string(15) ""
» Blog » Wojenko, wojenko...
25-03-2015 20:58

Wojenko, wojenko...

W działach: RPG, mojszyzm | Odsłony: 444

Wojenko, wojenko...

Szanowni, 

Ostatni okres był ciężki dla bloga - za to wspaniały dla erpega. Krótko mówiąc - tyle grałem, że nie miałem czasu pisać. A nawet jeśli pisałem, to albo nie skończyłem albo temat zdążył się zdezaktualizować - bo sądzę, że w chwili obecnej moja notka polemizująca z notką von Mansfelda (i komentarzami pod nią) o pierwszej edycji młothammera mogłaby być uznaną za nieco nie na czasie. Tak podejrzewam.
Ale w końcu przysiadłem i spłodziłem większą notkę. W sumie sporą. Parę razy słyszałem zarzut, że piszę zbyt długo - że tego rodzaju teksty po 5 stron nie nadają się na bloga. Boję się, że to prawda - ale akurat tego nie mam zamiaru zmieniać. Trudno - mnie tam lajfstajlowe notki po 2k znaków, których w nie-erpegowym Internecie jest co niemiara, nie interesują.

Ale, ale - ja tu gadu gadu, a Ty pewnie już chcesz zakrzyknąć żebym pisał o co chodzi. A chodzi o prowadzenie konfliktów zbrojnych w RPG - o takie uczciwe, żołnierskie granie. Raczej uwagi natury ogólnej, bo zagadnienia "Jak realistycznie opisać jedzenie szczurów podczas oblężenia" to jednak inna para kaloszy.

Notka jest tutaj. 

Pozdrawiam
Drasiu

Komentarze


Vukodlak
   
Ocena:
0

Ech, Drasiu. A ja tak mocno czekałem na Twoją notkę polemizującą o Młotku. Jesteś jedną z tych osób, którym się wydaje, że mechanika Warhammera I Ed. nie działa, więc bardzo chciałem zobaczyć co takiego masz do powiedzenia w tej kwestii. Bo to co pisałeś pod notką Levarisa wskazuje na to, że dawnoś nie miał poda w ręku. Może innym razem.

26-03-2015 15:56
Drachu
   
Ocena:
0

Ha!
Ona działa w pewnych okolicznościach, dla pewnych bohaterów i dla niektórych oblicz Warhammera  :)
Ale notka była raczej o tym, dlaczego houserule to nie zło i dlaczego obszary zmienione w IIed. to zupełnie przypadkiem te same, które były przez nasz rodzimy ogół graczy houserulowane :)

26-03-2015 18:27
Vukodlak
   
Ocena:
0

Drachu, no co Ty. Ona działała we wszystkich okolicznościach, dla wszystkich bohaterów i dla każdego oblicza Warhammera - pod warunkiem, że to były oblicza brane pod uwagę przez podręcznik, a nie właśnie te houserulowane pierdy. =D Właśnie zupełnym przypadkiem houserulowali w większości ludzie, którzy ani razu nie przeczytali podręcznika i nie ogarnęli od czego te zasady są, a potem były płacze, że nie wspiera fluffu, czy czegoś tam. Jasne, że domowe zasady to żadne zło, ale nie ma sensu naprawiać działających rzeczy. Właśnie dlatego kręciłem nosem na zmiany w II Ed., bo próbowała naprawiać obszary nie dotknięte usterkami i w efekcie spieprzyła sprawę.

Naiwnie liczę, że kiedyś to napiszesz, bo nie chcę Ci śmiecić pod notką o innym temacie.

26-03-2015 19:40
Adeptus
   
Ocena:
0

Wyobraź sobie – gracze wcielają się we wspomnianych Spartan. I to nawet nie w czasie wojny peloponeskiej, a w czasie II wojny perskiej. Tak, wchodzą w skład słynnych 300 Spartan i walczą pod Maratonem (razem z żołnierzami innych miast-państw, których historia zwykle pomija).

Jaka jest tutaj swoboda bohaterów? Niewielka. No wiesz – jak zaczną biegać, to popsują szyk, falanga pójdzie w diabły a pozostałych 296 Spartan zginie.

W ten sposób też da się poprowadzić bitwę - gracze nie jako bohaterowie, tylko jako trybiki w maszynie i dla których, jak sam piszesz "przeżycie jest już sukcesem" . Takie coś może być bardzo klimatyczne. Choć, rzecz oczywista, większość graczy na dłuższą metę wolą być bohaterami niż szaraczkami - ale jedna taka bitwa jako wstęp, mającą w historii "od zera do bohatera" obrazować to zero.

 

26-03-2015 20:58
Drachu
   
Ocena:
+1

W ten sposób też da się poprowadzić bitwę - gracze nie jako bohaterowie, tylko jako trybiki w maszynie i dla których, jak sam piszesz "przeżycie jest już sukcesem" .

Och, jasne - gra z poziomu mega zwykłasa może być super. Testowane. 
Z tymi Spartanami jednakowoż nie chodziło mi o poziom heroizmu, a o brak swobody działania. Rozumiesz - stoisz w szyku (w falandze) i ileśtam godzin przepychasz się z oponentem. Kroku w lewo ani w prawo nie bardzo możesz zrobić. Nawet niespecjalnie masz wpływ na to czy przeżyjesz, czy nie - bo rola gracza została sprowadzona jedynie do maszynki do wykonywania rzutów.
Taka sesja jest, po prostu, mało interesująca :) 

26-03-2015 21:07
fajersztorm
   
Ocena:
0

Lubie Twoje wpisy.Są konkretne i ciekawe.Szczerze to mam nadzieję że będą nawet dłuższe.

Ps Czy gdy pisałeś Maraton nie chodziło Ci o Termopile?

 

27-03-2015 13:33
Drachu
   
Ocena:
0

Napisałem Maraton? Jestem kretynem! Już poprawiam i dziękuję za czujność :)

27-03-2015 14:04
fajersztorm
   
Ocena:
0

nie jesteś kretynem - każdy się może pomylić albo odruchowo coś innego napisać niż chciał :)

27-03-2015 14:24

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.