string(15) ""
» Blog » Karta Postaci: preferencje
10-04-2007 10:22

Karta Postaci: preferencje

W działach: felietony, RPG | Odsłony: 102

Karta Postaci: preferencje

Weźmy pod lupę Kartę Postaci do dowolnego systemu. Interesują nas preferencje graczy odnośnie tego akcesoria.

 

● Karta Postaci to narzędzie - powinna pomagać na sesji wyszukiwać ważne informacje (np. cechy do testowania), porządkować informacje o bohaterze, śledzić jego rozwój itd. Aby spełniać dobrze taką funkcje musi być bardzo czytelna, przejrzysta, dużo miejsca na odpowiednie notatki (np. specjalizacje przy umiejętnościach), uwzględniać częstotliwość zmian różnych rubryk i na najbardziej zmienne dane przygotować nieco więcej miejsca (aby po 10 kreśleniach e tym samym miejscu nie wywiercić dziury ołówkiem lub gumką).

 

● Karta Postaci to również fetysz, świętość dla gracza. Częstokroć nie traktuje jej jako zwykłego notatnika porządkującego zabawę, ale jako awatar swego bohatera. Stąd pieczołowite rytuały przy kartach: ozdabianie ich rysunkami, portretami swej postaci, chuchanie na nią i pieszczenie! Ba - traktowanie karty jako fetysz wyraźnie widać u graczy, którzy posiadają jedną relikwię pieczołowicie skrytą w foliowych teczkach, a normalnie na sesjach korzystają z jej kopii - brudnopisu.

 

● Zauważalną grupę graczy (co by nie rzec dominującą) stanowią stronnicy 'klimaciarskich' Kart Postaci, dla których funkcjonalność to sprawa drugorzędna. Aby się przekonać, czy do nich należysz wejdź na dowolny konkurs na kartę postaci - nad wybajerowanymi pracami jest najwięcej zachwytu. Dla takich osób liczy się przede wszystkim efektowność. Karta zyskuje u nich, jeśli ma wspaniałe dekoracje, ornamenty, pięknie wkomponowane logo, stylizację na starożytny pergamin lub postapokaliptyczną metalową płytę, jednym słowem jest traktowana niczym ilustracja i ma odzwierciedlać kolor systemu. To nic, że najczęściej jej detale potraktowane przez wymęczone uczelniane ksero uczyni ilustracje w połowie nieczytelną, a dekoracje przeszkadzają w szybkim znalezieniu tego, co się szuka. Co ciekawe - zgodnie z pewną zasadą psychologii stronnicy Ilustrowanych Kart Postaci za nic w świecie nie przyznają się, że ich karta jest niezbyt czytelna i utrudnia z niej korzystanie (ta sama zasada dotyczy zwolenników skomplikowanych mechanik, którzy wykłócają się, ze algorytm walki w systemie, jaki grają jest banalnie prosty). A zatem mamy pewien zonk. Z jednej strony stronnictwo pragmatyków (karta to narzędzie) z drugiej stronnictwo ilustrowanej Karty Postaci. Kompromis tylko jątrzy sytuację - podkolorowanie tabelek nie zadowoli ani ilustratorów, ani pragmatyków. Konsensus jest możliwy w przypadku zamieszczenia jednej karty postaci dla pragmatyków druga dla klimaciarzy, ale czy to nie jest zbędne pompowanie tekstu w systemie? Można spojrzeć na ten problem inaczej. Z punktu widzenia marketingowego: czyli potraktować rpgowców jako przeciętnych nabywców pasty do zębów. podobne ujęcie zazwyczaj jest bardzo skuteczne, gdyż rpgowcy raczej nie różnią się od przeciętnego konsumenta.

 

● W ujęciu takim, duża część graczy poznaje nowy system poprzez Kartę Postaci. Nie czytali oni systemu - po prostu zobaczą u kumpla bądź na konwencie Kartę, przejrzą ją i na tej podstawie wyrobią sobie pierwsze wrażenie o systemie. Być może będzie to powód dla którego dana osoba zainteresują się systemem. A jak wiemy pierwsze wrażenie jest najważniejsze, zatem musimy się postarać. Powiedzmy wprost: zwykłe tabelki nie robią na nikim wrażenia. Ok., są schludnie, czytelnie - lecz funkcjonalność Karty wychodzi dopiero w praniu, a nie w pierwszym wrażeniu. Zatem wisi nam w tym etapie, czy karta jest funkcjonalna - ona musi robić wrażenie. Ktoś powie - "ok. ale ja preferuję funkcjonalność i gdy zerkam na Kartę a ona jest wybajerowana, to mnie odpycha". Tratatata, z podobnymi preferencjami należysz do 1% potencjalnych nabywców systemu, zatem nie będziesz brany pod uwagę. Nie można na wyjątkach budować strategii bo to kończy się fiaskiem. W czym kruczek - w rozpracowaniu zachowań. Funkcjonaliści Karty są grupą, która preferuje analizę od haczyków marketingowych rodem z MTV. Nawet jeśli Karta Postaci będzie bardzo ładna, nie skreślą systemu. Tymczasem zwolennicy ilustracji - znakomita większość - to typowy target konsolowy - liczy się pierwsze wrażenie i ono decyduje o wszystkim. Taka osoba oglądając Kartę jako zbiór tabelek, skrzywi się i mruknie "żenada" a cały system już od początku będzie miał u niej minus. W każdej gadce na temat tego systemu, przy każdym haśle i logo systemu, osoba taka przypomina sobie tę beznadziejną, tabelkową Kartę Postaci, bez stylizacji i znaków wodnych, itd. Karta Postaci w takim ujęciu nie może być kolorowa, a nawet źle jest, jeśli zawarto w niej odcienie szarości i cieniowanie. Ksero niszczy podobne wysiłki i wygląda to mało estetycznie. Gartka osób oczywiście użyje ksero świetnej jakości bądź wydrukuje, ale to jest garstka i mniejszość. Na mniejszości nie możemy budować strategii. Dobrze, jeśli jest tylko w czerni i bieli. Czyli - ma nutę ilustratorską, jakieś bajery, lecz całość jest w duokolorze. Tylko biel i czerń. Wówczas Karta zachowa swój świeży wygląd nawet jak potraktuje je podziemne studenckie ksero.

 

Podsumowując wcześniejszy długaśny akapit - ładna Karta to haczyk dla MTV target, czyli znakomitej większości nabywców systemu, potencjalnych klientów. Jednak za pierwszym wrażeniem - jeśli dobrze pójdzie - następuję gra. Jedna sesja, dwie sesje, dziesięć. I wtedy wybajerowana karta zaczyna męczyć. Brakuje miejsca na szczegóły, na modyfikatory, PDki, itd. I znów zonk. Eh...

 

Choć zawarłem w tej wypowiedzi wiele kategoryzacji, to tylko głośne rozważania. Nie jestem przekonany do żadnych rozwiązań, po prostu poddałem swojej analizie zjawisko. Bardziej jestem ciekaw, co Wy o tym myślicie, może macie jakieś ciekawe uwagi i spostrzeżenia. Karty Postaci: preferencje. To dobra okazja do dyskusji.

Komentarze


Siman
   
Ocena:
0
Dla takich osób liczy się przede wszystkim efektywność.
Oj chyba nie. Miałeś zapewne na myśli efektowność?

Odnośnie zaś tematu - moja drużyna zazwyczaj zapomina kserować sobie kart, więc ja spojrzenie na problem mam wypaczone - u mnie normą jest imitacja karty na kratce A5, więc zwykła, z podręcznika to już bajer. ;)
10-04-2007 13:09
Furiath
    Dzięki za czujność
Ocena:
0
poprawiłem. :)
10-04-2007 13:34
senmara
   
Ocena:
0
Moja karta jest nadstawką do zeszytu sesyjnego. tak naprawdę, nie ma na niej zbyt wielu przydatnych informacji (historie, szczegóły, imiona są w zeszycie). Na karcie są współczynniki - teoretycznie, żeby łatwo było zerknąć, ale prawie nie widać ich spod rysunków, broni, powiedzonek i bazgrołów. Czasem ma poprzyklejane rozwijane elementy z ściągami mechanicznymi, zaklęciami i wzorami amuletów. Tak naprawdę bardziej to ozdobne niż funkcjonalne...
10-04-2007 13:40
Qball
   
Ocena:
0
Na zdjęciu masz kartę do warmłotka, więc o karcie do młotka napiszę: tę karte modyfikowaliśmy z moją drużyną wielokrotnie. Nie ma na niej miejsca na czary, na ekwipunek, umiejętności itd. miejsce jest ale czysta karteczka bez linii więc się czaem (jak ktoś brzydko pisał) jedno słowo z drugim zlewało. Ogólnie ta karta nie był zła, ale po kilku przerobkach okazywała się lepsza. Zupełnie nieprzydatna była rubryka "tempo ruchu" i zawsze była olewana; tabelka z historią, miejscem urodzenia była śmiesznie mała i ogólnie rzecz biorąc nieprzydatna mechanicznie. Natomiast bardzofajna była postać z opisanymi miejscami uderzenia i rubryczkami na wartość punktową pancerza w określonym miejscu ciała.

Karta dedekowa to żenada jeśli chodzi o miejsce na zapisywanie specjalnych zdolności i atutów. Jeśli gra się np. drowem i jest się na którymśtam wyższym poziomie to po prostu okazuje się że miejsca jest o wiele za mało. Ogrom atutów itp. w d&d sprawiał więc że na wyższych poziomach ta karta stawała się niefunkconalna pod tym względem. Ale najbardziej w d&d boli to że karta jest nietrwała - po porstu zbyt dużo rzeczy się na karcie gumuje zbyt często. Moi gracze wymieniali karty na nowe co jakiś czas.

Z kart najbardziej podobała mi się karta do W:tM. Same konkrety bez bzdurnychrubryczek. Tylko to co przydaje się mechanicznie i mało gumowania.

IMO karta musi być funkcjonalna i zawierać przede wszystkim - jeśli nie wyłącznie - informacje mechaniczne dotyczące postaci. To gdzie się postać urodziła, jaka jest jej historia, czy ma blizny albo czy miała spierdzielone dzieciństwo na karcie nie musisię znaleźć; to powinien wiedzieć gracz i pamiętać o tym albo mieć gdzieś zapisane w swoim własnym podręcznym notatniczku.
10-04-2007 16:23
KRed
    ciekawy temat
Ocena:
0
oto moje przemyślenia:
- na moich sesjach karta musi być ładna, powinna ozdabiać stół, pobudzać wyobraźnię i cieszyć oko. Ma ciekawić nawet rolplejowego ignoranta, a u graczy niech natychmiast wywołuje ochotę do gry.
- powinna zawierać miejsce na portret postaci (moi gracze od razu przywiązują się do postaci, które im sportretuję :)
- powinna mieć miejsce na opis postaci. Uwielbiam znajdować po latach zaginioną kartę na której gracz zapisał odpowiedzi na kilka prostych pytań. Taka karta to pomnik postaci, przy którym mam ochotę chwilę powspominać :)
- karta zależy też od systemu. Nigdy nic nie poprawię w kartach do D&D. To mija się z celem, tak jak ozdabianie grafikami formularzy PIT. Jeśli kiedyś zagram w WoD to tamtych kart też nie ruszę - czego bym im nie dodał nie byłoby to dostatecznie głębokie :D
- karta w żadnym wypadku nie może być kolorowa. Kolorowa karta to kpina z rzeczywistości :P
- karta może być szara - mam graczy porozrzucanych po pięciu miastach, któryś na pewno znajdzie sprawne ksero.
- zużycie materiału? Ludzie z którymi gram piszą na karcie raz na sesji - po rozdaniu PeDeków. W trakcie sesji wszystko notujemy na osobnych kartkach.

Tyle mojego zdania.
10-04-2007 18:38
996

Użytkownik niezarejestrowany
    Debeściarski to jest
Ocena:
0
dziennik postaci do L5K :) Ze standardowych kart to istotnie WoDziarskie były super.
  • Funkcjonalne - wszystko widać na pierwszy rzut oka
  • Ładne - miały charakterek widoczny ale nie przytłaczający
  • Radocha zamalowywania kropek... To jest TO :D
10-04-2007 19:05
lucek
   
Ocena:
0
Mój ziomuś miał coś, czego w życiu nie przebijecie - Blok Techniczny Postaci.

na 24 stronach papieru technicznego miał spisane półtora miliarda sztuk ekwipunku, siedem i pół pierdyliona czarów, sześciuset ośmiu stronników, przyjaciół i towarzyszy w tym muła jucznego.

Kto skoczy?

A jak ktoś skoczy, to dodam, że jego postać miała umiejętności:
- rozbójnictwo
- cichy wzrok
- szybki słuch.

I?


l.
11-04-2007 00:32
996

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
I?

I słabiutko Lucku :P Przeszarżowałeś z pewnością siebie :)
11-04-2007 11:20
Qball
   
Ocena:
0
Eeee tam. Moja postać miała special skill "cukrowanie herbaty naręczem kabanosów" i wogóle to była rozpisana na "Encyklopedii postaci".

Ktoś skoczy? Say what? :P
11-04-2007 16:44
~Tyhagara

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ja się z Furiathem nie zgodzę, nie uważam aby karta postaci była haczykiem na MTV target. Przynajmniej nie te karty postaci, które ja znam, po prostu nie widzę takiej tendencji.

Karty mają zwykle mało ozdobników, większość jest czarno-biała i raczej stawia na funkcjonalność, chociaż różnie im to wychodzi. Z pewnością nie są żywą reklamą systemu.

W każdym razie ja takiej tendencji (MTV target) nie dostrzegam, a kart postaci widziałem już dziesiątki.
17-04-2007 09:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.