string(15) ""
» Blog » Tydzień Proroka: Wtorek
25-10-2012 18:50

Tydzień Proroka: Wtorek

Odsłony: 3

Tydzień Proroka: Wtorek

23 października, wtorek

10.30
Moja kuweta z dokumentami „na później” nie jest w stanie już pomieścić za wiele. Właśnie miałem się nimi zająć, gdy dzwonią z produkcji. Ciężarówka miała być o 9, jest 10.30, kierowca mówi, że jeszcze nie przejechał przez Niemcy, a on już ma tu być. Tak tutaj! I teraz! Odkładam słuchawkę, zastanawiając się czy nie powinienem pobiec za Odrę, chwycić tego samochodu i na barach przytachać do firmy...

Klasyka

11.50
„Znów Pan nie wyłączył światła przed wejściem”- i tak pozostaje cieszyć się, że wcześniej dyrektor zdążył powiedzieć mi dzień dobry, a dopiero po tym oświadczył, że upomina mnie po raz ostatni, żarówkę nad drzwiami w dzień się gasi przy wejściu do pracy. Jeśli jeszcze raz tego nie zrobię to zostanę obciążony kosztami jej działania, w czasie kiedy działać nie powinna. Hmm... czyli w skali roku będzie to jakieś 30 zł. Już chciałem zapłacić za dwa lata z góry, ale stwierdziłem, że jednak nie mam teraz czasu na szukanie nowej pracy.


12.08
Samochód dojechał. Jestem jedynym facetem w zakładzie, więc trzeba chyba pomóc szwaczkom i paniom technolog w rozładowaniu towaru.

12.16
Cholera, towar do różnych kooperantów jest wymieszany. Trzeba rozładować wszystko, przejrzeć, i przesortowane wrzucić na wóz. A moja kuweta z dokumentami?


12.51
Pierwsze schody (bo pomieszany towar to standard), mamy belki materiału które po obu stronach mają naklejkę „to jest prawa strona”, mamy trafarety na główną tkaninę przy podszewkach i trafarety od podszewek przy głównej tkaninie! Bosko.

13.50
„To nie moja wina! Ktoś inny musiał się pomylić” - to słyszysz od każdego człowieka, gdy pytasz go co za debil pakował tkaninę. Winni to jedynie takie bezosobowe istoty z innego wymiaru, które wszystko psują. Poza tym to na pewno w Polsce się pomieszało!

14.04
Na szczęście ktoś porobił zdjęcia tych głupot przed rozwijaniem rolek. Kolejne telefony, maile, a równocześnie listonosz wykłada mi na biurko pisma, faktury, cmr'ki, których nawet nie mam czasu przeglądać, podpisując tylko potwierdzenia odbioru.

14. 26
Dzisiaj jest wtorek? Czyli dzisiaj gramy finałową sesję Ostatniego występu o 19. Kurde, znowu nic nie wymyśliłem. Wymyślę coś podczas obiadu. Chociaż już teraz różne przypadkowe sceny zaczynają montować mi się w głowie. To niezależny i nieodwracalny proces.

15.18
„Eliash, co ta paleta robi przed zakładem?”

No tak, papier na krojownie. 24 wielkie role papieru. Na szczęście do pomocy pojawił się firmowy kierowca. Ale kurier zostawił paletę na deszczu i odjechał, do tego rolek miało być 48.. No i faktura ma inną cenę niż ta którą ustalałem z dostawcą. Już układam w głowie notę reklamacyjną. A miałem planować finałową walkę! Dokumenty w kuwecie już i tak będą musiały poczekać do czasów gdy tydzień będzie miał 8 dni, jak w Warhammerze.

Do tego moje podarte, stare buty przemokły. Chyba czas poszukać w szafie zimowych, bo nie mam zamiaru szukać po sklepach czegoś nowego. Szkoda czasu w najbliższym dziesięcioleciu.

16.40
Idziemy na pocztę odesłać faktury kooperantom. Oczywiście wielka kolejka ludzi z paczkami. Też nie mogli innej godziny na wysyłanie wybrać tylko wtedy kiedy spokojny, zapracowany człowiek chce pójść szybciej do domu by sesję przygotować. Zwłaszcza, że na dzisiaj mam zaplanowane jeszcze bieganie, a sesja już o 19...

20.20
Rozpoczęcie sesji z ludźmi, z którymi nie widziało się dwa tygodnie to nie jest łatwa sprawa. -4 do rzutu przynajmniej. Gadamy o wszystkim, a rozpoczęcie sesji nieśmiało gdzieś majaczy. W końcu ktoś spogląda na zegarek

„Może zaczniemy bo znowu nie dobrniemy do końca”

00.12
Sesja się przeciągnęła, do tego z powodu zmęczenia i bossa z Wigorem k12+2 okazała się nie być tak epicka jak tego pragnąłem w głębi serca.

Na dobranoc jeszcze tylko trochę ćwiczeń.

Dzień lekki nie był, ale i tak jestem zadowolony, mogło być gorzej. Zwłaszcza, że niektórzy wykonują ciężką, fizyczną pracę 12 godzin dziennie i nie narzekają.


PS. 01.24
Dobra, dzisiaj pójdę spać wcześniej bo i tak czuję się jak zombie.

Komentarze


Tyldodymomen
   
Ocena:
+1
Polecanka za Revy
25-10-2012 19:24
Repek
   
Ocena:
+1
Jest kuweta, jest polecajka. :)

Pozdro
25-10-2012 20:03
Eliash
   
Ocena:
+1
W kuwecie trzymam dokumenty. Mój kot mieszka w walizce, którą przywiozłem z warszawy i nie zdążyłem jej jeszcze rozpakować o_o"
25-10-2012 21:12
kbender
   
Ocena:
+1
"Winni to jedynie takie bezosobowe istoty z innego wymiaru, które wszystko psują."

Piękne.

Zastanawiam się nad napisaniem Tygodnia Bota, ale nie będzie tak epicki :)
25-10-2012 21:23
Eliash
   
Ocena:
+1
Pisz pisz, to modne. Nawet jak cały dzień leżysz na kanapie i oglądasz seriale, tydzień Twojego życia zasługuje na uwiecznienie! ;P
25-10-2012 21:28
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1
codzienny raport bendera ze zmagań z windows 8? bierę!
25-10-2012 21:43
Repek
   
Ocena:
+1
Tydzień seriali to byłoby coś:) [i poszedł obejrzeć na dobranoc Przystanek Alaska]

Pozdro
25-10-2012 22:47
Szponer
   
Ocena:
+1
Nah... Ja mam wakacje w porównaniu do Was, ale za to jak zamieniam się w filmowca, to nie jest tak różowo :P
25-10-2012 23:27
Eliash
   
Ocena:
0
@Szponer

Co to są wakacje? Smaczne to jest? ;P
25-10-2012 23:31
Szponer
   
Ocena:
+1
Całkiem. Chyba, że zamieniasz się w filmowca, wtedy nie smakują w ogóle ;)
26-10-2012 00:00
Eliash
   
Ocena:
0
@Szponer

Niestety moja obecna profesja nie przewiduje takiej klasy wyjściowej :P
26-10-2012 00:01
Szponer
   
Ocena:
+1
Naprawdę chciałbyś zaczynać dzień przed 5:00? ;)
26-10-2012 00:06
Eliash
   
Ocena:
+1
Nie no dobra *Macha białą flagą*

Będę leniwym człowiekiem i będę wstawał o 7.00 :P

WIEM! Opisz tydzień swojego życia XD
26-10-2012 00:08
Marigold
   
Ocena:
0
Mój tydzień wygląda tak samo ostatnio:

rano (pora dowolna, dzisiaj 11): o (tu wstaw dowolne słowo zakazane regulaminem), znowu zaspałam do pracy.

Praca - szukanie zajęcia, bo moja kuwetka 'to do' się zrobiła pusta i muszę robić to, czego nie lubię

wieczór: o, książka, o serial, o film, o 3 - może jednak spać...
26-10-2012 02:14

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.