string(15) ""
» Blog » Shelter - Symulator borsuka
12-08-2015 03:46

Shelter - Symulator borsuka

W działach: recenzje, gry komputerowe | Odsłony: 280

Shelter - Symulator borsuka
Kiedy tak przeglądam internetowe sklepy w poszukiwaniu gier nietypowych, w mieszance bardzo dziwnych produkcji często umykają mi tytuły godne zainteresowania. Mogłem czyścić ulice zamiatarką, jako woźny posprzątać szkołę, pójść na randkę z gołębiem lub spróbować zrobić się jak szpadel w symulatorze alkoholika. Przypadkiem jednak trafiam na Shelter, grę która nie jest wynikiem zabawy znudzonego informatyka a pozycją jak najbardziej poważną i pomysłową traktującą o… borsukach.  

Ciężko jest zrozumieć naturę. Oczami człowieka wydaje się ona brutalnym teatrem działań zwierząt, nieprzewidywalną dziczą, w której dominuje prawo silniejszego. Miejscem gdzie spryt stale ściera się z okrutną siłą. Światem niesprawiedliwym, a przecież wcale tak do końca nie jest. Matka ziemia od milionów lat, rządzi się tymi samymi prawami. Brak w niej uczuć właściwych ludziom, zamiast tego istotami kierują instynkty. Właśnie w taki sposób przedstawiony jest Shelter, wcielający gracza w borsuczą mamę gotową stawić czoła niebezpieczeństwu czającemu się zewsząd w lesie.

Na wycieczkę mamuśka nie wyrusza sama, co prawda tatusiek dał nogę, ale pozostawił po sobie pięć wiecznie głodnych borsucząt. Cel jest prosty – przebrnąć przez kilka krótkich rozdziałów przeprowadzając gromadkę przez las. Po drodze musimy wykopywać z ziemi rzepę, walić głową w drzewa z których następnie spadają owoce, polować na żaby i lisy, uciekać oraz kryć się w wysokiej trawie przed drapieżnikami. Zadanie nie byłoby skomplikowanym gdyby nie to że naszym śladem wciąż podąża potomstwo a my sprawujemy bezpośrednią kontrolę wyłącznie nad samicą. Młode nie opuszczają matki na krok poruszając się nieco chaotycznie, stąd rozgrywka staje się trudną w chwilach gdy przykładowo trzeba przejść obok stromej skarpy lub unikać wzroku polującego jastrzębia. Ponadto małe borsuki głodują i jeśli w porę nie zaspokoimy ich potrzeb mogą zdechnąć. To już cała filozofia tej gry.

Pięć etapów różni się od siebie scenerią, porą dnia i zagrożeniami choć wciąż robimy to samo. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że poziomy są skrajnie liniowe, gdzieś tam pojawiają się podziemne przejścia i nory lecz nie znajdziemy w nich nic ciekawego a i gra nie stanie się przez to łatwiejsza. Shelter za to bardzo trudno opisać bez spoilerów ponieważ jego ukończenie za pierwszym razem zajmuje do dwóch godzin niemniej nie widziałem sensu ponownego uruchomienia produkcji.

Deweloperzy zdecydowanie przedstawili tytuł w wyjątkowej, patchworkowej oprawie, gdzie każdy drobny element otoczenia i samych zwierząt wydaje się szyty z tkaniny tworząc, nietuzinkowy i niepowtarzalny klimat. Borsuczą mamę oglądamy za pomocą kamery TPP przy czym czasem nie działa ona najlepiej – zajrzymy w miejsca,  których normalnie nie powinniśmy oglądać, ale to rzadko spotykana anomalia i generalnie nie przeszkadza w odbiorze gry. Soundtrack zaś to głównie spokojne melodie będące połączeniem bębnów i instrumentów strunowych niekiedy stanowi ledwie zauważalne, lecz przyjemne tło.

Nigdy nie przypuszczałem, że tego typu gra otworzy przede mną pewne horyzonty. I nie chodzi mi tu o nowe spojrzenie na borsuki, zresztą jako opiekun sprawdziłem się średnio, ale o to jakim tytułem gra nie jest a mogłaby być. W końcu świat dzikiej przyrody i zwierzęcy bohater jest słabo wyeksploatowanym tematem przez deweloperów szczególnie w tak naturalny sposób. Teren aż prosi się o otwartość oraz swobodę działania bądź większą interakcję z otoczeniem tymczasem dostajemy kilka krótkich etapów do ukończenia przy porannej kawie, aczkolwiek zdziwiłem się na wieść, że istnieje kontynuacja tej gry, Shelter 2 zawierająca lwią część brakujących mi elementów. Jak widać szwedzkie studio Might and Delight nie rezygnuje ze swojej koncepcji pracując nad jej rozbudową i kto wie jak historia tych gier potoczy się w przyszłości. 

Wideoprezentacja tytułu

1
Notka polecana przez: Podtxt
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Exar
   
Ocena:
0

A wiecie po co bobry drzewa zwalają na rzeki?

12-08-2015 13:13
Forest.gwp
   
Ocena:
0

To jakiś kawał, czy pytasz serio?

12-08-2015 15:47
Exar
   
Ocena:
0

Serio :)

12-08-2015 16:33
etcposzukiwacz
   
Ocena:
0

Czemu bobry to robią to wielka tajemnica natury jest.

13-08-2015 09:45

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.