string(15) ""
» Blog » Czemuż RPG umierasz + analiza bułki.
12-05-2014 19:40

Czemuż RPG umierasz + analiza bułki.

W działach: RPG, rozważania, mojszyzm | Odsłony: 1045

Czemuż RPG umierasz  + analiza bułki.

Dzieńdoberek.

Słuchajcie, jakoś tak przedwczoraj Beamhit napisał notkę, w której analizuje przyczyny ogólnopolskiej lipy RPGowej. Ja przeczytałem z zainteresowaniem. Ba! Ja się z nią w dużej mierze zgadzam! Trudno zatem myśleć o mojej dzisiejszej odpowiedzi jak o polemice. Rzekłbym, że uzupełniam Beamhitową ocenę stanu rynku. No dobra, może w dwóch miejscach się nie do końca zgadzamy - tam pozwoliłem sobie na nieco dłuższy komentarz. Oczywiście wiem, że część z Was, szanowni czytelnicy, nie zgadza się z negatywną oceną sytuacji - co nas rynek, skoro gra się nam fajnie. Ale wiecie, jesteśmy od tego rynku zależni - bez niego, na dłuższą metę wymrzemy jak te dinozaury (tylko nasze kości nie będą nikogo interesować).  

Przy okazji pokusiłem się o zdefiniowanie tego kim jest bułka. I na czym polega bułczenie. Mam nadzieję, że trafiłem.  

I, tak zupełnie na deser, naszła mnie ciekawa myśl. Trzeba być naprawdę srogim kocurem, by wydawać w Polsce RPG. Tym bardziej szanuję tych, którzy się na to kiedykolwiek porwali, a tych, którzy wciąż trwają podziwiam już zupełnie.

A notkę znajdziecie klikając w ten napis, który właśnie czytacie.

 

Komentarze


jakkubus
   
Ocena:
+4

Armie Apokalipsy są na pierwszym miejscu, bo niedawno kupiłem jedną sztukę. :P

12-05-2014 21:32
Beamhit
   
Ocena:
0
Ja kupiłem drugi egzemplarz + 3 komentarze na rebelu = 5 podów przynajmniej poszło ;)
12-05-2014 21:43
Malaggar
   
Ocena:
+5

I, tak zupełnie na deser, naszła mnie ciekawa myśl. Trzeba być naprawdę srogim kocurem, by wydawać w Polsce RPG. Tym bardziej szanuję tych, którzy się na to kiedykolwiek porwali, a tych, którzy wciąż trwają podziwiam już zupełnie.

Granica między szaleńczą odwagą a szaleństwem i głupotą jest cienka Drasiu.

Ja powiem ze swojej perspektywy o planszówkach jako "odciągaczu" - dla mnie to mocny argument, bo widze to na swoim przykładzie. Od kiedy zacząłem poważniej nawalać w wojenniaki, to mam zdecydowanie mniej czasu i chęci na RPGi (chociaż ostatnio miałem sesję, kolejna będzie w ciagu kilkunastu następnych dni), bo generalnie mniej jara mnie tłuczenie orków/xenosów/koboldów wojownikiem Mietkiem z Toporowa, niż tłuczenie jankesów korpusem generała Jacksona ;)

Do tego nie ukrywam, że sięgam po cięższe "symulacje" generalnie, które są dla mnie zachętą i pomocą przy poznawaniu specyfiki konfliktu, którym się zajmuję (naprawdę, nikt nie doceni odpowiednio jako współczesny badacz znaczenia sieci drogowej dopóki w dobrze zrobionej planszówce nie zmierzy się z problemem przemieszczenia dużej ilości żołnierzy po fatalnie "udrogowionym" terenie ;) ).

RPG mi nie da generalnie tych emocji i narzędzi poznawczych. Oczywiście, da inne, też całkiem fajne rzeczy, ale mam wrażenie, że najfajniejsze już wyciągnąłem z tego typu rozrywki.

PS. A RPG nie umiera i nie umrze tak długo, jak długo ludzie będą nawalać w zaciszu domowym. I nie jest ważne, czy graja w Młotka na kserówce po starszym kuzynie, który teraz na zmywaku w Anglii popyla, czy w More Advanced D&D Next. Ważne, że grają.

12-05-2014 21:49
jakkubus
   
Ocena:
+2

A propos umierania i erpegowych dziadków, coś w tym jest. Gdy sam nie zakładałem drużyny, to zwykle w takiej ekipie na sesje byłem najmłodszy (a zacząłem grać w RPG w połowie liceum).

@Mal

Ale długo grać nie będą. Kilka może kilkanaście lat i większość teraźniejszych graczy rzuci RPG w cholerę albo dołączy do zigzaka w krainie ojcostwa i planszówek. A te resztki, które kurczowo będą się jeszcze gier fabularnych trzymać, po prostu nie będą miały z kim się w to bawić.

12-05-2014 21:53
Beamhit
   
Ocena:
+2
Głupotą w wydawaniu RPG jest to, że ludzie zabierają się od tyłka strony. Menhir dobrze się wpasował w niszę i jakoś ze swoim biznesplanem wyszedł na swoje. A Galmadrin pokazał, że hurra optymizm to nie wszystko.

Z drugiej strony kto mógł przypuszczać, że taki pewniak jak Martwe Ziemie nie okazał się pewniakiem.
12-05-2014 21:59
Malaggar
   
Ocena:
0

E tam. Znam trochę ekip ze świeżymi ludzmi, w różnym wieku. Tylko oni wolą grać zamiast pitolić w necie, jak to jest źle/fajnie/byle jak, a fandom postrzegają podobnie jak ja polskich planszówkowiczów udzielających się w necie. Niezbyt pozytywnie ;)

12-05-2014 22:14
Enc
   
Ocena:
+1

Malaggar, ludzi grających i nie pitolących zawsze było znacznie więcej, niż nie grających i/lub pitolących.

12-05-2014 22:16
Malaggar
   
Ocena:
+1

I całe szczęście ;)

12-05-2014 22:20
Aramin.
   
Ocena:
+4

Nad brzegiem rzeki Pietry usiadłem i płakałem.

12-05-2014 22:42
74054

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Drachu, drachu, aż polecę. Postaram się na dniach zamieścić dla mas ujednoliconą definicję buły, co by uciąć spekulacje i rozproszyć skupiska ciemnoty.

A plusik chociażby za - „Taki Buła potrafi przeżyć naprawdę trudne chwile, gdy w wieku 35 lat słyszy od ojca straszne słowa „Synu, weź w końcu zacznij szukać pracy”. Dla niejednej Buły jest to cios.”

Piękne słowa xD

12-05-2014 23:12
nerv0
   
Ocena:
0

tfw przyłożyłem się dziś (znaczy wczoraj, bo już po pierwszej) do zabijania rynku, robiąc dla Aureusowego Wiatyku okładkę, całkowicie za darmo.

13-05-2014 01:19
Aure_Canis
   
Ocena:
+1

nerv0 vs the planet

13-05-2014 11:26
Drachu
   
Ocena:
0

Wprost przeciwnie nerv0 - w jakiś sposób tworzysz rynek :) 

13-05-2014 18:11
Torgradczyk
   
Ocena:
+6

Nie. Nie zależymy od rynku rpg. Jesteśmy zdywersyfikowani. Możemy grać w systemy, które się ukazują, możemy grać w swoje autorki - to jest istota rpg. Oczywiście, różne nowe publikacje sprawiają, że mamy więcej możliwości, ale brak tych publikacji nie uniemożliwia nam gry. Przynajmniej  ja tego nie czuję. Tak samo jak po sławetnym artykule o gwałtach nie czułem, żeby ktoś zakazywał mi gry.

Zgodzę się, że młodsze pokolenie gra mniej, ludziki zaciążyli trochę w stronę gier planszowych itd. No i co z tego? Z drugiej strony znam ojców, którzy wciągają do gry swoje dzieci, starsze rodzeństwo, które wciąga młodsze i tak dalej.

rpg to ludzie, nie podręczniki na pułkach w empiku.

13-05-2014 21:08
sil
   
Ocena:
+9

Na nic podów pełne pułki, puki ludzie będą bułki.

13-05-2014 21:20
KFC
   
Ocena:
+2

Trolololoooo PUŁKI napisał PISASZ!!!!!!!!!  

 

(pisasz miłości?)

13-05-2014 21:51
jakkubus
   
Ocena:
+3

Błąd ortograficzny powtórzony tysiąc razy staje się prawdą, czyli jak Vitalius zdegenerował Poltera.

13-05-2014 22:09
KFC
   
Ocena:
+1

WŁAŚNIE! To dzięki Witalisowi i H0ryzontowi polskie RPG nie umrze!

13-05-2014 22:11
Porywacz
   
Ocena:
0

Vitalius jest piątym jęźdźcem apokalipsy. Po Zarazie, Wojnie, Głodzie i Śmierci przyszła kolej na Dysortografię.

13-05-2014 22:14
Drachu
   
Ocena:
0

Bez szydery z Vita proszę! Ani z kogokolwiek innego, jeżeli można o to prosić.

A Tobie, Torgardczyku, odpiszę jutro. Przepraszam Cię najmocniej, chciałem dziś, ale jestem trochę zbyt zajechany po tym długim dniu.

13-05-2014 22:30

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.