» Blog » Przedziwne erpegowe abecadło kadu: S jak Sprzeciw
15-08-2026 12:17

Przedziwne erpegowe abecadło kadu: S jak Sprzeciw

W działach: p.e.a.k., almanach | Odsłony: 301

Przedziwne erpegowe abecadło kadu: S jak Sprzeciw

Kiedy prowadzę mam kilka takich chwytów, których nie widuję za bardzo u innych prowadzących. Opowiem o nich, to może komuś też się przydadzą. Na pierwszy ogień moje najnowsze rozwiązanie - zasada sprzeciwu.

Zasada skierowana jest do graczy/graczek i ma następujący kształt:

Jeżeli nie odpowiada ci sposób w jaki prowadzący lub prowadząca rozsądza wydarzenia w fikcji (czy też reguły gry) - jako gracz czy graczka masz prawo zgłosić sprzeciw. MG musi wtedy zmienić rozstrzygnięcie tak, by uwzględnić Twój sprzeciw. Takie prawo przysługuje każdemu z graczy - ale tylko raz na sesję.

Albo prościej:

Graczu - jak prowadzący kijowo prowadzi, to raz na sesję możesz mu zwrócić uwagę i musi się poprawić.

Wiele gier fabularnych ma taką złotą zasadę - ostatecznie ostatnie słowo należy do MG. Z pozoru to jest pożyteczna zasada, bo chroni flow sesji - nie wdajemy się w dyskusje o byle g, tylko prowadzący rozsądza i jazda dalej. Tyle tylko, że fakty są takie, że każdy się czasem myli, ale wycofać się z gracją to już nie każdy umie. Zasadę sprzeciwu wymyśliłem po jednej z takich swoich wpadek, żeby sobie to wycofywanie się rakiem ułatwić :-)

Dzięki sprzeciwowi mamy możliwość dostosowania sesji do siebie tam, gdzie jest to naprawdę ważne. A co jest dla kogo ważne, to już jest różnie. Jednego drażnią zmiany w settingu, innemu nie pasuje zasada ad hoc, czasem będzie to ingerencja w naszą postać, z rzadka coś naprawdę osobiście drażliwego albo po prostu różnica estetyczna w rozumieniu konwencji. Może pamiętasz coś z poprzednich sesji a prowadzący właśnie to przekręcił, a ty masz wymyśloną specjalnie pod to scenę, którą chcesz zagrać. Cokolwiek by to było, jeżeli ci przeszkadza - masz prawo zaprotestować i ten protest musi być uwzględniony.

Ja to rozumiem jako taki negatywny feedback do uwzględnienia tu i teraz. Oczywiście pewnie znajdą się tacy, którym z trudem przyjdzie oddanie kompletnej kontroli nad sesją. Cóż myślcie o tym jak o pewnego rodzaju sprawdzianie z dojrzałości erpegowej (innym przykładem takiego sprawdzianu będzie granie PvP w przypadku graczy). Jak nie jesteś w stanie przełknąć jednej krytyki Twojego fabularnego dzieła, to może eee wybrałeś/aś niewłaściwe medium do wyrażania swoich fabuł? Najmocniejszą stroną gier fabularnych jest przecież interaktywność.

I nie oszukujmy się - ta zasada to jest czyste granie na poziomie meta. Wrócimy do tego, jak napiszę wpis o tym, na co w erpegach trzeba zwracać uwagę i dlaczego metagra jest kluczowa.

W praktyce proponuję też, żeby sprzeciw poprzedzić drobnymi negocjacjami. Podsuń alternatywne rozwiązanie. Powiedz, co tu nie gra. Jak nie jesteście w stanie szybko dojść do porozumienia - rozważ sprzeciw. Keep the flow, go go go.

I tutaj dochodzimy do tego kluczowego uściślenia - dlaczego tylko raz na sesję? A dlatego, żeby kontrować tylko rzeczy naprawdę ważne. Jako gracz masz jedno użycie, to sobie oceń - czy to jest już to, czy nie. Jeżeli na sesji odczuwasz potrzebę sprzeciwu więcej niż raz no to chyba czas poważnie się zastanowić (albo pogadać), czy z prowadzącym jesteście wystarczająco zgrani, żeby grać razem. W dobie możliwych sesji przez bioprądy nikt nie jest na nikogo skazany (i mówię to jako ktoś, kto przed pandemią uważał, że szkoda czasu na te łonlajny).

Tak na marginesie - szczerze mówiąc tę w gruncie rzeczy graczocentryczną zasadę zacząłem używać ofensywnie - jak zaczyna się jakaś moim zdaniem niepotrzebna inba na sesji to po prostu pytam - czy to jest Twój sprzeciw na tym spotkaniu? W większości przypadków okazuje się, że ten temat nie był wart tego, żeby się sprzeciwiać i jedziemy dalej.

Moja najstarsza drużyna, kiedy powiedziałem im o tej zasadzie odrzekła od razu. "kadu, czy to jest Twoja karta X?"

Żachnąłem się na to, bo z karty X zawsze sobie dworowałem jako narzędzia dla nadwrażliwych. Moja standardowa odzywka w przypadku karty X to było zaproponowanie równolegle karty XXX - "Wincyj krindżu! Wincyj siary! Niech się dzieją w fikcji czary!"

Chociaż jeżeli chodzi o ten krindż w RPG, to jak patrzę na nową zbiórkę na Deathbringera, to jednak chyba już nie trzeba dodawać, chyba jednak starczy XD

Kilka szczegółów technicznych - czy musisz mówić, czemu Ci coś nie pasuje? No, przynajmniej tyle, ile wymagane jest, żeby naprawić to, co nie pasuje. Nie musisz od razu opowiadać historii swojego życia lub całości erpegowych preferencji.

Czy sprzeciw może dotyczyć postaci innego gracza? Jeżeli nie podoba Ci się coś, co robi inna postać, to mam do tego inne narzędzie - "światło na mnie/ciebie" które opiszę innym razem. Jeżeli chodzi o rozstrzygnięcie prowadzącego związane z inną postacią, ale mające wpływ na całość gry/świata - to ja bym zezwolił na sprzeciw.

Czy można rzucić sprzeciw do sprzeciwu? No można, ale to znaczy, że coś nieźle zamotaliście albo że temat jest niezwykle drażliwy.

Czy można zgłosić sprzeciw do wyniku na kościach? A czy można dyskutować z bogami i rwać nici Mojr? Ja uważam, że jeżeli zdecydowaliśmy się rozstrzygać za pomocą mechaniki, to po to, żeby to był bezstronny rzut. Jeżeli chcesz zgłaszać sprzeciw, to proszę przed rzucaniem kośćmi. Chyba że przypomniało Ci się, że coś skopsaliśmy w zasadach, zapomnieliśmy o czymś super kluczowym - no to trudno, pewnie bym zwalczył wewnętrzny... sprzeciw ;-)

Cwane uwagi? Smutne zażalenia? Wybuchowy hejt? Uprzejme kudosy? Zapraszam do dyskusji.

 

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Johny
   
Ocena:
+1

Na początku myślałem, że są bardziej demokratyczni MG i bardziej autorytarni. Ci pierwsi potrzebują takiego narzędzia w niewielkim stopniu, bo i tak starają się rozmawiać z graczami i da się z nimi dogadać w razie różnicy zdań. Ci drudzy, którym to narzędzie by się przydało, pewnie nie chcieliby go używać bo to ludzie ze szkoły MG ma zawsze rację.

Ale ogólnie zasada mi się podoba, bo daje moc sprawczą także graczom z mniejszą charyzmą. Wygadani gracze mają zazwyczaj więcej do powiedzenia i u MG demokratycznych i autorytarnych. Zasada sprzeciwu dałaby większe możliwości dla tych bardziej nieśmiałych - nie musieliby negocjować, dyskutować i przedstawiać argumentów, po prostu wypowiedzieliby sprzeciw i ich potrzeba dobrej zabawy byłaby potraktowana bardziej poważnie.

17-08-2026 10:37
Ifryt
   
Ocena:
+1

Przedstawiony pomysł na pewno pomaga w płynności sesji i we wzajemnym dogadywaniu priorytetów. Warto jednak pamiętać, żeby nie zastępował w pełni dyskusji dotyczących mechaniki, zwłaszcza gdy jest ona nowa dla wszystkich grających - żeby po sesji poświęcić czas na doczytanie i wyjaśnienie wątpliwości w zasadach gry. Bez tego łatwo może się okazać, że gramy w jakąś własną wersję systemu, dość odległą od wizji autorów.

17-08-2026 14:05
Maruz
   
Ocena:
+2

Ciekawy wpis. Czuje, że w pewien sposób pokazuje jak dużo rozwiązań w rpgach jest wymyślanych niezależnie od siebie w różnych grupach. Jest taka wartościowa gra gmless Archipelago. Przetłumaczyli ją na język polski ludzie z Błękitnego Klucza. W Archipelago zaszyte są mechaniki pomagające zarządzać historią w czasie sesji. Jednym z nich jest hasło "Zróbmy To Inaczej", może go użyć każdy przy stole, a jego efektem jest konieczność wprowadzenia zmiany do aktualnie opowiedzianego elementu fikcji.

Swoją drogą szczerze polecam Archipelago do nauki tego, jak można współtworzyć fabułę na sesji. Samo przeczytanie haseł dotyczących np. możliwości poproszenia o więcej szczegółów opisu, zachęcenia o eskalacji sytuacji, albo prośby o dodanie naszych pomysłów do aktualnej sceny znacznie poszerza percepcję na to, co się dzieje przy stole. Zwłaszcza że hasła te można kierować do każdego przy stole, nie tylko MG. 

Kolejna sprawa, wewnętrznie czuję, że na sesji przydałaby się czasem fabularna karta X. Sygnalizująca np. że jakaś scena jest przeciągana i prosimy o jej skończenie, bo zamula grę. 

18-08-2026 19:55
kaduceusz
   
Ocena:
+2

Rzeczywiście - byłem w tym na prelekcji Błękitnego Klucza na warszawskiej Zjavie i nawet mam Archipelago zapisane na liście gier do obadania (obok The king is Dead Bakerów albo Our Queen crumbles). (Tylko tak kijowo sobie te polecajki wpisałem, że teraz spędziłem z kwadrans szukając ich X.x).

Kiedyś byłem wielkim entuzjastą tych mniej klasycznych gier (archiwa mojego polterowego bloga kryją jakieś wspominki z Orient Expressu, np. tutaj). Później przeszedłem na pozycje, żeby brać z nich wszystko co się da i wsadzać do bardziej klasycznych tytułów :-)

> możliwości poproszenia o więcej szczegółów opisu

O, w sumie mam podobny chwyt, "światło na..." opiszę go w wolnej chwili w tej serii.

> karta [...] Sygnalizująca np. że jakaś scena jest przeciągana

Karta Fast Forward ;-)

Fajnie by było, gdyby któraś z mainstreamowych gier miała ten almanach gracza. W sumie to jest dobry temat na wpis - przeczytam to Archipelago.w wolnej chwili, bo widzę, że BK nawet przetłumaczył na nasze. 

22-08-2026 10:28
Duchpewnegogoscia
   
Ocena:
0

Każdą zasadę da się ograć.

Nie pasuje, że postać na skutek głupoty gracza zginęła w scenie 1? 

Spoko. Zginie w scenie 2.

Co za różnica.

Karta X to dobre rozwiązanie bo jednak po latach podróżowania tu i tam po świecie i życia to co, są różne sytuacje, niektóre nieprzyjemne i nie ma co traumatyzować ludzi w grze rozrywkowej hobbystycznej.

Np. ja tam cenię sobie sesje w LOTFP jak ekipa miała zlecenie zabić papieża gwałciciela dzieci warola kojtyłe, najlepiej jak najbrutalniej żeby dać przykład w czasach wojny 30 letniej... no ale rozumiem, że dla niektórych to nieprzyjemny temat także ok, mogę prowadizć co innego.

22-08-2026 19:41
kaduceusz
   
Ocena:
+3
> Każdą zasadę da się ograć.

To co piszesz nic nie znaczy.

> na skutek głupoty gracza

Widzę, że nie pogralibyśmy razem i to już nawet nie z powodu naszych ekhm estetycznych różnic w ocenie co jest cierpkie i kwaśne w RPG. Jak piszesz "na skutek głupoty gracza" to w grach, które są w olbrzymiej części umowne zakładasz, że ty oceniając się znasz, a ktoś grając tak a nie inaczej jest głupi i się nie zna. Moim zdaniem to się nie przekłada na dobrą zabawę. Zwłaszcza że w większości takich przypadków obie strony słabo się znają, bo jak byśmy byli bardziej zainteresowani tym jak działa rzeczywistość, to pewnie nie gralibyśmy w przeważnie wyimaginowanych i ledwo trzymających się kupy światach, c' nie?

Ja ktoś z graczy deklaruje coś, co uważam za niemądre, to uważam, że dobrą praktyką jest spytać (na meta poziomie lub w świecie gry) - o co mu właściwie chodzi? Co chce osiągnąć? Jeżeli oceniam, że to działanie jest niemądre - mówię dlaczego i jakie są ryzyka - stawiam stawkę. A jeżeli ktoś nadal uważa, że to jest to co chce zagrać swoją postacią - ustawiam trudność (pewnie wysoką, skoro uważam, że to nieprawdopodobne) i niech kości zdecydują.
23-08-2026 06:48
Duchpewnegogoscia
   
Ocena:
0

Kaduceusz, owszem.

Używam definicji głupoty Cipolli - https://ia801609.us.archive.org/29/items/kaufman-s-clinical-neurology-for-psychiatrists-pdfdrive/The%20Basic%20Laws%20of%20Human%20Stupidity%20%28Carlo%20M.%20Cipolla%29%20%28Z-Library%29.pdf

Głupota tak zdefiniowana jest niezależna od inteligencji, wykształcenia, etc.. To robienie szkodliwych rzeczy BEZ korzyści dla siebie.

Zgodnie z książką:
- bandyta - robi szkodliwe rzeczy z korzyścią dla siebie
- naiwny człowiek - robi pożyteczne rzeczy dla innych, ze szkodą dla siebie
- głupek - robi szkodliwe rzeczy bez korzyści dla siebie, a często nawet ze szkodą dla siebie

Dam przykład. Może być nawet świat fantasy, taki tolkienowski. Jeśli gracz idzie na miasto i robi sobie test builda vs strażnicy i ogólnie świat przedstawiony albo wpada w jakiś berserk (postać) i po prostu zabija bez sensu... tak to głupota. Korzyść dla takiego człowieka? Nie wiem. Chyba rozwalenie innym gry albo jakiś narcyzm (to są toksyczni ludzie, ale cóż). Szkoda - koniec gry, strata czasu, zepsucie relacji.

To jak kiedyś tam na jakieś grze gość tak się uwziął na postacie przedstawione, że zaczął myśleć jak guerilla commando z jakiejś republiki bananowej - doły z kijami punji, do których wrzucał ekskrementy, maczanie strzał w ekskrementach byleby nawet draska zakaziła cel, etc.. Inni gracze mówili weź gościu odpuść, a ten nie, szedł w zaparte.

To jest głupota wg. Cipolli. Pożyteczna definicja.


Co do gier to przeszedłem w kierunku twardszego SF, gdzie idzie użyć wiedzy naukowej i gdzie jest niska abstrakcja. Co do fantasy to LOTFP, gdzie magia jest mroczna, nie wiadomo jak działa, ale działa... albo nie (np. dodatki Vaginas are Magic i Eldritch Cock... serio, takie nazwy), w ogóle gra się oportunistami, mordercami za pieniądze, desperatami, etc... no ale dalej, co kto lubi i dobrze, że mamy różnorodność.
 

23-08-2026 18:44
Maruz
   
Ocena:
0

Karta Fast Forward ;-)

No dokładnie! Trochę to ryzykowne narzędzie, ale myślę, że dobrze zadziala wśród graczy, którzy zrozumieją, że sięganie po takie hasło ma na celu pomóc osiągnąć ciekawsze, bardziej dynamiczne sesje

25-08-2026 10:03

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.