string(15) ""
» Blog » Prosta ciekawa walka w d20
16-02-2015 11:15

Prosta ciekawa walka w d20

W działach: Beyond the Wall, DnD5, rozważania | Odsłony: 415

Prosta ciekawa walka w d20

Poniższe modyfikacje mechaniki d20, a dokładnie rozgrywania walki nie powinny specjalnie utrudnić rozgrywki, a mogą ubarwić sesje choćby opisywanego przeze mnie niedawno "Beyond the Wall".

 

Aktywna obrona

Jak wspominałem nie jestem fanem mechaniki inicjatywy w grach rpg. Oto więc konkretny pomysł, jak rezygnując z klasycznej inicjatywy można zwiększyć dynamikę walki. 

Może zamiast wykonywać rzut na atak w swojej "kolejce", może lepiej byłoby testować ataki przeciwstawnie: równocześnie rzuty na atak wykonują obie strony (gracz i MG). Wtedy byłoby chyba większe poczucie wpływu na walkę - atakuję i jednocześnie się bronię Nie czekam biernie na cios przeciwnika.

Dodatkowo mam propozycję takiej zasady: jeśli obie strony trafią, gracz może zdecydować, że obniży swój wynik i o tyle samo obniży wynik przeciwnika - wtedy może być że obaj nie trafią, ale jest też szansa na sparowanie ciosu i jednocześnie trafienie, jeśli miało się odpowiednio wysoki wynik.

Np. Wojownik rzucił 18, ork ma AC 14, ork rzucił 16, wojownik ma AC 16. Gracz decyduje że obniża swój wynik np. o 1 - czyli ma 17 (nadal trafia orka), a jednocześnie obniża wynik orka do 15, co jest już niższe od AC, a więc nie trafia.

 

Aktywna obrona, wersja 2

W jednym z podręczników dla Mistrze Podziemi D&D, nie pamiętam już w którym, była taka propozycja, że aby zwiększyć poczucie gracza, że ma wpływ na obronę swojej postaci, można zamienić stałe AC (klasę pancerza) na modyfikator do rzutu k20 na obronę. Np. AC 14 będzie oznaczać +4 do rzutu k20. Wówczas atakujący normalnie rzuca na atak z wszystkimi modyfikatorami, a broniący rzuca k20 z tym modyfikatorem. Żeby trafienie się powiodło, atakujący musi wyrzucić tyle co broniący albo więcej.

Powyższa zasada trochę zmienia prawdopodobieństwo trafienia (a przede wszystkim wariancję rozkładu), ale niewykluczone, że jest to zmiana na lepsze.

 

Lokacja trafień

Żeby barwniej opisywać walkę, można skorzystać z poniższej tabelki z lokacjami trafień. Zasadniczo miejsce trafienia nie ma większego znaczenia, w mechanice nadal tracimy trochę hapeków (punktów wytrzymałości) i tyle. Ale może też być to inspiracja do odgrywania zranionej postaci. Dla osób, które chciałyby odwzorowania ran w mechanice, poniższą tabelę można użyć w połączeniu z zasadami Ciężkich ran (Injuries) z Dungeon Master's Guide do D&D 5 edycji na str. 272.

Bierzemy cyfrę jedności z wyniku na kości k20 wykorzystanej do testu na trafienie i mamy miejsce trafienia:

0 - głowa

7-9 - tułów

5-6 - prawa ręka

3-4 - lewa ręka

2 - prawa noga

1 - lewa noga

Efektem ubocznym takiego podejścia jest, że wszystkie trafienia krytyczne (naturalne 20) będą uderzały w głowę. Ale nie wiem, czy to jest większy problem.

Powyższe rozwiązanie pomaga przy przeciwnikach humanoidalnych. Przy czworonożnych wypadałoby mieć inną, ale to już chyba więcej zachodu niż jest to warte (nie mówiąc już o stworach sześcionożnych takich jak bazyliszek, trójnogich jak xvarty lub skrzydlatych, np. aarakocra).

2
Notka polecana przez: Araven, PK_AZ
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Adeptus
   
Ocena:
+2

Może zamiast wykonywać rzut na atak w swojej "kolejce", może lepiej byłoby testować ataki przeciwstawnie: równocześnie rzuty na atak wykonują obie strony (gracz i MG). Wtedy byłoby chyba większe poczucie wpływu na walkę - atakuję i jednocześnie się bronię Nie czekam biernie na cios przeciwnika.

1. Nie każda walka jest pojedynkiem.

2. Nie wiem, po co rezygnować z inicjatywy. Niczego to nie usprawnia, nie dodaje też realizmu, bo przecież w realu często walkę rozstrzyga to, kto pierwszy wyprowadzi cios.

 

 

 

16-02-2015 11:34
Petros
   
Ocena:
+2

Pisałem o tym niedawno na blogu.  Nie trzeba IMO rezygnować z inicjatywy, bo nie gramy w Hirołsy. :)

16-02-2015 11:57
Olórin
   
Ocena:
+3

Rezygnacja z inicjatywy byłaby możliwa wyłącznie w przypadku pojedynków. Po prostu nie wyobrażam sobie walki drużyny (4 postaci) z grupą, powiedzmy, 6 goblinów. W przypadku jednoczesnych deklaracji 10 walczących wszystko wziąłby szlag.

Uważam, że aktywną obronę można uzyskać za pomocą innych środków - odpowiednich akcji, atutów, zdolności - zależnie od gry opartej na d20. Dodawanie dodatkowego rzutu na KP wydłuży walkę, która i tak potrafi mocno spowolnić.

Co do lokacji trafienia, rozwiązanie znane chociażby z Warhammera. Można wprowadzić, tylko trzeba mieć na uwadzę, że każdy dodatkowy mechanizm obciąża MP. Rozumiem, że chciałbyś powiązać lokacje z dodatkowymi skutkami trafienia?

16-02-2015 12:06
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1

Przypomina mi to wodziarską mechanikę odwrotnej inicjatywy i deklarowanie zawczasu w earhdawnie. Niby "realistyczniej" ale technicznie strasznie mulące rozgrywkę, jak zauważył Olorin. Ot można się tym pochwalić na blogu ale dupy nie urywa.

16-02-2015 12:27
Ifryt
    @Olórin
Ocena:
0

"Rozumiem, że chciałbyś powiązać lokacje z dodatkowymi skutkami trafienia?"

Nawet niekoniecznie. Myślałem o tym zaledwie jako inspiracji do opisów i odgrywania.

Oczywiście można to bardziej rozbudować, wprowadzić ataki mierzone itd. Wziąć hp jako ogólny poziom zmęczenia, a do tego równolegle konkretne rany wynikające z lokacji. Mogłoby to nawet być ciekawe.

16-02-2015 13:37
   
Ocena:
+1

Dodatkowo mam propozycję takiej zasady: jeśli obie strony trafią, gracz może zdecydować, że obniży swój wynik i o tyle samo obniży wynik przeciwnika - wtedy może być że obaj nie trafią, ale jest też szansa na sparowanie ciosu i jednocześnie trafienie, jeśli miało się odpowiednio wysoki wynik.

Wiesz, co się stanie? Racjonalnie grający gracz zawsze obniży wynik, jeśli dzięki temu sparuje i trafi, i nigdy nie obniży, jeśli przez to zostanie trafiony bez wzajemności. Ewentualnie obniży o tyle, że skończy się na dwóch pudłach, bo zasada mu tego nie zabrania. Chyba lepiej już to zautomatyzować.

Efektem ubocznym takiego podejścia jest, że wszystkie trafienia krytyczne (naturalne 20) będą uderzały w głowę. Ale nie wiem, czy to jest większy problem.

Trochę jest. Krytyki teoretycznie reprezentują naprawdę gore rany. Ucięcie ręki. Żebra przebijające płuca. W twoim systemie wszystkie te fajne rzeczy spotykają tylko głowę.

Powyższe rozwiązanie pomaga przy przeciwnikach humanoidalnych. Przy czworonożnych wypadałoby mieć inną, ale to już chyba więcej zachodu niż jest to warte (nie mówiąc już o stworach sześcionożnych takich jak bazyliszek, trójnogich jak xvarty lub skrzydlatych, np. aarakocra).

Luźno w temacie: gdyby dodać jakąś mechanikę krytyków zależnych od lokacji trafienia, można rozpisać lokacje dla "bossów" i wymusić na graczach celowanie w słabe punkty. Trudno mi określić, czy ma to sens.

16-02-2015 17:34
Ifryt
    @PK_AZ
Ocena:
+1

"Krytyki teoretycznie reprezentują naprawdę gore rany. Ucięcie ręki. Żebra przebijające płuca. W twoim systemie wszystkie te fajne rzeczy spotykają tylko głowę."

Tyle że w D&D znaczenie ma pozostała liczba punktów wytrzymałości, a nie sam rzut. W D&D5 poważne obrażenia zadają tylko ciosy, które sprowadzają postać poniżej 0 pkt wytrzymałości. To akurat nie musi być naturalna 20-stka.

16-02-2015 17:48
Kamulec
   
Ocena:
0

d20 to nazwa mechaniki na której operuje 3. edycja D&D, nie dowolna.

Aktywna obrona #1 – multum nadużyć i nie działa, bo co, jeśli przeciwnik nie atakuje?

Aktywna obrona #2 –  To jest pomysł z PMP do 3. edycji, ale słaby. DeDeki mają dużą losowość, to by ją zwiększyło. Zasada osłabia wysokie wartości pancerza, czyli wzmacnia czarodzieja, osłabia ciężkozbrojnego wojownika. Zwiększona liczba rzutów uczyniłaby grę uciążliwą.

Lokacja trafień – ilość trafień/miejsce przeciwna do rzeczywistej. Różne kształty istot i sposoby obrony sprawiają, że stworzenie takiej stałej tabeli mającej choć trochę sensu nie rokują szans na powodzenie. Nie wiem, jak miałoby wyglądać odgrywanie otrzymania 5 ran w rękę bez spadku sprawności władania nią.

16-02-2015 19:15
Ifryt
    @Kamulec
Ocena:
0

"ilość trafień/miejsce przeciwna do rzeczywistej"

Trafia się głównie w głowę i nogi? Jaki rozkład Ty byś zaproponował?

16-02-2015 20:33
Araven
   
Ocena:
0

Raczej bym widział Atak  + d20 (atakujący) kontra Obrona (Klasa Pancerza)  + d20 (atakowany), i jak dla mnie bez lokacji trafienia. 

Przy czym 1 to zawsze porażka w Ataku lub Obronie, a 20 sukces, przy dwóch 20 lub dwóch jedynkach, decyduje wyższy wynik jednej ze stron konfliktu.

16-02-2015 21:27
Klebern
   
Ocena:
+3

Wszystkie pomysły, które dodają do dedeka choćby jedną najmniejszą zasadę, nie sprawdzą się i zamulą grę. Też kiedys miałem fazę na poprawienie w D&D walki, przejdzie ci (tak jak mi).

16-02-2015 22:56
Kamulec
   
Ocena:
0

"ilość trafień/miejsce przeciwna do rzeczywistej"

Trafia się głównie w głowę i nogi? Jaki rozkład Ty byś zaproponował?

Cofam ten fragment wypowiedzi, pierwotnie źle Cię zrozumiałem.

16-02-2015 23:01
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
0

Mam pewną wątpliwość, jak mnożenie rzutów w i tak już pełnej ich mechanice poprawi "dynamizm" walki. 

16-02-2015 23:12
KRed
   
Ocena:
+3

Niestety, najcelniejsze zdanie z wpisu to:

ale to już chyba więcej zachodu niż jest to warte

Moja propozycja:

a) aby zwiększyć poczucie gracza, że ma wpływ na obronę swojej postaci –  niech gracz rzuca na trafienie również za przeciwników postaci :>

b) żeby barwniej opisywać walkę – niech MG dużo czyta. A jak już opisuje, to niech wymyśla w co trafia cios. Przy tym niech pamięta, że nie musi się ograniczać do jednego miejsca trafienia, ani do konkretnej broni/ciosu np. Przechodzisz do ataku. Raz, dwa, trzy cięcia miecza. Wreszcie uderzasz w rękę, a on traci tempo. Skracasz dystans i tłuczesz w korpus rękawicą. Chyba słyszałeś jak trzasnęło żebro. 15 obrażeń.

17-02-2015 00:23
Kamulec
   
Ocena:
+1

W DeDekach zanim postać padnie często otrzymuje bardzo dużo obrażeń i nie da się tego w związku z tym wiarygodie opisywać. Moja sugestia jest taka, by w większości przypadków, o ile atak nie powala przeciwnika lub nie powoduje u niego jakichś dodatkowych efektów, raczej darować sobie informacje o tym, jak wyglądają zadane rany. Lepiej komentować ogólny stan przeciwnika.

17-02-2015 09:51
jakkubus
   
Ocena:
0

Pierwszy rodzaj aktywnej obrony wygląda słabo i nachodzi nieco na atut Wyspecjalizowanie, zaś pomysł z lokacjami trafień nic nie ubarwia, a trąci jedynie Warhammerem.

17-02-2015 13:06
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Panie Arłukowicz na litość boską, daj pan większe limity przyjęć do proktologa !

17-02-2015 15:10
jakkubus
   
Ocena:
+1

Tyldziarzu, czy Ty masz jakieś zniżki u proktologa za to naganianie? A może przyjmują Cię bez kolejki? Bo nie bardzo wierzę, że tak lobbujesz za darmo. :P

17-02-2015 15:30
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Jesteś jedyną osobą dla której uruchamiam akcję lobbingu bo warhammeroza u Ciebie zaczęła przyjmować formę obsesji.

17-02-2015 15:41
jakkubus
   
Ocena:
+1

Czy to na pewno w moim wypadku jest obsesja? W końcu to Ty tak namolnie śledzisz moje posty, czy aby gdzieś nie ma "profanacji" Twojego ukochanego Młotka.

17-02-2015 16:00

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.