Przedziwne erpegowe abecadło kadu: S jak Sprzeciw
W działach: p.e.a.k., almanach | Odsłony: 301Kiedy prowadzę mam kilka takich chwytów, których nie widuję za bardzo u innych prowadzących. Opowiem o nich, to może komuś też się przydadzą. Na pierwszy ogień moje najnowsze rozwiązanie - zasada sprzeciwu.
Zasada skierowana jest do graczy/graczek i ma następujący kształt:
Jeżeli nie odpowiada ci sposób w jaki prowadzący lub prowadząca rozsądza wydarzenia w fikcji (czy też reguły gry) - jako gracz czy graczka masz prawo zgłosić sprzeciw. MG musi wtedy zmienić rozstrzygnięcie tak, by uwzględnić Twój sprzeciw. Takie prawo przysługuje każdemu z graczy - ale tylko raz na sesję.
Albo prościej:
Graczu - jak prowadzący kijowo prowadzi, to raz na sesję możesz mu zwrócić uwagę i musi się poprawić.
Wiele gier fabularnych ma taką złotą zasadę - ostatecznie ostatnie słowo należy do MG. Z pozoru to jest pożyteczna zasada, bo chroni flow sesji - nie wdajemy się w dyskusje o byle g, tylko prowadzący rozsądza i jazda dalej. Tyle tylko, że fakty są takie, że każdy się czasem myli, ale wycofać się z gracją to już nie każdy umie. Zasadę sprzeciwu wymyśliłem po jednej z takich swoich wpadek, żeby sobie to wycofywanie się rakiem ułatwić :-)
Dzięki sprzeciwowi mamy możliwość dostosowania sesji do siebie tam, gdzie jest to naprawdę ważne. A co jest dla kogo ważne, to już jest różnie. Jednego drażnią zmiany w settingu, innemu nie pasuje zasada ad hoc, czasem będzie to ingerencja w naszą postać, z rzadka coś naprawdę osobiście drażliwego albo po prostu różnica estetyczna w rozumieniu konwencji. Może pamiętasz coś z poprzednich sesji a prowadzący właśnie to przekręcił, a ty masz wymyśloną specjalnie pod to scenę, którą chcesz zagrać. Cokolwiek by to było, jeżeli ci przeszkadza - masz prawo zaprotestować i ten protest musi być uwzględniony.
Ja to rozumiem jako taki negatywny feedback do uwzględnienia tu i teraz. Oczywiście pewnie znajdą się tacy, którym z trudem przyjdzie oddanie kompletnej kontroli nad sesją. Cóż myślcie o tym jak o pewnego rodzaju sprawdzianie z dojrzałości erpegowej (innym przykładem takiego sprawdzianu będzie granie PvP w przypadku graczy). Jak nie jesteś w stanie przełknąć jednej krytyki Twojego fabularnego dzieła, to może eee wybrałeś/aś niewłaściwe medium do wyrażania swoich fabuł? Najmocniejszą stroną gier fabularnych jest przecież interaktywność.
I nie oszukujmy się - ta zasada to jest czyste granie na poziomie meta. Wrócimy do tego, jak napiszę wpis o tym, na co w erpegach trzeba zwracać uwagę i dlaczego metagra jest kluczowa.
W praktyce proponuję też, żeby sprzeciw poprzedzić drobnymi negocjacjami. Podsuń alternatywne rozwiązanie. Powiedz, co tu nie gra. Jak nie jesteście w stanie szybko dojść do porozumienia - rozważ sprzeciw. Keep the flow, go go go.
I tutaj dochodzimy do tego kluczowego uściślenia - dlaczego tylko raz na sesję? A dlatego, żeby kontrować tylko rzeczy naprawdę ważne. Jako gracz masz jedno użycie, to sobie oceń - czy to jest już to, czy nie. Jeżeli na sesji odczuwasz potrzebę sprzeciwu więcej niż raz no to chyba czas poważnie się zastanowić (albo pogadać), czy z prowadzącym jesteście wystarczająco zgrani, żeby grać razem. W dobie możliwych sesji przez bioprądy nikt nie jest na nikogo skazany (i mówię to jako ktoś, kto przed pandemią uważał, że szkoda czasu na te łonlajny).
Tak na marginesie - szczerze mówiąc tę w gruncie rzeczy graczocentryczną zasadę zacząłem używać ofensywnie - jak zaczyna się jakaś moim zdaniem niepotrzebna inba na sesji to po prostu pytam - czy to jest Twój sprzeciw na tym spotkaniu? W większości przypadków okazuje się, że ten temat nie był wart tego, żeby się sprzeciwiać i jedziemy dalej.
Moja najstarsza drużyna, kiedy powiedziałem im o tej zasadzie odrzekła od razu. "kadu, czy to jest Twoja karta X?"
Żachnąłem się na to, bo z karty X zawsze sobie dworowałem jako narzędzia dla nadwrażliwych. Moja standardowa odzywka w przypadku karty X to było zaproponowanie równolegle karty XXX - "Wincyj krindżu! Wincyj siary! Niech się dzieją w fikcji czary!"
Chociaż jeżeli chodzi o ten krindż w RPG, to jak patrzę na nową zbiórkę na Deathbringera, to jednak chyba już nie trzeba dodawać, chyba jednak starczy XD
Kilka szczegółów technicznych - czy musisz mówić, czemu Ci coś nie pasuje? No, przynajmniej tyle, ile wymagane jest, żeby naprawić to, co nie pasuje. Nie musisz od razu opowiadać historii swojego życia lub całości erpegowych preferencji.
Czy sprzeciw może dotyczyć postaci innego gracza? Jeżeli nie podoba Ci się coś, co robi inna postać, to mam do tego inne narzędzie - "światło na mnie/ciebie" które opiszę innym razem. Jeżeli chodzi o rozstrzygnięcie prowadzącego związane z inną postacią, ale mające wpływ na całość gry/świata - to ja bym zezwolił na sprzeciw.
Czy można rzucić sprzeciw do sprzeciwu? No można, ale to znaczy, że coś nieźle zamotaliście albo że temat jest niezwykle drażliwy.
Czy można zgłosić sprzeciw do wyniku na kościach? A czy można dyskutować z bogami i rwać nici Mojr? Ja uważam, że jeżeli zdecydowaliśmy się rozstrzygać za pomocą mechaniki, to po to, żeby to był bezstronny rzut. Jeżeli chcesz zgłaszać sprzeciw, to proszę przed rzucaniem kośćmi. Chyba że przypomniało Ci się, że coś skopsaliśmy w zasadach, zapomnieliśmy o czymś super kluczowym - no to trudno, pewnie bym zwalczył wewnętrzny... sprzeciw ;-)
Cwane uwagi? Smutne zażalenia? Wybuchowy hejt? Uprzejme kudosy? Zapraszam do dyskusji.
