string(15) ""
» Blog » Czy RPG uczy kłamać?
19-01-2012 16:23

Czy RPG uczy kłamać?

Odsłony: 5

Czy RPG uczy kłamać?

Tak mnie ostatnio naszło - nie przez przypadek ale o tym za chwilę - czy erpegi uczą kłamania. Wierzcie lub nie ale kłamanie jest ważnym apektem komunikacji i umiejętność kłamania jest konieczna w precesie socjalizacji. Bez tego staniemy się wyrzutkami społecznymi.

 

Widać to wyraźnie u dzieci. Żeby skłamać trzeba zdać sobie sprawę że ktoś nie wie o czymś o czym wy wiemy. Dać sobie sprawę że ludzie to samodzielne jednostki i nie wszystko kręci się wokół mnie. Zdać sobie sprawę że inni mają swoje własne życie, doświadczenia i wiedzę. Niektórzy poznają to tylko powierzchownie i mają problem z kłamaniem. 

 

Na sesji kłamiemy cały czas. Już sama sesja, to udawanie kogoś innego i odgrywanie scenek jet pewną formą kłamstwa. Oszukuje siebie że jestem w lesie i strzelam z łuku do goblina. Im większa immersja tym większe i skuteczniejsze kłamstwo. Do tego dochodzą skille kłamania i oszukiwania naszej postaci które często odgrywamy. Dla naszych postaci wymyślamy kłamstwa, oszustwa i i intrygi.

 

To nie mały trening, tak sobie myślę i zastanwiam się czy erpegowcy to lepsi kłamcy, oszukiści i aktorzy.  Co wy o tym myślicie? Czujecie się przez to lepszymi kłamcami niż inni?

 

PS: dzisiaj w czwartek o 22giej Rangordin będzie robił prelekcje o kłamistwie jeśli kogoś to zainteresuje. zapraszam na spotkanie na żywo. Zawsze też będzie możliwość odłuchania tego online.

http://www.master-mind.in/51-k322amstwo-w-rpg.html

Komentarze


Obca
   
Ocena:
+2
Nie każdy RPG-owiec to dobry kłamca, czy aktor.
W koncu granie na sesji nie jest równoznaczne z rozwijaniem się scenicznie.

Chyba że mówimy o tej grópie RPG-owców którzy grają w LARP-y i spędzają 2 dni przed eventem by sobie kostium przygotować.

19-01-2012 16:29
Feniks
   
Ocena:
+2
Nie wydaje mi się, żeby RPGowcy byli lepszymi kłamcami niż większość ludzi. Ale za t na pewno mają bogatszą wyobraźnię, co sprawia, że jeżeli już kłamią ich kłamstwa są bardziej szczegółowe. Np jakbym miał wymyślić fikcyjną postać to od ręki mogę podać dość szczegółowy rysopis kilku(nastu) różnych osób, bo jestem przyzwyczajony do robienia tego na sesji. Przeciętna osoba może mieć z tym problemy, bo w końcu rzadko kogoś tak dokładnie opisuje. Z drugiej strony stresuje się przy kłamstwie tak samo jak każdy inny, a to właśnie te oznaki stresu, a nie to co mówię wychwytuje rozmówca kiedy decyduje, że nasza opowieść jest wyssana z palca lub też nie.
19-01-2012 17:12
37965

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
@Feniks
A czy przypadkiem szczegółowy/dokładny opis nie jest właśnie tym, co zdradza kłamcę?
19-01-2012 17:19
gacoperz
   
Ocena:
+9
Obawiam się, że przytoczona przez autora "artykułu" teza jest błędna. Sesja RPG nie kwalifikuje się jako kłamstwo, jako że kłamiemy po to, aby wprowadzić inną osobę w błąd. Jeśli spotykamy się towarzysko i opowiadamy historie, co do których wszyscy zebrani wiedzą, że są fikcją, to nie zachodzi tu kłamstwo, gdyż nikogo w błąd nie wprowadzamy.
Istnieje różnica pomiędzy opowiadaniem fikcji a kłamstwem. ponadto dobry kłamca to nie tylko taki, który opowiada wiarygodne fikcyjne historie, ale również umie hamować swoje naturalne odruchy. Psychologia zna całą gamę oznak kłamstwa, a niektórzy nawet ich nie znając, potrafią je nieświadomie wychwytywać. O ile gry RPG pozwalają trenować wyobraźnię i umiejętność improwizacji, o tyle nie zrobią z nikogo wiarygodnego aktora ani kłamcy. Do tego trzeba treningu i krytycznego wobec nas instruktora, który pokaże nam nasz błędy i uchybienia. Koledzy z drużyny takiej roli nie spełniają.
19-01-2012 17:55
37965

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
O ile gry RPG pozwalają trenować wyobraźnię i umiejętność improwizacji, o tyle nie zrobią z nikogo wiarygodnego aktora ani kłamcy. Do tego trzeba treningu i krytycznego wobec nas instruktora, który pokaże nam nasz błędy i uchybienia. Koledzy z drużyny takiej roli nie spełniają.
A to już chyba zależy od tego jak gramy oraz od kolegów i koleżanek z drużyny, prawda?
19-01-2012 18:02
dreamwalker
   
Ocena:
0
Mimo wszystko, jest w tym jakieś ziarno prawdy, szczególnie jeśli wcielamy się w rolę MG, bo jeśli gdziekolwiek występuje na sesji potrzeba okłamywania się, to właśnie w relacji mg-gracz. Gracze między sobą również kłamią, szczególnie gdy ich postacie knują przeciwko sobie. I trzeba mieć to minimum sprytu, żeby robić to na tyle sprawnie, by gracze się nie zorientowali.

- Wyjść knuć z jednym z graczem pod pozorem opisania mu, co się dzieje z jego postacią, która poszła innym korytarzem alba spadła z klifu.

- Rzucać kością za zasłonką i pokazywać wynik ustawiony na innej kostce.

itd.

Ogólnie, wiarygodność na sesji jest ważna, gracze nie chcą mieć wrażenia, że są non stop robieni w ciula a ciężko to przezwyciężyć, gdy za każdym ich krokiem mg patrzy znacząco na jednego z nich i chichra się za zasłonką :)

ps.1
Khaki, temat mnie zainteresował, ale sam dzisiaj gram, więc no way, nie pojawię się. Liczę na nagranie :)

ps.2
A serial "Lite to me" oglądałem, uwielbiam i polecam :D (wiecie, że mikroekspresje na prawdę istnieją? Nie zmyślili sobie tego w serialu. http://en.wikipedia.org/wiki/Micro expression)
19-01-2012 18:15
Khaki
   
Ocena:
0
@Bohomaz - naprawdę uważasz tamta opcja była by lepsza? Aż trudno mi w to uwierzyć.
Coraz częściej widzę, że blogarzy korzystają z z Poltera jako platformie do reklamowania. Wskakują, piszą 2-3 zdania i odsyłają gdzieś indziej. Jeśli ktoś lubi poltera i nie chce z niego korzystać taki post nie przestawia żadnej wartości.

Mnie to denerwuje zwłaszcza, że też tak robiłem. Zawsze mi coś w tym jednak nie pasowało. Teraz trafił się super temat. Sam zauważyłeś, że jest ciekawy. Fajna dyskusja może pojawić się komentarzach. Można olać link a post przedstawia sobą jakoś wartość.

Jeszcze raz zapytam - uważasz że jeśli polecam wykład online to nie powinien prowokować ciekawej dyskusji?

Zgodziłbym się z tobą gdyby chodziło o promocję produktu usługi komercyjnej (ktoś zarabia na tym). Zarówno obyczajowo jak i zgodnie z prawem należy zaznaczyć że jest to reklama.

Mam nadzieję że zmienisz zdanie a twoje podejście nie zostanie upowszechnione i wprowadzone w życie. Wtedy Polter będzie bardzo mało ciekawym miejscem.

@gacoperz
Dzięki za wyjaśnienie. Posłużyłem się potocznym pojęciem kłamstwa i dzięki za sprostowanie. Nie wiem czy jednak sama analiza językowa i wytłumaczenie że błędnie użyłem słowa wystarczy aby stwierdzić że teza jest nieprawdziwa. Teza to prawdopodobnie "gracze to lepsi kłamcy" (kiedy pisałem nie wiedziałem że to będzie teza).
Obaliłeś jedynie że sama sesja to nie kłamstwo a opowiadanie fikcji. Teza nadal pozostaje: "czy osoby które opowiadają sobie fikcje, często i regularnie ćwiczą w ten sposób skille przydatne w kłamaniu".

Liczę na odpowiedź bo masz bardzo ładny język.

@wszyscy
Temat mnie interesuje. Mam zamiar zrobić swoje wideo na ten temat i opowiedzieć wam jak ostatnio udało mi się okłamać graczy i zaskoczyć na końcu sesji. Pokaże wam co dokładnie zrobiłem aby kłamstwo było wiarygodne. Do tego jeszcze ta prelekcja dzisiaj.
Naprawdę nie uważam, że to jest złe miejsce ani zły sposób na zaproszenie na prelekcje.

PS: uważam się za dobrego kłamce
19-01-2012 18:43
gacoperz
   
Ocena:
+5
Odpowiem przewrotnie. Owszem, można trenować kłamstwo podczas sesji RPG gdy próbuje się "oszukać" tą drugą stronę np co do swoich intencji. Jednakże można tak robić i przy innych grupowych aktywnościach. Osobiście nie widzę w RPG nic, co by czyniło z nich lepszy "trening kłamania", niż każdy inny rodzaj dyskusji w towarzystwie.
Co więcej, w przypadku RPG materia naszego kłamstwa jest bardziej trywialna, niż gdy dyskutujemy normalnie.

Posłużę się pewnym porównaniem. Swego czasu grałem trochę w pokera. RPG jest jak granie na żetony. I to nie w turnieju z wpisowym i nagrodą ale dla czystej frajdy. Owszem, gra się i tak, ale każdy pokerzysta wam powie, ze tak się nie nauczycie gać w pokera. Dopiero, gdy stawka jest realna, gdy od gry zależy własność prawdziwych pieniędzy, wtedy gra się zmienia. Dopiero wtedy gracze naprawdę usiłują wyczuć zamiary przeciwnika, przeczytać go, rozpoznać jego blef. Wcześniej to wszystko było tylko zabawą, ale gdy na stole wylądowały pieniądze, całość nabrała poważnego aspektu.

Można się z tym spierać, ale gdy stawką nie jest jakaś rzeczywista wartość, gracze po prostu nie starają się tak samo mocno, jak gdy ryzyko jest rzeczywiste a umiejętność zmylenia przeciwnika lub odczytania jego prawdziwego zamiaru ma bolesne konsekwencje.
19-01-2012 18:57
Wiron
    Czy piłka nożna uczy kłamać?
Ocena:
+9
Piłkarze kłamią że gdy kopną "piłkę" tak by wpadła do "bramki" to zdobywają "gola". W dodatku kłamią że drużyna która zdobędzie więcej "goli" wygrywa.

Okłamują siebie na wzajem i widzów.

W dodatku często oszukują co do doznanych obrażeń by zdobyć chwilową przewagę.

To nie mały trening, tak sobie myślę i zastanwiam się czy piłkarze to lepsi kłamcy, oszukiści i aktorzy
19-01-2012 19:00
earl
   
Ocena:
+2
Jest też różnica pomiędzy kłamaniem a mówieniem nieprawdy. Każde kłamstwo jest mówieniem nieprawdy ale nie każde mówienie nieprawdy jest kłamstwem. Z kłamaniem mamy do czynienia, jeśli świadomie fałszujemy rzeczywistość wobec kogoś innego, wiedząc że jest to nieprawda. Natomiast jeśli mówimy nieprawdę, ale jesteśmy przekonani, że jest to prawda, wtedy nie można mówić o kłamstwie.
19-01-2012 20:27
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Óczy (dzieki za inspirację, Obca) kłamać tak jak opowiadanie bajek uczy. A Ócząc bawi :)
19-01-2012 22:06
Khaki
   
Ocena:
0
Prelekcja jest już dostępna online do odsłuchania
http://www.master-mind.in/51-k322amstwo-w-rpg.html
20-01-2012 10:16
earl
   
Ocena:
+1
Ja nie widzę nic złego w takim propagowaniu efektów czyichś wysiłków. Gdyby jeszcze Khaki brał za to pieniądze, a on robi to za friko dla zainteresowanych. I uważam, że należy mu się plusik.
20-01-2012 11:59
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
Ja, abstrachując od tematu notki, ale skupiając się na tym co powiedział earl przed chwilą - fajnie ze Khaki robi coś za friko i faktycznie plusik.

Uważam osobniczo jednak, że dużo fajniejsze byłyby teksty, nie prelki online. Nawet z wideo.

Oczywiście jedno nie przeszkadza drugiemu, ale brak tego drugiego jest dość doskierający. Już o tym kiedyś komentowałem o tym Kosmitowi.

Niestety prelegenci nie zawsze mają "osobowość antenową" - posłuchałem sobie prelekcję pewnej użytkowniczki która opowiadała przez ponad godzinę o tym, że nie grała z obcymi i ajk to rozwiązać... a właściwie próbowałem słuchać, bo po 5 minutach stękania, "eeeee", przerwników i lania wody wyłączyłem oną prelekcję i postanowiłem więcej ich nie słuchać.

Podobnie było, gdy przysłuchiwałem się prowadzeniu w ramach promocji pewnego dodatku do pewnej gry - również wytrzymałem kilka minut, nie mogąc znieść Syndromu Długiego "E" (czyt: "eeeeeeeeeeeeeeeee") i u prowadzącego, i u grających.

Nie mówiąc, ze trawło to strasznie długo (zwłaszcza wypowiedź prelegentki), a czas zigzakowy nie jest aż tak tani, by poświęcać godzinę na coś, co przeczytałbym w parę minut.
Inna sprawa że akurat w przypadku owej sympatycznej prelegentki przeczytałem najpierw arta, który na podstawie tej prelekcji powstał. Dzięki temu wysłuchanie prelekcji miało tylko pogłębić moją wiedzę na ten temat - niestety, słaby ze mnie człowiek, nie strzymałem, przepraszam.
Ale dzięki temu przynajmniej miałem pojęcie o czym mowa, bez katowania swoich uszu SD"E".

Dlatego proszę, błagam, sugeruję - spisujcie te swoje prelekcje, kondensujcie je w jakąś strawną formę do czytania, zigzak bedzie bardzo szczęśliwy. i pewnie kilka innych osób też.
20-01-2012 12:33
Kamulec
   
Ocena:
+1
Zgadzam się z zigzakiem.

Jak dobrze pamiętam nieźle wypadaliście w duecie z Maestero. Większość osób jednak, by nagrała sensowe wideo, potrzebuje poszczególne kawałki nagrywać po kilka razy i po uprzednim przemyśleniu o czym się teraz będzie mówiło, a potem to połączyć w całość.

W kwestii kłamania - przedmówcy (gacoperz, Feniks) już sprawę podsumowali. Opowiadanie opowieści jako takie nie uczy opowiadać kłamstwa bezpośrednio - podnosi jednak kreatywność i umiejętności społeczne, czyli pośrednio nieznaczny wpływ może mieć.
20-01-2012 13:07
Wiron
   
Ocena:
+1
Co do MasterMinda - przydało by się (poza tekstami) połączyć inicjatywę z jakimś forum. Tak aby temat można było obgadać po prelekcji. Nawet jeśli ktoś nie może być w czwartek o 22 przed mikrofonem może uczestniczyć w dyskusji i dzielić się swoimi pomysłami.
20-01-2012 14:22
earl
   
Ocena:
0
W zasadzie zigzak ma rację - są osoby, których lubi kamera i te, których nie cierpi. Tych drugich, jak zauważyłem, jest znacznie więcej. I lepiej, gdyby prezentowali swój wkład w sposób tekstowy niż mówiony, bo wówczas pewnie i byłoby to bardziej zrozumiałe, i czytelnik móglby bardziej skupić się na treści niż na formie, często jednak zamazującej przekaz jeśli jest nieodpowiednia.
20-01-2012 16:40
Kosmit
   
Ocena:
+1
Apelujecie, żeby prelki były spisywane w formie tekstu, ale czy ktoś spisuje treść prelekcji konwentowych, żeby potem można było się z nimi zapoznać? Mastermind w założeniu ma być takim konwentem online, gdzie sobie wpadasz w tygodniu gadasz o RPG, a w czwartek słuchasz prelekcji. Te nagrania są niejako bonus do nich (może dlatego, że nie wymagają dużego wysiłku? Nie wiem).

W każdym razie myślę, że prelekcje są skierowane głównie do osób, które na nich faktycznie się pojawiają, a nie do późniejszych ewentualnych słuchaczy (i dlatego nie są edytowane jak np. filmy z konwentów).

Wpadnijcie w czwartek! Niezależnie od tego jak kto mówi zupełnie inaczej to brzmi, kiedy się bierze w tym udział "na żywo" a nie tylko słucha nagrania.
20-01-2012 16:58
earl
   
Ocena:
+1
@ Kosmit

W zasadzie każdy mówca powinien przed prelekcją napisać sobie jej konspekt, aby potem wiedzieć, co chce powiedzieć i ile dany punkt ma zająć czasu i miejsca w jego wystąpieniu. A potem można, jeśli ma się ochotę przedstawić to zainteresowanym nieuczestnikom prelekcji, rozwinąć ten konspekt w formie prezentowanej publicznie.

Żeby nie było nieporozumień - ja nie mam nic przeciwko prelekcjom, bezpośrednie spotkania zawsze więcej dają niż monolog, bo można pokonwersować z prowadzącym, wymienić poglądy, przedstawić swój punkt widzenia, niekoniecznie zbieżny z punktem widzenia prelegenta. No i podpytać się u znawcy tematu (a każdy prelegent powinien w dużym stopniu nim być) jeśli ktoś czegoś nie wie, nie rozumie, nie zna.
20-01-2012 17:19
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Kosmit - co do wpadania na żywo - jest taka zasada, że prelegentowi się nie przeszkadza - więc mi zajedno, czy go słucham na żywo, czy w nagraniu. Przerywac nie będę, mogę co najwyżej po godzinnej audycji radiowej, znudzony stękaniem zadac kąśliwe pytanie - moge zadac je także np pod komentarzem pod blogiem.
To raz.
Dwa - pamiętam oglądałem kiedyś nagraną prelkę VonBoltzmanna na temat grania w RPG po chrześcijańsku - pamiętacie?

Pal sześc z treścią samej prelki, ale to dało się jakoś obejrzec -właśnie dlatego zę to było VIDEO a prelegent całkiem dobrze sobie radził przed kamerą. I sporo informacji pochodziło z jego gestykulacji.

No ale rozumiem że przez masterminda cięzko by było nagrac wideo z Petrą B, czy Kosmitem, tym bardziej że rozmiar pliku, pojemnośc serwera, koniecznośc edycji, cięcia, montażu... kupa roboty.
A spisac łatwiej.

Inna sprawa, że na konferencjach i tego typu imprezach idący na prelekcję NAJPIERW dostają konspekt tego o czym prelka będzie, przygotowują sie do zadania pytań o sprawy ich intrygujące, a potem słuchają i zadają pytania/dyskutują.

Może taka forma?

20-01-2012 18:41

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.