string(15) ""
» Blog » Ist der cookon fantastisch?
06-03-2007 17:04

Ist der cookon fantastisch?

W działach: konwenty | Odsłony: 1

Ist der cookon fantastisch?
Raz już byłem na Coolkonie, na pierwszej edycji. Konwent był za miastem, w jednopoziomowej szkole o nietypowym kształcie. Konwent przebiegł wtedy bez rewelacji, więc na drugą edycję się nie wybrałem. W tym roku mam jednak plan pojeżdżenia sobie po konwentach w całej .pl i konsekwentnie go realizuję. To był mój trzeci konwent w tym roku.

Dojazd
Połączenie Krk-Wrc jest całkiem niezłe. Bilet kosztuje tyle co z Krk->Lbl, czyli jakieś 27 peeleenów. W tym roku na szczęście przeniesiono konwent w okolice Rynku. Dotarcie tam z Dworca zajęło mi ok 35 minut. Biorąc pod uwagę fakt, że po drodze kupiłem mapę, a po Wrocławiu nigdy wcześniej się nie pałętałem – nieźle. Na Rynek na piechotkę dało się z konwentowej szkoły dojść w 20 minut, a szkoła byłą duża i ładna – innymi słowy – lokalizacja na plus.

Pierwsze wrażenie
Godzina około siódmej, kolejka do akredytacji spora. Ominąłem ją fortelem podając się za twórcę programu [zresztą nawet nie skłamałem]. Na akredytacji jak zwykle burdel w stylu “ja tu jestem nowy i w sumie to nie wiem”. Na szczęście prelegentów obsługiwali w miarę szybko. Dostałem kulkę [LOL], identyfikator i tasiemkę. Po co tasiemka, zapytacie? Otóż po to, ze identyfikatory nie były tak jak zwykle w przypinanym agrafką kawałku plastiku – składały się bowiem właśnie z owej tasiemki i beżowego świstka. Prelegenci dostawali dodatkową, fatalną nalepkę, a na akredytce nie było niezmywalnego markera.
Ponieważ nikt mnie we Wrocławiu nie znał czułem się trochę głupio i przez kilka minut szwędałem po konwencie w poszukiwaniu odpowiedniej sali sypialnej. Tu dwa zgrzyty:
1] Wchodzę do sali i kładę swoje bety, a ludzie w sali na to - “Zajęte!!!”. Ponieważ nie lubię siedzieć z gburami poszedłem szukać dalej, ale wychodząc zwróciłem uwagę na to, że przypadkiem trafiłem do sali [he he he] serwisu Elixir. Zieja.
2] Nie zniechęcony wchodzę do innej sali na tym samym piętrze. Drzwi rozwalone na oścież, obok napis “sala sypialna zjebernaście”. W sali jakaś babka wita mnie słowami: “Tak, o co chodzi?” Nad moją głową pojawia się chmurka z “A jak myślisz do diabła?! Wchodzę do sali sypialnej!”, ale grzecznie odpowiadam, że ja w celu pozbawienia się niepotrzebnych betów. “No tak, ale ta sala jest zarezerwowana dla jakiegoś “XFĆ Zbigniesław” i pokazuje mi, ze po drugiej, niewoidocznej stronie drzwi rzeczywiście wisi jakiś świstek. Aaargh.
Przysłowia są mądrością narodu, więc wiedziałem, że za trzecim podejściem się uda. Ostatecznie okazało się, że trafiłem do sali z Fenranem i Haflingiem.
Na konwencie było sporo ludzi, ale że nikogo nie znałem, polazłem do Games Roomu i tam przeżyłem szok. Na Coolkonie nie było GR. Trudno bowiem tak nazwać salę, w której są egzemplarze Magii i Miecz, socjalistyczna wersja Chińczyka i kilka innych staroci. Takiej żenady już dawno nie widziałem. Zapowiadało się na niezłą katastrofę.

Zwrot akcji
Potem spotkałem Joseppe i konwent potoczył się z górki. Zagraliśmy w Troję nie kłopocząc się za bardzo przyswajaniem zasad, po czym przyszedł czas na moją prelkę o GNSie. Zaplanowałem tym razem dwie godziny, pamiętając krakonową lekcję – i okazało się, ze czasu było w sam raz. Mam nadzieję, że publiczności się podobało. Wieczorem wyskoczyliśmy zobaczyć miasto nocą – musze przyznać, ze Wrocław robi bardzo dobre wrażenie [pod warunkiem, ze unika się Placu Nowy Targ :oP] – dużo knajp, masa ciekawych miejscówek – jest po czym oprowadzać :-]. Bliskość konwentu do starego miasta także należy poczytać na plus.

Program konwentu na pierwszy rzut oka
Obudziłem się rano o jakiejś abstrakcyjnej porze w sam raz żeby poczytać program konwentu i nawdychać się smrodu sali sypialnej [a ten był zaiste sycący]. Powiem tak – Coolkon wyglądał na zupełnie dobrze zorganizowany konwent. Dawno już nie znalazłem w informatorze tylu prelekcji, które mogłyby mnie potencjalnie zainteresować. Do tego wiele LARPów, sporo konkursów – było w czym wybierać. Ostatecznie wpadłem raptem na dwie prelekcje. Ta o historii ubioru nie byłaby ciekawa, gdyby nie irytująca maniera prelegentki, nie? Druga – o różnych obliczach śmierci w kulturze, była prawdziwym przykładem jak powinien wyglądać ciekawy punkt programu. Jeżeli na jakimś konwencie zobaczycie prelkę Łukasza Śmigla – możecie iść [he he he] w ciemno ;-) Podsumowując – za program duży plus dla organizatorów.

O ratowaniu sytuacji
Games Roomu nie było, ale uczestnicy przywieźli sporo własnych gier. I tak dzięki uprzejmości Haflinga mogłem sobie pograć w bardzo fajnego Pylosa [gra logiczna w układanie piramidki o intuicyjnych zasadach – jak jesteś na wierzchu to wygrałeś ;-], a Jos załatwił nam przemiłą partię w pożyczonego od Mar_cusa Hexa. Łażąc po konwencie kilkakrotnie widziałem sytuacje, gdy ktoś komuś pożyczał jakąś własną planszówę – także atmosfera była git.

Dodatkowe ficzery
Konwentowi należą się też brawa za fantastyczny, działający 24h na dobę bufet [z prawdziwego zdarzenia, psiakość!], w którym można się było posilić lub uzupełnić płyny. Obsługa była okazywała sympatię nawet najbardziej grymaszącym klientom– sprawdzałem o siódmej nad ranem kupując pićko :-] Na terenie konwentu były też sklepy z erepgami [nie przyglądałem się co prawda wyborowi, ale zawsze] i innymi bajerami [tu rządził fanatyk.pl – świetne plakaty, guys].
Organizatorzy zadbali tez o dodatkowe atrakcje. Idąc po salach konwentu można było natknąć się na zasuwających komandosów z grupy SPAT [LOL] lub naprawdę czadową grupę bębniarzy [świetna gra i świetne babeczki – ktoś może przypomnieć mi nazwę grupy? ;o]. Było tego więcej, ale jak to na konwencie – nie na wszystko starczyło nam czasu.
Dobre było też to, że konwent był praktycznie otwarty całą dobę – dzięki opcji Nocny Marek można było szlajać sie po nim do samego świtu uczestnicząc w co bardziej plugawych punktach programu.
Za dodatkowe ficzery – kolejny wielki plus.

Erpegranie
Nie starczyło nam czasu, bo zdecydowaliśmy się na to, by popykać te kilka godzin w Eberrona na kadufejcie testując mój najnowszy scenariusz. Staje się już chyba powoli regułą [tak było też na LDFach], że miejsce do grania znajduje się bez problemu [miejscówę mieliśmy klasa – tuż obok stołówki], a z graczami to juz troszkę ciężej. Nie chcieliśmy stosować metody “łapiemy pierwszego lepszego z pierwszej lepszej sali”, dlatego tu wyszedł największy [obok GR] minus kulkonu – małe zagęszczenie znajomych fandomowców na metr kwadratowy. Ostatecznie zagraliśmy ekipą: kadu [jako MG] plus Joseppe, Zielu i Zsu [jako gracze]. Gościnnie, na połowie sesji, pojawił się też TOR :-) Wyszło nieźle, ubawiliśmy się i nawet pomimo zmęczenia materiału, które zacząłem ujawniać pod koniec sesji, udało się rozegrać cały scenariusz. Dyskusja po sesji była bardzo pouczająca – dzięki za to chłopaki :-] Sześciogodzinna sesja – też na plus.

Było sweet, tzn kawaii
Wieczór poświęciliśmy miastu, więc ominął mnie fajnie przygotowany blok anime [sporo ciekawych tytułów, z tego co widziałem] i wpadliśmy tylko na ostatnią godzinę hentajów. Hentaje jak hentaje, nudy na pudy, ale ponoć pierwszego dnia sala byłą pełna :-] My mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej słynnemu ujęciu z wnętrza dupy. Czyli – z dupy, a jednak na plus.

Podsumowanie
Mimo takiego sobie pierwszego wrażenia konwent uważam za udany. Ba, mogę śmiało powiedzieć, że był to Dobry konwent – tak dobrze nie bawiłem się od czasu zeszłorocznego Constaru. W przyszłym roku, jeżeli tylko nic mi nie wyskoczy wpadam ponownie do miasta Ziela i Joseppego.

Pozdroxy dla
- Joseppe, który uratował ten konwent – za wszystko :-]
- Ziela, za opowieści o Wrocławiu [chłopie, dzięki Twoim pogadankom hurtowo zaginam w Krakowie moich znajomych z Wrocka ;o]
- Zsu, za sobotnio-poranne zwiedzanie miasta i przerażające wypowiedzenie “BOHEMA!” koło kawiarni artystycznej [mon, ktoś przy Tobie kiedyś dostanie zawału serca!]
- Trójki powyżej i TORa za świetną sesję i celne uwagi
- Haflinga za Pylosa i kłótnie z Joseppe [aż mnie potem brzuch bolał :-] - pamiętaj też o schemacie, który wyrysowaliśmy Ci z Joseppem ;-)
- Mar_cusa za “w sumie to ja też czytam tylko te recenzje” ;-)
- mormira za obronę zalet rdzennie polskiego Poznania :-)
- mojej publiczności prelekcyjnej [za nieziewanie mimo późnej pory ;o]
- i dla wszystkich, z którymi zamieniłem na konwencie choć kilka słów :-]
1
Notka polecana przez: Zsu-Et-Am
Poleć innym tę notkę

Komentarze


15939

Użytkownik niezarejestrowany
    Jaki schemat mi wyrysowaliście?
Ocena:
0
1. Mimo Twojej prelekcji dalej nie rozumiem tej teorii GNS :)

2. Ty ten swój scenariusz, wysyłasz na quentina?

Borys
06-03-2007 18:43
Urko
    Hihi, Elixir
Ocena:
0
Duce, jak wpadniesz na Pyrkon, to poszukamy ich sali (o ile tak jak w tamtym roku jakąś sobie zarezerwują ;)) i na chama się wbijemy, będzie fun.

No to teraz byle do R-Konu :].
06-03-2007 20:17
lucek
   
Ocena:
0
Oj, rkon... Będzie się działo ;)

Duce - czyli mówisz, że Coolkon bez rewelacji i nie mam czego żałować? ;)

l.
06-03-2007 21:34
Joseppe
    Wzajemnie Duce :)
Ocena:
0
Halfling - nie pamiętasz? Duże pytki małe pytki? :)

Konwent udany i warto było. Relacja na polterze soon.
06-03-2007 21:45
15939

Użytkownik niezarejestrowany
    Jakie pytki?
Ocena:
0
O co chodzi z tymi Pytkami? Znowu Joseppe masz jakieś wibracje w lewym uchu, i ja zgadnę, że w lewym :)

Po za tym relację z CoolKonu możemy napisać razem, co Ty na to?

Jeśli jesteś na tak, wbijaj sie na numer GG, który znajdziesz w moim profilu.

Jeśli jesteś na nie, to trzymaj się mocno stary, bo Twój Stary Cię dorwie :)
07-03-2007 00:02
Qball
   
Ocena:
0
Czuli było fajnie? No to nxt time chyba się wybiorę. Chyba że niebo predzej mi sięna głowę zawali:)

A na R-konie będzie się działo. Tylko nie wiem co :P
07-03-2007 00:29
Zsu-Et-Am
    Wzajemnie, Duce ;)
Ocena:
0
I podobne pozdrowienia dla TOR-a, Jo, Halflinga i Ziela. Zabawnie z Wami było ;).

Sesja była piękna, a o zmęczenie materiału to oskarżam raczej siebie - pod koniec na chwilę wyłączyłem, na szczęście później nieco się to unormowało. "Bohemę" pamiętasz, ale okrzyki (obłożone klątwą przez Kościół Srebrnego Płomienia za rykoszety) już pominąłeś :P... Choć może i dobrze ;).

Za prelkę też gratki - ładnie wyszła i nawet przyniosła jakieś owoce. Po pierwsze, jak to ująłeś, "kradnę pomysły do autorki" - tak z grubsza. Może nawet coś z tego wyjdzie, a jak będę mieć sporo szczęścia, to może i będzie się to dało czytać...

Po drugie, tuż przed opuszczeniem terenu konwentu, w niedzielę, zdążyłem wdać się we flejma. Nie padł ani jeden termin GNS-owy, rzecz tyczyła się obrony heroizmu, turlania i eksperymentów z formą (niech będzie że coś pamiętam - o narratywistów i oddawanie części "władzy" graczom szło...). Rozmówczyni nie dała się przekonać, ale przegrała, nazywając mnie faszystą (i dodając parę innych ciekawych określeń). Na wszelki wypadek wyjaśnię, że byłem po stronie "broniącej" i bynajmniej nie narzucałem "jedynej słusznej wizji grania" - czego nie mogę powiedzieć o oponentce. Aż strach się bać, co będzie dalej... Już broniłem (pośrednio) GNS-u, to co będzie następnym razem :P?
07-03-2007 00:31
oley
    oley
Ocena:
0
no juz nie panikujcie z tym koncertem :P

moglismy zagrac standardowo czyli 40-60 minut :P a gralismy chyba tylko 15

niestety nie moglismy grac na dworze bo lalo a sprzet jest drogi (3-4 armie WHFB po 3500 pkt kazda conajmniej)

nie moglismy wieczorem grac, bo mielismy byc popoludniowa niespodzianka ;] i kara dla skacowanych spiochow

poza tym wieczorem gralismy do fire show nieco inne rytmy (dla tych do sie znaja)
07-03-2007 00:57
kaduceusz
    dello pokolejjo
Ocena:
0
Halfling
1. Tego, trzeba było zapytać podczas finałowego kwadransa :-P Albo mozesz poczekać aż się trochę podszkolę w Pylosie i w trakcie gry mnie rozpraszać pytaniami o GNS :-P

2. Owszem.

A w uchu to mi wibrowało, a nie Józkowi :-P [i to w prawym, ale fakt, zgadłeś :-]

Urko
Proponuję inną strategię - wyrwamy im Mar_cusa i idziemy grać w Muko-Hexa ;-)

lucek
Tak, generalnie tak :-]

Joseppe
He he he, czekamy :-)

Qball
Słusznie, trzeba wzmocnić polterową ekipę na Coolkonie. :-]


Zsu
> Za prelkę też gratki - ładnie wyszła i nawet przyniosła jakieś owoce.

Spoko, dzięki :-) Generalnie o to chodziło :-]

oley
A nazwa zespołu, mon? ;-)
07-03-2007 01:00
Joseppe
    Halfling
Ocena:
0
Neeee, to oficjalna relacja, nie mogę tam wstawiać raczej tekstów o ujęciach z wiadomo czego i o tym, że życie ma smaczek ;)

A ja z panem rozgrywającym (gwizdek) zespołu muzycznego chodziłem na WF ostatnie dwa semestry :)
07-03-2007 11:36
borg
    GR
Ocena:
0
Coż to? Nasze Scrable, Szarady, Ryzyko, Machina, Saloon, itp. - to nie gry? :P Toć widziałem jak w to ludziska łoili :)

Coś nam wszystcy poodmawiali współpracy GRoomowej w tym roku, tośmy się ratowali tym co mamy :]
07-03-2007 14:11
kaduceusz
   
Ocena:
0
Proponuję, byście przyszłoroczne ratowanie się zaczęli już dziś :-P Wiecie jacy są erpegowcy - łyżka dziegciu beczkę miodu popsuje ;-)

07-03-2007 15:55
Zsu-Et-Am
   
Ocena:
0
Bo to wyjątkowo wyrazisty "dziegć" ;). Może by tak zaopatrzyć się na przyszły rok w jakieś Nieustające Kalambury, planszówkowo-bitewniakowe Games Roomy z prawdziwego zdarzenia i dodatkowe sale na prowadzenie sesji? I na następny raz szykuję prelekcję :P.
07-03-2007 16:04
Urko
   
Ocena:
0
Urko
Proponuję inną strategię - wyrwamy im Mar_cusa i idziemy grać w Muko-Hexa ;-)

Muko-Hex, ożywają wspomnienia... To ja już wiem, co się na R-Konie będzie działo :].
No i na Pyrkonie of kors :].

BTW. Zapomniałem wcześniej napisać - nie wiem czemu, ale zaj... bardzo podoba mi się tytuł notki. Dzisiaj w szkole wszystkich pytał, czy "cośtamcośtam fantastish?" :D
07-03-2007 17:36
~Tyr

Użytkownik niezarejestrowany
    a jednak
Ocena:
0
A na AT 43 sie nie załapałeś?:) To na jakim konwencie ty byłeś?! łaziliśmy z tym wszędzie :). Z twojej prelekcji o GNS nie zrozumiałem NIC!!! A co do prelki o śmierci, to żałuj że nie byłeś na wcześniejszych warsztatach MG:). Ogólnie mam wrażenie że zwiedziłeś konwent od tak zwanej dupy strony (bębniarze są na moim drugim miejscu pod względem najgorszych jakich widziałem). Ja jakoś nie miałem problemu ze sleeping roomem, w pierwszym mi powiedzieli że mam się kłaść, a jeszcze śpiwór zbędny pożyczyli :). Konwent był ok. Ostatniego ConQuestu i tak nic nie przebije :)
08-03-2007 02:36
oley
    batucada
Ocena:
0
Zespół nazywa się

Bateria Bakteria (czyt. baterija bakterija :P - taka zabawna gra słowna dla wkręconych w klimaty afro-bra)

Pewnie to spam, ale na myspace mamy profil 'bateriabakteria' i tam wrzucamy czasem info o koncertach i warsztatach jakie robimy.

Bohdan nie jest rozgrywającym tylko 'konduktorem' za oryginalnym tłumaczeniem (lizaka brakuje).


@TYR

Spoko - nie każdemu się podoba, zwłaszcza jak nie łapie swingu samby i specyficznej energii takiej muzyki, to nie djembe i dun-dun a inna zupełnie muzyka. Przyjdź na normalny koncert to usłyszysz.

Kompletowanie nowych gierek do GR zaczęło się już na CK :] więc się nie bójta za rok nie bedzie źle.

Pozdr
08-03-2007 11:10
kaduceusz
   
Ocena:
0
Urko
> BTW. Zapomniałem wcześniej napisać - nie wiem czemu, ale zaj... bardzo podoba mi się tytuł notki.

Fajnie, bo wydawało mi się, ze jest debilny ;-) Ale moze to jakiś zaraźliwy mem, bo pojawił się w mojej głowie znikąd.

Tyr
> A na AT 43 sie nie załapałeś?:)

Zapewne w tym czasie prowadziłem sesję, bo nawet nie wiem ki czort.

> Z twojej prelekcji o GNS nie zrozumiałem NIC!!!

Dżizas, mejt, odbierasz mi sens życia. Widzę dwie taktyki na przyszłość:
a] zwiększyć część przeznaczoną na pytania
b] skoro i tak prawie nikt nic z tego nie rozumie to od razu będę walił grubą rurą po głowie [or sth] i móþwił, zę to superelitarna teoria dla uberpegowców :->>>

A tak bardziej serio, to jakoś inne osoby mówiły, ze było spoko, więc tego, ja nie kapewu o co kaman.

> A co do prelki o śmierci, to żałuj że nie byłeś na wcześniejszych warsztatach MG:).

Mon, ale po co ja miałbym iść na takie warsztaty? :-P I ponownie bardziej serio - opis nie był jakoś szczególnie zachęcający, bo moi gracze mnie słuchają, a sosy pomidorowe stosuję na sesji tylko przy okazji jedzenia pizzy. A poza tym ja wtedy prowadziłem sesję ;-)

> bębniarze są na moim drugim miejscu pod względem najgorszych jakich widziałem)

Sugerujesz,z ę za bardzo zapatrzyłem się na laseczki z zespołu? For god's sake, to też elemento show! :-P

> Ostatniego ConQuestu i tak nic nie przebije :)

Tegoroczny Constar przebije :-]

oley
> Pewnie to spam, ale na myspace mamy profil 'bateriabakteria' i tam wrzucamy czasem info o koncertach i warsztatach jakie robimy.

Ja to nazywam cenną informacją ;-)
08-03-2007 12:37
15939

Użytkownik niezarejestrowany
    Kaduc
Ocena:
0
To, że niektóre osoby mówiły, że na Twojej prelekcji było spoko, nie oznacza, że wszystko rozumiały. Ja też uważam, że to była spoko prelekcja, bo i się pośmiałem i posłuchałem o fajnych rzeczach (w sumie, wpadło mi kilka fajnych pomysłów do głowy), ale jeśli chodzi o zrozumienie, to ja chyba jakimś jełopem jestem, bo tak samo jak TYR, dalej nie rozumiem o co chodzi w tym całym GNSie :) . A najlepsze jest wyjście pierwsze. Mówiłeś tak szybko i tak często rzucałeś żartami, że nikt nawet nie śmiał pytać. Tak jakbyś na tej prelekcji istniał tylko Ty. Kapisz?

Co do bębniarzy, to ja uważam, że byli nawet spoko. Sam kiedyś grałem na bębnach. Tylko, że niefortunnie wpadli pomiędzy prelekcje, konkursy i zakłócali nieco prowadzenie tychże. Ale jak to mówią, "życie".

A wszystkie Wasze Constary i CoolKony przebije jedyny i słuszny OldTown :) .
09-03-2007 15:53
ja-prozac
    @halfling
Ocena:
0
Jesli chcesz podstaw gns to zajrzyj tutaj

http://www.indierpgs.fora.pl/viewt opic.php?t=14

Prosto i dla ludzi.
09-03-2007 17:55
kaduceusz
   
Ocena:
0
No okej. Uwagi przeanalizowane i zaprzągnięte do kolejnej reorganizacji prelekcji. Efekty na Pyrkonie.
11-03-2007 18:38

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.