string(15) ""
» Blog » O kopaniu studni łyżeczką.
13-10-2014 19:59

O kopaniu studni łyżeczką.

W działach: RPG, rozważania, mojszyzm | Odsłony: 833

O kopaniu studni łyżeczką.

Cześć!

Chociaż nie jestem przesadnie płodnym blogerem, to zdarza mi się coś czasem napisać. Czasami są to rzeczy znacznie odbiegające od tego, w co jeszcze jakiś czas temu sam wierzyłem. Trudno - nikt nie pozostaje niezmiennym, a owocami nowych doświadczeń są nowe poglądy. 
O co chodzi? O RPG - jak zawsze. Wiele czasu na Polterze spędziłem dyskutując na RPGowe tematy. I byłem przekonany, że są systemy RPG lepiej nadające się do tego, a gorzej do tamtego. Że jedne są lepsze do horroru, a inne np. do naparzanki. Że wiele wynika z zasad, które tak naprawdę określają jakie jest rzeczywiste oblicze gry. I żeby nie było - ja w to wierzę do dziś.
Jednakże rodziło się pytanie - co jeśli ktoś gra w sposób niezgodny z tematyką gry, zajmując się rzeczami, których dana mechanika zwyczajnie nie wspiera? Co jeśli ktoś chce poprowadzić wszystko na Warhammerze, albo na Cyberowych Dziesiątkach (wielkimi literami obowiązkowo)? Dawniej bym pewnie napisał coś w stylu: Można... ale po co? Jesteś frajerem, ale rób co chcesz. Albo zasugerowałbym, że to kopanie studni łyżeczką.

Teraz patrzę na to inaczej. A jak?
A tak.

Komentarze


Drachu
   
Ocena:
0

Spokojnie panowie. Bez sensu sobie skakać do oczu z powodu jednej notki.

Headu - nie rozumiemy się :) Jasne - rozmawiajmy! Jasne - o gustach. Nawet w notce o tym pisałem. Żaden z przytoczonych przez Ciebie przykładów nie był wpierdzielaniem się nikomu z butami. Żaden nie był ocenianiem cudzej zabawy. Ba - oba wyglądały tak, jak chciałbym, by wyglądała kulturalna dyskusja hobbystów. Tak samo jak podobała mi się Twoja wypowiedź o CP z tego samego wątku. Zresztą... to chyba oczywiste, że ja sam staram się gadać tak, jak chciałbym by ze mną gadano :)

Ale kiedy pojawia się wartościowanie cudzej gry (albo co jeszcze gorsze - mojej :P) i próby urabiania, to ja jestem przeciw. A przecież i w tej grupie na FB są tego przykłady (chociaż ogólnie grupa całkiem spoko).

Właśnie o ile fajnie jest dyskutować, to mnie wkurzają mędrcy, którzy na dyskusję są zamknięci. Oni nie gadają - oni nauczają! Bo we łbie im się nie mieści, że ktoś może grać inaczej/albo w co innego i dobrze się tym bawić.

I jasne, można powiedzieć że mają prawo tak gadać. Ale idąc tym tropem - więc i ja mogę nazwać ich postawę bucówą i poświęcić im notkę na blogu ;)

16-10-2014 18:53
Headbanger
   
Ocena:
0

Ok, teraz rozumiem. Trochę truizm... Nie ważne co mówisz, szanuj innych. To dość nieczęste w internetach ;p

16-10-2014 19:06
XLs
   
Ocena:
0

Inna sprawa:

1) Jestem ofiarą Krakowskiej szkoły grania w L5R. Jestem gigantycznym fanem uniwersum, gigantycznym fanem karcianki. Prowadziłem wiele, na różnych edycjach (kurde nawet się wydziarałem w symbole kręgów i mam samuraja klanu lwa na przedramieniu bo to fajny motyw...). Ktoś po rozmowie ze mną... długiej i bardzo owocnej, zaprosił mnie na sesje... Złe odczucia, jakie miałem po grze, skrzywdziły moją miłość do tego stopnia... że nie zgadzam się na gre w L5K, chyba że wcześniej pojawie się na sesji i wiem jak koleś prowadzi. Jak prowadzisz modyfikacje podręcznika, nie mów komuś że prowadzisz lepsze L5R.. Kurde uprzedź. Bo po sesji ktoś może mieć cholernie złe odczucia...

2) Podobnie miałem z maskaradą...

Modyfikujcie, grajcie. Jednak potem niech ludzie nie twierdzą że ich wersja jest jedyna true, a inne to lamerstwo... 

17-10-2014 17:03

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.