string(15) ""
» Blog » Jak grać niewiadomo czym? - part 1
16-09-2013 13:35

Jak grać niewiadomo czym? - part 1

W działach: RPG | Odsłony: 1039

Hmmm

Pisałem kiedyś, że wyjątkowo słaby ze mnie gracz i kolejne sesyjne perypetie zdają się wystawiać mnie na próbe. Jestem osobą mentalnie utożsamiająca się z rolą mistrza gry. Lubię wiele atrybutów, które ta rola niesie, a wśród nich wyjątkowo upodobałem sobie ‘Kontrolę’. W roli MG dość łatwo zaspokoić swoje potrzeby poczucia kontroli nad sytuacją, co będąc Graczem staje się dużo trudniejsze. Nie mniej, nawet odgrywając swojego Bohatera da się go wyprofilować tak by w pewnym wąskim zakresie umiejętności czuć się stosunkowo pewnym, mając pewien komfort i swego rodzaju bezpieczeństwo. Możliwość kreowania historii swojej postaci to często ta krótka chwila, gdy to Gracz kontroluje co się stało. Tworząc osobowość bohatera wybory podejmuje samemu i to ode mnie zależy jaki on będzie. MG może mi powiedzieć, że nie trafiłem w przeciwnika, ale nie może mi powiedzieć, że mój bohater wpada w depresje na widok zakochanych par. Pomijając pewne wyjątkowe okoliczności i przypadki, Gracz ma pełna kontrolę nad kreacją swojej postaci oraz nad tym jak będzie nią grał. Zdarza się jednak, że nawet i tego nie kontrolujemy.

Ponieważ lubię kontrolę, rola Gracza często mnie uwiera. Gdy już jednak się w nią wcielam, staram się dobrze skorzystać z opcji, które mi pozostają, zwykle kreując barwnych bohaterów, z ciekawą historią, nietuzinkowym tłem, sprecyzowanymi planami i jasną motywacją. Te elementy w pełni zależą ode mnie i mocno to wykorzystuję.

Mając historię, motywacje oraz cel jestem w stanie przypisać mojemu bohaterowi jakąś osobowość. Wzbogacić go o pewne historyjki, anegdotki, o światopogląd, który nim kieruje etc. przez co nawet podczas ciągnących się scen karczmianych wieczerzy czy obozowego ogniska wiem jak grać. Wiem o czym mój bohater chce mówić, wiem o co chce pytać, wiem co go interesuje i wiem co chce przekazać innym. To pozwala mi budować relacje zarówno z BNami jak i z pozostałymi bohaterami.

Co jednak jeśli MG przed sesją stwierdzi: „Wymyśl sobie jak chcesz wyglądać, nie wymyślaj historii, profesji, celów, ani niczego innego – wyłącznie wygląd”?

Taka sytuacja miała miejsce niedawno. Włodi wymyślił kampanie, w której bohaterowie budzą się bez pamięci, nie wiedząc kim są, co robią ani po co. Jedyne co wiedzą to jak wyglądają i na podstawie tego mogą próbować zbierać strzępki swoich wspomnień. Koncepcja stara jak świat, sam stosowałem ją kilkukrotnie jako MG, lecz nigdy nie miałem okazji stanąć po drugiej stronie i zmierzyć się z wyzwaniem jako Gracz. Myślałem, że to będzie proste, wszak żaden z moich graczy nigdy nie narzekał ani specjalnie nie okazywał, że brak przeszłości mu przeszkadza w grze i odgrywaniu. Jak bardzo byłem w błędzie…

Gdybym był graczem, który lubi wyzwania fabularne i to jest dla niego najważniejsze, prawdopodobnie bym nie poczuł dyskomfortu. Ale ja lubię kontrolę, lubię mieć wpływ na swojego bohatera, wiedzieć kim jest, dodawać mu smaczków, rozwijać historię i poprzez nią wpływać na świat sesji. To mi daje najwięcej frajdy z bycia graczem, a tu MG mówi: „nie masz wpływu na swoją historię, nie wiesz co się stało”. I jak żyć w takich warunkach? Jak podejmować jakąkolwiek, nawet z pozoru błahą decyzję grając postacią, której się nie zna? O czym rozmawiać podczas scen w karczmie? Do czego nawiązać? O co pytać innych bohaterów, wiedząc, że oni tez niczego nie pamiętają? Pojęcia nie miałem, że to będzie takie trudne!

Gdybym lubił trzaskanie questów poszedł bym przed siebie rozwiązywać questy nawet nie zagadując innych, bo i po co? Ale questów nie lubię, a to właśnie rozmowa z innymi mnie bawi najbardziej. I jak w tym się odnaleźć?

Wiem, że Mistrz Gry planuje odkrywać przed nami naszą przeszłość oraz to kim jesteśmy. Tylko jak zapewnić, aby wizja MG tego kim jest moja postać była w miarę spójna z moją wizją, wiedząc, że on nie może mi zdradzić za wiele, a ja nie mogę na nim wymusić za dużo? Jak komunikować się z MG w tych kwestiach, sugerować dyskretnie, w którym kierunku chciałoby się rozwijać bohatera, jednocześnie nie psując mu założeń do przygody? Jak dać do zrozumienia, że element, który MG właśnie wprowadził kompletnie nie leży mi jako Graczowi i nie chce go w swojej historii bo sprawia, że przestaje czuć bohatera i odechciewa mi się w niego wcielać?

Nim odpowiem na te pytania i przedstawię wam jak stworzyć zajebistą kreację bohatera, nie wiedząc nawet kim on jest, chętnie poznam wasze opinie na temat gry postacią bez historii. Jak wy radzicie sobie z tym problemem, jak budujecie osobowość BG i skąd wiecie jak odgrywać bohatera, którego przeszłości ani motywacji nie znacie?

Macie jakieś sprawdzone metody lub przemyślenia?

PS. Przy okazji to test by sprawdzic czy polterblog jeszcze nadaje sie do prowadzenia jakiejkolwiek otwartej dyskusji, czy jednak szukac glosu innych na fejsie i w innych miejscach.

Komentarze


Petros
   
Ocena:
0

Postacią bez historii, to ja gram akurat na ogół. Przyczyny są dwie:

1. Jestem leniwy;

2. Nie lubię tracić czasu na taką sztukę dla sztuki, bo tym właśnie dla mnie jest pisanie historii postaci.

Żeby znać swoją postać, nie trzeba pisać elaboratów. Ba, nic nie trzeba pisać. Są tacy, których jarają grafomańskie elaboraty na minimum 2 strony A4 czcionką 10 (znałem też takich, co i na 20 stron potrafili pisać), ja jednak do nich nie należę. Niemniej nie wyobrażam sobie grania postacią, której znam tylko wygląd. Na taki pomysł po prostu podziękowałbym MG za grę.

16-09-2013 14:19
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0

@Petros

Zauwaz ze nigdzie nie wspomnialem nic o pisaniu czegokolwiek. Poprzez historie postaci rozumiem hmm no, historie, nie kartke papieru zapisana szlaczkami przed sesja, tylko to co postac gracza wie/zna/pamieta ze swojej przeszlosci :) Czy ktos to sobie wczesniej spisze, czy nie, jest tu zupelnie nieistotne.

Czemu podziekowalbys MG za taka gre? Jakis konkretny powod? Czy podziekowalbys takze wiedzec ze dany MG jest naprawde swietnym MG, godnym zaufania u ktorego grales dziesiatki swietnych sesji?

16-09-2013 14:30
Nit
   
Ocena:
+3

Zawsze jak mam coś robić od zera to mnie ciarki przechodzą. Potrzebuję jakiejś podstawy, nawet bardzo małej, na której mogę się oprzeć. Szczerze mówiąc, budowanie postaci zaczynając od wyglądu wcale nie wygląda źle. Możesz przecież zadecydować, czy ma dużo blizn (przeszłość związana z walką), czy wcale (gryzipiórek). Możesz zadecydować, czy jest ubrany w drogi strój, czy łachmany. Możesz w końcu stwierdzić, że ma obrączkę na palcu.

Druga rzecz, cały czas masz wpływ na osobowość swojej postaci. MG nie narzuca jak postać ma się ustosunkować do swojej amnezji - histeria/ wyrachowana kalkulacja/ złość. Osobowość nie zmieni się po zaniku pamięci.

Na takich podstawach można zbudować bardzo wiarygodną postać, a od czego zaczynasz to kwestia drugorzędna.

16-09-2013 14:53
Petros
   
Ocena:
0

A to w porządku. Po prostu zawsze poprzez "historia postaci" rozumiałem "nabazgrane na kartce uberważne z punktu widzenia gracza przeżycia postaci sprzed wyruszenia na szlak". ;)

Jeśli chodzi o "dziękowanie za grę", to oczywiście nie miałem na myśli zmiany przez to ekipy, tylko podziękowanie za grę w tą konkretną kampanię. Przyczyna jest prosta: postać należy do mnie i ma być taka, jak ja chcę i ja najlepiej wiem, jaką postacią chcę w danym momencie zagrać. Ja Mistrzom Gry w kompetencje nie włażę i za nich sesji/kampanii nie układam (co nie znaczy, że jestem graczem biernym(), więc wolałbym, żeby MG w moje kompetencje się nie ładował i pozwolił stworzyć mi moją postać w obrębie możliwości danego systemu i wymogów Mistrza Gry, bo nie mam problemów z dopasowaniem profesji/rasy/charakteru względem tego, w jakich klimatach ma być sesja/kampania. Streszczając zatem w kilku słowach: podziękowałbym, bo tak nie lubię.

16-09-2013 14:55
Aesandill
   
Ocena:
0

Ostatni miałem ten sam problem. Postać budzi się bez przeszłości i ja jesten zagubiony. Właściwie nie wiem kogo i jak odgrywać.

16-09-2013 15:06
Kamulec
   
Ocena:
0

Albo potrzebne jest narzucenie czegos ze strony MG, albo stwierdzenie, że postać ma teraz nową osobowość. Jak można by grać inaczej?

16-09-2013 15:10
Krzyś
   
Ocena:
+1

Podpisuję się pod tym co napisał Nit. 
Mieliście przykaz wymyślić wygląd postaci. A nawet jeśli i to MG dałby Wam z góry narzucony wygląd, to nie widzę problemu. Patrze na to jak prezentuje się postać i improwizuję jej zachowanie na podstawie prostej historii pisanej przez jej wygląd.

I tutaj wchodzi elastyczność MG - Mistrz powinien patrzyć na to, jak odgrywacie swoich bohaterów bez pamięci i korygować ich faktyczną historię wg. tego, czego się od Was dowie. Ta kampania nie powinna być z góry spisana.

16-09-2013 15:19
Cherokee
   
Ocena:
+1

@Aes - no właśnie taką postać masz odgrywać - zagubioną i bez przeszłości. No i oczywiście zainteresowaną odnalezieniem prawdy o sobie, chyba, że jest to bardziej realistyczna kampania, w której postaci lądują na ulicy, wiodąc nędzne życie żebraka dyndającego na samym końcu łańcucha pokarmowego. 

16-09-2013 15:19
Petros
   
Ocena:
+1

chyba, że jest to bardziej realistyczna kampania, w której postaci lądują na ulicy, wiodąc nędzne życie żebraka dyndającego na samym końcu łańcucha pokarmowego.

Czyli Warhammer. Tylko pytanie, co w tym realistycznego?

16-09-2013 15:38
Cherokee
   
Ocena:
0

@Petros - bo tak w rzeczywistości kończą ludzie, którzy budzą się któregoś dnia na ulicy bez pamięci. Bywa, że lądują jakiś czas później w szpitalu, a w lokalnej prasie ukazuje się prośba o pomoc w identyfikacji znajdy. Czasem pamięć wraca, czasem nie. Nie ma fascynujących śledztw w poszukiwaniu własnej tożsamości. 

16-09-2013 15:46
Aesandill
   
Ocena:
0

@ Cherokee

To prawda. Ale odpowiedź tyczy się tego kogo mam odgrywać, a nie jak. Jakie złapać punkty zaczepienia, jak podejmować wyzwania (konfrontacje), czym sie kierować w scenach których celem nie jest szukanie swojej tożsamości.

Sam zorbiłem przynajmniej kilka, całkiem niezłych sesji z tym wątkiem. Ale nie mam pojęcia jak FAJNIE odegrać postac gdy danych praktycznie brak, a wyzwania nie tyczą się właśnie tożsamości postaci.

Odgrywanie zagupbienia jest git, ale jako przyprawa, smaczek, nie sama treść. 

16-09-2013 16:35
Petros
   
Ocena:
0

Nie ma, ale takie osoby na ogół mają rodzinę i znajomych. Pamięci wprawdzie to może nie pomóc, ale nie jest powiedziane, że ktoś, kto traci pamięć od razu ląduje na ulicy. Oczywiście nie wiemy, w jakim settingu i konwencji Karczmarz będzie grał. Jeśli jakieś Łorhamery, to jest duże prawdopodobieństwo, że będzie, jak piszesz. Jeśli jednak są to czasy współczesne naszego świata, to nie sądzę, żeby postacie musiały walczyć o przetrwanie na ulicy. Abstrahując już od tego, że Karczmarz nie napisał nigdzie, że postacie budzą się na ulicy. Chyba, że mi umknęło, to zwracam honor.

16-09-2013 16:37
Repek
   
Ocena:
+4

@Karczmarz

To ciekawe, co piszesz. Sam stworzyłeś przecież Va Banque, który opiera się na retrospekcjach. To ten sam chwyt - odebranie graczom wiedzy o tym, co zrobiły ich postaci [czyli: kim są, bo to czyny je określają].

Jeśli MG ma dobry pomysł jako Scenarzysta, to jesteście bezpieczni. :)

Co do pytania "jak grać", to imo pytanie jest inne: "jak grać, gdy okaże się, że moje akcje wydają się nie pasować do tego, kim okazuje się moja postać w zamyśle MG". Tutaj dla wielu graczy zaczynają się schody i dlatego zazwyczaj nie lubią tego chwytu [bo nie mają kontroli].

Jako "zawodowy MG" nie powinieneś mieć imo problemów - powinieneś wtedy przestawić się na granie "pod fabułę" i jej spójność, a nie wykreowaną wcześniej przez siebie wizję swojej postaci. To może dać sporo frajdy, ale warunek jest jeden: MG-Scenarzysta naprawdę musi mieć wszystko przemyślane, inaczej wyjdzie to słabo.

Pozdro :)

16-09-2013 16:43
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0
dobra, to jeszcze jedno pytanie w takim razie: co dla was jest takim niezbednym minimum aby moc zbudowac fajnego bohatera z ciekawa osobowoscia? i gdzie (jesli w ogole) jest granica na ile mg moze ingerowac w waszego bohatera, po przekroczeniu ktorej wiecie ze juz jest o krok za daleko?
16-09-2013 17:23
Repek
   
Ocena:
0

Dla mnie nie ma takiej granicy. Muszę tylko ufać MG, by nie stworzył dla mnie postaci, z którą czułbym się niekomfortowo.

Poza tym ważniejsze jest to, by MG reagował elastycznie na moje pomysły. Bo - paradoksalnie - przy tym chwycie MG-Scenarzysta sporo ryzykuje. Niby Tobie odbiera kontrolę [bo mało wiesz i nie wiesz, na czym się opierać], ale z drugiej strony sam ryzykuje - bo też nie wie, czego się po Tobie spodziewać. :)

IMO to bardzo ekscytująca relacja i pewnie dlatego lubię retrospekcje [oczywiście u MG i z graczami, którzy rozumieją działanie tego chwytu]. Ale akurat w RPG lubię tracić kontrolę. :)

Pozdro

16-09-2013 17:32
Krzyś
   
Ocena:
0

Ba, ja bym nawet powiedział, że RPG mniej mnie bawi, gdy tej kontroli nie tracimy. Dlatego np. Apocalypse World tak się zachwycam - tam utrata kontroli nad BG jest wpisana w grę.
Ale bardzo ważne jest to co repek napisał - zaufanie do MG. I odpowiedzialność jaka na MG spada. Nie z każdym da się zagrać tak, jak gracie w Sigilowej kampanii.

16-09-2013 17:46
Repek
   
Ocena:
0

@Krzyś

Ba, ja bym nawet powiedział, że RPG mniej mnie bawi, gdy tej kontroli nie tracimy.

Ludzie [większość z nich?] nie lubi tracić kontroli w codziennym życiu, więc i w zabawie za tym nie przepadają.

Poza tym są osoby, które po prostu uważają, że takie chwyty w RPG to "oszustwo i manipulacja". Kwestia podejścia, dość indywidualna, jak sądzę.

Pozdro

16-09-2013 17:58
Krzyś
   
Ocena:
+1

Oczywiście, mówię o osobistej preferencji. Jako MG oddaje sporo mojej kontroli graczom, to jako Gracz spodziewam się oddać trochę tej kontroli Mistrzowi.

16-09-2013 18:04
Cherokee
   
Ocena:
0

@Petros - założenie o totalnej amnezji to moje założenie, bo zwykle tak wygląda ten motyw w RPG. W praktyce odzyskanie tożsamości może być dziecinnie łatwe (w settingu współczesnym wystarczą dokumenty w kieszeni i/lub dość oleju w głowie by udać się na najbliższy komisariat) ale zakładam, że chodzi tu o motyw na całą sesję, czyli totalna zaćma, dezorientacja i najwyżej jedna wątła poszlaka na dobry początek (ergo - nie dom pełen rodzinnych zdjęć). W realu taka sytuacja zwykle kończy się źle o ile człowieka ktoś nie szuka. A nawet gdy szuka, może skończyć się źle. 

@Aes - to, że nie ma backgroundu na którym można oprzeć charakter postaci nie znaczy, że postać go nie ma. Nawet jeśli amnezja jest tak głęboka, że BG traci odruchy wyuczone to zawsze ma instynkt i jakąkolwiek reakcję na to co widzi. Prędzej czy później (zwykle prędzej) MG stawia na drodze BG postać lub zdarzenie, które zmusza go do reakcji. Jak BG zareaguje na widok człowieka bitego po drugiej stronie ulicy? W przypadku zwykłego BG decydujesz zwykle na podstawie historii postaci, w przypadku postaci z amnezją - wymyśl na kolanie! Chcesz żeby było ciekawie - wybierz skrajność. Niech Twój BG rzuci się na przeważającą liczbę napastników lub przeciwnie, niech wpadnie w popłoch i rzuci się skamląc do ucieczki. Generalnie w chwili wahania wybierz najciekawszą dla Ciebie opcję i buduj fajny profil psychologiczny postaci na bieżąco.

Co jeśli MG planował, że Twoja postać miała być płatnym zabójcą, a Ty stworzyłeś dobrego Samarytanina? Moim zdaniem tym lepiej, sesja na pewno pójdzie w ciekawym kierunku, gdy przeszłość wreszcie odnajdzie bohatera. 

16-09-2013 18:09
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

Pytanie najpierw: o jakim systemie mówimy? Jeśli nie o systemie, daj 2-3 informacje o świecie.

16-09-2013 19:31

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.