string(15) ""
» Blog » W imię pokoju - raport nr 8
16-06-2012 12:50

W imię pokoju - raport nr 8

Odsłony: 2

W imię pokoju - raport nr 8
Jest to dalszy ciąg kampani, której wcześniejszą część opisywałem niedawno ( Szczegóły tutaj). To ósma sesja tej kampani.


Cesarskie wojska maszerują prosto na najstarsze miasto kontynentu. Od tej sesji zależeć mają losy wojny. Niestety na kilka minut przed sesją okazuje się, że niefortunnie Tamar się nie pojawi. Za to jednorazowy występ miał tutaj innny gracz. To była pierwsza sesja dla niego, więc już w drodze dowiadywał się o co w RPG chodzi. Na miejscu już nie było czasu na robienie postaci, więc przejął pod swoją kontrolę Heilem – najlepszy szpieg Vaul, ten sam, który wcielił się do oddziału BG oraz który pomógł BG w ucieczce.

BG ustalają szczegóły swojej misji z paladynem Arualdem. Tamar ma zostać w mieście i szykować się do dowodzenia oddziałem, który powierzył mu Aruald. Tymczasem Deva, Vipera i Heilem na grzbiecie Draco wyruszają w kierunku maszerującej armii. Ze względu na czas uznałem, że podobnych misji BG wykonają kilka, ale opiszemy największą, która przełoży się na kolejne, a w konsekwencji na los wojny.

BG podróżują na smoczym grzbiecie aż docierają w pobliże olbrzymiego obozu cesarza. Lądują w lesie i gdy szykują się do odpoczynku i by ustalić sposób wejścia do obozu cała trójka orientuje się, że ktoś się zbliża. Tylko Vipera zostaje w obozie, a Heilem z zatrutym sztyletem i Deva z łańcuchem ruszają podejść wroga. Okazuje się, że to czwórka uzbrojonych w kusze żołdaków. Nie było wiele czasu i doszło do walki. Bardzo dramatycznej walki, w której BG szarpali się z wrogami, dźgali, rzucali o drzewa i przepychali. Szalę zwycięstwa przechyliło dopiero dobiegnięcie Vipery oraz smoka. Finałem starcia była Deva postrzelona z kuszy, ranny Heilem oraz trójka martwych żołdaków i jeden podduszony łańcuchem. W nocy Vipera zdjął z niego mundur, ubrał się w niego i kazał pożreć nieszczęśnika swojemu pupilkowi. Pozostali gracze włożyli na siebie mundury zabitych, choć była na nich krew z walki.

Do obozu dostają się, sprzedając obrońcom bajkę o spotkniu z niedźwiedziem (skąd rany i brak jednego ze zwiadowców), a niezbyt ogarnięci żołdacy kupują taką bajkę, choć nakazują im szybkie zgłoszenie się do dowódcy. BG znikają jednak gdzieś w obozie i umawiają się, że każde z nich przejdzie się po różnych strefach obozu i zatruje jeśli znajdzie coś tego wartego.

Heilem trafia na ludzi szykujących śniadanie. Udając uczynnego gamonie wyręcza kogoś w noszeniu drwa, później komuś pomaga przy garnkach. W końcu zatruwa cały bieżący posiłek. Deva trafiła w tym czasie na bydło i próbowała dostać się do ich paszy, ale nerwowe zachowania zwierzyny demaskują ją, a oskarżający o sodomię pasterz przegania złodziejkę z pomocą procy. Vipera lokalizuje siedzibę cesarza ale jest ona tak dobrze zabezpieczona, że nawet podlot smoka byłby samobójstwem.

W końcu BG się spotykają i postanawiają zatruć jeszcze bydło. W tym momencie w centrum obozu zaczyna wybuchać już zamieszanie. Vipera odciąga uwagę pastrzega, a Heilem zatruwa paszę. Pozostaje jeszcze główny skład żywności.

Vipera oraz Heilem dostają się tam krzycząc, że zatruto żywność i trzeba ją przebadać. Vipera powołuje się przy tym na nazwisko generała Glauchau, którego poznał jeszcze służąc w barwach Haronu. Vipera przepytuje strażników udając, że zastanawia się czy ktoś mógł się tutaj dostać, w tym czasie Heilem przeszukuje zapasy i przy okazji doprawia wszystko najsilniejszą ze swoich trutek. Gdy Deva zauważa żołnierzy, którzy naprawdę idą sprawdzić magazyn zaczyna krzyczeć, robiąc zamieszanie. Francescio i Heilem słysząc krzyk koleżanki uznają, że naprawdę coś musi być nie tak. Wycofują się z magazynu i zaczynają uciekać z obozu.

Ogłuszają strażnika na obrzeżach, oszukują jeszcze grupę zwabionych kawalerzystów i uciekając, zostawiając za sobą obóz w chaosie.

Po kilku takich partyzanckich akcjach na armię cesarza spada widmo głodu i chorób. Gdy dochodzi do bitwy pomiędzy Vaul i jego sojusznikami, a Cesarzem jego armia jest już tak osłabiona i pozbawiona morale, że większość żołnierzy dezerteruje przed samą bitwą. Cała wojna kończy się wielką klęską cesarza, jego armia idzie w proch. Po tej kampani cesarstwo traci na znaczeniu i powoli zaczyna obracać się w ruinę, tracąc sojuszników, którzy proszą o wybaczenie Hierofanta.

Na tym sesja się kończy

Była raczej krótka, ale wydaje mi się, że całkiem ciekawa.

Problem drobny był z tym, że BG rozpoczęli całą akcję tak jakby na hurra. Nie poświęcili nawet 10 minut na to by zaplanować co zrobią już w obozowisku i po prostu tam weszli, później się rozdzielili bez pomysłów jak się później spotkać czy skoordynować działania. To sprawiło, że ich działania były mocno chaotyczne i czasem nieprzyjemne też dla nich. Ale jakoś sobie z tym poradziliśmy.

Nowy gracz wypadł bardzo dobrze. Jak na kogoś kto nigdy z RPG nie miał do czynienia zaskoczył chyba wszystkich grających, a i sam był zadowolony ze spotkania. Ale to i tak był jego jednorazowy wypad (jest z innego miasta).

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.