string(15) ""
» Blog » [Warszawa] Szukam graczy do n/oWoDy
02-12-2010 23:43

[Warszawa] Szukam graczy do n/oWoDy

W działach: RPG, WoD | Odsłony: 2

Zdecydowałem się poprowadzić Systemy Które Zawsze Chciałem Poprowadzić Ale Nie Było Miejsca, Okazji Albo Odpowiednich Ludzi.

Szczegółen:
http://forum.polter.pl/szukam-graczy-nowy-i-stary-swiat-mroku-vt61758.html

Komentarze


kaellion
   
Ocena:
0
Szkoda że Dresden Files Ci nie podszedł.
03-12-2010 00:57
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
A skąd ten wniosek? Przecież mam stałą grupę z którą gram kampanię w DF.
03-12-2010 01:00
von Mansfeld
   
Ocena:
0
Gdyby nie pewno zdanie w temacie, to jeszcze bym zastanawiał się nad tym tematem. :)
03-12-2010 07:34
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Które? :D
03-12-2010 09:54
von Mansfeld
   
Ocena:
+1
Konkretnie to połowa zdania złożonego.

"(...)Zależy mi na graczach pozbawionych oporów przed odgrywaniem emocji swoich postaci(...)"
03-12-2010 10:01
Kastor Krieg
   
Ocena:
+4
No, sorry, ale gracz, który będzie mi opisywał działania śmiertelnie przerażonej postaci beznamiętnym głosem i pogryzając chrupki, dostałby ode mnie piankowym Mjoelnirem przez łeb.

Wymagam zaangażowania od graczy, dla mnie takie coś to jest granie na odwal się. Grasz tę rolę albo nie? Twoją rolą jest koleś, który robi po gaciach, bo zobaczył wilkołaka? Better act like it. Albo przynajmniej jakkolwiek daj po sobie, czy po opisie, poznać, że boisz się razem z postacią.

Dla mnie prowadzenie jest nieco jak reżyseria (ale nie pisanie sztywnego scenariusza!) filmu w locie - dyrygujesz elementami gry tak, by wywołać konkretne reakcje u graczy i ich tym zabawić, samemu się przy tym bawiąc. Połowa frajdy w prowadzeniu to dla mnie przestraszyć gracza, zaniepokoić, sprawić by polubił NPCa albo go szczerze znienawidził.

Jeśli nie udaje mi się wywołać reakcji u gracza, albo co gorsza wywołuję reakcje nieadekwatne (np. zblazowanie lub śmiech gdy prowadzę horror), to czuję się jak reżyser filmu klasy C i nie jest to fajne. Gracz, który z założenia przychodzi na sesję twierdząc "nie chcę się przestraszyć, to tylko głupia gra do zabijania czasu" to nie jest gracz dla mnie, bo nie tylko sam się nie da szturchnąć w emocje, ale też innym swoim zblazowaniem przeszkodzi, a mi zmarnuje wysiłek włożony w sesję.

I nie chodzi bynajmniej o jakiekolwiek emo, bo nie o ekstremalne emocje idzie (bałbym się wiercić komuś tak w psychice), tylko o takie, jakie może wywołać dobra książka lub dobry film - jeśli gracze po sesji będą dyskutować o tym jaka z tej wampirzycy fajna laska, jak efektownie wszedł w scenę walki drużynowy wilkołak, jak ponury i przerażający był tamten opuszczony przycmentarny magazyn, albo jaka wredna gnida jest z książęcego Szeryfa, to osiągnąłem swój cel.
03-12-2010 10:40
von Mansfeld
   
Ocena:
+1
Kastorze, generalnie chciałem w ten sposób wyrazić to, że nie mam kwalifikacji ni predyspozycji aktorskich, zaś w towarzystwie obcych mi osób tym bardziej wstydzę się wyrażania sztucznych (sztucznych z punktu widzenia mojej osoby, nie postaci w grze) emocji; generalnie wstydzę się podejmowania (ktore wychodzą mało udolnie) prob aktorskich, które w najlepszym razie uchodzą płazem i bez negatywnego efektu.

Nie oznacza to że nie potrafię emocji wyrażać w ogóle, lecz najczęściej pochodzą one od mojej osoby (czyt.: wtedy, kiedy dystans do mojej postaci z mojej strony ulegnie drastycznemu skroceniu czy wręcz negacji) oraz są wyrażane poprzez gniew.

Kończąc wątek mojej osoby. Cholernie trudno mi jest coś wyrazić autentycznie (emocje), jesli dzieli mnie wyraźna bariera (dystans na linii "gracz - postać"). A granie "sobą" pod względem już przerabiałem. Z bardzo złymi skutkami nie tylko dla siebie. Poważne podejście do sesji jedno, ale z twojego wpisu zrozumiałem że oczekujesz "commedia dell'arte" od strony gracza.

EDIT: Po prostu się obawiam, że bez ekstremalnego "wiercenia mi w głowie", mógłbym odgrywać postać niedostatecznie "wystarczająco".
03-12-2010 10:53
de99ial
   
Ocena:
0
Ech... szkoda, że mieszkam w Lublinie.

Albo szkoda, że Ty mieszkasz poza Lublinem.
03-12-2010 11:30
Kastor Krieg
   
Ocena:
+3
@Laveris
Wiesz, aktorstwo to jest skill. Można trenować, a przede wszystkim przełamywać opory. Poza tym, nie tyle zależy mi na popisach aktorskich (jak ktoś umie, to super), ale na tym, co u podstaw aktorstwa leży - na metodzie, wczuciu się w postać. Odgrywanie zaniepokojenia i lęku wychodzi o tysiąc razy lepiej gdy odpuścisz myślenie o mechanice, popuścisz wodze wyobraźni, zwizualizujesz sobie powolne przedzieranie się przez opuszczony od dekad hotel i skupisz się na bodźcach zmysłowych podsuwanych przez opisy MG, muzykę, twoje skojarzenia.

Oczywiście, osoba która jest zablokowana, wypiera własne emocje, która nie ma wielu punktów osobistego odniesienia i skojarzeń do tego, co się dzieje na sesji (nie przeżyła niczego podobnego, nie oglądała takiego filmu, nie czytała ksiażki, etc.), będzie miała problemy.

Ale to nie jej wina. Jeśli się stara, a przynajmniej nie utrudnia sobie życia ucieczką w absurd, śmiech, negację, to MG może pomóc i wciąż dać takiej osobie sporo frajdy z wręcz poznawania siebie przez nowe konteksty znanych emocji. na tym przecież polegało teatralne katharsis - bez wielkich ochów i achów ahtyhstyczneho zadęcia - po prostu dawało nowe perspektywy, zmuszało do poczucia, rozważenia czegoś.

@de99ial
To kiedy macie jakiś kon w Lu? Rozumiem też, że na ZjAvie w lutym będziesz? :]
03-12-2010 11:38
von Mansfeld
   
Ocena:
0
@Kastor Krieg
Zastanawiałem się więc, czy nie podjechać do tego Zalesia Dolnego by się trochę podszkolić. Nie znam w zasadzie mechaniki n/oWoD (nie znam samego "crunchu" od środka), więc z mojej strony byłoby raczej "testowanie jak bardzo mogę daleko podążyć w kreowaniu przez siebie fluff'u". Acz improwizować faktycznie nie umiem, przez co mam tendencje do chwilowego zwalniania akcji.

Ostatecznie sporo zależy od tego kiedy i o ktorej porze rozpoczęcie, wszak nie zawsze mam wolny czas. Ostatnio mój komp wysiadł, więc mam trochę utrudniony kontakt z innymi (korzystam nie ze swojego, bez GG)
03-12-2010 11:47
nimdil
   
Ocena:
0
Ja raczej czas mam nie co tydzień :/
03-12-2010 11:57
de99ial
   
Ocena:
0
Był Flakon.

Co do ZjAvy - nie mam pojęcia póki co.
03-12-2010 13:05
gervaz
   
Ocena:
0
fajna propozycja - szczerzę zazdroszczę wszystkim, którzy mają możliwości z niej skorzystać.
03-12-2010 15:04
katholhoo
   
Ocena:
0
"Jeśli nie udaje mi się wywołać reakcji u gracza, albo co gorsza wywołuję reakcje nieadekwatne (np. zblazowanie lub śmiech gdy prowadzę horror), to czuję się jak reżyser filmu klasy C i nie jest to fajne."

Jeśli nie umiesz tego zrobić, to nie wiń graczy. Zawsze to wina graczy.
03-12-2010 15:04
de99ial
   
Ocena:
0
@UP

Nie można też całkowitej odpowiedzialności zrzucać na MG. "Nie ma klimatu bo nie umiesz prowadzić" zakrzyknie osoba zajadająca chipsy, pisząca smsy i opowiadająca kawał w trakcie sesji.

To ma być zabawa o określonych założeniach. Nie chcesz? Nikt nie zmusza.
03-12-2010 15:59
katholhoo
   
Ocena:
0
Ale Kastor ewidentnie uprawia tu jakąś martyrologię. Biedni MG i źli gracze. I wymagana etykieta oraz odgrywanie wymaganych przez niego emocji.
03-12-2010 16:08
kaellion
   
Ocena:
+1
Śmiech jest częstą reakcją obronną na grozę czy horror. Więc nie wiem czemu taka osoba ma być od razu skreślana.
03-12-2010 16:34
Kastor Krieg
   
Ocena:
+1
@katholhoo
Nie trolluj mi tu, grzecznie proszę. Jaką martyrologię? Wyraźnie nakreślone są założenia, zobacz co ze swojej strony deklaruję. Jeśli ja ze swojej strony się jako MG wywiązuję, a w scenie w której z winy wyboru BG ginie bliska tej postaci osoba gracz po usłyszeniu opisu robi całkowity deadpan i rzuca "OK, to co dalej?", to ja przestaję z kimś takim grać. Wymagam modicum wczucia i zaangażowania.

I co jeszcze jest nie tak, że wymagam od graczy kultury osobistej? Wyobraź sobie, że gracza niedomytego, bluzgającego i nieokrzesanego nie tylko wyrzucę w połowie sesji za próg, ale najpewniej w ogóle przez ten próg nie przepuszczę, jeśli po drodze z przystanku zorientuję się z kim mam do czynienia.

@kaellion
Zapewniam cię, że umiem odróżnić ucieczkę w nerwowy śmiech od robienia sobie beki z sesji. Poza tym, gracz jakiego ja sobie życzę na sesjach będzie sam widział co się z nim dzieje i ten śmiech będzie hamował. Jeśli ja mogę jako gracz, to i inni mogą. Co innego jeśli jest lekka konwencja, luźny pulpowy setting i co tam jeszcze. Ale jak będzie mi brechty urządzał podczas dialogu z Cieniem gracz w Upiorze, to wyproszę.
03-12-2010 17:09
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
@gervaz
Dzięki :) A ty czemu masz nie skorzystać? W profilu masz Warszawę, gdzie indziej siedzisz?
03-12-2010 17:21
kaellion
   
Ocena:
+1
OK, tylko ja miałem takiego znajomego który podczas oglądania horrorów czy jak nieraz graliśmy w jakąś mocno straszną sesję to śmiał się ciągle. Ktoś postronny uważałby pewnie że sobie robił żarty. Jednak była to reakcja obronna na niepokój, śmiał się by rozładować napięcie.

Po pewnym czasie jak on zaczynał się nerwowo śmiać to reszcie graczy też udzielała się jego nerwowość.
03-12-2010 17:27

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.