string(15) ""
» Blog » Styx: Master of Shadows
05-06-2015 23:52

Styx: Master of Shadows

W działach: recenzje, gry komputerowe | Odsłony: 227

Styx: Master of Shadows
Założone przez siedmiu byłych deweloperów Ubisoftu, francuskie Cyanide Studio w świecie gier zasłynęło z nietypowych, wręcz niszowych produkcji. Ich pierwszy projekt, menadżer kolarski z 2001 roku, choć nie wbijał w fotel, zdobył uznanie wąskiej grupy osób zajmując jedną z rynkowych nisz gier komputerowych. Następne tytuły, jak hack and slash Loki, sportowa gra fantasy Blood Bowl czy point and clickowa przygodówka Runaway, w podobny sposób trafiały w gusta skromnych grup graczy  dokładając swoją cegiełkę do budowy renomy firmy. Nie odbiegając od wcześniejszego wzorca Cyanide Studio w październiku 2014 roku wypuściło na rynek grę Styx: Master of Shadows – osadzoną w mrocznym świecie fantasy, skradankową grę akcji.

 

Tytułowy bohater Styx jest dwustuletnim goblinem, mającym na celu dostanie się do ogromnej twierdzy Akenash, w sercu której znajduje się Drzewo Świata. Magiczny bursztyn wydobywany z wielkiej rośliny jest substancją o niespotykanych właściwościach pożądanych przez większość mieszkańców świata. Historia zielonoskórego, nie jest nam znana od początku rozgrywki, a w trakcie wypełniania kolejnych misji autorzy powoli będą zdradzać nam jej  urywki. Co ciekawe Styx już raz wystąpił jako jeden z głównych bohaterów w grze Of Orcs and Men gdzie użyczał sprytu i zwinności orkowi, w samobójczej misji zgładzenia imperatora ludzkości. Dzięki temu, że Master of Shadows jest prequelem wymienionej produkcji, nieznajomość jej fabuły w żaden sposób nie wpłynie na czerpanie przyjemności z tytułu.

Zestaw przygotowanych przez producentów poziomów trudno nazwać imponującym jednak w tym wypadku to nie ilość a jakość odgrywa kluczową rolę. Lokacje zaprojektowano w taki sposób aby przejście z punktu A do punktu B wiązało się z wyborem przez gracza ścieżki która najlepiej odzwierciedli jego styl rozgrywki. Pamiętajmy, że jest to skradanka i jeśli ktoś zakupi Styxa z nadzieją na dynamiczną rozgrywkę pełną walk i pojedynków przeżyje głębokie rozczarowanie – bohater wyposażony wyłącznie w długi nóż nie jest wirtuozem sztuk walki a działania w ukryciu. Wielokrotne przechodzenie tych samych map da nam tym większą frajdę z zabawy jeśli wybierzemy odmienną od poprzedniej drogę oraz kiedy wykorzystamy wcześniej niedostępne umiejętności. 

W trakcie długiej i niebezpiecznej misji, głównymi oponentami skrytobójcy są ludzie. Spotkamy tutaj zarówno kiepsko radzących sobie w walce szermierzy jak i potężnych, zakutych w zbroje wojowników. Wraz z postępem fabuły na drodze bohatera staną także przeciwnicy tacy jak elfy, orkowie i inne istoty. Bezpośrednia konfrontacja z wrogiem polega na parowaniu ataków i wyczekiwaniu odpowiedniego momentu do zadania śmiertelnego ciosu i o ile gracz powinien bez problemu poradzić sobie z jednym napastnikiem, to starcie z dwoma lub więcej jest czystym samobójstwem. Na niekorzyść gracza działa tutaj fakt, że zaalarmowani hałasem przeciwnicy szybko zbiegają się z pobliskich zakątków lokacji stąd często słusznym rozwiązaniem staje się ucieczka.

Zostawmy jednam walkę na boku i skupmy się na zdolnościach bohatera. Styx aby pozostać niewykrywalnym może gasić pochodnie i to nie tylko podchodząc do nich ale też rzucając w nie z odległości kulkami piachu. Poruszanie się niepostrzeżenie za plecami wrogów pozwala nam dokonywać zabójstw na dwa sposoby. Pierwszy, dłuższy z nich, spowoduje ciche zamordowanie przeciwnika, drugi natomiast, bardziej niebezpieczny zaalarmuje pobliskich strażników. Bez względu na to na jaki rodzaj eliminacji wroga się zdecydujemy pozostaje problem ciała, które musimy ukryć w przeciwnym razie narazimy się na wykrycie. Chowając zwłoki w skrzyniach lub szafach jednocześnie pozbawiamy Styxa możliwości ukrycia się w nich przez co po raz kolejny gra zmusza nas do kombinowania. Najlepszym sposobem na pozbycie się wroga pozostaje zepchnięcie go z urwiska, dzięki czemu pozbędziemy się samego przeciwnika jak i jego trupa. W końcu kiedy na naszej drodze staną zamknięte drzwi goblin otworzy zamek, a patrzenie przez dziurkę od klucza upewni nas, że tuż za przejściem nie czeka niemiła niespodzianka.

Esencją rozgrywki jest skradanie – Styx jako niewielka istota potrafi wcisnąć się w wąskie przejścia i zakamarki twierdzy unikając przy tym czujnych oczu strażników. Część specjalnych umiejętności skrytobójcy oparta jest o magiczny bursztyn i tak dzięki wizji gra pokaże nam elementy z którymi będziemy mogli wejść w interakcję a w późniejszych etapach pozwoli także dostrzec łupy. Ciekawą zdolnością Styxa jest tworzenie bursztynowych klonów które wyślemy w miejsca normalnie niedostępne dla naszej postaci, czasem okażą się one jedynym sposobem na uruchomienie pewnych mechanizmów. To nie wszystko jeśli chodzi o umiejętności, wiele z nich trzeba najpierw odblokować za pomocą punktów nauki zdobywanych po zakończonych misjach.

Jak już wcześniej wspomniałem etapy mogą zostać ukończone na różne sposoby, gra natomiast premiuje pewne rozwiązania. Jeśli przejdziemy poziom nie wszczynając alarmu zdobędziemy dodatkową ilość punktów nauki, to samo stanie się jeśli Styx nie uśmierci żadnego wroga. Twórcy ukryli także relikwie – specjalne przedmioty, które po wykradnięciu przez naszego skrytobójcę trafiają do jego kryjówki jako trofea.

Biorąc pod uwagę ograniczony budżet jakim dysponowało Cyanide Studio na produkcję tej gry, graficznie stoi ona na przyzwoitym poziomie natomiast dźwięki doskonale współgrają z akcją na ekranie, a jak wiadomo jest to ważny element każdej skradanki. Pomiędzy kolejnymi misjami mamy okazję zobaczyć ciekawe cut-scenki ujawniające mroczną historię głównego bohatera, która świetnie komponuje się z nietuzinkowym światem gry. Niestety nie obeszło się bez błędów i pomimo, że nie są one zbyt rażące, nie pozwoliły renomowanym serwisom branżowym wystawić Styxowi najwyższej noty. W każdym bądź razie fani tego typu produkcji nie mogą przejść obok niej obojętnie, a gracze nie mający wcześniej kontaktu z gatunkiem także powinni odnaleźć coś dla siebie.

Wideoprezentacja tytułu

1
Notka polecana przez: pixl
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Radnon
   
Ocena:
0

Styx to rzeczywiście jedna z ciekawszych skradankowych pozycji w ostatnim czasie. Głównie ze względu na dość interesującego protagonistę i brak naleciałości z gier akcji. Warto sprawdzić.

Przy okazji taka drobna uwaga co do wstępu: za serię Runaway nie odpowiadało akurat Cyanide a hiszpańskie Pendulo.

06-06-2015 23:27
Forest.gwp
   
Ocena:
+1

Nie za każde link ale dzięki za czujność.

07-06-2015 00:30

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.