string(15) ""
» Blog » System przyjazny dziewczynom
24-10-2009 18:03

System przyjazny dziewczynom

W działach: rpg | Odsłony: 46

Komentarze


996

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+5
- ilustracje kobiet;
Rewolucja normalnie.

- kobiety występują w rolach przełamujących stereotyp historyczny np. decydentki, wojowniczki;
- dużo przykładów z kobietami w świecie gry;
- zaznaczenie dziewczyn w metagrze (np. w przykładowej sesji, mamy narratorkę i jedną graczkę oraz jednego gracza);

Uoo ja tego wszystkiego też nie było. :P

- okładka dość atrakcyjna z punktu widzenia dziewczyn;
Bardziej niż inne? Bo??
...

http://media.ebaumsworld.com/media Files/picture/527873/80462491.jpg Nigga Please... Odpuszczam sobie dalsze czytanie.
24-10-2009 18:20
Majkosz
    Ja mam natomiast inną wątpliwość.
Ocena:
+17
Taką mianowicie:

kobiety występują w rolach przełamujących stereotyp historyczny np. decydentki, wojowniczki;

to jest postulat typu "kobiety na traktory". Moim najskromniejszym zdaniem, żeby system był atrakcyjny dla dziewczyn, nie wystarczy powiedzieć im "w tej grze możesz zostać honorowym facetem*". Warto raczej tak go zrobić, żeby wyeksponować role właściwe kobietom, sprawić, żeby gra kimś takim była atrakcyjna. Tylko w ten sposób można pozbyć się podskórnego założenia, że kobiecość jest w fabule nieatrakcyjna.

A więc nie idzie o to, żeby w świecie roiło się od wojowniczek, mechaniczek i górniczek. Tylko żeby generował fabuły dla manipulatorki, księżniczki i czarodziejki - i wszystkich tych ról, w których to mężczyźni są gorsi.

z pozdrowieniami!
_____
"Honorowego faceta" pożyczyłem od Ursuli leGuin
24-10-2009 18:32
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
Tylko żeby generował fabuły dla manipulatorki, księżniczki i czarodziejki - i wszystkich tych ról, w których to mężczyźni są gorsi.

Fakt, mężczyźni są gorszymi księżniczkami niż kobiety.
24-10-2009 19:38
~Khan

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
-5
Majkosz, nie zgodzę się z Tobą kompletnie.

Piszesz o rolach w których są lepsi mężczyźni czy też kobiety, ale przecież to gracze/graczki sammi wybierają sobie swoje role w procesie tworzenia postaci! Jak jestem facetem i wybiore sobie rolę czarodzieja, to mam być gorszy od Zosi, która chce być czarodziejką?

Bajer leży zupełnie gdzie indziej. Moim zdaniem gra RPG przyjazna kobietą musiałaby być pełna zmysłowego, erotycznego klimatu, z wysuniętą na pierwszy plan polityką i motywem władzy. Dużo narracji, jak walka, to uzasadniona - żeby było wiadomo kto kogo i dlaczego klepie (rezygnacja z dedekowego klepania wszystkiego co się rusza).

O takich oczywistościach jak brak szowinizmu i odblokowaniu wszelkich ról dla pań nawet nie wspominam, bo to oczywiste - nikt nie chce być dyskryminowany.
24-10-2009 20:17
Scobin
   
Ocena:
+1
musiałaby być pełna zmysłowego, erotycznego klimatu

o-O


motywem władzy

Motyw władzy nie musi przeszkadzać, ale nie robiłbym z niego centralnego wyznacznika.


polityką

Może inaczej: "relacjami społecznymi"? A do takiej gry lepiej nadają się manipulatorki, księżniczki i czarodziejki (saga o wiedźminie!) – niż wojownicy, robotnicy i górnicy. Czyli dokładnie to, co napisał Majkosz. :)
24-10-2009 20:34
~Khan

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
"Może inaczej: "relacjami społecznymi"? A do takiej gry lepiej nadają się manipólatorki, księżniczki i czarodziejki"

Niby masz rację, ale pięknie zarysowywał konflikty społeczne Sapkowski w sadzo o Wiedźminie, a wiedźmin był w sumie wojownikiem. Nawet w grze nastawionej na konflikty społeczne moim zdaniem warte uwagi byłyby pozornie niepasujące role.

Nie utożsamiam po prostu tematów sesji bezpośrednio z "rolami kobiecymi". Moim zdaniem kobieta równie chętnie zagra wojownikiem co decydentem, tyle tylko, że będzie oczekiwała innego rodzaju sesji.
24-10-2009 20:53
Furiath
   
Ocena:
+2
A ja zaś najbardziej jestem ciekaw opinii kobiet, niż gromady nerdów ;)
24-10-2009 20:55
Scobin
   
Ocena:
0
@Furiath

Co poradzić, są rzeczy, których w sobie nie zmienię. ;)


@Khan

Chyba rozumiem. W takim razie rzecz może w tym, że do niektórych tematów sesji lepiej pasują jedne role, do innych drugie. Wiedźmin nie był wszak tylko wojownikiem, zawierał w sobie także inne role fabularne. Był oczytany, inteligentny, nadto przystojny, ze wszech miar czarujący... Zupełnie inaczej niż u mojego dobrego kumpla, który w Baldursie grał wojownikiem o Charyzmie 3, "żeby było taniej". :)
24-10-2009 21:05
Furiath
   
Ocena:
+1
@Craven Rewolucja normalnie.
Na pewno większa niż w StarCraft RPG. Też odpuściłem sobie czytanie po kilku stronach. Fajnie się gada w ten sposób, nie?

@majkosz - ale czy tym samym nie ściskamy jeszcze mocniej pętli na role matki/zony/kochanki/kapłanki?

Zauważ - dużo dziewczyn weszło przez WOD - tam były równe facetom, Wampiry wręcz były androgeniczne. Podobny rys jest przecież w WOWie - gra full dziewczyn, mają takie same narzędzia jak faceci. A serial Kości, gdzie Pani antropolog nie dość, że jest niezależna i inteligentna to jeszcze świetnie walczy?

I wydaje mi się, że gdyby nie kobiety na traktory to kto wie, czy konserwatywny model "facet tyra, żona siedzi w domu" dalej by nie pokutował. Bo to, że moja mam lub dziewczyna pracuje, zawdzięczam przede wszystkim etapowi "kobiety do fabryk"/ "kobiety na traktory", który miał swoje miejsce tak w europie zachodniej, stanach, jak u nas. Jak smiesznie by te hasło nie brzmiało ;) Ale właśnie chciałem unikać tego typu wymiany zdań, bo znów lewaki z katolikami pójdą na noże o podejście do życia.

@ Khan - coś w tym jest, dziewczyny z jakimi grałem bardzo lubiły podobne motywy. I taj jak mówi Scobin interakcje, odgrywanie pogłębiające relacje społeczne, rzeczywiście były preferowanymi elementami.
24-10-2009 21:18
Repek
    @Furiath
Ocena:
+4
Kobiety do mieczy. :) O ile chcą. Ale niech mają wybór. :D

Pozdrówka!
24-10-2009 21:45
Ćma
   
Ocena:
+8
Osobiście nie wyobrażam sobie tego eksponowania "ról właściwych kobietom". Jak to ktoś kiedyś mądrze napisał - drużyna przeżywa przygody, a ja odgrywam "wpływanie na decyzje męża swoimi wdziękami"?

Stronię wobec tego od systemów historycznych, albo od drużyn które chcą grać w nich w "sposób historyczny". Oznacza to zazwyczaj, że będę się nudziła. Jasne, fajnie od czasu do czasu zagrać postacią upośledzoną społecznie, o mocno ograniczonych możliwościach działania, ale nie przez całą kampanię. Dlatego fajni jest, jeśli nie eksponuje się ani stereotypu, ani anty-stereotypu, wtedy grające dziewczyny mają wybór. I faceci też mają wtedy wybór - granie czarodziejem nie staje się "niemęskie".

Co do "ilustracji kobiet", to nie do końca się zgodzę. Systemy, w których jest dużo półnagich "lasek" o zdeformowanych kształtach w założeniu są dla facetów. Jeśli chcecie w adekwatny sposób zachęcać kobiety, umieśćie wewnątrz ilustracje półnagich Adonisów w odpowiednich pozach =P
24-10-2009 21:57
Furiath
   
Ocena:
-1
@ repek - sprecyzuj o co chodzi z tym wyborem? Znaczy czy znasz rpga gdzie dziewczyna tego wyboru nie ma i ktoś ja zmusza do miecza? Bo ja nie znam, za to znam systemy gdzie ktoś jej nie pozwala do miecza (albo jest to mocno niewskazane) z uwarunkowań historycznych.

@Ćma - właśnie ten historyczny rys mocno wali wielu graczy po łbie. A z ilustracjami dość trafne spostrzeżenie. Czyli takie coś, by przyciągneło dziewczyny? ;)
24-10-2009 22:23
Scobin
   
Ocena:
+1
Ja bym ten "miecz" rozumiał metaforycznie, jako "męski sposób gry" – związany z questami, zadaniami, konkretnymi celami, walką, przygodą etc. No i wtedy się okazuje, że mało który (AFAIK) system inaczej rozkłada akcenty.
24-10-2009 22:37
Repek
    @Furiath
Ocena:
+2
Już precyzuję, wcześniej było humorystycznie. Wydawało mi się, że nie będziesz się wdawał w dyskusję.:)

Ja nie znam systemów, w których jest napisane wprost "kobiecie tego nie wolno" [albo przeoczyłem podobne debilizmy na fast-readingu]. Ale nie za wiele znam też takich, w których jest napisane wprost [lub traktowane jako oczywistość], że kobieta może grać czym chce.

Dlatego np. cenię L5K czy 7th Sea za dostosowanie do tego, co się dzieje w świecie poza grami. :) Podobnie jest imho teraz w WFRP - nikt nie pisze, co wolno kobiecie, a czego nie, ale nie ma żadnych dyskryminacyjnych wstawek.

Ogólnie - RPGi nie są wyrwane z kultury, więc w ich ramach mamy takie same problemy jak w kulturze. I dlatego warto - choćby wydawało się to oczywiste - mówić kobietom: możecie wcielać się w role tradycyjnie męskie. A nie tylko: bądźcie kobiece. :)

Idąc dalej - fajnie jest też pokazywać facetom, że gdy wybiorą bardziej "kobiecą" rolę, to też jest git. Czyli: "faceci do garów". :)

--

A jeszcze co do Twojego pytania, to widzę dwie drogi:
1. Można oceniać, co kobiety tradycyjnie i statystycznie lubią i robić WoDa. :)
2. Można też zmieniać stereotypy społeczne i dawać im do łapy miecz.

I dlatego mówię: niech mają ten wybór i zachęcajmy do podejmowania tych wyborów.

Pozdrówka
24-10-2009 23:22
Neverwhere
   
Ocena:
+7
O rany...

Sprawa (przynajmniej w moim przypadku, a postawmy sprawę jasno, jestem kobietą ;) ) jest dosyć prosta. Kiedy patrzę na system, oceniam go, to mam w nosie jak bardzo jest skupiony na rolach kobiecych, nie interesuje mnie czy w przykładach jest "Kasia" czy "Krzysiek". Ważna jest wartość tego systemu: czy ma dobrą mechanikę czyli taką która zapewnia pewną dynamikę, czy jest ciekawy setting, czy zapewni mi rozrywkę, czy nie będę się nudziła. Dokładnie to na co patrzy KAŻDY gracz, po prostu czy system jest dobry, czy jest GRYWALNY.
Jasne, są pewne ograniczenia których nie przełknę. Omijam na przykład systemy gdzie jest dokładny podział: mężczyźni to wojownicy a kobiety mogą odgrywać tylko księżniczki/ kusicielki/ kury domowe/ porywane kapłanki i tym podobne. Ograniczenia ze względu na płeć mnie irytują. "Nie możesz gracz wojownikiem/szczurołapem/bushi/szer mierzem, a i pamiętaj, że kobiecie nie przystoi podróżować samej" w tym momencie patrzę się na MG krzywo i pukam palcem w czoło. Z drugiej strony znam Panie które lubią tego typu podziały, na świat kobiecy i męski. Jednym słowem co kto lubi. To wszystko to naprawdę kwestia gustu, dlatego samo pytanie o "system dla kobiet" jest dość skomplikowane i do pewnego stopnia pozbawione sensu. Graczki RPG, owszem mogą skupiać się na czymś innym niż Gracze, ale nie muszą. Są Panie które interesuje bardzo integracja w grupie (Ahoy!), a są takie które nie pogardzą rzeźnią (serio). To do zadań MG ( a nie systemu) należy dostosowanie "parametrów" do swoich graczy, tak żeby wszystkim pasowało ( Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził? Akurat ;3 ).

Problem jest taki, że ja sama nie jestem w stanie stwierdzić czy kobiety jako ogół jakoś szczególnie różnią się od mężczyzn graczy (w preferencjach rpgowych, bo inne różnice są raczej powszechnie znane :P ). Grałam już w kilku(nastu) drużynach mieszanych i nie wypatrzyłam aż TAK istotnych różnic, żeby musiał je jakoś korygować system.
No i tyle. miło by było skonstruować ankietę na ten temat i "przepytać" nią graczki, ciekawe jakie by było końcowe zestawienie ;)
24-10-2009 23:28
996

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
-2
O proszę, Majkosz grzeczniej i konkretniej napisał co i jak.

Jak dla mnie jedyny system rzetelnie i sensownie znajdujący miejsce dla kobiet do Dzikie Pola (2 edycja, nie pamiętam jak w pierwszej).

Reszta tych bzdetów to zamiana spodni na spódnicę i krzyczenie "o patrzcie, zrobiłem system dla kobiet".

Nigga please... mydlić oczy to innym proszę :)
24-10-2009 23:39
Petra Bootmann
    Od kobiety - jednorożca
Ocena:
+8
Kobiety grające w erpegi są jak jednorożce. Podobno kolega kolegi słyszał o takiej, co gra...

Z mojego punktu widzenia rozdział czy choćby ramka "Płeć piękniejsza" (Deadlands), "Pozycja kobiet na Rubieży" (Klanarchia), rozdzialik "Baby alias niewiasty i białogłowy" (Dzikie pola, choć to przykład negatywny, bo wskazujący na zawężenie ról dla kobiet) i temu podobne są przynajmniej wskazówką, że możemy wybierać role na równych prawach. W najgorszym razie można pokazać kolegom z drużyny, tak jak pokazuje się działanie jakiejś zasady (tak, to brzmi okropnie).

Kiedy ja tworzę postać kobiecą to _zawsze_ zaczynam od tłumaczenia się, czemu to kobieta wyruszyła na przygodę - zwykle autorzy podręcznika mi tego nie ułatwiają, czasem domagają się tego współgracze. A to w przypadku podejścia przygodowego do sesji zupełnie niepotrzebny wysiłek - lepiej skupić się na fajnych motywach, które mogą mieć wpływ na grę (wygląd postaci, psychika, przyjaciele i wrogowie wcale niezwiązani z kobiecością postaci).

Jeszcze jedna rzecz - jako kobieta chcę być osobą indywidualną. Nie chcę z powodu płci być zmuszona do automatycznego ustawienia się w relacji względem mężczyzny (żona, matka, córka, kochanka etc., jeśli singielka to dlaczego - wyjaśnij w trzech zdaniach). Dużo fajniej jest, gdy wykorzystuję tego typu relację do stworzenia fajnej postaci niż tłumaczenia się (czasem te rzeczy idą w parze - ileż moich postaci na starcie było wdowami, bym mogła pozbyć się niepotrzebnego balastu, a nabyć wolność i mobilność postaci).

Na razie tyle.
Petra Bootmann
24-10-2009 23:46
Gerard Heime
    @ Furiath
Ocena:
+6
@ repek - sprecyzuj o co chodzi z tym wyborem? Znaczy czy znasz rpga gdzie dziewczyna tego wyboru nie ma i ktoś ja zmusza do miecza? Bo ja nie znam.

Znasz, znasz.
Weź dowolny system, w którym walka jest istotniejsza (mechanicznie albo fabularnie) niż rozmowa. Klanarchia czy Wolsung mają rozbudowane mechanizmy konfrontacji społecznych, więc przełamują bariery mechaniczne; WoD stawia w ogromnej mierze na interakcje społeczne (np. wampirza polityka) więc przełamuje bariery fabularne. Wychodząc poza stereotyp "w erpegu chodzi o zabijanie potworów", docierasz do kobiet - przynajmniej w teorii, przyjmując założenie, że kobiety oczekują od rozgrywki więcej interakcji społecznych niż mężczyźni.

- ilustracje kobiet;
Źle sformułowane. Myślę, że powinno być: "ilustracje przedstawiające ciekawe postacie kobiece, w które może się wcielić graczka".

I, co ważne, powinny one zarówno odnosić się do fajnych tradycyjnych ról (kobieta-negocjator) jak i łamiących stereotyp (kobieta-wojownik). By pokazać możliwość wyboru.

Myślę, że półnadzy faceci (jako marchewka) i półnagie laski (jako straszak) to sprawa w dużej mierze zależna od gustu.

- kobiety występują w rolach przełamujących stereotyp historyczny np. decydentki, wojowniczki;
No właśnie, tutaj pytanie w jakiego typu system gramy. Oczywiście, w Klanarchii równouprawnienie jest jednym z założeń projektowych i realia świata są temu podporządkowane.

Jednak w settingach quasi-historycznych gdzie projektant nie ma tyle swobody, taka nietypowa rola kobieca musi być jakoś uzasadniona; przykłady Malaggara są niezłe ale to wyjątki w gigantycznej skali, więc należy umiejętnie sprzedać postać kobiecą w silnej roli jako swoistego rodzaju ewenement, dla graczki może być to powód do dumy (jestem tą jedyną, wyjątkową kobietą) jak i pewnego rodzaju obciążenie (potrzeba ciągłego udowadniania swej wartości).

- dużo przykładów z kobietami w świecie gry;
Znów, przykłady muszą być atrakcyjne dla graczki, sygnalizować "Ty możesz zagrać taką fajną postacią".
Bo co graczce po fajnej enpecce, np. Hrabinie von Wunderbra, jeśli przez całą kampanię naszej graczce przyjdzie wcielać się w służkę albo inną dziewkę karczemną?

- zaznaczenie dziewczyn w metagrze (np. w przykładowej sesji, mamy narratorkę i jedną graczkę oraz jednego gracza);
Trik stosowany w zachodnich erpegach, ale czy sensowny? To zostawiam paniom do oceny.

- okładka dość atrakcyjna z punktu widzenia dziewczyn;
Jeśli chodzi o Klanarchię, powstrzymam się od oceny i oddam ponownie głos paniom.

Jeśli chodzi o generalną zasadę, okładka jest silnym atutem marketingowym i faktem jest, że powinna jakoś przemawiać do obu płci. Ale jaka to powinna być okładka? Ciężko powiedzieć.

- podrozdział "Pozycja kobiet na Rubieży
A to nie jest moim zdaniem takie głupie; tzn. jeśli w danym erpegu, tak jak w Klanarchii, zrywa się z klasycznym pojmowaniem rodziny, kobiety, seksualności itd. to warto o tym napisać.

W Wolsungu jest identycznie; stereotypowa rola kobiety w XIXw jest wręcz tragicznie niegrywalna z punktu widzenia RPG (i generalnie nie do pozazdroszczenia) więc należało się swego rodzaju dementi by uniknąć przełożenie realiów XIXw na sytuację w grze.

Negatywnym przykładem będzie Victoriana gdzie kobietom wprost zakazuje się wcielania w wiele profesji i poświęca wiele uwagi dyskryminacji kobiet w tamtych realiach. Ale cóż, Victoriana to system starający się być historycznym i najwyraźniej jego autorzy uznali, że dyskryminacja to niezbywalna cecha ery wiktoriańskiej (czy słusznie czy nie, pozostawiam do oceny czytelnikowi).

- proste zasady: wiele moich graczek zdecydowanie lubiło proste, zasady. Skomplikowana mechanika mocno je odstraszała.
To chyba de gustibus. Rozumiem, że bazujesz na stereotypie, że wśród kobiet jest mniej umysłów ścisłych chcących wgryzać się w niuanse mechaniki; ale ja uważam, że prostota (ale nie prymitywność) zasad jest cenną cechą w RPG i płeć tutaj ma mniejsze znaczenie.
24-10-2009 23:50
Majkosz
    Drodzy kochani!
Ocena:
+4
Zacznę od odpowiedzi Furiathu, prostej, a konkretnej:

A ja zaś najbardziej jestem ciekaw opinii kobiet, niż gromady nerdów ;)

Wypraszam sobie sugestię, że najpierw nie skonsultowałem z Żoną.

A rzeczowo, zaczniemy od Ćmy:

ak to ktoś kiedyś mądrze napisał - drużyna przeżywa przygody, a ja odgrywam "wpływanie na decyzje męża swoimi wdziękami"?

W modelu, który chciałbym zaproponować jak najskromniej - właśnie nie. Chodzi mi o takie skonstruowanie świata, gdzie owo "wpływanie wdziękami" jest treścią, a przeżywanie przygód, rozumianych jako rozbijanie łbów wrogom, znajduje się w tle. Czyli przeciwieństwa propozycji powszechnej, gdzie rozbijanie czaszek jest na pierwszym planie (poucza o nim na przykład mechanika, której 80% stanowią zasady walki), a alternatywne metody - gdzieś z tyłu.

Dlaczego tak?

Otóż. Jeżeli przyjmiemy, że masowa wyobraźnia uzależniona jest od masowej kultury, a ta natomiast tkwi korzeniami w powieści gazetowej XIX wieku, jesteśmy w kropce. Bo XIX wiek kobiet nie lubił szczególnie, z wyrafinowaną pasją*. Więc i stworzył tylko dwie klisze, które wydają się dla kobiet adekwatne. Nazwiemy je roboczo:

Hajduczkiem, na cześć Baśki Wołodyjowskiejl, jedynej bohaterski Sienkiewicza**, która się do czegoś nadaje, oraz

Milady, od wiadomej pani de Winter.

Hajduczek to jest rola o tyle nieatrakcyjna, że traktowana z pobłażaniem. Baśka jest czymś w rodzaju dziecka, wprawdzie sama z krócicy wystrzeli, ale wymaga stałej męskiej opieki. Nie jest sprawcą, jedynie gra wedle reguł męskiej gry. Innymi słowy, jest właśnie "honorowym facetem". istotą dopuszczoną do bractwa wojowników, ale jako maskotka.

Natomiast Milady jest sprawczynią. Jedynym typem kobiecym, który nie posiada męskiego odpowiednika. Oczywiście, w obrębie powieści za to właśnie zostaje wyeliminowana***, co nie umniejsza siły tego typu bohaterki.

A więc, zadaniem autora gry byłoby stworzenie takiej gry, w której pierwiastek "Hajduczka" (czyli politowania godnej wojowniczki) jest zredukowany, kosztem typu "Milady". Innymi słowy, realiów, w których rozbijanie czerepów nie jest jedynym, domyślnym sposobem rozstrzygania konfliktów. Ale to oczywiście wymaga rezygnacji z erpegowych schematów, questa na przykład. Albo mechaniki, która na pierwszym miejscu stawia walkę, a nie interakcję, by tak po rolplejowemu rzec, społeczną.

Wydaje mi się, że im bardziej sytuacje, które gra generuje, wychylone są w tę drugą stronę, im mniej zależy od walki, im więcej opcji dyplomatyczno-manipulacyjno-podstępnych jako preferowanej metody rozwiązywania fabularnych węzłów, tym gra przyjaźniejsza dziewczynom.

A czy to się da zrobić? Pewnie, że się da. Przykładem "Legenda pięciu Kręgów". "Zew Cthulhu", "Wampir" - gry, gdzie element brutalności jest zredukowany. Mimo wszystkich obostrzeń realiów (zwłaszcza w wypadku ZC), wszystkie są dla kobiet dość przystępne.

Tak przynajmniej to widzę: im mniej "drużyny penetrującej podziemia pełne potworów", tym atrakcyjniejsza jest gra dla kobiet. Bo tym większe "czarownie wdziękami", którego Ćma używa jako synekdochy całego zespołu fabularnych rozwiązań, opartych o manipulację, a nie otwarty konflikt, ma znaczenie.

Co nie znaczy, że kobieta nie może w erpegu wymachiwać mieczem, jeżeli ma ochotę - jak zauważył repek. Może, jeśli tylko chce. Idzie tylko o to, żeby to nie była jedyna dostępna opcja, żeby miała inne możliwości, oprócz realizowania kulturowej roli mężczyzny.

pozdrawiam serdecznie!
____
*Bo, wbrew pozorom, wcześniej sytuacja kobiety w literaturze i poza nią nie była wcale taka zła, jak się powszechnie uważa. To tylko stereotyp, związany z mitem postępu - że skoro w XIX wieku ludzie zapinali się pod szyję, a żony musiały siedzieć w domach, to wcześniej było jeszcze gorzej. Nie było. Nie wierzycie? Przeczytajcie "Dekameron".

** No dobra, jest jeszcze Horpyna. Ale od wiedźmy w ogóle abstrahuję - na potrzeby mojego modelu mieści się na biegunie manipulatorki, tyle, że używa wiedzy, a nie uroku.

***Kurczę, zabrzmiało niemal ideologicznie. Ale spokojnie, ja nie jestem zwolennikiem feministycznych ideologii, tylko staram się czytać uważnie.
25-10-2009 00:00
Ćma
   
Ocena:
+2
@Furiath
Z tymi ilustracjami pisałam pół-żartem, pół-serio. Po prostu półnagie laski w żaden sposób nie pomagają mi wymyślić sobie postaci w takim świecie. Wolę ilustracje kobiet, w jakie chciałabym się wcielić.

@Neverwhere
To nie jest takie proste. Pogrywam sobie w L5K i sądzę, że gdyby autor nie napisał typowego rozdziału "kobieta w Rokuganie" i dodatkowo jeszcze nie pododawał kobiecych BNów w co bardziej istotnych miejscach świata, naprawdę mała część MG pozwalałaby kobietom na granie czymś ciekawym. Wielu wręcz usiłuje "wyplenić" tą "poprawność polityczną".

@Majkosz
A ja chcę popenetrować lochy i pozabijać potwory. Co teraz? Okazuje się, że system nie jest przyjazny dla mnie, bo kładzie nacisk na "czarowanie wdziękami".
Pamiętaj, Majkoszu, że my, graczki, nie urodziłyśmy się w czasach ról męskich i żeńskich, więc granie wojowniczką nie oznacza dla nas bycia mężczyzną. W L5K autor sam wykreował znacznie bardziej interesujące klisze niż Sienkiewicz. Dobra graczka może zrobić to samo, o ile tylko jej się pozwoli.

Nie powiedziałabym też, że systemy które wymieniłeś zostały w jakiś sposób złagodzone - elementy "brutalne" i "społeczne" koegzystują w nich. Złoty środek polega zatem na tym, żeby stworzyć możliwości obu rodzajów: dla mnie owe systemy są przyjazne (pomijając ZC) dlatego, że mogę grać czym chcę (pomijając ZC*), nie dlatego że mogę grać "intrygantką".
25-10-2009 02:45

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.