieco zaklocil przekaz, zostawiajac furtke ludziom ktorzy zechca sie troche popastwic. Zostawil ich zreszta wiecej. I jak mowisz, istnieje mozliwosc wiekszej szkody niz pożytku dzieki blednej interpretacji. Dodatkowo temat jest dosc delikatny, wiec tym bardziej powinien byc przygotowany dokladnie i przemyślanie. Bo latwo moglby sie rozdmuchac w spory flejm i awanture. Zreszta, zeby nie bylo, moje uwagi sa raczej technicznej natury, nie dogmatycznej czy przekonaniowej.
17-09-2011 01:29
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+7
17-09-2011 10:18
chimera
   
Ocena:
+5
"Nie bronię", "nie zabraniam" ale ja "nie potrafię", "ja bym tego nie zrobił"... Od księdza na religii dziecko usłyszy już w mniej oględnych słowach, że to zło i za to się idzie do Piekła. To samo myślenie, słowa dostosowane do widowni.

Uważam, że nawet opinie wygłaszane w tak łagodny sposób robią rpg-owcom i fantastom bardzo złą prasę.

Czytanie Lovecrafta jest niebezpieczne, a po przeczytaniu jakiejś książki autor wszędzie widział Szatana. Dla mnie dowodzi to raczej negatywnego wpływu wiary na autora niż szkodliwości samej książki.

Jednak zdecydowanie rozumiem, dlaczego chrześcijaniń może mieć obiekcje względem zagłębiania się w horror, który jest moim ulubionym gatunkiem. Tutaj zgadzam się z prelegentem. Ich strata. Ja polecam tekst Strossa o horrorze (szczególnie trzeci i czwarty paragraf) linkowany na polterze:

http://ksiazki.polter.pl/Charles-Stross-o-horrorze-w51900

Z fantastyki zalecane są grzeczne opowiastki w rodzaju "Opowieści z Narni" i fantasy w rodzaju Tolkiena z czarno-białym podziałem dobry-zły: ok, są to fajne rzeczy, ale na pewno nie chciałbym, aby tak wyglądała cała fantastyka...

17-09-2011 11:51
Aesandill
   
Ocena:
+4
Strach być chrześcijańskim (w ujęciu autora prelki) aktorem

pisarzem

czytelnikiem

Strach być chrześcijaninem i dyskutować (przecież trzeba czasem przyjąć punkt widzenia oponenta by łatwiej znaleźć w nim dziurę)

Strach zagrać w mafie (czy tam agentów molocha), bawić się w policjantów i złodziei

I strach być RPGowcem.

Mam wrażenie że rozumiem co miał na myśli prelegent, lecz szczerze mówiąc jak dla mnie pełne jest to nieścisłości i błędów logicznych.
17-09-2011 12:15
Odol
   
Ocena:
+10
Trzy grosze ode mnie:

Pomijając to co jedna z tyld powyżej określa "wiarą w bajki", zastanówmy się czego nas uczy chrześcijaństwo: szanuj innych, nie rób nikomu krzywdy, nie wywyższaj się... dekalog od czwartego do dziesiątego przykazania to w sumie taki kodeks porządnego człowieka. Jasne, że ktoś może między bajki włożyć historie o facecie chodzącym po wodzie i wskrzeszającym zmarłych, ale dlaczego wyśmiewać się z religii mówiącej: bądź spoko gościem?

Spójrzmy przez chwilę na słowa prelegenta od drugiej strony. Nie mówi przecież: "chciałbym robić to i to, ale mi nie wolno, bo jestem chrześcijaninem". To chyba bardziej kwestia "co postrzegam jako niefajne". Bo o to przecież w grach chodzi, żeby były fajne i żeby mieć z nich przyjemność. Znam graczy, którzy jak ich bohater spotyka w lesie dziewczynę zbierającą jagody zadeklaruje "gwałcę ją, podrzynam jej gardło i zabieram jagody". Dla mnie na przykład to nie jest fun, ja tak nie gram i nie grywam z osobami dla których jest to fun. Nie dlatego, że boję się piekła i Szatana. Po prostu.

Mam wrażenie, że podobne odczucia ma prelegent. Nie twierdzi: "nie grajcie tak i tak, bo zostaniecie potępieni", a raczej informuje, co może przeszkadzać graczom o określonym światopoglądzie, i dlaczego.

Nie wiem czy to co piszę ma wiele sensu, nie wiem też czy o to chodziło prelegentowi. Tym bardziej żałuję, że nie dotarłem na tę prelekcję, bo coś czuję, że, mimo jego kiepskiego moim zdaniem przygotowania, z prelegentem można by całkiem sensownie pogadać. Zwłaszcza, że trudno o erpegowca który by otwarcie przyznawał się do bycia osobą wierzącą.

Pozdrawiam.
17-09-2011 15:05
Aesandill
   
Ocena:
+7
@ Odol
Też "zabieranie koszyczków" uważam za strasznie kiepskie na sesji. Głupie i niesmaczne zwyczajnie.

Wiesz, to co piszesz ma sens.
W przeciwieństwie do tego co mówi tamten prelegent.


To że przez chwile jako MG wcielam się w demona, i przyjmuje jego punkt widzenia, nie wywołuje we mnie odruchów piekielnych.
Bo moralność nie wynika u mnie ze strachu
Ale z głębokiego przekonania
Więc wcielenie się w inny punkt widzenia(no dobra, niech to będzie terrorysta partyzant)
Może poszerzyć (nie musi) horyzonty
Acz nie dewaluuje moich poglądów.
A mam wrażenie że tu jest taki strach.


To coś jak z powiedzeniem
"Hulaj dusza, piekła nie ma"
Ktoś kto jest wierzący, i uznaje te przysłowie za prawdziwe, moim zdaniem jedynie wskazuje ze dla niego, jedyną przyczyną przyzwoitego zachowania jest strach przed piekłem
Nie jego zasady.
Jedynie zakazy.

Nie boje się wcielać (w przenośni, nie czepiajmy się słówek) w różne złe charaktery, bo nawet jak zostanie we mnie cząstka zrozumienia, nie skłania mnie to do przyjęcia innego światopoglądu.
Pomijam kompletne wykolejenia, łamanie pewnych tabu (gwałty itd.)
Są role w które się nie wcielam, bo to dla mnie zbyt ciężkie tematy jak na zabawę jaką jest RPG.

Pozdrawiam
Aes

PS
Chrześcijaństwo to nie tylko dziesięć przykazań, to też pary innych kwestii których nie warto tu wymieniać aby uniknąć flejma ;)
17-09-2011 15:14
Repek
   
Ocena:
+3
@Odol
Zwłaszcza, że trudno o erpegowca który by otwarcie przyznawał się do bycia osobą wierzącą.

Tu trochę pojechałeś. :)

Pozdro
17-09-2011 15:49
Khaki
   
Ocena:
+1
Jo!
Muza do tego filmiku jest tutaj
http://www.youtube.com/watch?v=r1v M-w8z6D0

Bardzo mi się spodobała ;)
17-09-2011 15:50
Atum
   
Ocena:
+9
Ja tam wolę już grać z osobami, które zastanawiają się nad etycznymi konsekwencjami nadrukowania pentagramu na woreczku od kostek, niż zadawać się "postępowymi" gburami, których szacunek do drugiego człowieka polega na anonimowych tekstach o tym, że wiara to "bajka".

A może jestem po prostu opętany przez Lovecrafta...

;)
17-09-2011 15:59
vonBoltzmann
   
Ocena:
+3
@ Zigzak - ja nie zabraniałem czytać "o potworach i fantastyce w naszej rzeczywistości", tylko odradzałem, a to różnica. I nie miałem na myśli tego, że wierzący nie powinni słuchać o cudach, objawieniach i świętych - bo to akurat kosciół zaleca. A co do deformacji genetycznych - to przecież nie fantastyka.

@ Chimera - to że nie mówiłem wprotst,że to czy tamto jest złe i za to się idzie do piekła nie wynikało tylko z dostosowania słownictwa do widowni, ale także z prawa kanonicznego. Nie posiadam zezwolenia od biskupa na działalność katechyzacyjną, więc nie mogę prezentować stanowiska Kościoła.

@ Odol - tak, to co napisałeś ma dużo sensu i jest doskonałą kwintesencją jednej z warstw mojej prelekcji.

@Aesandill - Zdaję sobie sprawę, że z prelekcji może to w jasny sposób nie wynika, ale jest spora różnica pomiędzy wcieleniem się nawet w terrorystę a wcieleniem się w demona. Choć rzeczywiście z próby wcielenia się w terrorystę może wyniknąć coś dobrego - np. możliwosć zrozumienia motywacji, o tyle wierzę, że wcielanie się w demona nic dobrego za sobą nie niesie. Poza tym przyznam się - jestem ograniczony. I nie polega to tylko na tym, że w niektóre czarne charaktery nie potrafię się wcielić, ale też nie rozumiem, jak można potrafić - i żeby było jasne - nie mam zamiaru nikogo tym stwierdzeniem obrazić. Po prostu mam taką ułomność i tyle.

I tak, macie rację - nie przygotowałem się wzorowo. Wiedziałem co chcę przekazać, ale sporządziłem sobie jedynie plan i konspekt prelekcji a powinienem bardzo dokładnie przemyśleć każde wypowiadane przeze mnie zdanie - stąd pojawił się problem z jednoznacznym przekazem. Teraz to rozumiem i pracuję na wersją poprawioną prelekcji, a może powinienem powiedzieć wersją rozszerzoną, bo nie poprowadzę jej sam i poruszymy szersze kwestie.
17-09-2011 18:04

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.