string(15) ""
» Blog » PR Kuźni Gier - GRATULACJE! :>
12-06-2012 20:35

PR Kuźni Gier - GRATULACJE! :>

W działach: Ad absurdum, RPG, Wydobyte z odmętów Internetsów | Odsłony: 61

Prowokacje kibolskie (gość z flagą ZSRR), a po powyższym sądząc, bluzgi będące także komentarzem do zajść na ulicach, a nie tylko nadchodzącego meczu.

Jak to dobrze, że nie tylko CYFROGRAFIA profesjonalnie podchodzi do wizerunku firmy! :)

Komentarze


de99ial
   
Ocena:
+3
@Kamulec i reszta
Prosta sprawa - jeśli prowadzę miejsce, w którym piszę swoje własne przemyślenia, opinie, itd. to miejsce jest prywatne, niezależnie czy jest to blog, konto na jakimś portalu czy cokolwiek innego. Nawet polterblog jest prywatny - po prostu korzystam z narzędzi jakie oferuje portal po to aby prezentować moje osobiste poglądy. Ponieważ korzystam z ich narzędzi robię to przestrzegając ich zasad. Mogę postawić własnego bloga, na którym będę publikował pełne listy wulgaryzmów oraz ich ranking, ale to muszę zrobić przy użyciu innych narzędzi.

Dopóki poprawione, dzięki za czujność konto Żucha nazywa się "Piotr Żuchowski" a nie "Konto człenia od PRu KG" do póty jest to konto prywatne. A to co on robi prywatnie, jakie ma poglądy, jakie zdanie itd. to kij wszystkim do tego, chociażby masakrował chomiki i je wypychał po to aby przeprowadzać inscenizacje i rekonstrukcje np. bitew średniowiecznych.

Nie pasuje Ci Kastorku co Żucho pisze? Po kiego go dodawałeś do grona znajomych? A może to Twoje hobby?

I przykład z prelekcja jest chybiony. A jak nie rozumiesz dlaczego to już nie zrozumiesz.

Innymi słowy - wchodzisz na czyjeś podwórko i masz do niego pretensje, że jest nasrane. Po kiego wchodzisz? Zapraszał Cie ktoś? A nawet jeśli to jakim prawem lecisz na rynek z wrzaskiem "eeeeeejjj on ma zasrane podwórko!"?
15-06-2012 14:07
Headbanger
   
Ocena:
+1
"A to co on robi prywatnie, jakie ma poglądy, jakie zdanie itd. to kij wszystkim do tego, chociażby masakrował chomiki i je wypychał po to aby przeprowadzać inscenizacje i rekonstrukcje np. bitew średniowiecznych."

Dopóki jest to zgodne z prawem, nie ma problemu, a nawet jak nie jest to sprawa dla organów ścigania, a nie podglądaczy.
15-06-2012 14:26
de99ial
   
Ocena:
0
@Headbanger
Dokładnie.

I jeszcze słowo do Kastora - skoro tak naciskasz na publiczność blogów, kont na portalach itd. to powiedz mi dlaczego i na jakiej podstawie ganiasz LdNa ze SWOJEGO bloga?
15-06-2012 14:34
Żucho
   
Ocena:
+3
de99ial - akurat w kwestii tego "kto kogo", to szczerze mówiąc, nie pamiętam, ale możliwe jest, że to ja zaprosiłem Kastora do swoich znajomych, a nie odwrotnie. Jak kogoś spotykam na konwencie, imprezujemy razem wieczorem i uważam, że jest spoko gościem, to potem go zapraszam.

Zbulwersował się, okej - mógł. Użyłem na swoim wallu bluzgu, w bardzo kontrowersyjnym momencie i w kontekście, który nie wszyscy kumają, bo nie bywają co tydzień na stadionie. Ja akurat bywam. Wszystkich urażonych po raz kolejny przepraszam.

To nie jest tak, że nienawidzę Rosjan. Ja zawsze nienawidzę każdego przeciwnika drużyny, której kibicuję :) mecz Polska-Rosja akurat zawsze ma masę dodatkowych podtekstów, historycznych czy politycznych, a te podteksty wyzwalają jeszcze większe emocje. Przegiąłem z ich okazywaniem, tyle. A jak ktoś potrzebuje jeszcze bardziej szczegółowych wyjaśnień z mojej strony, to na niejednym konwencie będzie jeszcze okazja. Kastorze - to też do Ciebie :) bo wbew pozorom, szanuję Cię, choć często się z Tobą nie zgadzam.
15-06-2012 14:51
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
@de99ial
Prosta sprawa - jeśli prowadzę miejsce, w którym piszę swoje własne przemyślenia, opinie, itd. to miejsce jest prywatne, niezależnie czy jest to blog, konto na jakimś portalu czy cokolwiek innego. Nawet polterblog jest prywatny - po prostu korzystam z narzędzi jakie oferuje portal po to aby prezentować moje osobiste poglądy.
Bzdura. Publikujesz na Polterblogu publicznie. Jak sobie napiszesz maila do dziewczyny, albo poślesz jej PM na Polterze czy FB, to będzie to prywatnie.

Ponieważ korzystam z ich narzędzi robię to przestrzegając ich zasad. Mogę postawić własnego bloga, na którym będę publikował pełne listy wulgaryzmów oraz ich ranking, ale to muszę zrobić przy użyciu innych narzędzi.
Ale jeśli będzie miało do niego dostęp 550 osób, to będzie to czyn publiczny, niezależnie gdzie i jak sobie to postawisz.

Dlatego właśnie jeśli będziesz uprawiał seks w oknie własnego domu, to nie robisz tego prywatnie. A nawet jeśli zaprosisz "tylko" 550 kolegów do domu i zaczniesz spółkować z jakąś miłą panią przy nich, to nie bardzo widzę jak może być to czynność wykonywana z zachowaniem jakiejkolwiek prywatności. Nie dziwiłbym się też, gdyby po znajomych szybciorem rozeszły się wieści o tym, co zaszło.

Do póki
Dopóki ;)

konto Żucha nazywa się "Piotr Żuchowski" a nie "Konto człenia od PRu KG" do póty jest to konto prywatne.
Ale nie nazywa się. Nazywa się "Piotr Żuchowski, PR & Marketing Director, Kuźnia Gier".

A to co on robi prywatnie, jakie ma poglądy, jakie zdanie itd. to kij wszystkim do tego, chociażby masakrował chomiki i je wypychał po to aby przeprowadzać inscenizacje i rekonstrukcje np. bitew średniowiecznych.
Nie.

Nie pasuje Ci Kastorku co Żucho pisze? Po kiego go dodawałeś do grona znajomych? A może to Twoje hobby?
Żucho mnie zaprosił. Przypuszczalnie przez wódkę i wspólne hobby.

I przykład z prelekcja jest chybiony. A jak nie rozumiesz dlaczego to już nie zrozumiesz.
Tjasne.

Innymi słowy - wchodzisz na czyjeś podwórko i masz do niego pretensje, że jest nasrane. Po kiego wchodzisz? Zapraszał Cie ktoś? A nawet jeśli to jakim prawem lecisz na rynek z wrzaskiem "eeeeeejjj on ma zasrane podwórko!"?
Ty chyba naprawdę nie wiesz jak działają normy zachowań i ich autoregulacja w większych grupach społecznych, prawda?

I jeszcze słowo do Kastora - skoro tak naciskasz na publiczność blogów, kont na portalach itd. to powiedz mi dlaczego i na jakiej podstawie ganiasz LdNa ze SWOJEGO bloga?
Non sequitur, aż boli. LdN ma prawo czytać mojego bloga i może sobie robić z niego screeny, a potem żalić się u siebie na mnie do woli. Nie ma prawa natomiast u mnie publikować swoich nienawistnych prawackich i trollowych wypocin. Dlaczego? Bo ja tu jestem gospodarzem i ja decyduję co się tu publikuje - zgodnie, zresztą, z regulaminem portalu.

de99ial - akurat w kwestii tego "kto kogo", to szczerze mówiąc, nie pamiętam, ale możliwe jest, że to ja zaprosiłem Kastora do swoich znajomych, a nie odwrotnie. Jak kogoś spotykam na konwencie, imprezujemy razem wieczorem i uważam, że jest spoko gościem, to potem go zapraszam.
Yep, tak było. Zresztą, nadal uważam, że pewnie jesteś dość spoko gościem, ale pojechałeś po bandzie, masz niezbyt fajnych kumpli-kiboli i całkiem niefajną dozę nienawiści w sobie - werbalizowanej jak wyżej cytowałem na obrazku. Jakbyś robił od razu wrażenie tępego kibolskiego buca, to bym nie pił z tobą i nie przyjął zaproszenia. Stąd też tak wstrząsnęło ze mną połączenie wspomnienia sympatycznego Żucho, z pełnioną funkcją w Kuźni i tym, co pisałeś.

Zbulwersował się, okej - mógł. Użyłem na swoim wallu bluzgu, w bardzo kontrowersyjnym momencie i w kontekście, który nie wszyscy kumają, bo nie bywają co tydzień na stadionie. Ja akurat bywam. Wszystkich urażonych po raz kolejny przepraszam.
Cenne, nawet jeśli to tylko w większości damage control ;)

To nie jest tak, że nienawidzę Rosjan. Ja zawsze nienawidzę każdego przeciwnika drużyny, której kibicuję :) mecz Polska-Rosja akurat zawsze ma masę dodatkowych podtekstów, historycznych czy politycznych, a te podteksty wyzwalają jeszcze większe emocje. Przegiąłem z ich okazywaniem, tyle. A jak ktoś potrzebuje jeszcze bardziej szczegółowych wyjaśnień z mojej strony, to na niejednym konwencie będzie jeszcze okazja.
Ja tam uwielbiam przeciwnika. Mogę się śmiać z płaczki CR7 czy pudłującego Torresa, mogę nie cierpieć stylu Włochów, ale szanuję wszystkich, a Irlandczyków po tym ile serca i determinacji włożyli w turniej, to bym nosił na rękach. Mój stosunek do Rosjan wyraża najlepiej graffiti nabazgrane na Poniatoszczaku - "Bracia Rosjanie, pierdolić politykę, choćmy na wódkę!" :D

Kastorze - to też do Ciebie :) bo wbew pozorom, szanuję Cię, choć często się z Tobą nie zgadzam.
Doceniam i wzajemnie :)
15-06-2012 15:21
de99ial
   
Ocena:
+1
Wiesz mógłbym teraz napisać posta na 3 km, ale... nie ma to sensu.
Nie rozumiesz, nie zrozumiesz. Normy zachowań to bajeczka i ładny termin na upupianie.

A mój polterblog jest prywatny. Bo taki jest był, jest i będzie jego cel od momentu kiedy zdecydowałem się z niego skorzystać. Twój zresztą też - dlatego powstał ten cały wpis.

Konto Żucha ma nazwę "Piotr Żuchowski" a w miejscu wykonywana praca ma dalszą część. Widać to nawet na screenie.
15-06-2012 15:57
43949

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
W czym problem, zbojkotujcie tą całą Kuźnię Gier jak Kastor prosi. I tak nic dobrego nie wydali odkąd pamiętam.
15-06-2012 16:00
Kamulec
   
Ocena:
0
Osoba prywatna prezentująca publicznie swoje opinie. To będzie precyzyjne określenie.

@Herbatyzer
Trollować trzeba umieć.
15-06-2012 18:39
43949

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Jak się nauczysz to mnie zawołaj.
15-06-2012 19:34
oddtail
   
Ocena:
+5
To jest taka smutna sytuacja, kiedy z nikim się nie zgadzam.

Sprintscreenowany FB to żenada i smutek. A, jak to określił Kastor, "damage control" mnie nie przekonuje.

Zamieszczenie żenady i smutku w takiej formie i w taki sposób to swoja własna żenada i swój własny smutek. I bucówa, a jakże. Kastor nie budzi we mnie negatywnych emocji - tak, jak najwyraźniej w wielu Polterowiczach - ale w tym akurat przypadku żal dupę ściska. Jak to się mówi, two wrongs don't make a right.

I dalej, już nie w temacie samej notki, ale dookoła komentarzy pod nią:

Komentarze odnośnie współpracy z ISĄ, że taki już lajf i Kastor dał się zrobić w, hmmm, jajo? Też się nie zgadzam. Uczciwość jest obowiązkiem niezależnie od rzekomego poziomu frajerstwa osoby, z którą się umawiamy.

Podejście Kastora, że się umówił "na gębę", więc powinien był oczekiwać że go dobrze potraktują? Z tym też się nie zgadzam. O ile potępiam nieuczciwość ISY (jeśli wersja Kastora jest prawdziwa, nie dociekam), to ostrożność rzecz cenna. Gdyby ktoś mi chciał za coś zapłacić strasznie mało i opowiadał, jak to mi zapłaci więcej kiedyśtam, to podziękowałbym uprzejmie i odszedł. Lepiej już chyba potraktowałbym kogoś, kto rozłożyłby ręce i powiedział "wiesz, nie zapłacę ci więcej, bo nie".

Argumenty, że wolny rynek i jak ktoś chce tłumaczyć za 3 zł, to niech tłumaczy? W teorii to brzmi fajnie, ale z tym też się nie zgadzam. I tu potrzeba trochę więcej wyjaśnień. Problem w tym, że światem nie rządzi prosta zależnosć "jestem kompetentny, mogę chcieć więcej". Jeśli chcę 5 złotych od strony tłumaczonego tekstu, to psuję rynek. Argument, że słabsi tłumacze biorą mniej pieniędzy? Nieprawdziwy. Bo po pierwsze, nie każdy klient potrafi ocenić kompetencję tłumacza. To tłumacz ma być kompetentny - a przecież klient nie wynajmie tłumacza, żeby weryfikował czy inny tłumacz wykona dobrą robotę. Wniosek? Przydałoby się, żeby środowisko ludzi którzy tłumaczą było na jakimś poziomie. A żeby środowisko dobrze pracowało, środowisko potrzebuje pieniędzy adekwatnych do wymaganych kompetencji i pracy, jaką trzeba włożyć. W efekcie do gównianej roboty garnią się gówniani tłumacze, jakość wykonywanego zawodu spada, kompetentni ludzie mają coraz trudniej. A niejeden po prostu MUSI wziąć te 5 złotych od strony - mimo, że jakość jego usług warta jest 5+ razy więcej - bo inaczej nie ma za co zapłacić rachunku za prąd. Lepiej do takiej sytuacji nie doprowadzić niż potem w niej funkcjonować.

Szczerze mówiąc, w Polsce w ogóle mamy dość gównianych pracowników, w wielu dziedzinach, i dość gównianych pracodawców. Pracodawcy żądają absurdalnych kwalifikacji, pracownicy zmyślają własne kwalifikacje - to nie jest zdrowy system i nie działa on, bo popyt i podaż same w sobie regulują TYLKO system pod innymi względami zdrowy. Chciałbym, żeby zasada była tak prosta jak "jestem dobry, dostanę więcej, chcę pracować za niewiele, popracuję za niewiele". Ale nie jest.

Ujmę to tak: nie jestem zwolennikiem zbyt ścisłego regulowania czegokolwiek w ekonomii, ale pewne rzeczy regulowane są wszędzie. Niektóre zawody wymagają licencji, pozwoleń, szkoleń i takich tam (chociażby lekarz). Zawody, które takich rzeczy nie wymagają - na przykład tłumacz - niestety trzymają wysoki poziom tylko, kiedy sami zainteresowani pilnują pewnych standardów - tak jakości, jak i płac. Gdyby wszystko sprowadzało się do wolnego rynku, który sam z siebie nagrodzi kompetencję, nie powstałyby pierwsze związki zawodowe w czasach, których dziś już nikt nie pamięta.

Co do argumentu "kasy nie ma, ale za 500 zł popracować nie pójdzie" - to jest w tym trochę prawdy. Gdybym nie miał pracy, a - Bogu dziękować - chwilowo mam i mam coraz lepsze widoki na to, że swoje zatrudnienie w tej samej firmie utrzymam - to poszedłbym pracować i za 300 złotych miesięcznie. Ale nie jako tłumacz. Rozdawałbym ulotki albo pracować jako magazynier albo kopał rowy albo czyścił kible albo zamiatał ulice albo pracował w kasie sklepu. Ale nie pracowałbym jako tłumacz. Dla dobra innych tłumaczy, jakkolwiek górnolotnie to brzmi, ale i dla dobra klientów tych tłumaczy (oraz "tłumaczy"). No i dla własnego przyszłego dobra.

Bardziej rozpisywać mi się nie chce, w każdym razie - nie zgadzam się z nikim. Albo, jeśli chcecie bym ujął to bardziej optymistycznie, zgadzam się z każdym, tak po trochu. Że dla Kuźni obciach, że dla Kastora obciach i co tam jeszcze. Co widać po polecankach komentarzy z mojej strony.

(ciekawostka: jest takie schorzenie, objawiające się niezdolnością do pisania krótkich komentarzy pod notkami. W żargonie medycznym nazywa się to "syndrom Oddtaila". Proszę o zrzucanie się, zbieram na operację.)
15-06-2012 19:38
43949

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
Sorry Oddtail, to się nazywa asperger i tego się nie operuje. Będziesz z tym żył do końca życia.
15-06-2012 20:03
Kamulec
   
Ocena:
0
@oddtail
Można założyć firmę, czy stowarzyszenie i przyjmować tylko tłumaczy na odpowiednim poziomie. Tłumaczysz gniotowato - wylatujesz.
15-06-2012 22:04
Headbanger
   
Ocena:
+2
Bartku motasz się. Mówisz, że twój blog na poltku jest publiczny a zachowujesz się (zwłaszcza względem LdNa) jakby był prywatny. To jak to jest wreszcie?

a i jeszcze jedno seks na parapecie przy otwartych oknach jest niezgodny z prawem i nikogo raczej to nie obchodzi czy jwst to prywatne czy nie. Ba nawet jak jest was 3 osoby (ty i parka bzykaczy) to tez na twoj telefon policja musi zareagowac. Przy lamaniu prawa znaczenie prywatnosci schodzi na bardzo daleki plan...
16-06-2012 01:51
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
@Headbanger
Znów same non sequitury, to się robi nużące.

Mój blog jest miejscem publicznym, nie jest WŁASNOŚCIĄ publiczną. Ergo, mogę na nim postować co chcę (w ramach prawa i regulaminu Poltera) i decydować o tym, kto na nim odpowiada (np. wszyscy, tylko zalogowaniu, nikt, albo wszyscy / niezalogowani, ale za to bez upierdliwych i chamskich trolli, które ręcznie kasuję). Robię to, jak i piszę tu, PUBLICZNIE. Nie prywatnie.

Facebook na którym gościu wrzuca wpis na walla widocznego dla 550 osób, a do tego powiadamiany zostaje o tym każdy znajomy tych 550 osób. Każda z nich ma ze 100-300 znajomych - nawet jeśli 10-15% wspólnych, to policzcie sobie kombinatorykę tego "prywatnego posta. A pomijając nawet to, cała treść wybazgrana na FB staje się automatycznie własnością Facebook GmbH / Inc. / Whatever (read the licence, dude).

Strasznie prywatny pamiętnik, jeśli kartki, długopis i prawa do notatek należą do kogo innego!

Co do niezgodności z prawem - WŁAŚNIE DLATEGO JEST TO NIEZGODNE Z PRAWEM BO SEKS PRZY 550 OSOBACH SĄSIADÓW / GOŚCI UPRAWIANY JEST _PU_BLI_CZNIE_!

Ja pierdziu, zdolność dostrzegania wynikań w narodzie ginie.
16-06-2012 03:23
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
Te porownania facebooka z sex party swingersów jest ohydne i uwłaczające :)

czytając komentarze Kastora przypomniał mi się taki tekst lewacki, o tych wszystkich pacyfistach, ultratolerantach, ekologach, wegetarianach, treehugerach, itd, ktorym własne ideały przesłania fanatyzm:
"Wszyscy walczą o pokój, aż się leje krew".
Kastorze, nie po raz pierwszy walcząc o tolerancję, prawdę i sprawiedliwość używasz demagogii nienawiści. Dlatego tak fajnie się ciebie czyta, i tak wielką radochę sprawiasz.
16-06-2012 09:05
Kamulec
   
Ocena:
0
A stąd już tylko krok to zbrodni smoleńskiej.
16-06-2012 13:10
Headbanger
   
Ocena:
+1
To co uprawiasz tutaj Bartku to demagogia. Rzucasz terminami których znaczenia nie raczysz nawet sprawdzić, a ich definicje dostosowujesz względem swoich aktualnych potrzeb. Nie wiem tylko po co to robisz?

P.S. Odpisałem dopiero teraz bo nie bylo mnie na weekend.
18-06-2012 19:36
de99ial
   
Ocena:
0
Te porownania facebooka z sex party swingersów jest ohydne i uwłaczające :)

Dla swingersów.
19-06-2012 10:40

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.