string(15) ""
» Blog » Podoba mi się karta X
19-04-2014 23:13

Podoba mi się karta X

W działach: RPG | Odsłony: 1690


Bardzo się cieszę, że jest ktoś taki jak Petra, kto przedstawia nowe pomysły takie jak właśnie karta X. Myślę, że narzędzia tego typu będą powoli zmieniać myślenie na temat naszego hobby.

Pamiętam jak za czasów Magii i Miecza popularna była jesienna gawęda, jak wtedy, gdy stary Świat Mroku był hitem o RPG mówiło się jako o sztuce, drodze do emocjonalnego katharsis. Wtedy każdy kto mówił o rzucaniu kostkami miał przechlapane (przynajmniej w fundomie, bo poza grając w WODa gracze rzucali wiadrami kości a nasze postacie rzucały samochodami).

Od tego czasu wiele wody upłynęło i dziś o RPG mówi się, że jest to zabawa. Nacisk kładzie się na słowo GRA. Jest to niezobowiązująca, przyjemna rozrywka. Z jednej strony takie spojrzenie na nasze hobby ma zaletę – chyba Beamhit, albo ktoś inny opisywał zdarzenie, że MG kazał mu wychodzić zimą na balkon bez kurtki by lepiej mógł odgrywać zimno odczuwane przez swoją postać. Teraz takich kwiatków powinno być mniej. Wystarczy powiedzieć "stary wyluzuj, to tylko gra".

Ma też jednak wadę. Bagatelizuje się fakt, że gry fabularne mają potencjał być tym o czym pisano w Magii i Mieczu, czyli silnym przeżyciem emocjonalnym. A co za tym idzie, można kogoś niechcący skrzywdzić. Przez sposób patrzenia na nasze hobby niedoceniamy tego faktu. "Więc powiadasz, że doznał traumy grając w Chińczyka? Niemożliwe" –ktoś mógłby powiedzieć. Myślę, że to jest przyczyną kontrowersji wokół karty X. Żeby uznać jej przydatność, trzeba zgodzić się z tym, że RPG może czasami być niebezpieczne, a to wymagałoby zmiany sposobu myślenia wielu z nas.

Proponuje zatem lekką zmianę perspektywy. Może zamiast mówić bezpieczne/niebezpieczne, mówmy przyjemne/nieprzyjemne. Chyba każdy się zgodzi, że jeśli MG okaleczy postać gracza, ten drugi może przeżyć nieprzyjemne emocje. Jeśli bardzo lubi swoją postać, to przeżyje może nie traumę, ale z pewnością takie emocje jak żal czy smutek, które mogą być bardzo silne i właśnie – nieprzyjemne. Słyszałem o graczach, którzy płakali po śmierci postaci z którą się zżyli podczas długiej kampanii. Myślę, że nikogo nie wyślemy do psychologa tylko dlatego, że przeżywa negatywne emocje. Myślę też, że jako MG, zależy nam by gracze na sesjach się przede wszystkim dobrze bawili i ograniczamy nieprzyjemne emocje do niezbędnego minimum. Każdy ma do tego swoje narzędzia. ETC w jednym z komentarzy kiedyś pisał, że nie okalecza postaci swoich graczy, bo wie, że oni też mu prowadzą i mogliby się zemścić. Wnioskuje po tym, że nie będzie ich też celowo narażał na traumy. Mallagar na  sytuacje konfliktowe ma trzy narzędzia: rozmowa, rozmowa i przede wszystkim rozmowa.

Petra natomiast udostępniła kartę X. Owszem narzędzie to ma pewne wady, ale to co mi się w nim podoba to to, że ułatwia asertywne zachowania nieśmiałym graczom. Naprawdę, będzie dużo osób, którzy chcą być lubiani i którzy boją się przeciwstawić grupie, dlatego nie powiedzą, że im coś nie pasuje. Tak jest zwłaszcza u nastolatków. Karta X daje takim ludziom głos. Po drugie podoba mi się idea stojąca za tą kartą, że od gry ważniejsi są ludzie i ich dobre samopoczucie. RPG to już nie gra.  RPG to ludzie. A jak znajdzie się osoba wrażliwsza, to może karta X zaoszczędzi jej wizyty u psychologa. I właśnie dla tej ostatniej osoby napisałem ten tekst – jeśli jest wynalazek, który może oszczędzić komuś bólu, to moim zdaniem warto go promować.
 

Komentarze


Petra Bootmann
   
Ocena:
+2

Szept - zachęcam cię do zaprojektowania tego narzędzia, a ja chętnie wypróbuję. Mam podejrzenie, że może mieć inny zakres działania niż sesje konwentowe. Na dzień dobry obawiam się jednak, że wypełnienie kilku ankiet przez kilka osób i wprowadzenie ich w grę przez MG jest trudniejsze niż zapowiedzenie karty X przez  jedną osobę tuż przed sesją. I przede wszystkim: o ile przed grą daje wiedzę i możliwość uniknięcia czegoś, o tyle nie rozwiązuje sytuacji, gdy jednak pojawi się problematyczny motyw (z doświadczenia: iksowane rzeczy to często drobiazgi lub konkretne elementy, ta konkretna sytuacja, a nie szeroka kategoria).

W karcie X jest taki fragment:

People are more important than games and the X-Card shouldn't be used to "get past" issues as much as to keep issues for escalating (when possible).

20-04-2014 17:15
Johny
   
Ocena:
+3

~~Owszem, ale jest tu mowa o obawie jak przerwanie sesji będzie odebrane przez innych.

Myślę, że nie ma różnicy czy będzie słowne Veto, czy Karta X, jeśli jasno ogłosisz, że gracze mają prawo sprzeciwu i wszyscy się na to zgodzą, grupie łatwiej będzie taką akcję zaakceptować.

Problem w tym, że tego się nie ogłasza. Gramy, wszyscy wiedzą jakie są zasady (ale czy na pewno?).

~~Karta X nie zmusza go do dyskutowania o nim (karta gracza również), ale zmusza do publicznego poinformowania o tym co stanowi dla niego problem.

Tu masz rację, rzeczywiście przewagą karty gracza jest to, że dana osoba nie musi się z niczym ujawniać na forum i narzędzie to zapobiega zamiast leczyć. Można by jej używać zamiennie z kartą X.

Osobiście bardziej podoba mi się to narzędzie z literką. Dlatego, że sam nie wiedziałbym co wpisać w karcie gracza. Nie mam żadnych większych lęków. Ale znając siebie, jeślibym wziął udział w hardcorowej sesji to wolałbym mieć możliwość powiedzenia pas.

Widzę jednak wartość w twoim pomyśle i pewnie można by go z powodzeniem stosować.

~~Gorzej kiedy scena flirtu/sceny łóżkowej jest kluczowa, bo trzeba np. od NPC wyciągnąć jakąś informację, a dorzućmy sobie do tego jeszcze jak pisała Petra, że obiekt flirtu jest tej samej płci ;)

Zawsze można wtedy rzucić kostkami, czy te informacje udało się zdobyć :).

20-04-2014 17:30
Scobin
   
Ocena:
+5

@Szept

Jest jeszcze taka sprawa: kiedy przeglądałem anglojęzyczne strony internetowe (pod koniec opisu karty jest przydatny i raczej kompletny wykaz linków), trudno było mi znaleźć jakąkolwiek negatywną relację z faktycznego zastosowania Karty X na sesji. To dla mnie dość mocna sugestia, że niepokój związany z wykorzystaniem karty jest nadmierny – gdyby ludzie mieli przykre doświadczenia, pewnie ktoś opisałby je w sieci.

Kto wie, może u nas będzie to wyglądało inaczej niż w anglojęzycznym internecie. Trzeba sprawdzić. :-) Na podstawie dostępnych relacji zakładałbym jednak roboczo, że nie ma większych powodów do obaw.

20-04-2014 17:33
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

Tu masz rację, rzeczywiście przewagą karty gracza jest to, że dana osoba nie musi się z niczym ujawniać na forum i narzędzie to zapobiega zamiast leczyć.

Osoba musi się ujawniać przed MG - to może być mniejszy lub większy problem. Czasem to łatwiej (że to 1 osoba, czasem to nie robi). Zwróćcie uwagę, że podczas sesji gra i może dodawać do fikcji nie tylko MG, co oznacza, że przekazanie informacji MG nie chroni przed czymkolwiek ze strony innych graczy (bo oni o tym nie wiedzą) oraz że odpowiedzialność za reakcję spada na MG jako stojącego najwyżej w hierarchii. Nie działa to w grach (i grupach) z bardziej zrównoważonym podziałem władzy / wpływem na grę.

Co do natomiast samego gadania przed sesją: przed kartą X funkcjonowało Lines&Veils (Ron Edwards, Sex&Sorcery). Albo rating filmowy Emily Care Boss. Jest z czego wybierać.

(Na marginesie: ja stosuję kartę X jako dodatkowe wsparcie do tego, że staram się przygotować graczy, o czym jest gra i jakie elementy są trudno usuwalne lub problematyczne i czy pasuje im gra w coś takiego).

20-04-2014 18:05
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2

Borsuk - wydaje mi sie, ze karta X tak jak jej twórca - Amerykanin greckiego pochodzenia, sa głęboko osadzeni w kulturowym kontekście paranoicznych "prawomyslnych" Stanów Zjednoczonych i terroru prawno-obyczajowego jaki tam panuje. Faktycznie PÓKI co,nie grozi nam moda na pozwy, choc biorąc pod uwagę intensywność promowania obcych nam kulturowo wzorców nie zdziwiłbym sie takim efektom za pare lat. CDN...

 

20-04-2014 19:00
Szept
   
Ocena:
0

Szept - zachęcam cię do zaprojektowania tego narzędzia, a ja chętnie wypróbuję.

Co mogłoby być na karcie sesji?

Gwałt postaci, uczestnictwo w gwałcie, torturowanie postaci lub przez postać, kilka fobii, które moga szczególnie oddziaływać również przez opis - np. arachnofobia, sytuacje intymne/seks z udziałem postaci, sytuacje intymne/seks homoseksualny z udziałem postaci, przemoc wobec dzieci z udziałem postaci, j.w. odnośnie przemocy seksualnej.

Jeszcze jakieś istotne kwestie? Myślę że część do odhaczenia nie powinna być zbyt rozbudowana, raczej zawierać hasła naprowadzające MG na kwestie problematyczne, które może rozbudować w części drugiej czyli własnym opisie sesji.

 

Karta gracza powinna być bardziej swobodna. W instrukcji należałoby graczowi powiedzieć do czego służy.

Jeśli obawiasz się, że sesja, w której chcesz wziąć udział, może z pewnych względów stanowić dla Ciebie problem i masz obawy przed wyrażeniem tego wobec pozostałych uczestników gry sporządź kartę gracza, którą możesz przed sesją przedstawić Mistrzowi Gry. Karta nie jest żadnym sformalizowanym formularzem, to zwykła kartka papieru, na której w kilku zdaniach możesz napisać jakich sytuacji chciałbyś podczas sesji uniknąć. Jeśli jakieś opisy mogą budzić twoje silne, negatywne emocje których nie chciałbyś przeżywać nawet w odniesienie do prowadzonej postaci wpisz to na kartę, przedstaw MG i zapytaj czy poprowadzi sesję tak by przed takimi sytuacjami ochronić twoją postać. Możesz wpisać tam wszystkie sytuacje jakie stanowią dla ciebie problem np. uczestnictwo postaci w gwałcie, torturach, sytuacjach intymnych w własną lub przeciwną płcią, parafiliach, barwnych opisach przemocy, opisach godzących w twoje przekonania religijne. Sytuacjach które mogą wywołać u ciebie poczucie paniki - jeśli masz jakieś silne fobie itp.

Jeśli MG zgodzi się tak poprowadzić sesję by uniknąć w/w sytuacji lub by zainicjowane przez innych graczy sytuacje 'wyciszyć' przystąp do gry w przeciwnym przypadku poszukaj innej sesji. Pamiętaj, że RPG ma być dla ciebie i dla innych dobrą zabawą, lepiej zrezygnować z gry niż odejść od stolika w połowie sesji.

Tekst pisany ad hoc, poprawki redakcyjne mile widziane.

 

(z doświadczenia: iksowane rzeczy to często drobiazgi lub konkretne elementy, ta konkretna sytuacja, a nie szeroka kategoria).

OK, ale czy twoi gracze mieliby problem np. z poproszeniem o zmianę imienia NPC'a gdyby nie było karty X? Widzę tu dwa możliwe powody użycia karty i nie wiem jaki był faktyczny powód użycia ich na twojej sesji.

1. Użyto X, bo gracze nie potrafili wyrazić swojej prośby - nieśmiałość. Gdyby ta sesja przebiegała bez X nie pojawiłaby się prośba o zmianę imienia NPC'a?

2. Użyto X, bo stał się on elementem mechaniki kreowania wydarzeń na sesji. Tak jak w Warhamerze są punkty przeznaczenia zmuszające MG do innego poprowadzenia wydarzeń, jak w Przygodach Barona M. zapłacenie jest sposobem na poprowadzenie opowieści w innym kierunku? Czy zmiana imienia NPC'a nie była użyta dlatego, że dałaś taką możliwość przed sesją, a nie faktycznym problemem gracza?

I jeszcze taki trzeci punkt.

3. Czy gdyby nie było karty X na twojej sesji to ów ktoś komu imię NPC'a przeszkadzało nie potrafiłby wyrazić swojej prośby werbalnie?

Wydaje mi się, że pierwszy punkt, w omawianym przypadku zmiany imienia, nie jest właściwy. Gracz nie miał oporów, z tego co napisałaś, przed wytłumaczeniem pozostałym powodów prośby - imię kojarzy mu się z inną osobą. Według mnie traumatyczna podejście do sprawy skończyłoby się na prośbie o zmianę imienia, bo źle się komuś kojarzy. No, ale może to wynika ze sposobu opisania sytuacji.

@Borsuk

Myślę, że nie ma różnicy czy będzie słowne Veto, czy Karta X, jeśli jasno ogłosisz, że gracze mają prawo sprzeciwu i wszyscy się na to zgodzą, grupie łatwiej będzie taką akcję zaakceptować.

Otóż właśnie to, nie ma znaczenia dla grupy forma wyrażenia veta, czy będzie to wskazanie X, czy zwerbalizowanie sprzeciwu. I osoba sprzeciwiająca się będzie miała takie same obawy - w kwestii akceptacji przez grupę - przed wyrażeniem sprzeciwu w dowolnej formie. Powiedzenie przed sesją, że dopuszcza się veto to jedno, a wskazanie sposobu wyrażenia veta to drugie. W tym przypadku sposób wyrażenia veta jest na tyle prosty i jako wskazanie X i jako wypowiedzenie go, że nie ma on znaczenia. Istotne jest, poinformowanie grupy, że veto jest akceptowalne przez MG . Osoba wyrażająca veto nie rozważa tego czy bardziej straci akceptację grupy gdy dotknie kartki, czy gdy powie 'veto'. Dla takiej osoby problemem z jakim się zmierzy jest czy straci akceptację grupy gdy w ogóle w jakikolwiek sposób wyrazi swój sprzeciw.

Forma miałaby znaczenie gdyby ktoś wymagał np. odśpiewania lub odtańczenia veta.

Gdyby karta X tak bardzo różniła się od zwerbalizowanego sprzeciwu to należałoby pójść dalej i zamiast karty wprowadzić np. "kopnięcie pod stołem" - piszę to bez złośliwości. Ponieważ wtedy pozostali gracze nawet by nie wiedzieli, kto wyraził sprzeciw, pewnie nie wiedziałby tego też i MG. 

w hardcorowej sesji to wolałbym mieć możliwość powiedzenia pas.

A czy potrzebujesz do tego karty X? Czy gdyby przed zaczęciem dyskusji o karcie X uczestniczyłeś w sesji, która -no pojedźmy po całości - zmusza twoją postać do gwałtu na dziecku - i zakładam, że nie jest to sytuacja, którą chciałbyś szczegółowo opisywać i wysłuchiwać - to miałbyś problem z wystopowaniem MG?

Zawsze można wtedy rzucić kostkami, czy te informacje udało się zdobyć :)

Spróbuj to zrobić w Amber DRPG ;)

@Scobin

Możliwe, że to takie moje podejście, że wolałbym zabezpieczyć się wcześniej niż potem łatać, ale sam chyba przyznasz, że przy rozpowszechnieniu się karty szanse na trollerkę są większe.

@Petra

Osoba musi się ujawniać przed MG - to może być mniejszy lub większy problem.

Tak, ale jak już napisałem w takiej samej sytuacji użycie karty X zmusza do ujawnienia się przed całą grupą. Jeśli ktoś ma problem przed ujawnieniem swoich obaw jednej osobie to jeszcze większe obawy będzie miał przed ujawnieniem się przed całą grupą.

Nie działa to w grach (i grupach) z bardziej zrównoważonym podziałem władzy / wpływem na grę.

Owszem, ale jak już było wspomniane, tak karta X jak i karta gracza są narzędziami przeznaczonymi do użycia w grupach osób nie grywających ze sobą na co dzień. Tam kreowanie sesji spada bardziej na MG.

Ale nawet gdyby uznać większy udział graczy w kreowaniu sesji to MG wciąż pozostaje arbitrem. Na jego barki spada większa odpowiedzialność, ale nie pozbawiony jest on narzędzi do odpowiedniego poprowadzenia sesji. Można prócz karty gracza przed sesją ustalić hasło klucz dające graczowi do zrozumienia by przestał ciągnąć sesję w danym kierunku. Może być ono jednak użyte tylko w przypadku gdy sytuacja wynika z zaakceptowanych warunków kasty gracza.

Jeśli np. ktoś zgłasza prośbę o unikanie gwałtów, a któryś z graczy mimo uników MG dąży do takiej sytuacji wtedy hasło klucz np. 'wystopuj z tym...' jest jasną wskazówką, że MG i któryś z graczy nie życzy sobie ciągnięcia sytuacji w określonym kierunku.

 

 

 

20-04-2014 22:37
Johny
   
Ocena:
+1

Anioł

Myślałem, że to zwolennicy Karty X prowadzą wojny ideologiczne. Tymczasem Petra rozmawia ze mną na temat swoich doświadczeń w RPG, natomiast ty, któremu Karta się nie podoba mówisz o zagrożeniu przez obce kulturowo wzorce. Coś jest nie tak :).

Ideologia mnie nie interesuje Aniele. Tylko dobra zabawa :). Kartę X postrzegam jako ciekawe narzędzie, które można wykorzystać w naszym hobby.

20-04-2014 22:42
Johny
   
Ocena:
+1

@Szept

~~W tym przypadku sposób wyrażenia veta jest na tyle prosty i jako wskazanie X i jako wypowiedzenie go, że nie ma on znaczenia. Istotne jest, poinformowanie grupy, że veto jest akceptowalne przez MG .

 Napisałem:

~~Myślę, że nie ma różnicy czy będzie słowne Veto, czy Karta X, jeśli jasno ogłosisz, że gracze mają prawo sprzeciwu i wszyscy się na to zgodzą, grupie łatwiej będzie taką akcję zaakceptować.

Jednak Petra napisała, że pojedynczy gracze chętniej używają prawa Veta, gdy mają kartę X.

~~Z doświadczenia: kilka razy zaczynałam rozmowy przed sesją (obcy ludzie, konwent) "w grze będzie seks i przemoc, jeśli będzie coś bardziej niekomfortowego, to przerwijcie, wyedytujemy ten fragment i lecimy dalej". Właściwie to nikt nie przerwał gry, nawet gdy gra się wykolejała

Więc podsumowując jeśli powiemy z góry o możliwości sprzeciwu, to moim zdaniem jest mniejsze prawdopodobieństwo, że "grupa się obrazi" na vetującego, ale jeśli chcemy by gracze mniej bali się vetować, przydaje się Karta X.

~~
w hardcorowej sesji to wolałbym mieć możliwość powiedzenia pas.

A czy potrzebujesz do tego karty X?

W przeszłości, jak mi coś nie pasowało było różnie. Czasami mówiłem wprost, że mi coś nie pasuje, czasami zaś mówiłem "MG ma zawsze rację" i zgadzałem się na to co się dzieje. Prawie zawsze grałem czysto rozrywkowo, więc dyskomfort nigdy nie był zbyt duży.

20-04-2014 23:16
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2

Szanowny Borsuku! ;)

Karta X jest narzędziem akceptowanym przeze mnie jedynie w kontekście gry z obcymi osobami, których obsesyjna nadwrażliwość może skutkować sankcjami prawnymi. W naszej sferze kulturowej raczej trudne do wyobrażenia, ale z uwagi na postępującą hamburgeryzacje - niewykluczone. Skoro już pojawiają się oszołomy opisujące w mediach "rolplejowe gwałty", to kolejnym krokiem będą zapewne oszołomy składające pozwy o naruszenie ich dóbr osobistych w wyniku takiego "gwałtu". I w takim wypadku karta X może okazać się dla MG zbyt ufnego wobec graczy swoistą "okolicznością łagodzącą"... Straszna to wizja naszej rozrywki, ale właśnie takie mogą być konsekwencje bezmyślnego przyswajania sobie obcych ideologii, norm kulturowych, wzorców zachowań.

Jeśli chodzi o moje przywiązanie do tradycyjnych wartości i kultu macho, to nie jestem przesadnie zaangażowany. Pozwalam swojej narzeczonej od czasu do czasu wbić jakiś gwóźdź...  ;)

W sytuacji w której scenariusz lub założenia świata uzasadniają pociąg mojej postaci do chłopców, babochłopów czy innych elfów stanę na głowie aby dobrze to odegrać, nie bacząc na podświadomy dyskomfort takiej sytuacji. Dam radę! Zwłaszcza że zwykle mistrzuje i muszę odgrywać WSZYSTKO - łącznie z florą i fauną. ;)

Osoby których nadwrażliwość i traumy powodują dysfunkcyjność społeczną po prostu nie powinny grać. Może powinny iść do parku, albo na rower. Ale na pewno nie grać w WARHAMMERA! ;)   

20-04-2014 23:32
Scobin
   
Ocena:
0

@Szept

Karta X to tylko jedno z wielu możliwych narzędzi, niewątpliwie ma swoje mocniejsze i słabsze strony. Oczywiście warto przed wykorzystaniem karty zastanowić się nad jednymi i drugimi. Nie trzeba też koniecznie używać akurat tego rozwiązania.

Chodzi mi po prostu o to, że przy dostępnej obecnie wiedzy stanowcze odrzucenie karty ze względu na wspomniane wątpliwości wydaje się mocno przesadzone.

20-04-2014 23:32
Johny
   
Ocena:
+1

Drogi Aniele Gniewu ;)!

Miło mi słyszeć, że jednak istnieją sytuację w których użyłbyś Karty X na swoich sesjach. Cóż mogę powiedzieć? Może tylko tyle, że jak się ze mną zgodziłeś:

~~Karta X jest narzędziem

Tak jak punkty przeznaczenia w Warhammerze mają swoją funkcję by gracze dobrze się bawili, tak i ma Karta X. Według mnie można jej używać częściej niż o tym wspomniałeś, ale uważam, że wszyscy mamy wolny wybór i nikt nie ma prawa zmuszać drugiej osoby do swojego stylu gry. Dzięki za twój głos w dyskusji.

EDIT

~~Osoby których nadwrażliwość i traumy powodują dysfunkcyjność społeczną po prostu nie powinny grać. Może powinny iść do parku, albo na rower. Ale na pewno nie grać w WARHAMMERA! ;)

Uwierz mi, że nie tylko osoby nadwrażliwe mogłyby skorzystać z Karty X. Mam w drużynie samych twardzieli a zdarzyło mi się im przez przypadek "nadepnąć na odcisk" i potem mieliśmy długą rozmowę łagodzącą.

A co do twojego zdania o osobach wrażliwych. Cóż nie zgadzamy się. Mnie się wydaje, że właśnie w RPG jest miejsce nie tylko dla umięśnionych kulturystów, ale też dla grubych nerdów w okularach jak denka od butelek czy właśnie dla wrażliwszych intelektualistów. Jednym słowem dla wszystkich. Jeśli z Frankiem się dobrze dogaduje to dlaczego zabraniać mu grać? Bo nie jest mu przyjemnie jak są gwałty na sesji i wolałby ich uniknąć? Przez taki drobiazg nie bawić się z kumplem? Nie lepiej powiedzieć - dobra Franek nie będzie gwałtów. Ludzie ważniejsi od gry - to jest to co promuje Karta X i co mi się podoba. Jeszcze raz dzięki za dyskusje.

20-04-2014 23:53
Petra Bootmann
   
Ocena:
+2

@Szept - kluczowa kwestia. W karcie X ważne jest nie tylko jej działanie, ale również sposób przedstawienia (podobnie jak zanegowanie czegoś oznacza jedynie negowanie czegoś bez informowania czy to drobny czy poważny dyskomfort, zresztą innych graczy to raczej nie interesuje i nie powinno). W jaki sposób zamierzasz graczom przedstawić poniższą listę:

Co mogłoby być na karcie sesji?

Gwałt postaci, uczestnictwo w gwałcie, torturowanie postaci lub przez postać, kilka fobii, które mogą szczególnie oddziaływać również przez opis - np. arachnofobia, sytuacje intymne/seks z udziałem postaci, sytuacje intymne/seks homoseksualny z udziałem postaci, przemoc wobec dzieci z udziałem postaci, j.w. odnośnie przemocy seksualnej.

Pytam poważnie, przedstawienie takiej listy na dzień dobry sugeruje, że to wszystko może się na sesji pojawić. Oraz: czy wystawiłbyś taką informację na tablicy ogłoszeń na korytarzu szkolnym, powiedzmy na takiej Zjavie?

Gdyby nie było karty X

Wartością karty X jest właśnie zachęcenie graczy/graczek do tego, żeby zgłaszali niechciane rzeczy tak po prostu, jakby to był no big deal. U podstawy jest formułowana w taki sposób, żeby ułatwić odezwanie się tym, którzy normalnie by tego nie zrobili. Dodatkowo zwraca uwagę, że karty można użyć w czyimś imieniu. To oznacza, że nie wiem, czy bez karty X by zareagowali, natomiast wiem, że w sytuacji, gdy tylko mówiłam (prosiłam), żeby zadbać o siebie, nie było przerwania gry (w jednym przypadku długo po sesji zorientowałam się, że to, co powiedział gracz, a co wzięłam za "awesome!", miało zniechęcić mnie do kontynuowania wątku).

Z mojej perspektywy: wolę dać możliwość wszystkim iksowania problematycznych rzeczy, które wprowadzę, bo być może innym będzie łatwiej zauważyć, że ktoś się czerwieni, a dla mnie zmiana szczegółu, zatrzymanie sesji to chwila i żaden problem (z doświadczenia: jak ktoś się krępuje, to i tak wiele dobrego ze sceny nie będzie). Szczególnie, gdy prowadzę/moderuję grę, bo wtedy mam i tak dużo do roboty.

To w ogóle zabawna rozmowa, ja korzystam z narzędzia, na ile potrafię, dla mnie się sprawdza, choć trochę zajmuje nauczenie się go. Korzystałam wcześniej z innych, więc byłoby miło, gdyby więcej osób odwoływało się do jakichś doświadczeń z grą, z czym są problemy i jak są rozwiązywane.

21-04-2014 00:54
Headbanger
   
Ocena:
+4

Smutna sprawa z tymi nieśmiałymi. Kiedyś oni byli po prostu traktowani jako ludzie normalni, dzisiaj potrzebują specjalnych rozwiązań i są traktowani jak ułomni. Wszystko w imię równości i godności.

"Proponuje zatem lekką zmianę perspektywy. Może zamiast mówić bezpieczne/niebezpieczne, mówmy przyjemne/nieprzyjemne. Chyba każdy się zgodzi, że jeśli MG okaleczy postać gracza, ten drugi może przeżyć nieprzyjemne emocje. Jeśli bardzo lubi swoją postać, to przeżyje może nie traumę, ale z pewnością takie emocje jak żal czy smutek, które mogą być bardzo silne i właśnie – nieprzyjemne. Słyszałem o graczach, którzy płakali po śmierci postaci z którą się zżyli podczas długiej kampanii. Myślę, że nikogo nie wyślemy do psychologa tylko dlatego, że przeżywa negatywne emocje. Myślę też, że jako MG, zależy nam by gracze na sesjach się przede wszystkim dobrze bawili i ograniczamy nieprzyjemne emocje do niezbędnego minimum."

To jest kompletnie błędne założenie, że ludzie w rozrywce szukają tylko pozytywnych emocji. Jeżeli tak jest to dlaczego, stworzono dramaty, horrory i wyciskacze łez? Ludzie w rozrywce szukają często silnych emocji. Miałem sytuacje, że kobiety płakały mi na sesji, a koledzy bali się jak cholera (raz gracze bali się wyjść z namiotu po sesji, a znajomy nie mógł zasnąć przy kominku jak został sam po sesji na kanapie w salonie). W każdym przypadku nie tyko nie słyszałem by nie przestawać, ale by jechać dalej bo to jest ciekawe i emocjonujące.

Nie tak dawno temu pisał tutaj kolega z wstydliwą chorobą skóry i przesadnym lękiem przed nowotworem. Powiedział bardzo mądrą rzecz, mówienie o tych nieprzyjemnych sprawach to nie to samo co faktycznie ich doświadczanie. Orędownicy rozwiązań typu akcje antygwałtowe i karta iks, zdają się nie znać różnicy. Jedyne czego potrzeba to dystansu i rozsądku. Myślę, że ludzie mają na tyle empatii by zobaczyć kiedy coś nie styka i trzeba zrobić przerwę techniczną.

Nie dziwi mnie brak doniesień o negatywnych skutkach karty iks, podejrzewam, iż używają jej głównie ludzie, którzy jej nie potrzebują, bo wśród takich środowisk ona jest popularna (widzę to nawet tutaj po nickach ludzi tutaj). Jeżeli jest potrzebna, to przez postulat braku rozmowy, nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale i go pogłębia przez brak zrozumienia między ludźmi (w końcu nie trzeba się tłumaczyć i pytanie nie jest wskazane).

21-04-2014 09:48
Johny
   
Ocena:
+1

Dzięki Petra za twoje tłumaczenia odnośnie Karty X, łatwiej mi teraz zrozumieć jej działanie :).

Headbanger :). Cieszę się, że nie wjechałeś mi od razu z kłótnią na chatę :). Po prostu jasno i logicznie sformułowałeś swoje zdanie w dyskusji. Jestem Ci za to bardzo wdzięczny.

~~Smutna sprawa z tymi nieśmiałymi. Kiedyś oni byli po prostu traktowani jako ludzie normalni, dzisiaj potrzebują specjalnych rozwiązań i są traktowani jak ułomni.

Czy jeśli otworzysz kobiecie drzwi to znaczy, że jest ona ułomna, czy po prostu jesteś uprzejmy? Jeśli Karta X pomaga nieśmiałym lepiej wyrażać siebie, tym bardziej ich nie upośledza.

~~To jest kompletnie błędne założenie, że ludzie w rozrywce szukają tylko pozytywnych emocji.

Tutaj się całkowicie z tobą zgadzam. Szukamy różnych emocji. Przeczytaj sobie co piszę Petra, ona nazywa to na swoich sesjach "wbijaniem gwoździa w czoło" i pisze, że Karta X pomaga jej w takim prowadzeniu. Jeśli ktoś chce doświadczać negatywnych emocji nie ma sprawy. Ale jeśli ktoś po pewnym czasie ma dość? Wiesz oglądając horror w kinie można w każdej chwili zamknąć oczy, przy książce odłożyć ją a przy RPG? U ciebie pewnie gracze mówią stop, ktoś inny może użyć Karty X. To narzędzie.

~~Powiedział bardzo mądrą rzecz, mówienie o tych nieprzyjemnych sprawach to nie to samo co faktycznie ich doświadczanie. Orędownicy rozwiązań typu akcje antygwałtowe i karta iks, zdają się nie znać różnicy. Jedyne czego potrzeba to dystansu i rozsądku.

W innym miejscu piszesz.

~~Miałem sytuacje, że kobiety płakały mi na sesji, a koledzy bali się jak cholera (raz gracze bali się wyjść z namiotu po sesji, a znajomy nie mógł zasnąć przy kominku jak został sam po sesji na kanapie w salonie).

Czy twoi znajomi mimo całego ich rozsądku nie bali się naprawdę? Czy twoje koleżanki nie czuły prawdziwego smutku? Czy powiedziałbyś o nich, że powinni iść do psychologa, bo nie potrafią odróżnić wyobrażonych rzeczy od prawdy? Czy może po prostu zgodzimy się, że na sesjach nawet normalne osoby mogą przeżywać silne emocje? Jakby się czuła kobieta, która zamiast wielkiej grozy przeżyłaby na sesji równie realistyczny gwałt?

21-04-2014 11:06
Agrafka
   
Ocena:
+3

Dobrze, mam pytanie. Na sesję przyszło 5 graczy. Petra prowadzi mi motyw, który uważam za świetny. Jest bardzo emocjonujący i drastyczny. Poza tą sceną sesja była średnia, ale dla tej jednej warto było przyjść. Przy scenie jest pozostałych 4 graczy (i ich postacie). trzech z nich bawi się świetnie, a jeden tapuje kartę X. Co ja, jako gracz mam zrobić, kiedy ktoś przerwał scenę, która wszystkim pozostałym się podobała?

21-04-2014 11:20
Headbanger
   
Ocena:
+1

"Czy twoi znajomi mimo całego ich rozsądku nie bali się naprawdę? Czy twoje koleżanki nie czuły prawdziwego smutku? Czy powiedziałbyś o nich, że powinni iść do psychologa, bo nie potrafią odróżnić wyobrażonych rzeczy od prawdy? Czy może po prostu zgodzimy się, że na sesjach nawet normalne osoby mogą przeżywać silne emocje? Jakby się czuła kobieta, która zamiast wielkiej grozy przeżyłaby na sesji równie realistyczny gwałt?"

Nie, nie bali się naprawdę i nie odczuli prawdziwej starty. Bo wszystko jest w konwencji zabawy, rozrywki indukowane wręcz - ludzie są świadomi, że to nie jest prawda. Moja obecna żona, po tamtej akcji z płakaniem zaraz po sesji mówiła, że było zarąbiście i już nie płakała, było przyjemne katarsis i poszliśmy spać. Tęczowy Troll po tamtej akcji przy kominku nie mógł zasnąć bo wyobrażał sobie horrorowe sceny z sesji + atmosferka i przyjemne dreszcze. Jest subtelna różnica między emocjami wywołanymi rozrywką, a tymi realnymi sytuacjami. To jak różnica między jazdą kolejką górską w, a prawdziwym pociągiem który zaraz się wykolei. Jeżeli ktoś nie potrafi rozróżnić obu rzeczy (a poznałem dwóch takich ludzi), to nie jest hobby dla niego i dostaje buta z mojej sesji (były takie sytuacje).

Po to tworzy się takie rzeczy. Jeżeli ktoś z jakiegokolwiek powodu na sesji nie daje rady, może wyjść. Żadna karta tego nie zmienia.

Ciągle uważam, że idea tej karty w bardzo subtelny sposób poniża ludzi nieśmiałych. Aby stworzyć miłą i przyjazną atmosferę wystarczy po prostu być miłym i przyjaznym dla uczestników zabawy. Działa w 100%.

21-04-2014 11:44
Scobin
   
Ocena:
+3

@Agrafka

W takiej sytuacji na Twoim miejscu starałbym się zagryźć zęby i stwierdzić: OK, trudno, moja dobra zabawa jest mniej ważna niż to, że komuś przed chwilą mocno nadepnięto na odcisk. Według mnie lepiej, aby sesja z punktu widzenia wszystkich poszła średnio, niż aby trzy osoby były rozanielone, a jedna zdołowana.

Pytanie, na ile często rzeczywiście będą się zdarzały takie sytuacje. Karta X nie musi (moim zdaniem wręcz nie powinna) być izolowaną techniką. Jak najbardziej może jej towarzyszyć np. krótka rozmowa przed sesją o poziomie przemocy i seksu, które są akceptowalne dla grających. To zmniejszyłoby prawdopodobieństwo zdarzenia opisanego przez Ciebie.

21-04-2014 12:06
dzemeuksis
   
Ocena:
+1

postulat braku rozmowy, nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale i go pogłębia przez brak zrozumienia między ludźmi

Headbanger, dlaczego świadomie głosisz nieprawdę? Wiesz dobrze, bo ustaliliśmy to w innym wątku (m.in. podawałem cytaty z instrukcji do karty), że karta robi coś wręcz przeciwnego - zachęca do rozmowy w razie jakichkolwiek wątpliwości. Postuluje jedynie nie rozmawianie o powodach. Warto być precyzyjnym w takich dyskusjach, żeby nie wprowadzać w błąd osób postronnych.

21-04-2014 12:33
WIERTARA
   
Ocena:
+3

Dżemie ale Ty jesteś lewakiem.

21-04-2014 12:35
Petra Bootmann
   
Ocena:
+2

@Agrafka - konkretny przykład z sesji poproszę.

A w skrócie: deal with it. Ale z doświadczenia prawdopodobnie będzie nowa lub zmieniona scena, zwykle karta X zagrywana jest na konkretne elementy. Ważne: karta X jest dla tej osoby, która zagrywa kartę X (a nie tych, którym się scena podoba).

W takiej sytuacji, gdy widziałabym, że ci zależy na tej scenie, zapytałabym, jak proponujesz ją zmienić, żeby uwzględnić kartę X (w większości przypadków wiadomo, co jest iksowane). Mogłabym zaproponować alternatywne - a emocjonalnie podobnie mocne - rozwiązania.

21-04-2014 12:36

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.