string(15) ""
» Blog » RPG != sztuka
24-09-2006 22:22

RPG != sztuka

W działach: RPG | Odsłony: 4

Chaotycznie, ale jestem zbyt dumnym artystą, by to czytać. :)

Dlaczego RPG to nie sztuka?

Po pierwsze, RPG jest grą. Gra zaś opiera się o interakcję graczy i MG, która nie jest przewidywalna, nie jest podporządkowana regułom tworzenia opowieści. Nawet jeśli wyeliminujemy kostki, mechanikę itp. , to i tak nie da się uniknąć konfliktów między opowiadającym a graczami. A jeśli gra opiera się tylko o słuchanie MG? Wtedy to może być sztuką. Ale to nie jest RPG. To gawędziarstwo, tylko wtedy mamy złudzenie, że jesteśmy bohaterami opowiadanej historii.

Po drugie, sesja nie jest trwała i ma wartość jedynie dla jej uczestników. Zapis tekstowy sesji może być ciekawą lekturą, ale - jako całość - nie ma wartości estetycznych. Niektóre jego fragmenty, być może, takie mają, nawet te powstałe spontanicznie, ale nie jest to regułą. To oznacza po prostu, że ci konkretni gracze mają talent literacki czy aktorski. Natomiast nie da się generalizować takiego twierdzenia do wszystkich sesji RPG.
Co więcej, RPG jest w bardzo dużym stopniu improwizacją. Scenariusz do RPG może być dziełem sztuki, jednak już nie gra jako taka. Znacząca część tego, co możemy nazwać "jakością" sesji to nasze prywatne interakcje z przyjaciółmi, możliwość odprężenia się, nasze wspomnienia i sentymenty.
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


starlift
    Odtworstwo
Ocena:
0
nawet wirtuozerskie nie jest sztuka? Nie no w ogole sie nie dogadamy. :P
25-09-2006 13:58
Erpegis
    Ech
Ocena:
0
//To też dialog, co nie pozbawia przedstawienia znamion sztuki.

Ale jednak kwestia jest tutaj inna. Nie znam się na happeningach itp., nie będę się wypowiadał, jednak różne są motywacje reżysera, a inne motywacje MG.

starlift: +1! Odtwórstwo to też jest sztuka.
25-09-2006 14:12
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Kurczę, wyraziłem się niejasno i teraz mnie zjecie :P

Odtwórstwo nie jest sztuką per se.
Odtwórstwo może być sztuką, jeśli zawiera elementy interpretacji odtwarzanego dzieła sztuki, na poziomie strukturalnym lub emocjonalnym.

Generalnie, wierna kopia Mona Lisy sztuką nie jest, chyba że rozpatrujemy tu sztukę samego rzemiosła - w oczach ludzi kopiujących obrazy będzie sztuką, tak samo jak idealnie podrobiony banknot może być sztuką w oczach fałszerzy. Sztuką samą w sobie nie jest.

Natomiast, Mona Lisa z wąsami, Mona Lisa jako witraż, Mona Lisa jako street art namalowany kredą na asfalcie - to jest sztuka. Zawiera interpretację na poziomie strukturalnym, wykorzystanego medium. Jest innym przedstawieniem znanego dzieła sztuki, nie zaś liniowym odtwórstwem.

Tak samo rolę gra mniej uchwytny czynnik emocjonalny - czemu konkursy szopenowskie ściągają takie rzesze koneserów muzyki? Ponieważ nie jest to proste odtwórstwo, a interpretacja wliczająca emocje i technikę grającego.

Na tej samej zasadzie, pianista grający Szopena sztuką jest. Magnetofon odtwarzający Szopena sztuką nie jest. Magnetofon odtwarzający Szopena w symbolicznych gruzach zburzonej Warszawy sztuką jest - pojawia się kontekst emocjonalny i muzyka zostaje wykorzystana jako rekwizyt interpretacyjny w innym dziele sztuki.

Uff, wybaczcie proszę wcześniejsze nieostrożne operowanie definicjami ;P

EDIT:
@Erpegis
różne są motywacje reżysera, a inne motywacje MG.
Ech, to znaczy jakie? Bo mnie jako MG, tak samo chyba jak reżyserowi filmu / spektaklu / autorowi książki chodzi mniej więcej o stworzenie pewnej (tutaj: otwartej i na bieżąco modyfikowanej) fabuły przy wykorzystaniu aktorów, reprezentowanych przez nich postaci literackich oraz dostępnej scenografii oraz wszystkich cech danego gatunku w którym operujemy.

Robimy to z reżyserem / autorem po to, by wzbudzić pewne emocje w publiczności (którą definiowałem już powyżej i którą także - reżyserowie / MG / autorzy - sami jesteśmy), czy jest to proste zadowolenie z pomyślnego dotarcia postaci do rozwiązania fabuły, czy też emocje bardziej złożone i mocniej powiązane z samymi postaciami i światem przedstawionym, częstokroć również z osobami autora / MG / reżysera oraz poszczególnych aktorów / publiczności.
25-09-2006 14:45
starlift
    Ale zaciemniasz.
Ocena:
0
Magnetofon raz jest sztuka, raz nie jest. A wykonanie na zywo tez niby nie jest. Ale symbolicznie jest.

Sorry, ale do dupy z taka klasyfikacja. :P
25-09-2006 15:21
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Magnetofon raz jest sztuka, raz nie jest.
Jako pozbawione kontekstu i niezdolne do interpretacji odtwórstwo - nie jest. Jako element większej sztuki - w kontekście i przyczyniąjący się do interpretacji - jest. Co w tym trudnego? oO'

A wykonanie na zywo tez niby nie jest. Ale symbolicznie jest.
Pardon?
Gdzie powiedziałem, że wykonanie na żywo nie jest? Jest. Nie wiem też skąd 'symbolicznie'. Możesz wskazać który fragment masz na myśli?
25-09-2006 15:32
starlift
    Re:
Ocena:
0
Cytujac:

"Odtwórstwo nie jest sztuką per se.
Odtwórstwo może być sztuką, jeśli zawiera elementy interpretacji odtwarzanego dzieła sztuki, na poziomie strukturalnym lub emocjonalnym."

Pierwsze zdanie - racja. Drugie zdanie - zaciemnianie obrazu.

A jak odtworstwo w opinii odtwarzajacego to sztuka? Albo jak w opinii np. sluchacza jest to papranie szutki?

SYmoblicznie nawet papranie wsrod ruin miasta poruszy ludzi, w takim sensie bedzie sztuka, wzgledem jakosci wykonania - nie bedzie. Ktory czynnik jest wtedy wazniejszy?

Nie lubie takich sliskich interpteracji.

Za tydzien-dwa jak juz bede mial dostep do biblioteki to pogrzebie na uczelni, moze cos sie dowiem nowego na ten temat. :)
25-09-2006 16:56
Erpegis
   
Ocena:
0
//Robimy to z reżyserem / autorem po to, by wzbudzić pewne emocje w publiczności (którą definiowałem już powyżej i którą także - reżyserowie / MG / autorzy - sami jesteśmy), czy jest to proste zadowolenie z pomyślnego dotarcia postaci do rozwiązania fabuły

To co? Zagadka w "detektywie" jest sztuką?

//czy też emocje bardziej złożone i mocniej powiązane z samymi postaciami i światem przedstawionym, częstokroć również z osobami autora / MG / reżysera oraz poszczególnych aktorów / publiczności.

Ale równie dobrze można powiedzieć, że sztuka to nie emocje. Mówiąc sztuka, mam przede wszystkim na myśli estetykę. Zarówno kino, teatr itp. stanowią rozrywkę, jednak reżyser stawiający sobie za zadanie pewien artystyczny cel ma kompletnie inne zadanie od MG.
Przynajmniej tak to widzę.
Tutaj wszystko rozbija się o definicję sztuki.
25-09-2006 16:58
Seji
    Definicja?
Ocena:
0
sztuka
1. «dziedzina działalności artystycznej wyróżniana ze względu na reprezentowane przez nią wartości estetyczne; też: wytwór lub wytwory takiej działalności»

http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=szt uka

Wiec slucham o wartosciach estetycznych sesji.
27-09-2006 22:32
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ech. Zaczepnyś dziś.

Masz odpowiedź, włącznie omówieniem cytowanej przez ciebie definicji, w mojej zredagowanej przez Stinga polemice. Dopóki jej nie opublikujesz, albo nie dasz mi odpowiedzi odmownej (kiedy to tekst pojawi się u mnie na blogu), dla mnie EOT.

Choć pewnie, przez dyskusjie tutaj do czasu publikacji się zdezaktualizuje :/

Szanownych dyskutantów z niniejszego wątku przepraszam za milczenie i brak odpowiedzi na wasze wpisy - większość z tego co chciałbym powiedzieć znajduje się w polemice.
28-09-2006 12:20
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Erpegis, pardon za podwójny wpis, ale obawiam się że po edycji nikomu się nie odświeży - polemika pojawiła się już na moim blogu
28-09-2006 16:38
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Poprawiam. Przywrócony tekst znajduje się tutaj:
http://wod.polter.pl/Kastor%20Krie g,blog.html?6762

:)
30-05-2009 17:28

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.