Eidolon - nowy setting od twórcy Eberrona
W działach: pierwsze_wrażenia | Odsłony: 158Doomscrolluję sobie instagrama a tu cyk – wyskakuje reklama, że Keith Baker, twórca Eberrona, napisze setting do Daggerhearta i zaraz zacznie na niego zbiórkę społecznościową na Backerkicie. Aż z wrażenia postanowiłem wieść na polterze dodać. Tego nie grali od długieeeeego czasu.
Jak być może wiecie, jestem dużym fanem Eberrona, więc jego autor ma u mnie spory kredyt zaufania. Przez ostatnie lata Baker robił jakieś planszówki, pracował przy 13th Age, coś do Pathfindera, a także przy Titansgrave (adaptacji streamowanych sesji Wila Wheatona na papierowego erpega). Wszystkie te rzeczy obchodziły mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. Ale własny nowy setting – o to już jest coś ciekawego. Zwlaszcza, że ten setting ma być w klimatach (he he) ecto-punka (to ecto to chyba od ektoplazmy?) albo gothic industrial noir (to już brzmi jakoś sensowniej).
Mamy więc Eidolon – wielkie miasto-nekropolię. Kiedyś przeprowadzano tędy dusze w zaświaty, ale bramy tamże zamknęły się i teraz dawni przewodnicy zmienili się w upasionych przez trumienne dary przemysłowców, którzy dusz postanowili używać w nowy sposób – jako paliwa dla swoich przemysłowych wynalazków. Baker bawił się już truposzczakami w eberronowym Karrnath, zobaczymy co mu z tego wyjdzie tym razem.
Po zaobserwowaniu kampanii dostaje się czterostronicowy wstęp, który jest trochę dziwny, bo z jednej strony inspiruje się Sweeney Toddem i Peaky Blinders (przy czym w tym pierwszym tytule robi literówkę, ugh) a z drugiej strony KPop Demon Hunters. Ja zasadniczo niby lubię i śledzę kpop (przynajmniej jakieś jego części), ale zadrżałem na myśl o tych łowcach demonów, że ten setting będzie dla dzieci. Ale z drugiej strony czarno białe ilustracje-szkice towarzyszące kampanii zapowiadają coś poważniejszego – zobaczymy.
Drugą rzeczą, która mnie trochę odstrasza, to to, że setting będzie hulać na mechanice Daggerheart. Jak już tu pisałem – grałem w zeszłym roku w starter tej gry i mnie on nie przekonał. Przeciwnie – zniechęcił mnie swoją miałką fabułą, a ogólne wrażenie z gry było takie, że robi to co D&D, tylko... wcale nie lepiej niż D&D. Jak poczytać kogoś, kto troszkę więcej niż ja grał w Daggerheart – czyli np. reckę na blogu Ifryta – to można jeszcze pogorszyć sobie zdanie o tym tytule.
Nie czaję np. w tym systemie tej mechaniki Hope i Fear – czemu toto jest losowe? Raz wypada tak, raz srak… nie wydaje się to zbyt przemyślane, tylko zupełnie pretekstowe. Ostatnio równie kuriozalną zasadę spotkałem przy lekturze Dragon Age RPG, kiedy jakość sukcesu zależała od tego co wypadło na wyznaczonej k6, czyli była zupełnie oderwana od tego, jak kompetentna była w danej dziedzinie postać.
Z drugiej strony jednak to Keith Baker, może on wie co robi, coś pozmienia i będzie to miało ręce i nogi – zobaczymy. W polskiej erpegowej blogosferze są jakieś pozytywniejsze recki Daggerheart? Ktoś w to łupie i chce się pochwalić? Potrzebuję jako podkładki, żeby wesprzeć Keitha ;-) No i polterowi by się przydała recenzja tego tytułu, w końcu było o nim ostatnio głośno…
Na marginesie – jak ktoś chce, to można jeszcze się zapisać na playtesty tego Eidolona. Trochę mnie kusi, bo ostatnio miałem sporo radości z tych różnych testów. Ale nie wiem. Za dużo gier w backlogu XD
To w sumie tyle, to tylko taka krótka notka, bo mnie mega pozytywnie zaskoczyło, że autor jednego z moich ulubionych settingów robi znów cos swojego. Jeżeli chcecie poczytać o czymś, co moim zdaniem robi D&D5 lepiej niż ono samo – odsyłam do mojej notki o Nimble. Jeżeli chcecie poczytać coś więcej o settingu – autorzy będą publikować notki przy okazji kampanii – pierwsza tutaj (wrzucili jak pisałem ten tekścik :-). Kto się jeszcze zajawia na Eidolona?
