string(15) ""
» Blog » KB #28: A może tylko ludzie?
29-02-2012 15:46

KB #28: A może tylko ludzie?

W działach: Dragon Warriors, Karnawał Blogowy RPG, rozważania | Odsłony: 12

KB #28: A może tylko ludzie?
Wydaje się, że domyślnym założeniem większości gier fantasy jest wielorasowość. Elfy, krasnoludy, niziołki, gnomy, tudzież kaczko-ludzie (jak w RuneQuest). Barwny tłumek przelewający się przez fantastyczne metropolie, góry, pola, lasy. A przecież można inaczej. W niniejszym wpisie w ramach 28 edycji Karnawału Blogowego poświęconej rasom, przedstawię moje rozważania na temat dlaczego gry, w których można grać tylko ludźmi są fajne.

W świecie rzeczywistym nie ma istot inteligentnych innych niż ludzie. Gry, które rezygnują z innych ras dostępnych dla graczy, zyskują na realizmie. Przedstawiony świat jest bardziej spójny, łatwiej się w nim odnaleźć przez proste odniesienie do naszej rzeczywistości. Takie są np. settingi czysto historyczne lub nawiązujące bezpośrednio do historii (Ars Magica).

Jednak na ogół punkt wyjściowy pozbawiony ras innych niż ludzie służy do późniejszego wzmocnienia fantastyczności poprzez konfrontację z istotami innymi niż ludzie. Np. w Conanie (jak też w ogóle w sword & sorcery) opowieść dotyczy zmagań człowieka z tym co nieludzkie – pradawnymi rasami, wynaturzonymi potworami, magią przekraczającą granice życia.

Ten sam zabieg mamy w horrorach. Badacze w Zewie Cthulhu są ludźmi. Gdybyśmy mieli w drużynie Deep One czy innych ryboludzi, to konfrontacja z Shoggothem wyglądałaby zupełnie inaczej. Jeśli gramy ludźmi, sama obcość jest już przerażająca.

Znakomita brytyjska gra fantasy z 1985 r. Dragon Warriors (na pewno jeszcze do niej wrócę na tym blogu) rozgrywa się w świecie będącym pewną wariacją na temat średniowiecznej Europy. Gra świetnie operuje klimatem mitycznych tajemnic – pokryte mgłą wrzosowiska, kurhany, duchy, złowrodzy czarnoksiężnicy itd. Tutaj również można grać tylko ludźmi. Elfy, owszem występują, ale jako podstępne i nieobliczalne faerie, wodzące na pokuszenie i porywające dzieci z kołysek. Spotkania z nimi mają aspekt niesamowitości i mrocznej baśni. Gdybyśmy mieli elfy dostępne dla graczy przy tworzeniu postaci, na pewno dużo trudniej byłoby stworzyć taki efekt na sesjach.

Podobnie rzecz wygląda w polskim Monastyrze. Oprócz aspektów istotnych dla horroru, o czym pisałem powyżej, bycie człowiekiem ma również znaczenie dla wojny. Elfy, orki, krasnoludy to mieszkańcy dalekiego Valdoru. Walka z nimi to obowiązek każdego wyznawcy Jedynego. Wojna w Agarii jest krwawa, ale wyraźnie widać podział my-oni. Dobry elf to martwy elf. Obcość nieludzi podkreśla to co łączy mieszkańców wszystkich państw Dominium – człowieczeństwo. Można na tym oprzeć niejeden scenariusz. Szkoda rezygnować z takiej okazji.

Ludzkie kultury też się od siebie różnią i może mieć to odzwierciedlenie w mechanice. Pełnić analogiczną rolę do ras z D&D czy Warhammera. Zawierać podobne stereotypy do wypełnienia czy przełamania przez graczy. Ograniczenie dostępnych postaci tylko do ludzi, nie musi zubażać możliwych opcji przy tworzeniu bohatera.

Podsumowując, warto spróbować pograć tylko ludźmi. Tak może być bardziej realistycznie, ale też lepiej realizować konwencję sword & sorcery tudzież horroru. Fantastyczność będzie bardziej fantastyczna , jeśli skontrastujemy ją ze zwykłymi ludźmi.

Komentarze


38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
Fantastyczność będzie bardziej fantastyczna , jeśli skontrastujemy ją ze zwykłymi ludźmi.

i to chyba podsumowuje wszystko.


29-02-2012 15:54
kbender
   
Ocena:
+2
AMEN!
29-02-2012 16:00
Obca
   
Ocena:
0
Bardzo dobry tekst. Niestety można polecić tylko raz.
29-02-2012 16:45
Malaggar
   
Ocena:
+1
Powiesz coś wiecej o Dragon Warriors? Jaka mechanika?
29-02-2012 16:49
   
Ocena:
0
Sztampowe.
29-02-2012 17:04
Kamulec
    A może tylko dżdżownice?
Ocena:
+12
W glebie nie ma istot bardziej obłych innych niż dżdżownice.

Gra pierścienicami pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy. Np. w filmach przyrodniczych opowieść dotyczy zmagań pierścienicy z tym co ludzkie – nowożytnymi truciznami, introdukowanymi robalami, betonowymi podmurówkami wyznaczającymi granice życia.
29-02-2012 18:37
Ifryt
    @Malaggar
Ocena:
+1
Tak jak pisałem w tekście, z pewnością jeszcze napiszę szerzej o Dragon Warriors.

Teraz tak w skrócie to mogę tyle: jest to bardzo klimatyczne fantasy, ale nie da się ukryć, że dość stare. Mechanika jest prosta, ale niezbyt zachwycająca (zresztą sami autorzy pisali, że swoje gry w tym świecie prowadzili na GURPSie). Fabuła przygód skupia się głównie na penetracji podziemi. Przy tym wszystkim jest to jednak wyjątkowo fajnie osadzone w mitologii Wysp Brytyjskich (król Artur, faerie, duchy).

Mnie się podoba jako średniowieczne dark fantasy bez Chaosu i bez nadmiernego przywiązania do realiów historycznych (skupienie na klimacie). Bardziej nawiązujące do naszej rzeczywistości niż D&D, bardziej otwarte na różne pomysły niż Ars Magica czy Warhammer.
29-02-2012 20:48
Darth_corrupt
   
Ocena:
+2
A może by tylko heteronormatywni biali mężczyźni?
29-02-2012 23:04
Ninetongues
   
Ocena:
+2
A już myślałem, że to wpis o rasach w TSOY... ;)
01-03-2012 09:44
   
Ocena:
0
Jak mówiłem, tekst mało odkrywczy. Sam zamierzam napisać coś w odwrotnym tonie, bo źle jak wszyscy mówią to samo.
01-03-2012 15:14
Ifryt
    @slann
Ocena:
+1
No, nie wszyscy. Na początku miesiąca był trend do rozpisywania się, jakie to rasy są fajne, a pod koniec miesiąca się on odwrócił i teraz faktycznie pojawiło się klika wpisów antyrasowych. :)

Ale pewnie, napisz i swój wpis. Będzie więcej do poczytania.
01-03-2012 15:50
~ShadowOFDeath

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Tylko-Ludzie

Som

Nudni :P

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
02-03-2012 03:32
g0trrI
   
Ocena:
0
Tylda nade mną ma rację. Nie ma ras=nie ma fantasy
02-03-2012 13:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.