string(15) ""
» Blog » Ewolucja eRPG'owca
04-12-2007 12:23

Ewolucja eRPG'owca

W działach: RPG, sentymentalnie | Odsłony: 157

Ewolucja eRPG'owca
Hmmm

Na wstępie warto wyjaśnić co owa "eRPG'owiec" ma oznaczać. Otóż zastanawiając się nieraz nad moją "ewolucją" w obrębie RPG dochodzę do wniosku, że rozwijała się ona w sporej części w sieci. Może nie aż tak jak teraz jest to możliwe (PBF'y, gry na chacie czy różnego rodzaju MMORPG) ale jednak sieć wrzuciła we mnie swoje trzy grosze i w porównaniu z resztą mojej stałej ekipy z którą gram od wielu lat, to jednak ja rozwijałem się w dużej mierze eRPG'owo (reszta ekipy nie wie o istnieniu ani jednego portalu fantasy w sieci, a mimo to nie przeszkadza im to w byciu jednymi z najlepszych graczy jakich znam).

Pewnie poza eRPG'owym rozwojem można by wyodrębnić RPGcon'ową ewolucję opartą na ewoluowaniu z konwentu na konwent, ale jako że osobiście konwentów unikam jak ognia, więc bardziej się nad tym nie będę zastanawiał.

Oczywiście pewnie istnieje jeszcze parę innych ścieżek rozwoju, jak chociażby zwykle przyjacielskie RPGowanie praktykowane przez moją stałą ekipę, gdzie RPG ogranicza się do grupki najlepszych kumpli i nie wykracza poza to. Rozwijają się w swoim gronie (fakt, bardzo powoli, ale jednak) i nie czują potrzeby szukania czegoś związanego z RPG poza nieliczną grupą przyjaciół. To właśnie rozwój mojej stałej ekipy, która poza mną jako MG rozegrała może w ciągu 6 lat dosłownie kilka sesji. Ale oni nie czują potrzeby gry z kim innym, nie mają parcia by rozszerzać swoje zainteresowania. Wystarcza im "kumplowość" i "przyjacielskość" swojego hobby.

Mi jednak nie wystarczała nigdy, dlatego od zawsze sięgałem dalej, poza grupkę kumpli, grywałem licznie z innymi ekipami na boku, przemycałem swoje doświadczenia i przemyślenia wyniesione czy to z gry gdzie indziej, czy z netu, na grunt stałej ekipy i tak to sobie powoli ewoluuje.

No ale do rzeczy, bo miało być sentymentalnie o mojej eRPG'owej ewolucji.

Oczywiście eRPG'owa ścieżka mogła pojawić się dopiero wtedy gdy internet stał się bardziej dostępny. Na początku było to nie możliwe, więc przez kilka lat graliśmy tylko z kumplami, od czasu do czasu wpadając paczką do biblioteki na internet by pościągać jakieś przygody lub nowe teksty (pamiętam jak swego czasu ściągnęliśmy bodajże czary do Kryształów i stosowaliśmy je do Młotka zadając po k100 obrażeń itp.. ach dzieciństwo :P). Z czasem jednak internet zawitał do mojego domu i niemal z miejsca RPG zajęło w nim bardzo ważną pozycję.

Zabawa z udzielaniem się na sieci rozpoczęła się mniej więcej 5 może 6 lat temu. Boże ale to kawał czasu. Zaczęła się od pamiętnego KMM, Klanu Mrocznych Mieczy, czy jakoś tak. Wtedy zabawa z "klany RPG" była całkiem powszechna, a ja w niej siedziałem bardzo długo. Takie małe, prywatne stronki, często bardzo prymitywne, narzekanie i marudzenie jak zachęcić "klanowiczów" do aktywności, oj tak to rozwijało. Dla KMM napisałem pierwsze opowiadanka RPG (i zarazem ostatnie, bo talentu w tym zakresie nie mam żadnego), wtedy też zrodziło się swego czasu popularne "Luda nieluda i parszywe elfa" jako otwarcie każdego postu (które to z czasem ewoluowało do poprawnego politycznie "Hmmm"). Tak czy inaczej KMM był fajną zbieraniną dzieciaków, którzy chcieli coś zrobić dla siebie. Przyjemna odskocznia.

KMM jednak od zawsze toczyło "wojny" bo tak to się wtedy nazywało z BSM'em, Bractwem Srebrnych Mieczy, istniejącym i całkiem nieźle prosperującym do dziś (choć jedynym stałym elementem BSMu jest tylko i wyłącznie Sabatiel :)). Wtedy BSM miał o wiele ładniejszą stronę, o wiele więcej użytkowników (w dobrych okresach dochodziło do zebrań 30-40 osób w 1 chwili na chacie, a na forum zwykłego klanu pojawiało się dziennie więcej postów niż na całym Polterze obecnie - a może przesadzam przez sentymenty). Tak czy inaczej BSM kusił i wstąpiłem w jego szeregi.

Dla BSMu stworzyłem pierwsze teksty bezpośrednio o RPG, jakieś porady dla graczy i dla mistrzów gry. Teraz wydają mi się zabawne, ale wtedy to była cała moja mądrość, z której byłem bardzo dumny. W BSM też natrafiłem na pierwsze problemy organizacyjne. Pamiętam jak trzeba było zrobić Gazetkę Klanową. Ja z Sionem byliśmy odpowiedzialni za sekcję RPG, Sion był wtedy jednym z nielicznych dorosłych w ekipie, więc czułem się naprawdę odpowiedzialny za coś. Oczywiście Gazetka okazała się totalnym niewypałem, ale sporo tekstów do niej zebrałem, sporo też napisałem sam, mam je gdzieś do tej pory.

Po BSMie, z którego zostałem wyrzucony, za niezgadzanie się z wolą szefa był króciutki epizod z SSP, Strażnikami Starych Praw.

Z BSMu odeszło bardzo wielu ludzi, w tym Morfion, jeden z liderów "grupy opozycyjnej". Morfion wraz z SS postanowili założyć własny klan SSP, a że nie miałem co robić dołączyłem. Co prawda nigdy nie byłem w SSP długo, ponieważ dość szybko się z SS pokłóciliśmy, ale przy powstawaniu tej idei byłem i uczestniczyłem w niej. SSP istnieje do dziś, choć jak widzę w formie nie najlepszej.

Po SSP było szlajanie się po Chatach i długi okres z Zieloną Wieżą.

Pamiętam jakby to było wczoraj. Pierwsze moje kroki na Polchatowych Chatach RPG. Umierał wtedy "Pod rozbrykanym kucykiem" jeden z aktywniejszych Chatów RPG, ale tworzyły się nowe, w tym Chat Zielona Wieża, założony przez MasterMinda, Rashi, Pedrosa i Avallacha. Cała 4 lubiła RPG i nic więcej, ot zwykli szarzy gracze chcący sobie pogadać na Chacie. Ja wtedy z już prawie 2 letnim doświadczeniem z Klanami RPG przyłączyłem się i zaoferowałem pomoc. Tak to jakoś ruszyło. Pedros zrobił pierwszą stronę ZW, potem ja mu pomagałem z grafiką, zmieniliśmy ZW ze zwykłego Chatu na kolejny Klan RPG i wszystko ślicznie prosperowało.

To był chyba najlepszy okres mojej eRPG'owej kariery. Zrobiliśmy z niczego naprawdę coś. Zielona Wieża istnieje do dziś, ma się całkiem dobrze, do dziś mój kumpel z klasy, zapalony informatyk, jest tam adminem, po tym jak poprosiłem go o stworzenie forum dla Klanu (bo nikt z nas nie umiał założyć forum :)). To były chwile mojej największej aktywności. Całymi godzinami zbierałem ludzi na Chacie, podnosiłem nowe inicjatywy, tworzyłem, pisałem, rozwijałem forum. Aż się łezka w oku kręci.

Po mniej więcej półtora roku od założenia Zielonej Wieży zostałem z niej wyrzucony. Fakt przyjąłem to dość ciężko, jakby nagle podcięto mi skrzydła, ale cóż. Nie zgadzałem się z polityką prowadzoną przez MM'a, byłem zbyt egoistyczny, byt dumny, musiałem odejść. Pociągnąłem za sobą kilka osób z którymi stworzyliśmy kolejną inicjatywę.

Pijanego Goblina.

Pijany Goblin w odróżnieniu od zwykłych klanów miał być Rodziną. Mafią. Grupą wyłącznie najbliższych osób. Wypaliło? Skądże. Mój najbliższy kumpel z którym stworzyliśmy Goblina wyprowadził się do naszej wspólnej zapoznanej na Chacie znajomej. Tam nie miał netu tak często. Zaczął pracować. O ile wiem zrobił sobie kilka dzieci z tą dziewczyną i teraz żyją długo i szczęśliwie. Co nie zmienia faktu, że z Pijanym Goblinem zostałem w zasadzie sam. Z czasem wykruszała się reszta ekipy. A ja zmieniłem profil Goblina z klanu na System Autorski. Swoją drogą jakiś czas był nawet link w Alei Fantasy, a ludzie chętni do rozbudowywania mojego świata pojawiają się niemal do dziś (tzn do póki strona nie padła :)). Z prac nad tamtym światem jestem naprawdę dumny. Sporo mnie to nauczyło. Wreszcie poprawiłem trochę swój warsztat literacki (w końcu napisać prawie 100 stron tekstu w formie "opowieści starego dziadka" rozwija :)), przelałem kilka pomysłów na papier, choć nie wiele z nich jest oryginalnych, głównie mix i adaptacja różnych pomysłów z książek i filmów.

Tak czy inaczej Pijany Goblin umierał długo i w męczarniach ale umarł.

Potem było długie nic. Straciłem już zupełnie wiarę w ludzi, w to że w necie można cokolwiek zrobić, rzuciłem to w cholerę i skupiłem się tylko na grze z kumplami. Trwało to bardzo długo... aż przyszła Era Poltera.

Ach, jeszcze po drodze był WIR ale to by tylko przez chwilkę i nic z tego nie wyszło. Tak czy inaczej powoli z małych, przyjacielskich klanów przechodziłem na większe serwisy, Gildia, Polter, Tawerna RPG. Trzeba przyznać że nie było to łatwe. Zupełnie inna specyfika. Zupełnie inne podejście. Wielki, profesjonalny Moloch. W chałupniczych klanach można było zabłysnąć byle drobiazgiem, tu trzeba się napracować.

Choć z początku byłem mocno sceptyczny. Tak w ogóle to pierwszy kontakt z Polterem, jeszcze za czasów mojej zabawy z BSM, skończył się szybkim banem. Pamiętam że wykłócałem się bodajże z Seji na temat piractwa, jakiegoś nielegalnego FTP'a z podręcznikami i tak czy inaczej dostałem szybko bana. Ale to było bardzo dawno temu, pod innym nickiem i nikt tego już nie pamięta poza mną :]

Tak czy inaczej długo przełamywałem się by przejść na Polter. Jestem tu świeżutki, nowiutki, dopiero co stawiający pierwsze kroczki. Najpierw forum jakiś czas, głównie Młotka, bo na Ogólne forum bałem się zaglądać (odstraszał mnie "profesjonalizm" i uważałem że za mało wiem by się wypowiadać) potem szersze tematu, potem komentarze do tekstów i newsów. I tak to jakoś się kręci od jakiegoś roku, może trochę więcej.

Jak widać moja eRPG'owa ewolucja była dość burzliwa, chaotyczna, ale jestem z niej bardzo dumny. Te wszystkie lata nauczyły mnie bardzo wiele. Dały sporo znajomości (pamiętam jak za czasów Pijanego Goblina organizowaliśmy "międzyklanowy turniej walk na Chacie, gdzie mieliśmy ponad 70 osób chętnych, co na tamte realia (kiedy 1 klan miał zwykle nie więcej niż 10-15 członków) było gigantycznym osiągnięciem), pozwoliły spojrzeć na różne aspekty RPG z bardzo wielu stron.

Yhym, taka właśnie była moja Ścieżka RPG. Każdy ma inną, każda jest równie ciekawa.

Ciekawe jak wy wspominacie swoją Ścieżkę...
3
Notka polecana przez: kaduceusz, Kamulec, Rag
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Furiath
    Świetny wpis
Ocena:
0
nie marnuj człowieku czasu na blogi, które pojutrze znikną w odmętach innych, trzaśnij Ty jakiegoś arta, bo pisać potrafisz dobrze. :)

A ciekawe - zauwązyliście, że w duzej meirze rozwój RPGowców dotyczy Mistrzów gry, a nie graczy :>
04-12-2007 12:38
~Drasiu

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Heh.

Ja zaczynałem od Ultimate Dragon Ball. To był taki PBEM wzrowany na animce. Szybko zostałem guru krainy, Fenran się dołączył jako drugi guru (w sensie drugi MG). UDB miało kapitalny skrypt, bijąc całą konkurencję na łeb. To mój pierwszy kontakt z żarciem się na forum. Wielu ludzi zajmuje się RPG do dziś. Był ze mnie wtedy kawał klimaciarza :P

Potem UDB przekształciło się w URPG. Vogel zrobił jeszcze lepszy skrypt. Ale jakoś sama idea PBEMu u mnie zdychała, więc nie udzielałem się zanadto.

Potem przeszedłem na NArilvatar. Przeszedł on milion reorganizacji, sto zmian itp. ale przez pewien czas swietnie funcjkonował. IStnieje do dziś, ale jeśli napiszesz tam posta, to opowiedzą po miesiącu. Albo wcale.

Potem pojawiłem się jednocześnie na Polterze i na Tirze. Tir (Trójmiejska inicjatywa rpgowa) to twór z którego jestem niezwykle dumny, chociaz funkcjonuję nieco na jego uboczu.

Polter to... no swego czasu toczyły się tu cudowne spory. Teraz trochę przycichł, ale i tak jest największym forum RPG jakie znam.

Teraz udzielam się też na Nowej Gildii, czy na forum Copernicusa. Trochę siedziałem na Valkirii ale w tamtym czasie ich forum było tylko nieco bardziej żywe niż zbiorowa mogiła. Nie wiem jak jest teraz.

Najbardziej zmienił mnie TIR z Polterem. Przemyślałem swoją postawę, zobaczyłem pare nowych rzeczy, znalazłem ludzi przy których nie musze udawać, że jestem zbyt ambitny by siekac gobliny :P
04-12-2007 13:54
kaduceusz
    :-)
Ocena:
0
Też kiedyś walnąłem podobny wpis. Miła sprawa tak sobie powspominać.

Poza tym Furiath +1: w blogosferę już Cię wrzucaliśmy - następnym krokiem powinien być jakiś zgrabny art :-)

Drachu
> Polter to... no swego czasu toczyły się tu cudowne spory. Teraz trochę przycichł, ale i tak jest największym forum RPG jakie znam.

Blogi zeżarły dużą częśc aktywności forumowej.


04-12-2007 15:19
~Drachu

Użytkownik niezarejestrowany
    @Duce
Ocena:
0
Może i tak :) Ale może kiedyś chciało mi się kruszyć kopie o rzeczy, które teraz mnie nie obchodzą. Wszystkie te settingowe uściślenia - czy czarodziej kolegium ognia może jeść fasolkę? Czy Doji Hoturi nosi szlafrok? I tak dalej.

Ale inną sprawą jest to, że zanikło zanteresowanie takim np. L5K.
04-12-2007 16:36
vanderus
   
Ocena:
0
naprawde dobry wpis. Milo sie czyta, z checia bede tu zagladal po wiecej, tudziez przeczytam Twoja arty - oczywiscie, najlepiej cthulhowe, bo wszyscy wiedza ze ZC to najlepszy i najpopularniejszy system :D
04-12-2007 17:10
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0
Dzięki, zostałem mile połechtany i moja samoocena wzrosła o +10, dzięki waszym komentarzom :]

Co do przycichnięcia dyskusji na forum. Drachu ma sporo racji. Starzejemy się. Kiedyś na forach była niemal sama dzieciarnia którą rajcowały dysputy o tym czy czarodziej kolegium ognia może jeść fasolę. Teraz gdzie nie zajrzę średnia wieku to 19-21 lat (serio jestem tym przerażony) z czego ci młodzi ale już dojrzali obywatele mają kilka lat doświadczenia i kilka lat dyskusji publicznej. Ile można? Niemal każdy temat poruszany jest po raz n-ty. Nie dziwne że ludziom się już nie chce po raz n-ty powtarzać. A młodych jest niewiele. Czasem jakiś wyskoczy jak filip z konopi (np na forum młotka jakiś czas temu pojawił się typek który pozakładał wiele fajnych tematów i na 2 tygodnie zapewnił sporo rozrywki ^^), taki świeżak, ale to rzadkość.

Zaś co do artykułów to wątpię by się szybko pojawiły. Przede wszystkim dlatego, że mogę wyrażać tylko swoją opinie. Nie znam żadnych trendów, żadnych mód, nie mam doświadczenia z wieloma systemami, grywam niemal wyłącznie w Młotka i Neuro. Nie interesuje się innymi grami więc nie potrafię spojrzeć przekrojowo na jakiś problem, z kilku stron. Co najwyżej mogę wyrazić swoje uwagi, swoje przemyślenia, swoje koncepcje, ale to za mało jak na artykuł.

Na razie chcę sobie popisać dla samego popisania.
04-12-2007 17:27
kaduceusz
   
Ocena:
0
> Przede wszystkim dlatego, że mogę wyrażać tylko swoją opinie.

To pisz felietony ;-)

Tak naprawdę nie trzeba znać całej historii erpegie, zeby napisa.ć dobry artykul alamanachowy. Zresztą czasami ta znajomość wręcz przeszkadza, bo masz przez nią wrażenie, ze "to już było, więc po co o tym pisać". A niesłusznie - co osoba to ujęcie, więc kolejny artykuł na ten sam temat nie musi być automatycznie kalką.

Zresztą zdarza się, że osoba z, nazwijmy to, mniejszym bagażem doświadczeń, jest bliżej faktycznych problemów typowego gracza erpegioe niz facet, który przeczytał milion podręczników i teraz interesuje się tylko jakimś hermetycznym elementem naszego hobby.

04-12-2007 17:46
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0
Kadu
Zresztą zdarza się, że osoba z, nazwijmy to, mniejszym bagażem doświadczeń, jest bliżej faktycznych problemów typowego gracza erpegioe niz facet, który przeczytał milion podręczników

Właśnie zastanawiałem się czy by z czasem nie napisać o tym jak moi gracze, nie przeczytawszy ani razu ani jednego podręcznika do żadnego systemu (grają w Młotka po 6-8 lat i ani razu nie przeczytali podręcznika głównego, poza rozdziałem "profesje") potrafią swoją grą zachwycać, porywać i przyćmić większość innych graczy.

To całkiem ciekawy materiał do przemyśleń i relacji na przyszłość.
04-12-2007 18:56
Siman
   
Ocena:
0
Oj, tak, klany RPG, znam, pamiętam. :)

Swoją drogą - kojarzysz może takiego jednego Ann Semeona, co to czas temu spory szefował niewielkiemu klanikowi co się Zakon Szkarłatnego Smoka zwał, który był w sojuszu z niejakimi Strażniczkami Jeziora? Bo ja cię jeszcze z forum pamiętam. ;)
04-12-2007 19:07
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0
@Siman

A nie szefował tam czasem ktoś inny? Kurde nie pamiętam kto, ale chyba na K... No nie ważne :] Jasne że pamięta. Zresztą o tym, że to Ty to już jakiś czas temu na forum Portalu się dowiedziałem (potem pamiętam jak na forum NSCenter Lai się o tym dowiedziała :P).

Swoją drogą Szefowa Strażniczek Jeziora, z pamiętnego Sojuszu, Arieen, jest moim kochaniem i odkąd się przeprowadziła do Wawy, żyjemy sobie długo i szczęśliwie :]
04-12-2007 19:57
Darken
   
Ocena:
0
O lol, niezła masowa masturbacja.
Czytając twój wpis, nie zauważyłem żadnej ewolucji a jedynie twoje udzielanie się w społecznościach rpg.

Tematów ciekawych nie ma, bo Ci sami ludzie ciągle mielą się w tym samym sosie, to co ma być nowego na forum?

Co do forum ogólnego, to dzieje się tak, bo polter to "akademicka brać" która musi karmić się losowymi wyrazami ze słownika trudnych wyrazów.

Ogólnie gratuluje Karczmarzu, zostałeś przyjęty w ich grono.
Cytując największy portal rpgowy rpg.net:
"cooldjud!"*
04-12-2007 21:48
kaduceusz
   
Ocena:
0
Uuu, nawet Ci się dostało trochę bezinteresownej żółci od nieoficjalnego reprezentanta tuzina izolacjonistycznych jindyjowców ;-)
05-12-2007 00:44
vanderus
   
Ocena:
0
No prosze, nawet zblakany indie-masturbator Darken dotarl na Twojego bloga. Gratuluje Karczmarzu, robisz sie znany, skoro juz indie-elita Cie atakuje. Ale to pewnie dlatego, ze jestes taki zacofany i grasz tylko w dwa systemy :)
05-12-2007 08:06
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0
Nie no, lepszy taki komentarz Darkena niż żaden, bo to oznacza że chociaż mu się chciało zajrzeć, że zechciał poświęcić swój czas i przeczytać w końcu niezbyt krótką notkę i że pomimo iż nie uważa jej za ciekawą postanowił się wypowiedzieć.

Wykazał więc zainteresowanie za które dziękuje, bo przecież wiele osób przechodzi obok nawet nie spojrzawszy.

To jednak jest blog, a notka jest opatrzona słówkiem "sentymentalnie", tak więc rewelacji po niej bym nie oczekiwał. Ot trochę miłych dla mnie wspomnień. Jeśli zaś wspominanie jest masturbacją to czym dopiero musi być czytanie cudzych wspomnień?
05-12-2007 10:30
Qball
   
Ocena:
0
Masturbowałem się czytając to. Tylko po to żeby się milej Darkenowi zrobiło i żeby pomyślał że rzeczywiście ktoś bierze większość jego jadu i narzekań na poważnie.

Całkiem zgrabny wpis.
05-12-2007 15:43
~Tia.

Użytkownik niezarejestrowany
    Szkoda tylko..
Ocena:
0
że zapomniałeś wspomnieć o tym jak to kręciłeś w tych klanikach na prawo i lewo z panienkami, których nie umiałeś poderwać i jak to nie zjednałeś sobie praktycznie żadnej sympatii swoim kretyńskim usposobieniem i wywyższaniem się. Stwórz coś trwałego, nim zaczniesz krytykować innych, którzy tego dokonali. Zwłaszcza, że nie masz powodów do dumy, jesteś uważany za średniego mistrza gry, więc przebywasz wciąż na "gronie" bo tylko tam, wśród dzieci itp znajdujesz "szczątkowe" uznanie.
12-01-2008 14:58
~tical

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Cóż, z tego co wiem to era klanów RPG zaczęła się nie 5-6 a 8-9 lat temu, Zakon Mizerykordii, później Strażnicy Relikwii
14-07-2009 09:46
~alia

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Kto by pomyślał :). Miło czytać historię, w której samemu brało się udział, którą zna się jak własną kieszeń. Odrobina sentymentu, odrobina zawstydzenia tym, kim było się jako dziecko i wiarą w to, że wtedy dysponowało się ogromną mądrością ;-). BSM było miejscem, z którego wyrosło wielu dorosłych i mądrych ludzi. Żal zadek ściska, że jako dzieci nie potrafiliśmy dostrzec wartości, drzemiącej w "tym kimś ukrywającym się po II stronie kabla".
05-02-2011 03:07
~Dark Elfka

Użytkownik niezarejestrowany
    Hmmm
Ocena:
0
Czasem się zastanawiam czy Wy wszyscy jeszcze żyjecie...
06-06-2011 16:10
~elb

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
he he he.
06-07-2011 00:40

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.