string(15) ""
» Blog » Fałsz - raport z sesji
14-12-2014 00:28

Fałsz - raport z sesji

W działach: rpg | Odsłony: 715

Fałsz - raport z sesji

Dobry raport z sesji odziera graczy z intymności, wywleka na wierzch wszelkie zapalne momenty, jakie miały miejsce za stołem, ukazuje słabości prowadzenia i grania, dziury w systemie.Czytanie takiego raportu przynosi uczestnikom sesji pewien dyskomfort - przywołuje bowiem tak momenty słabe, jak miłe. Pozwala zastanowić się, czy wszyscy się bawili tak samo. Tylko dzięki bezkompromisowej szczerości możemy poprawić naszą grę, aby kolejna sesja była jeszcze bardziej fajna.

Podzieliłem się już z wami, jak powstaje mój scenariusz. Teraz możecie przeczytać, jak nam się w niego grało.

Więcej na kurgrajdołku Furiatha.

 

Komentarze


Podtxt
   
Ocena:
+1

Bardzo ciekawy raport, zwłaszcza że pozwalasz graczom na dużą ingerencję narracyjną. Fajnie jest zobaczyć jak sesja zbacza z założonych torów, pojawiają się improwizowane sceny, NPCe. U mnie najlepiej wychodzą właśnie bohaterowie drugoplanowi wymyślani na poczekaniu. Ciekawe kłótnie, zaskakujące też jest to że gracie po nocy, u mnie dawno by wszyscy pozasypiali, do tego alkohol.. ale widać inne podejście i oczekiwania co do gry. 17 godzin - u mnie jest max 8, zwykle 6.

14-12-2014 21:23
Furiath
   
Ocena:
0

Zazwyczaj nie pijemy, szczególnie jak gramy u mnie w domu - aby nie posnąć. Tutaj klimat zlotu nam się udzielił. Średnia długość sesji u mnie to 9 godzin, nie wiem, jakim cudem wykręciliśmy 17 godzin.

15-12-2014 10:30
Gawk
   
Ocena:
+1

Sesja trwająca siedemnaście godzin? Siedemnaście? SIEDEMNAŚCIE?!

 

Full rispect. Ja bym nie dał rady.

15-12-2014 13:11
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1

Jak się grywa raz na rok to głód sesji potrafi wygrać ze zmęczeniem.

15-12-2014 13:20
Gawk
   
Ocena:
0

Nie u mnie. Nawet grając na kompie po prostu muszę coś jeść czy odsapnąć. 17h to naprawdę imponujący wynik.

15-12-2014 13:48
Olórin
   
Ocena:
0

Fajny raport, sam przymierzam się do sporządzenia czegoś podobnego, więc będę miał dobrą bazę.

17 godzin to jednak dla mnie abstrakcja. Po 5 godzinnej sesji (standard) jako MG jestem zmęczony. Po 6 godzinnej sesji (rzadko) jestem styrany jak koń po westernie. Po 7 godzinnej sesji (nie wiem czy taka przydarzyły mi się w ostatnich latach) ledwo dukam.

15-12-2014 14:00
Furiath
   
Ocena:
0

17 godzin to nie osiągnięcie, ale raczej porażka. Po prostu mam problemy z robieniem krótkich sesji - może to było ekstremum, ale 8 - 10 godzinne sesje to u mnie standard.

15-12-2014 14:18
Gawk
   
Ocena:
0

Dlaczego porażka? Może ten problem oznacza po prostu wasze zamiłowanie do rozbudowanych przygód, których dzielenie na mniejsze epizody nie byłoby zbyt efektywne?

Chwała wam tylko, że macie na to czas i siłę, bo chęci na pewno wam nie brakuje!

15-12-2014 15:17
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
0

Świetny raport! Pomysł na sesję był zacny, czytałem notkę o nim z prawdziwym zainteresowaniem. A jego realizacja wyszła także świetnie (również pod kątem rozminięcia się niekiedy założeń z postępkami grających). 

I ten czas grania... 17 h to dla mnie czysta abstrakcja. W dawnych czasach, gdy miałem jeszcze więcej siły, mniej zobowiązań i więcej parcia na rpg (tj. czasy LO) moje sesje trwały maksymalnie 12 h. Teraz po 7-8 h padamy na ryj, zwłaszcza grając w nocy. Zazdroszczę końskiego zdrowia, które potrafi zdzierżyć 17 h skupiania uwagi... 

15-12-2014 15:24
Cherokee
   
Ocena:
+1

17 godzin to nie osiągnięcie, ale raczej porażka. 

Jeśli po 10 godzinach nie siedzisz przy stole sam, a wciąż otoczony graczami, to jest to osiągnięcie. ;-)

15-12-2014 15:31
Gawk
   
Ocena:
0

To przecież Furiath. Jeżeli gracze nie zostali by z własnej woli, to ze strachu przed bożym gniewem. : D

15-12-2014 15:45
karp
   
Ocena:
+1

Nie czułem tych 17 godzin, poważnie to było aż tyle? Zmęczenie nawet nie bardzo nas dopadło, bo potem jeszcze siedzieliśmy w sporej gromadzie i uskutecznialiśmy nerdowskie pogaduszki, głównie o filmach. Nawet mimo tego, że to był drugi dzień grania, a w piątek zaliczyliśmy dwie sesje od 10, do około 2 w nocy (oczywiście z przerwami na wyżerkę, fajkę i inne atrakcje). Dziesięć godzin sesji na wyjeździe to żadne wielkie mecyje, leci jeden rozbudowany scenariusz, albo dwa krótkie.

16-12-2014 10:03
Furiath
   
Ocena:
0

Heh, ja poczułem że jest późno dopiero przy ok. 2 w nocy w Sah Amaru, wczesniej akcja nam gnała, więc i czas wydawał się szybko płynąć.

16-12-2014 12:21

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.