string(15) ""
» Blog » Punkty Doświadczenia
22-01-2007 15:05

Punkty Doświadczenia

W działach: RPG, felietony, horror, Klanarchia | Odsłony: 119

Punkty Doświadczenia

I zagrzmiało w niebiosach, rozstąpiły się chmury ukazując świetlistą postać. Historia wszystkim znana, poznajcie łaskę Pana: - Kasia 200 PDków za dobre odegranie sprzeczki z landlordem i ogólnie czułaś klimat. - Kuba 50 PDków, gdyż sardoniczny uśmiech twego milczącego zabójcy wymaga dopracowania i ćwiczeń przed lustrem. - Paweł 10 PDków za przyniesienie Pepsi, haha... No dobra, masz 30 za pomysł z nożem.

 

Spełniona sesja przecież nie może odbyć się bez tego ekscytującego momentu. Gracze milkną, czekając na słowo Mistrza Gry. Ten namyśla się, kartkuje swoje notatki, złowrogo mamrocze pod nosem, skupienie chwilami dekoncentruje bzyczenie przelatującej muchy, aż w końcu Mistrz, niczym udzielny książę, oznajmia swoją wolę. Przyznaje Punkty Doświadczenia.

 

Przejaskrawione, ale czyż w typowych systemach RPG nie podobnie to się odbywa? Decyzję o przyznaniu Doświadczenia leżą w gestii prowadzącego, stając się narzędziem władzy w jego rękach. Służą do nagradzania graczy, których zachowanie i zaangażowanie szczególnie przypadło mu do gustu i karą dla krnąbrnych i niesfornych, którzy niszczyli klimat i przygodę. Mistrz Gry, szafując Punktami Doświadczenia staje się nauczycielem graczy. Pokazuje im jak mają grać, by otrzymać nagrodę. Jakie zachowania toleruje, a jakie nie. Co uważa za „klimatyczne” odgrywanie, a co za zwykłą farsę. Pomaga, wychowuje, uczy? Dominuje, tresuje, hoduje!

 

Graczom, jako typowym przedstawicielom stada miłośników RPG, do głowy nie przyjdzie, że można inaczej. A nawet jeśli przyjdzie, to akceptują ten stan rzeczy, gdyż przyjmują to jako normę. Tak przecież grają ich kumple, znajomi z netu i for dyskusyjnych. Wszak tak właśnie stoi w zasadach ich ukochanego systemu. Po prostu Erich Fromm, Ucieczka od wolności. Klanarchia traktuje o wolności. Opowiada o walce Wolnych Rodzin i klanów z uciskiem Ebionitów, z niewolniczą mentalnością na wzór homo sovieticus: jeść, spać, socjal. Cnoty wolności przynależą dumnym zwycięzcom, właśnie Bohaterom opowieści. I bynajmniej nie chodzi i metapojęcia jak niepodległość, państwo, lecz wartości przydane człowiekowi w zwykłych codziennych sytuacjach: samodecydowanie o sobie, liberalizm obyczajowy, wyrażanie własnego zdania nawet przy inkwizytorach z Omamu. „Pysk nie krew, psi synu!”, huknie takiemu soldacki przepatrywacz, „Mówię, co myślę, bo mam prawo!”

 

Oszustwem byłoby opowiadanie o wolności, a kultywowanie tradycji rodem z ebionickich łagrów i laboratoriów medycznych hodujących Mistrzów Gry i graczy podług wizji cesarskiego zniewolenia. O ile przewidywany dodatek o Ebionitach poprzez sam temat i motorykę będzie układał relację między uczestnikami zabawy i narratorem, o tyle w przypadku podstawki, czyli właściwej Klanarchii jako autor mam nadzieję przemycić idee wolności również do sfery zasad całej zabawy: wszyscy uczestnicy zabawy mają prawa do wyrażania własnego poglądu, do współtworzenia opowieści, decydowania o kierunku i konwencji zabawy, a nawet pewnych przygotowaniach sesji. A także do rozdzielania Punktów Doświadczenia.

 

Prowadzący sesję ma władzę kreowania iluzji świata poprzez narrację. Nadaje Rubieży tchnienie życia dzięki swoi opisom, intrydze, postaciom drugoplanowym, sytuacjom przeznaczonym do silniejszego zaangażowania wszystkich uczestników zabawy. Po kie licho na jego biedną głowę wrzucać jeszcze rozdzielanie Doświadczenia? Punkty Doświadczenia w Klanarchii są narzędziem graczy, a nie narratora. W końcu temu drugiemu nie są do niczego potrzebne. Graczy zaś bardzo cieszy rozwój postaci, stąd moja decyzja o takim rozwiązaniu. Po każdym spotkaniu w Klanarchii odbywa się narada i dyskusja, komu ile i za co przyznać Doświadczenia. Wbrew pozorom nie jest to trudne, gdyż każda ze sfer zabawy podlegająca przydziałowi Doświadczenia została dokładnie sprecyzowana.

 

Przykładowo: 1 Doświadczenia: choć jedna scena opowieści została zdeterminowana przez odgrywanie dowolnego Przekonania bohatera. Czy scena kłótni z decydentem klanu została zdeterminowana przez postać inkwizytora (prowadzonego przez gracza), w której oskarżał przywódcę o zbyt pobłażliwe traktowanie schizmatyków? Inkwizytor realizował jedno ze swoich Przekonań przypisanych do jego archetypu: „zlikwiduj źródło choroby (moralnej) zanim wyczerpie ona cały organizm”. Jeśli są wątpliwości - głosujemy. Narrator również ma głos, w przypadku remisu nawet decydujący. A zatem głosowanie przyznało 1 Doświadczenia inkwizytorowi.1 Doświadczenia za zaangażowanie w koloryt poza opowieścią: przygotowywanie rekwizytów, umieszczanie na swoim blogu raportów z sesji, rysowanie mapy, czyli te aspekty, które niezwykle angażują niektórych graczy i cieszą ich tak samo jak sama gra. Paweł prowadzi stylizowany dziennik przygód swego Bohatera, super - ma 1 Doświadczenia. Tych sfer jest nieco więcej.

 

Dość ciekawym motywem jest nagroda zwana „za zabłyśnięcie”: rozumiemy tutaj dowolny motyw, który szczególnie przypadł do gustu wszystkim uczestnikom zabawy: sprzedanie wspaniałej zbroi, by wykupić przyjaciół z niewoli; odegranie przemowy tak, że reszta spadała z krzeseł i zrywała boki; celna riposta (niekoniecznie Wujka Staszka) w dyskusji z postacią drugoplanową; nawet oblany test, który wpędził całą grupę w potworne tarapaty. Uczestnicy wybierają fajne motywy a następnie głosują - nagrodę za zabłyśniecie może po sesji otrzymać tylko jeden gracz. I nie są nią Punkty Doświadczenia, lecz coś znacznie bardziej pożądanego.

 

No tak, ale czy takie rozwiązanie nie grożą, ze gracze będą sobie przyznawać Doświadczenie bez umiaru, byle maksymalnie wzmocnić i rozwinąć postaci? Odpowiem tak: wierzę w rozsądek uczestników zabawy i ogólnie ufam im. Wy z reguły też, gdyż tylko dlatego wspólna zabawa daje wam radość. Ryzyko jest dokładnie takie samo, jak to, że na sesji horroru, gracze zadeklarują że ich bohaterowie zamiast konno będą przemierzać świat koślawymi podskokami w rytm stukotu połówkami rozłupanego kokosa, przyniesionego zza morza przez afrykańską jaskółkę. A kto nie potrafi korzystać aż wolności, ten zagraża wolności. Kto jej nie szanuje, niech powraca do betonowych miast Ebionitów.

 

Granie w Klanarchię przecież nie jest i nigdy nie będzie obowiązkowe ;)

1
Notka polecana przez: Qendi
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Saise
   
Ocena:
0
Co ci powiem, to ci powiem, ale...

1. Im więcej czytam o Klanarchii, tym bardziej pragnę zakupić wypasiony podręcznik. Kiedy będzie można kupić wypasiony podręcznik? :)

2. System doświadczenia podoba mi się, ale przypomina dość konkretnie system kluczy, utworzony w pewnych autorskim systemie, któregom nazwy przepomniał. Chodziło o to, że gracz przy tworzeniu postaci obierał sobie dwa klucze rozwoju/doświadczenia. Wojownik obierał sobie np. Klucz Walki i Klucz Bohatertstwa - i te klucze dokładnie opisywały, jakie zachowania i działania postaci będę punktowane Pedekami :)
22-01-2007 15:25
Furiath
    System kluczy ciekawy
Ocena:
0
W Klanarchii każdy archetyp posiada trzy przekonania - takoż Egzarchowie i Rodziny. PDka zapewnia odegranie choćby jednego z tych przekonań ale w taki sposób, by zdeterminowało to jedną ze scen. Burknięcie dwa razy na sesji pod nosem "ty łotrze" wynikające z Przekonania "wszyscy Hanzyci to łotry" nie wpisuje się pod ten motyw. Prócz chęci odegrania musi pojawić się zaangażowanie w daną scenę.

Jako pomoc dla graczy również Pdkowane, każdy z archetypów/ Rodzin ma jeszcze sposoby odgrywania (narzedzie dla graczy, mówiące im jak odegrać, a nie jaki jest archetyp). Skoro byliśmy przy inkwizytorze trzymajmy się jego. Pod archetypem inkwizytora, prócz przekonań mamy 3 porady dla gracza, jak odgrywać:
1. Twój Bohater jest podejrzliwy i nieufny. Poddawaj pod wątpliwość fakty i zdania innych osób. Często wypowiedzi innych kwituj krótkim: "Czyżby?" lub "Hm... Sprawdzimy."
2. Zwracaj się do innych z pozycji władzy, pewności wynikającej z godności pozycji inkwizytora. W kontaktach z postaciami drugoplanowymi i współuczestnikami nie proś - wydawaj polecenia.
3. Nie pozwalaj, by narażano autorytet inkwizytora na szwank. Nie pozwól, by w jego obecności podwazano jego zdanie lub ośmielano krytykować jego osobę. Kiedy nastąpi trudna sytuacja oskarż interlokutora o nastawanie na urzędnika Omamu i sprzyjanie Ciemności, a następnie zadeklaruj opuszczenie zgromadzenia.
22-01-2007 15:41
kaduceusz
    re
Ocena:
0
System kluczy to akurat motyw z indie a nie z autorki. Mianowicie chodzi o Shadows of Yesterday niejakiego Clintona R. Nixona. Tekst systemu jest, swoją drogą, dostępny na licencji CC, patrz tu. Co do niezależnych od MG systemów awansu - patrz też Burningi [Wheel i Empires].

EDIT:
A do artu mam po zastanowieniu się pytanko, które wynika z moje praktyki sesyjnej - a co z solówkami dla pojedynczego gracza? Przeważający głos MG sprowadza taką sytuację do jego wszechwładzy, co? :oP
22-01-2007 15:48
Furiath
    re Kaduceusz
Ocena:
0
odnośnie solówek: Doświadczenie w takim wypadku - patrząc na praktykę - rozdaje samowładny Mistrz Gry. Nie czynię tu żadnych rewolucji.

Jest to spowodowane głównie tym, że na palcach mogę policzyć solówki, w których brałem udział, zatem nie czuję się na siłach tknąć kijem ten temat, skoro nie wiem, jak rpaktycznie funkcujnuje u innych.

Zresztą - pisze to z całą świadomością - w Klanarchii nie poświęcę wiele miejsca solówkom. To ma być jeden autonomiczny podręcznik, bez dzielenia na mechanikę/ świat/ dla graczy/ dla MG. Przy tak ogromnej ilości tekstu i poruszonych obszarów tematycznych, musimy opierać się na priorytetach. Solówki mają mniejszy.
22-01-2007 15:58
Gruszczy
   
Ocena:
0
Co jesli gracze beda naduzywac tej metody przydzielania punktow? Czy taka grupa nie ma co zabierac sie za Klanarchie? Mam wrazenie, ze niezaleznie od dojrzalosci moze pojawic sie chetka, byc uszczknac cos wiecej. Wtedy narrator moze byc jedyna osoba, ktora moze zareagowac.

Czy nie wystarczaja juz jasne zasady przydzielania doswiadczenia, ktore dostaje sie za cos wiecej, niz tylko odgrywanie? Za na przyklad wykonywanie osobistych watkow, przetrwanie niebezpiecznych sytuacji czy zdobycie wplywow?
22-01-2007 16:03
kaduceusz
    re
Ocena:
0
@Furiath
I słusznie, takiej odpowiedzi oczekiwałem :-]

@Gruszczy
Jeżeli gracze mają chętkę na niekontrolowane przydzielanie sobie pedeków w ramach owych zarysowancyh przez autorówq Klanarchii kategorii to źle? A niech sobie przyznają, żałujesz im?

Osobiście zgadzam się całym sercem z tezą, że przydzielanie doświadczenia przez MG to zawracanie głowy. Pedeki i tak największą frajdę dają graczom - to niech już oni się nimi bawią, a MG moze tu i ówdzie swoje trzy grosze dorzucić.
22-01-2007 16:17
13918

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Uczestnicy wybierają fajne motywy a następnie głosują - nagrodę za zabłyśniecie może po sesji otrzymać tylko jeden gracz."
Ja stosuję podobny przydział punktów tyle że nagradzani są odpowiednio wszyscy gracze stopniowo tzn. np. Najlepszy gracz 1, drugi 0,8, trzeci 0,6 itd.
Eliminuje to sytuacje o których pisze Gruszczy. Jest pewna pula PD, które gracze mają do rozdzielenia pomiędzy sebie. I cheatu nie ma.
22-01-2007 16:54
Furiath
    Bo w swej istocie
Ocena:
0
to nie jest żadna rewolucja - po prostu często stosujecie coś podobnego w domowych zasadach. W Klanarchii za konkretne sprawy, również nie otrzyma się więcej Doświadczenia - jeden gracz może przy spełnieniu wszystkich warunków wynieść maksymalnie pewną wyważoną ilość i nic poza tym.

Dodatkowo - warunki są tak precyzyjnie opisane i mają bufor w postaci wszystkich uczestników zabawy pilnujących przyjętych ustaleń, że nawet eliminuje te nadużycia, które często pojawiają się w standardowych sposobach - gdyż tam są w całości poddane widzimisię MG.

Typową sprawą "oszustwa", które eliminuje sposób Klanarchii jest litość Mistrza Gry i jego dążenie do równowagi.
Zdarzają sie sytuacje, gdzie w drużynie jest osoba tak doskonale odgrywająca i aktywna, że niemal kradnie całą sesję i zgarnia furę Doświadczenia (np. 300). Jej alternatywą jest gracz cichy i nieśmiały, który wg standardów systemu zagrał tak tragicznie, że w ocenie Mg powinien wyjść z nie więcej niż 10 PDkami. Mistrz Gry nie przyjmuje tego, gdyż przepaść jest zbyt duża - podciąga zatem tego ostatniego prawie do przedostatniego (dając mu 60 PDków, gdyż osoba zaraz przed nim dostała 70)i nieco redukuje lidera. To jest swego rodzaju nadużycie, które spotkałem w praktyce niejednokrotnie i jako gracz i jako MG.

Co innego tez ma tutaj wpływ - Klanarchia nie realizuje zamysłu od zera do bohatera - zaczynasz opowieść silną postacią, specjalistą w swojej dziedzinie, a nie początkującym fachowcem. Stąd pokusa naginania dla zyskania kilku PDów jest znacznie mniejsza.
22-01-2007 17:05
Gruszczy
   
Ocena:
0
Kaduceusz:
Jeżeli gracze mają chętkę na niekontrolowane przydzielanie sobie pedeków w ramach owych zarysowancyh przez autorówq Klanarchii kategorii to źle? A niech sobie przyznają, żałujesz im?

Jesli podgrupa zacznie sobie przydzielac niekontrolowanie pedeki, to szybko zaburzy rownowage gry. Ot, wezmy zwykly DC. Niech Ci w polowie kampanii wjedzie dwoch graczy na 10 poziom, a trzeci zostanie na 5. Albo dwoch sie bedzie teraz nudzic w podziemiach, albo jeden dostanie w czache.

Furiath:
Zdarzają sie sytuacje, gdzie w drużynie jest osoba tak doskonale odgrywająca i aktywna, że niemal kradnie całą sesję i zgarnia furę Doświadczenia (np. 300).

No to wydaje mi sie, ze jasne zasady tego, za co dostaje sie expy i przechodzenie po tabelce, przy kazdym punkcie decydujac, czy sie nalezy, czy nie eliminuje ten problem.

Coz, bede musial zobaczyc zasady w praktyce i zastosowac w grze. Wtedy bede mogl ocenic, jak to sie sprawdza.
22-01-2007 18:25
Furiath
    Problemem jest oszukiwanie MG
Ocena:
0
przy rozdzielaniu PDków w takiej sytuacji.

Dodatkowo metoda współdecydowania o PDkach eliminuje kolejne zjawisko, dla mnie maksymalnie poniżające wszystkich uczestników a mianowicie żebrania o PD. Mistrzu, jeszcze 10 bo brakuje mi do next levelu - proszęeeee, za ten wierszyk, co go ułożyłem...

I nie twierdzę, że Klanarchia to panaceum na wszelkie patologie. Ukazuję wam sposób rozwiazania pewnych mechanizmów, jaki będzie w tym systemie.
Doświadczona, aktywna druzyna pełna inwencji i zaangażowania każdym sposobem stworzy sesję-majstrsztyk. Najgorzej mają własnie Ci poczatkujący. Bo klasyczne RPG nie pomagało im za cholerę i czesto srpowadzały do przydupasów Mistrza Gry.
22-01-2007 18:42
kaduceusz
    re Gruszczy
Ocena:
0
Właściwie Furiath już na to odpisał we wczesniejszych postach, ale nie byłbym sobą :-)

> Jesli podgrupa zacznie sobie przydzielac niekontrolowanie pedeki, to szybko zaburzy rownowage gry.

No widzisz, wczesniej pisałes o grupie, a teraz już tylko o podgrupie.

> Ot, wezmy zwykly DC. Niech Ci w polowie kampanii wjedzie dwoch graczy na 10 poziom, a trzeci zostanie na 5.

To znaczy Jurek głosuje na Marka, Marek na Jurka i tylko biedny Romek siedzi gdzieś z boku, zapomniany? Taka drużyna chyba zbyt długo ze sobą nie pogra. IMHO rozdzielanie pedeków przez graczy to samoregulujący się mechanizm.

> Albo dwoch sie bedzie teraz nudzic w podziemiach, albo jeden dostanie w czache.

A poza tym mechaniki z poziomami postaci, te słynne od zera do bohatera, wymuszają wiele dziwactw. Na szczęście, z tego co mówi Furiath, Klanarchia nie każe grać kalekami.

> przechodzenie po tabelce, przy kazdym punkcie decydujac, czy sie nalezy, czy nie eliminuje ten problem.

Pięć [czy iletam] osób na raz sprawdzających tę tabelkę dałoby chyba jeszcze lepszy efekt, bo przecież MG może o jakiejś tam scenie czy błyskotliwym zagraniu zapomnieć? Poza tym w układzie wykorzystującym graczy widzimy jak zabawa podobała się wszystkim [a przy okazji co z zabawy podobało się komu], a nie tylko prowadzącemu.
22-01-2007 18:51
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Lubię czytać najróżniejsze teksty Furiatha. W genialny sposób naświetla jakiś problem, wytyka niedoróbki i mankamenty roleplejów, po czym nagle „dyskretnie” daje odpowiedź: Klanarchia!!!
Lekarstwo na wszystkie problemy! System z genialnymi rozwiązaniami, mechaniką, światem, wszystkim!

Eeeee, porażka, nie chcę być wredny, nie twierdzę, że Klanarchia będzie zła, trzymam za nią mocno zaciśnięte kciuki. Jednak takie nachalne reklamowanie i mówienie, jaki to genialny i innowacyjny będzie ten twór, zaczyna się robić nudne.
22-01-2007 18:56
Gruszczy
   
Ocena:
0
To znaczy Jurek głosuje na Marka, Marek na Jurka i tylko biedny Romek siedzi gdzieś z boku, zapomniany? Taka drużyna chyba zbyt długo ze sobą nie pogra. IMHO rozdzielanie pedeków przez graczy to samoregulujący się mechanizm.

Romek nie siedzi zapomniany. Romek akurat nie grywa w erpegi dla rozwoju postaci. Mam takiego gracza.

A poza tym mechaniki z poziomami postaci, te słynne od zera do bohatera, wymuszają wiele dziwactw. Na szczęście, z tego co mówi Furiath, Klanarchia nie każe grać kalekami.

Wydaje mi sie, ze zadna mechanika nie kaze grac kaleka - no ok, Monastyr kaze - wystarczy kopsnac na poczatku pare expow i postaci sa dopakowane.

Pięć [czy iletam] osób na raz sprawdzających tę tabelkę dałoby chyba jeszcze lepszy efekt, bo przecież MG może o jakiejś tam scenie czy błyskotliwym zagraniu zapomnieć? Poza tym w układzie wykorzystującym graczy widzimy jak zabawa podobała się wszystkim [a przy okazji co z zabawy podobało się komu], a nie tylko prowadzącemu.

Yep - zupelnie sie zgadzam. Ale do tego nie potrzeba glosowania. Po prostu przechodzimy tabelke, a gracze okreslaja, czemu wedlug nich nalezy im sie exp. Jesli jest to zasadne, to dostaja.
22-01-2007 19:30
13918

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Sporo racji jest w tym co pisze Sz.P. ~ Uzytkownik niezarejestrowny. Ja zauważyłem to już na samym początku, kiedy Furiath wspomniał o Klanarchii- to nie ma być kolejna "autorka" a gra na kredowym papierze, otwarta formuła licencji etc... etc...
Furiath wybrał "amerykański system promocji" Klanarchii. O niej się mówi się "a jakas tam gierka, no coś w stylu perihelliona ale nie do końca" A to zobacze. I ktoś tam, gdzieś tam wpisuje w googla Klanarchia.
Wcale nie zdziwiłbym się gdyby Klanarchia miała hasło takie jak WOD "rewolucja narracyjna" czy cóś w tym stylu.
Czy to dobrze? Sądze że nie ...ja nie lubię takiego marketingu. Kiedy przeczytam podręcznik sam wtedy ocenię czy zakamuflowane cyderki pod postacią kropek są rewolucją czy nie.
Jednak to czy lubię czy nie lubię takiej promocji nie ma znaczenia - istotny jest fakt że jest ona skuteczna.

@Gruszczy
"Yep - zupelnie sie zgadzam. Ale do tego nie potrzeba glosowania. Po prostu przechodzimy tabelke, a gracze okreslaja, czemu wedlug nich nalezy im sie exp. Jesli jest to zasadne, to dostaja."
Daje to pałeczkę graczom do rąk - oni decydują
22-01-2007 19:36
Furiath
    Hm, to ja tutaj rzeknę słów kilka
Ocena:
0
W czasie tworzenia RPGa napotkałem wiele zagadnień, jakich istnienia nawet nie podejrzewałem albo którym nigdy wcześniej nie poświęciłem wiele uwagi, gdyż dotąd intuicyjnie przyjmowałem rozwiazania jakie znałem z innych systemów.

Tymczasem pragmatyka świadomej kreacji własnego systemu stawia nagle twórcę przed pytaniami, na które nigdzie nie znajduje odpowiedzi. Przed wyborami, które zmuszają do analiz. Wybór scieżki, którą się pójdzie determinuje potężne obszary systemu: np. Doświadczenie jest odpowiedzialne za rozwój bohaterów, za równowagę w grze, za nagradzanie postaw i skłanianie do grania pod konwencję. Nie mogę zlać tematu i powiedzieć - "będzie tak jak w Warhammerze, tylko przelicznik PDków dam inny". Zamiast tego zaczynam weszyć, sledzić jakie są jeszcze inne spojrzenia na daną kwestię, jak na to zapatrują się gracze, co o tym sadza betatesterzy, jak to rozwiązano w innych systemach, czy to się sprawdziło.

Na podstawie takich analiz decyduję się na rozwiązanie, które uznaję za słuszne.

I w swoim blogu przedstawiam Wam te rozwiazanie - koncentrując się na plusach. Wszak blog ten, z czym się nie kryję (z natury lubię jasne układy i szczerość), od pierwszego wpisu powstał z myślą o Klanarchii.

W moim prywatnym życiu nic poza Klanarchią nie ma tak wysokiego priorytetu. No, moze poza seksem, ale o tym, wybacznce, nie będe pisał. jestem już jak robot, jak maszyna Wielkiego K: czytam przygodę - myslę, jak by sie miała do Klanarchii; oglądam film - zastanawiam się nad sztuczkami rezysera i montazysty, czy dałoby sie to przerobić na narzedzia w Klanarchii; czytam bloga innych o ich erpegowaniu - zastanawiam się, czy mam podobne problemy i czy w Klanarchii można to jakoś rozwiązać. Jestem uzależniony od Klanarchii, gdyż zostanie ona wydana, a nie trafi do szuflady, dlatego pełną koncentrację i zaangazowanie kieruje własnie na nią!

Bo zamiast ślepej reklamy - Klanarchia jest super, proponuje Wam inteligentną i partnerską promocję. Nie oszukuję Was, odnośnie celów tego bloga (promocja Klanarchii). Ale jednoczesnie chcę Wam dac możliwość analizy zjawisk, z którymi jako twórca RPGa borykam sie na co dzień. Skoro tak czy siak, musze przeanalizowac jakis problem, dlaczego niby nie mam z tym sie podzielić z Wami, informując jednoczesnie tych, którzy interesują wszelkie zajawki nowopowstałego systemu.

Zblizam sie juz do konca przydługiego wywodu: proponuję Wam własne przemyślenia róznych obszarów RPG i czasem solidne analizy tematów, przeplecione zajawkami Klanarchii. uznałem, że tak chciałbym promowac ten system - piszac coś mądrego i ukazując jak to rozwiązał Furiath.

I po raz kolejny zapewniam, że Klanarchia Fantasy Horror ani żaden inny system nigdy nie będzie panaceum na bolączki RPG - ale przynajmniej spróbuje skoncentrowac się na tych obszarach, którym inni czesto nawet nie poświęcają chwili zastanowienia. Punkty Doświadczenia są jednym z nich.

Bo pisząc o systemie przygotowuję Was do tego, jakie bebechy bedzie zawierał. Jakie miecho i jaki silnik go będzie napędzał (stąd nazwa motoryka).

Wchodząc do Empiku i widząc na półce Klanarchię, może powiecie - aaa, Klanarchia... Furiath z Poltera na swoim blogu tyle go reklamował, że aż mdło sie robiło. Ale przynajmniej dzieki temu wiem, ze to ten system, gdzie PDki rozdzielają sobie gracze, a nie Mistrz Gry.
22-01-2007 19:44
Furiath
    teraz wrócę do meritum
Ocena:
0
Sztuczka socjotechniczna tkwi w tym stwierdzeniu:

Re @Gruszczy: jeśli jest to zasadne, to dostaja.

A kto uznaje, czy jest zasadne?

Ja nie watpię, że jesteś dobrym prowadzacym, masz rzeczowe, partnerskie układy ze swoimi graczami i swiadomość głebokich toni i pułapek RPG - to zresztą wynika z raportów sesji MAGa jakie zamieszczasz na forum.

Ale nowy, swieży Mistrz Gry , który siada do swojej trzeciej sesji w zyciu już nie ma takiego podejscia. On nie wie, jak powinien prowadzić - podręczniki tego nie uczą. Wystarczy przejrzec fora nowych Mistrzów gry i graczy - ciągle te same schematy i pytania. Jak gracz robi cos źle - to piorunem go z nieba. Jak opowiada kawał na sesji - to zabrac mu Pdki!
22-01-2007 20:08
Gruszczy
   
Ocena:
0
OK, rozumiem motywacje.

Zauwaz tylko, ze:
Ale nowy, swieży Mistrz Gry , który siada do swojej trzeciej sesji w zyciu już nie ma takiego podejscia. On nie wie, jak powinien prowadzić - podręczniki tego nie uczą. Wystarczy przejrzec fora nowych Mistrzów gry i graczy - ciągle te same schematy i pytania. Jak gracz robi cos źle - to piorunem go z nieba. Jak opowiada kawał na sesji - to zabrac mu Pdki!

i to:
Odpowiem tak: wierzę w rozsądek uczestników zabawy i ogólnie ufam im.

Nie maja tak ogromnej szansy na pojscie w parze.

Stad czeste problemy - przepakowane postaci, gory zlota i magicznych przedmiotow. Te problemy tez bardzo czesto sie pojawiaja - wystarczy spojrzec na fora WFRP czy D&D. Stad moje watpliwosci - skladasz w rece niedoswiadczonych graczy narzedzie, ktore moze im pozwolic, chocby bezwiednie i naturalnie, bo kazdy ma takie poczatki, predko naruszyc rownowage gry.

Ja nie watpię, że jesteś dobrym prowadzacym, masz rzeczowe, partnerskie układy ze swoimi graczami i swiadomość głebokich toni i pułapek RPG - to zresztą wynika z raportów sesji MAGa jakie zamieszczasz na forum.

No to juz czekam, az tu wskoczy Kastor i zakrzyknie: "Ale ciagle daje malo expow :P:P"
22-01-2007 20:33
~CEZAR

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ja byłem autorem tego nie podpisanego posta, kilka pięter wyżej.

IMO bardzo ryzykujesz, po takiej akcji reklamowej krytycy (a my Polacy umiemy krytykować, łoj umiemy :D ) nie zostawią na Tobie suchej nitki, za każde najdrobniejsze nawet potknięcie.

Poza tym mnie taki styl zachwalania wręcz odrzuca, często przestaje w połowie czytać i w końcu nic nie wiem o tym „jakie bebechy bedzie zawierał. Jakie miecho i jaki silnik go będzie napędzał (stąd nazwa motoryka)”.

Tak czy inaczej powodzenia! Kto wie być może Klanarchia będzie drugim podręcznikiem do rolepleja w życiu, na który zdecyduje się wydać kilka złotóweczek :)

PS: I w końcu nic nie napisałem o samym pomyśle na rozdawanie pedeków, może kiedy indziej jak zbiorę się na odwagę przeczytania całego tekstu. :)
22-01-2007 20:53
Furiath
    ufam graczom i mistrzom gry
Ocena:
0
Poczatkujący sięgając po podręcznik chcą po porstu grac w RPG. Nie mają pojecia o zawiłosciach tematycznych, które my teraz rozwazamy - oni po prostu będa grali tak, jak w podręczniku będzie stało.

Lapsusy, o których mówisz wynikają poniekąd z tego, ze w podręcznikach fragment o PDkach należał nie dość, ze wyłącznie dla Mistrzów (gracze czytali tylko, za ile się co rozwija), to jeszcze kwestię nagradzania zrzucał na MG.

Zauwaz, że Twoja metoda, gdzie to Mistrz Gry dyskutuje z graczami o PDkach, a potem je przyznaje ("uznaje za zasadne") to również Twój własny, wypracowany doświadczeniem model, rzekłbym mutacja i wypaczenie zasad oryginalnych ;) Czy coś straciłby system, gdyby Twoją metodę zawarł w zasadach? Po prostu jest wiele fajnych rozwiazań, ale rzadko one mieszczą się w podrecznikach, gdyz autorzy zupełnie je ognorują.

Dam Ci nawet cytat z MAGa:
"Pod koniec każdej opowieści Narrator przygląda się działaniom wszystkich bohaterów (bój się!) i w zależności od swojej oceny przyznaje pewną liczbę punktów doświadczenia."

Chciałbym, aby w Klanarchię graczę już od poczatku grali w mechanike fajną, a nie taką, na którą dopiero przejdą po kilku latach grania i poznawania możliwości RPG.

Re Cezar: dzięki za ujawnienie się ;) Co do ryzyka - no cóż, najwyżej zapłaczę rzewnie w poduszkę. Chciałby napisac, że pewnie mi będą wisiały głosy krytyczne, ale kłamałbym - kazdy twórca przejmuje się opiniami o swych dziełach. Niemniej wiem, że nie wszystkich można zadwolić i wcale nie uwazam, ze Klanarchia będzie odpowiadac wszystkim. Jednym się spodoba, innym nie. Postaram się wspierać tych, którym się spodoba i nie marnowac energii na przekonanie za wszelką cenę tych, którym nie przypadnie do gustu.
Pozdrawiam!
22-01-2007 20:53
senmara
    Graliśmy kiedyś u pewnego MG w Cybera
Ocena:
0
Cała sesja kręciła się wokół jego świętego zeszytu, gdzie skrupulatnie zapisywał zarówno kasę każdego z graczy jak i punkty na rozwój przypisywane po każdej sesji. Podczas testów nieufnie pytał, czy aby na pewno mamy tyle umiejętności ile deklarujemy a następnie sprawdzał w zeszycie. Serio, on uważał, że gracze sa przeciwko niemu i aby pokonać przeciwników imamy się nędznych sztuczek ukradkowego podwyższania sobie statystyk (przeciwników traktował prawie jak dzieci rzucane na żer graczom).

Wiem, ze to śmieszne, ale zakładam że ów MG, choć niezwykle skrajny nie był jakimś tam wyjątkiem i znalazloby się kilku podobnych.

Z drugiej strony mamy Furiatha (i kilku innych MG, u których grałam), którzy prawie nie widzieli mojej karty- tak było nawet x lat temu gdy wszyscy zaczynaliśmy grać. Drużyna obyta w swiecie sama sobie robi postacie, MG czasem zapyta o języki i to wszystko.
Oczywiście nie przejdą motywy z wyciąganiem halabardy z plecaka, bo inni po prostu go wyśmieją.
Nigdy nie przyszło mi do głowy, by sprawdzać liczbę punktów na kartach moich współgraczy i ... hmm, tak, to chyba jest zaufanie. Nie mam za grosz zaufania, że pomyją po sobie gary po sesji (następuje wtedy cudowne rozmnożenie brudnych kubków), ale w sprawach sesyjnych nie podejżewam ich o stosowanie nieczystych zagrywek. Nie gramy po to, by zgnoić potwory nasłane przez MG, czy żeby okazać sie lepszym w walce na miecze od innych współgraczy, ale żeby się dobrze bawić. Oszustwo tego nie zapewni.
22-01-2007 21:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.