string(15) ""
» Blog » [#1] WAAAAAGH!
11-03-2012 02:30

[#1] WAAAAAGH!

W działach: Bitewniaki, Malowanie, Figurki | Odsłony: 21

[#1] WAAAAAGH!
... czyli jak to zrobić, aby figurkę pomalować i się przy tym nie narobić, tudzież jak będąc malarskim orkiem nie sieknąć się samemu ze zniechęcenia toporkiem? Znane również jako "Zigzak, to twoja wina!". Zigzak przewinił bowiem (i to w momencie gdy po raz wtóry podchodzę do nauczenia się malowania figurek) rozpoczynając cykl Pędzla Bojowego. Są to porady od osoby doświadczonej, dla malarskich orków, o sztuczkach i technikach. Ponieważ jednak sam jestem takim orkiem, nie będę się wymądrzał. Chętnie natomiast podzielę się brudnymi sztuczkami, część z nich ilustrując zdjęciami niechybnie wykonanymi Big Pikta podczas jazdy na Looted Carnifexie. Zakładam czarny podkład w sprayu na wszystkim. #1 - Mokra paleta SRSLY. Rzecz trywialna, a oszczędza tony nerwów. Uodparnia na zasady Jak To, Już Zaschło? oraz Jeszcze Nie Nabrałem, A To Bydlę Już Zaschło. Szczególnie przydatne jeśli pracujecie w świetle ciepłej i mocnej żarówki (np. lampki biurkowej).
  • Łap stary blister, pudełko ochronne od dysku twardego, cokolwiek płaskiego, wgłębionego, wodoszczelnego i wielkości paczki papierosów minimum.
  • Wkładasz do tego złożony w 2-3 warstwy papier toaletowy.
  • Wlewasz czystą wodę (jeśli kranówkę, to najlepiej filtrowaną, albo w ogóle niegazowaną mineralkę z butelki). Czysta woda zdrowia doda. Lejesz tyle, żeby papier był mokry (nie wilgotny, MOKRY), ale jednocześnie aby nie wyciekało i nie stała woda.
  • Na to nakładasz papier pergaminowy, uprzednio wycięty na wymiar. Rozwinięty z rolki (szabrowanie kuchni czyni cuda!) będzie się zwijał "do środka". Strona "środkowa" powinna dotykać mokrego papieru.
  • Na to nakładasz niewiele farbki, w/g potrzeb, rozwadniasz jeśli musisz i malujesz. Włala.
#2 - "Wetbrush", czyli oszukański drybrush (vide fotka) Teknika ta jest prostacko prosta, a co najważniejsze pozwala uniknąć kilku podstawowych problemów z jakimi zwykle borykają się malujące orki. Uodparnia je bowiem na trzy Zasady Specjalne - O Szlag, Zalałem Sobie Detale, Ten Pędzel Zostawia Smugi! oraz Ta Farbka Za Cholerę Nie Kryje! Teknika ta jest bardzo dobra przy większych powierzchniach malowanych jedną barwą (pojazdy, pancerze, orkowe facjaty, etc.). Prezentuje się zaś następująco:
  • Znajdź twardy i szczeciniasty pędzel (szer. 0,5 - 1 cm). Jeśli twój Warboss nosi takie wąsy, to jest to dobry pędzel. Jeśli możesz sobie nim umyć zęby i nie ryzykujesz pokaleczenia dziąseł, to jest to zły pędzel. Pędzle do akwarel z numeracji 10-15, najlepiej płaskie, są OK.
  • Dziabiesz pędzel w farbie, rozsmarowując jej nieco na mokrej palecie, tak aby na pędzlu było tylko troszkę farby. Farbka powinna być nieco rozrzedzona (rozsmarowywanie zbiera wodę, która nieznacznie przesiąkła przez pergamin rozłożony na powierzchni mokrej palety), inaczej wyjdą grudy.
  • Ostrożnie malujesz pędzlem po suchym papierze toaletowym. Tu zaś (poza znacznie twardszym pędzelkiem) zaczynamy odchodzić od zaleceń w/g których wykonywalibyśmy drybrusha i docieramy do tego, czemu jest to "oszukański" drybrush. Nie bawimy się bowiem w wycieranie "aż prawie przestanie malować". Nas interesuje faza chwilę przedtem - aż pędzel przestanie zostawiać na papierze pełny kolor. Gdy tylko zacznie się "wypisywać", lecimy z nim do figurki i szorujemy ją nim zawzięcie. Robiąc to, staramy się trzymać pędzel prostopadle do malowanej powierzchni. Jeśli pędzel zostawia mokry ślad, czyli "pisze" nam pełnym kolorem po figurce - dziab nim jeszcze raz o papier. Wracamy, rozmazując co napisał, szerokim gestem.
Dzięki tej prostackiej technice, malujemy pierwszym kolorem pancerz kosmicznej marynaty, takiej jak ta na zdjęciu, w 2-3 minuty góra. Pancerz ma zachowane czernie podkładu we wgłębieniach, czyli wygląda jakby malował go Nob. Jeśli malujemy jednym z upierdliwych kolorów, paradoksalnie rozrzedzamy farbkę jeszcze bardziej (mniej więcej o połowę) i robimy jak wyżej, mentalnie przygotowując się do tego, że trzeba będzie położyć 5-6 cienkich warstw minimum. Jeśli położyliśmy farbkę za grubo, za mało rozrzedzoną, stracimy detale i wyjdzie nam kredowata warstwa, która do niczego się nie nadaje. Jeśli mimo ostrożności wlazła nam w detal, nasuwamy po nim pędzlem jeszcze bardziej - rzadką farbę da się "wygrzebać", czasem nawet nie zdoła ubarwić tak bardzo takiego detalu, by nie dało się przeżyć. Jeśli popsuło się tak, że przeżyć się nie da - "wetbrushing" czarnym kolorem podkładu, a po wyschnięciu znowu naszym kolorem pancerza, tym razem uważając znacznie bardziej. "Wetbrushing" takim farbianym cienkuszem wychodzi świetnie. Shoulder pady na dredku pomalowałem 6 warstwami Skull White, na czarnym podkładzie. Wyszło oczojebiście biało i gładziutko. Malowanie Blood Angels nagle przestaje boleć - i to bez odwoływania się do aerografu! ^^ #3 - Rozjaśnianie krawędzi Jeśli chce ci się bawić w highlighty krawędzi i zrobienie im lekkiego drybrusha jaśniejszym kolorem nie wystarcza, do ogarnięcia są dwie sztuczki.
  • Pierwsza - nigdy nie maluj pędzelkiem na wprost krawędzi. Zawsze przeciągaj po niej BOKIEM pędzelka. Dzięki temu włosie nie rozjedzie się na niej jak pierwsza lepsza demonetka, tylko zostawi cienką i precyzyjną linię.
  • Druga - Jeśli robisz highlighty na jakimś pancerzu, zwłaszcza ciemnym, rozważ pociągnięcie niewielkich części zewnętrznych krawędzi takiego pancerza przy użyciu Mithril Silver. Daje to bardzo naturalny i miły dla oka efekt "zdartego lakieru".
No dobra, to tyle na razie ode mnie. Jeśli podłapię jeszcze jakieś wredne orkowe sztuczki, których użyć może byle Chopak, odezwę się z pewnością.
6
Notka polecana przez: Behir, CE2AR, earl, nerv0, Szponer
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Na fotce jest jedna warstwa Necron Abyss położona na czarny podkład. Jak widać, zagłębienia czarne, a niebieski pod Crimson Fistowy pancerz, jak znalazł. W oczekiwaniu na 6. edycję i kodeks BT, powolutku maluję armię złożoną z Crimson Fistowych i Black Templarskich weteranów Declates Crusade:

http://wh40k.lexicanum.com/wiki/De clates_Crusade
http://warhammer40k.wikia.com/wiki /Declates_Crusade

Bardzo mi się podoba pomysł połączenia ikonografii dwóch Imperial Fistowych succesor chapters. Wszyscy moi BT będą mieli czerwone lewe dłonie (za wyjątkiem templarskiego odpowiednika Scoutów). Użyję też w Venerable Dredku "dłoni" zamiast normalnego manipulatora do walki wręcz i również pomaluję ją na czerwono.

Shoulder padowe czarne krzyże BT będą miały cienkie czerwone paski, a CF będą je nosili na prawych kolanach. Oba chaptery będą miały oznaczenia Declates Crusade (biała tarcza z czerwonym pasem).

Kupiłem sobie rocznicowego kapitana CFów, właśnie z myślą o tej armii. Dołączę go do pomalowanego w większości na BT Command Squad, którego Standard Bearer będzie też CFem i będzie nosił ozdobny sztandar CF od rocznicowej figurki zamiast swojego.

Zanim na RPGnet pokazano mi Declates Crusade, zdecydowałem się już na BT i zacząłem malować Dredka, ale tez podobali mi się Crimson Fiści, a zwłaszcza (uwaga, herezja!) pierwszy podobający mi się dziobak ever - właśnie rocznicowa figurka.

I love when a plan comes together :>
11-03-2012 02:41
Kamulec
   
Ocena:
+2
"jestem takim orkiem"
Blisko, ale jednak rasa się nie zgadza.
11-03-2012 03:02
Kastor Krieg
   
Ocena:
+2
Dzięki za podpowiedź w co kliknąć.
11-03-2012 03:10
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Hehehe :)
Podoba się.
11-03-2012 08:24
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
:)

A tu, jako dowód, że można - Wolfen który dostał czarny podkład i 5-6 warstw cienkiego Skull White (przepraszam za Big Pikta). Detale są, krycie jest, zabawa washami będzie :>

https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/398433_368034543214220_1000002 30329340_1342703_195499160_n.jpg
11-03-2012 09:33
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Fajne. Ja linkowalem u siebie "koscianego" broodlorda malowanego w calosci drybrushem i na koncu przemytego sepią.
Zacząłem od khemri brown (na czarnym podkladzie of cors), potem dheneb stone, potem bleached bone, potem delikatne pudrowanie krawędzi skull white. Na końcu umylem go sepią. Nie licząc schnięcia sepii, caly proces trwał 8 minut :)
11-03-2012 09:44
Behir
   
Ocena:
0
Kastorze, fajny patent :D. W sensie z kolorystyką armii, bo Da Big Picta trochę jakość zdjęcia pokaszanił.

Jak wreszcie skończę swoich Necronów (to tylko 1000 punktów, jeszcze 16 warriorów, 6 scarab swarmów i 3 Immortali... nie ma to jak kupić wszystko jeszcze w gimnazjum i większości nawet nie skleić) to biorę się za jakichś marinesów, bo mnie tknęło :D.

Pattern, który wymyśliłem to generalnie ciemnoszare ludziki, ale z ciemnozielonymi prawymi łapkami od łokcia i lewymi nóżkami od kolanka. Poprzeglądam jeszcze różne zakony na lexicanum, może coś mi się bardziej spodoba.

A dlaczego wymyśliłem własny zakon? Bo pozwoli mi na wystawianie takiej kompozycji jaką chcę (tzn. jeśli się zdecyduję grać, a nie tylko zbierać). Umbra Wolves (bo tak ich nazwałem) mogliby wystawiać raz, że to co u Space Wolves i normalnych Marinesów, to i Death Company od Blood Angeli jako berserkerzy daliby radę^^.
11-03-2012 10:47
Szponer
   
Ocena:
+2
Ja swoją paletę zmontowałam z gąbki i papieru do pieczenia:p nie wiem, jak mogłam z niej kiedyś nie korzystać:D

Co do krawędzi, to warto wspomnieć, w którym momencie należy oderwać pędzel - w miejscu, które będzie jeszcze rozjaśniane. W miejscu, w którym odrywasz pędzel zostaje najwięcej pigmentu.
11-03-2012 10:52
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
@Behir
Me gusta. A jakieś konkretne pomysły na fluff?

Widziałbym tak nazywający się Chapter jako jakiś oddział Luna Wolves, który był tak daleko, albo tak bardzo poza kontaktem podczas Herezji Horusa, że nie został przemianowany na Sons of Horus, nie wziął udziału w całej rozróbie. Wrócili po niej, a tu nagle okazuje się, co się okazuje. Nieomal zostali rozwaleni na miejscu, ale stary pattern oznaczeń dał im nieco wiarygodności i ocalił skórę. Ze wstydu wobec upadku swojego Primarcha i z żalu za tysiącami utraconych Astartes, z Wilków kroczących w blasku Luny stali się Wilkami przemykającymi w cieniu, gdy jej oblicze jest odwrócone.

Laek? :)

@Szponer
Dzięki, słuszna uwaga.
11-03-2012 10:56
Behir
   
Ocena:
0
Z Horusem jest taki problem, że on chyba cały Legion trzymał przy sobie jak latał po kosmosie, tak by przynajmniej wynikało z Horus Rising.

Ale w sumie sam pomysł jest niezły, i daje do ręki kilka narzędzi. Raz, że zdrada Warmastera może powodować u starszych braci to co śmierć Sanguiniusa u Blood Angeli, dwa, żeby "odkupić winy zakonu" latali ze Space Wolves (stąd zmiana zwyczajów na bardziej nordyckie, może wzięli też kilku rekrutów z Fenrisa), a taktykę walki podebrali Raven Guard, bo inaczej ciężko by im było tłuc się z Black Legionem, który liczy o wiele więcej wojowników ;).

A najbardziej tłuc się będą z chaosyckim warbandem pochodzącym właśnie od Czarnego Legionu (nazwę muszę wymyślić, ale będzie w konwencji Hounds of ...), który też zamierzam sobie zebrać z czasem. Uwielbiam wymyślać własne fabuły :D.

A pierwszym Chapter Masterem Umbra Wolves mógłby nawet być Garviel Loken, z tego co widzę na wiki :D.
11-03-2012 11:28
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Horus Rising właśnie skończyłem czytać i szczery Garvi byłby idealny.
11-03-2012 12:49
earl
   
Ocena:
0
@ Kastor

Sam zrobiłeś tę figurkę? Jeśli tak, to wielki szacunek.
11-03-2012 13:54
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Earlu, nie rób sobie jaj ze mnie, proszę, nie rzeźbię figurek :D

Jeśli jednak pytasz poważnie, to nie, nie "zrobiłem" jej sam. To jest najzwyklejszy Marynarzyk z paczki "25 zeta za trzech". Taki prymitywny, że tylko można mu łapę z bolterem doczepić. "Malowanie" jest moje, czyli podpisuję się pod jedną warstwą popaćkanej po czarnym podkładzie niebieskiej farby. Fajnie (jak na orcze standardy) to będzie wyglądał jak teraz położę na nim "fakebrush" Mordian Blue, pomaluję detale i może strzelę niebieskim washem.

Dziś paćkam dalej, możliwe że będą dalsze wpisy i fotki z orkowymi sztuczkami :)
11-03-2012 22:14
Behir
   
Ocena:
0
@ Kastor:

W Horus Rising znajduje się opis mojego ulubionego pojedynku, Loken vs ten z Emperor's Children ;).

Jak następnym razem się wybiorę do Wargamera (czyli w środę, bo muszę kupić farbki, których nie mieli ostatnim razem) to jak będą to wezmę tego boxa z 3 Marinami. To dobry patent, żeby sprawdzić, czy Pattern się sprawdza (zresztą, do zestawu z farbkami też trzech takich dorzucają, właśnie w tym celu :D).

Wrzuć efekt końcowy, bo po kolejnej warstwie i washu całość powinna prezentować się w całkiem porządnym tabletopowym standardzie^^.

PS. Kolejnych 9 Necronów za mną. Wyglądają lepiej niż ci wczorajsi. Bardziej jak ludzie... to znaczy metalowe szkielety, czy tam whateva :P.
11-03-2012 23:11
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Behir, bez zbędnego markietankingu i zupełnie serio - wpadnij do Graala na KEN Center (Ciszewskiego 15), kup farbki u nas.

Dostaniesz taką ramkę z trzema Marines za darmo (mamy je jako promki dla klientów GW). Jeśli nie będzie mnie za ladą (jutro i w środę mam wolne, a tak jestem zwykle 13-21), zapytaj o promkę ze Space Marines moich zmienników. Nie powinno być problemów. Farbki GW są u nas po 12 zeta sztuka i jest pełna paleta, niedawno była dostawa.

We wtorek zresztą będę wypełniał formularz zamówieniowy do GW - jakby ktoś z warszawiaków miał specjalne życzenia, dajcie znać na PW. Może się uda coś ściągnąć. Ceny mamy praktycznie takie jak sugerowane na stronie GW, ostatnio była ostra obniżka na wszystko.

Pojedynek - masz na myśli ten z Luciusem w klatce? "It's not all about the sword"? :D

Efekt końcowy wrzucę do WAAAAAGH! - już mam fotkę po fakebrushu Mordian Blue. Dorabiam teraz do tego poziomu plecaczek i łapę z bolcem, a potem jadę całość Asurmen Blue i dokładam detal. Będą fotki po washu, po płaskim detalu i po korektach detali (Mithril brush na metalach, highlight brush na czerwonych elementach, etc.). Możliwe, że wypróbuję zigzakowy patent z Tin Bitz pod Boltgun.
11-03-2012 23:21
Szponer
   
Ocena:
0
Powiedziałabym, że robisz mi konkurencję ;P
11-03-2012 23:30
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
ŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! (1)





(1) [ork.] Zatem niech wygra najlepszy!
11-03-2012 23:37
Behir
   
Ocena:
0
Jest jedna rzecz przemawiająca za Wargamerem - Wracając z uczelni jadę dwa przystanki dalej i mam Wargamera. Z ILSu na Ciszewskiego według jakdojade jedzie się prawie godzinę. Chociaż jak patrzę na "powrotny" to to całkiem blisko metra jest, czyli się zastanowię i być może spróbuję w czwartek.

Ano, dokładnie o to chodzi. It was what I call awesome :D.

No to czekam na efekt końcowy^^.
11-03-2012 23:40
nerv0
   
Ocena:
0
Dzięki Kastor za ten tekst. Jako ork jeszcze większy niż ty dowiedziałem się z niego o kilku przydatnych rzeczach i zaraz go sobie zarchiwizuję. :)

BTW, wszyscy tylko Warha 40k robią, nikt nie ma Władcy Pierścieni? ;) Pytam bo am zaopatrywałem się w figurki do niego dzięki dwutygodnikowi, który kiedyś tam lądował w kioskach i uzbierała mi się mała armia, z czego najbardziej ukochałem sobie Uruk-Hai i chciałbym poznać na nich kilka sztuczek - zwłaszcza na pancerze, choć samemu udało mi się wykonać jeden tak, że wyglądał naprawdę kapitalnie, (nie takie ciemne masy prezentowane na fotkach typowych minionów z GW, ale tak jak był pomalowany jeden kapitan - z zarysowaniami i obiciami) tylko, że w moim wypadku jest to raczej dziełem ślepego trafu. :)
12-03-2012 12:59
CE2AR
   
Ocena:
0
Ktoś mi kiedyś doradził, by w mokrej palecie stosować papier, co pozostaje po odlepieniu naklejek. Robię tak i nie narzekam ;)
Może komuś ta informacja się przyda, zwłaszcza gdy ma w domu rulon na kilkadziesiąt metrów wlepek reklamowych jakieś firmy :D
13-03-2012 00:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.