string(15) ""
» Blog » Pasja pisania
17-11-2013 22:01

Pasja pisania

W działach: Zostać pisarzem, raport | Odsłony: 540

Żeby opanować jakąś umiejętność po mistrzowsku, trzeba podobno ćwiczyć ją dziesięć tysięcy godzin, albo ćwiczyć dziesięć lat, albo jedno i drugie. Nie pamiętam. W każdym razie trzeba się nieźle napracować, żeby zostać w czymś naprawdę ekspertem.

Niestety nie należę do tych szczęściarzy, którzy zaczęli pisać swoje opowiadania w podstawówce. Może inaczej. Pierwszą historię komiks zrobiłem chyba gdzieś w przedszkolu. A w podstawówce miałem przez krótki okres przydomek „poeta trzeciej CE” za napisane rymowanki na polskim. Problem w tym, że były to jednorazowe wybryki. Nie pisałem pamiętników jak wielu pisarzy, nie prowadziłem gazetki szkolnej jak Steven King, właściwie to praktycznie nic nie pisałem oprócz obowiązkowych przydziałów. Na studiach troszeczkę współpracowałem z Nawią (takim maluteńkim Zinem internetowym) ale to wszystko.

Jak widać mam spore zaległości do tych dziesięciu tysięcy godzin. Co robię by je trochę nadgonić? Korzystam z wiedzy innych pisarzy. Czytam książki o pisaniu, przeglądam blogi na ten temat, staram się nie wymyślać koła od nowa i wzorować się na lepszych od siebie.

Ostatnio byłem nawet na kursie creative writing. Przerabiałem go na przełomie lipca i sierpnia ale skoro kurs, w przeciwieństwie do blogów jest płatny, pomyślałem, że może kogoś zaciekawi z czym to się je.

Byłem na kursie podstawowym organizowanym przez Pasję Pisania:  www.pasjapisania.pl/KI_podstawowy.aspx swoją drogą na stronie jest też sporo artykułów do poczytania za darmo. Jest to kurs internetowy, (stacjonarne są tylko w Warszawie). Jak to wygląda? Raz w tygodniu w środę udostępniana jest wszystkim uczniom jedna lekcja. Jest to obszerny tekst na temat związany z pisaniem. Przez cały tydzień i tylko ten uczniowie mogą komentować tekst tak jak na forum internetowym. Rozmowę moderuje nauczyciel i stara się odpowiadać na pytania grupy. W następnym tygodniu wchodzi kolejna lekcja, nad którą znowu toczy się dyskusja.

Oprócz tego, również co tydzień, są trzy ćwiczenia z których jedno do wyboru należy napisać i przesłać nauczycielowi, który je potem oceni i wyśle informacje zwrotną na nasze konto.

Następną rzeczą na kursie są prezentacje tekstów własnych. Każdy uczestnik ma wyznaczone dwa terminy na przedstawienie swojej twórczości na forum grupy. Można pokazać swoje opowiadania, fragmenty swojej książki nad którą pracujemy, bądź, jeśli jeszcze nie mamy się czym pochwalić, jakieś ćwiczenie opisane podczas kursu. Potem uczestnicy i nauczyciel dają nam informację zwrotne na temat co sądzą o naszym pisaniu.

I ostatnim elementem kursu jest forum ogólne, gdzie można się wymienić swoimi doświadczeniami związanymi z tworzeniem i jego okolicznościami.

Jak to działa w praktyce? To czy zyskasz na kursie najwięcej zależy od wkładu własnego. W grupie były bardzo różne osoby od takich, którzy codziennie pracują nad swoją książką i wciąż tylko liczą ile znaków napisali, do takich, którzy zapisali się w ostatniej chwili nie wiedząc, czy chcą brać udział czy nie. Osoby z tej drugiej grupy nie pokazały ani jednego tekstu do oceny (nie wiem czy robiły ćwiczenia). Wynika z tego, że jeśli ktoś nie ma motywacji, to nawet wydanie pieniędzy za szkolenie może mu nie pomóc.

Jeśli jednak troszkę się przyłożysz można zyskać parę rzeczy. Przede wszystkim sporo informacji zwrotnej od nauczyciela i członków grupy. W tym miejscu muszę przypomnieć o wkładzie własnym, zwłaszcza w ćwiczeniach. Pamiętam, że było jedno, w którym trzeba było napisać pierwsze zdanie i zakończenie powieści. Był koniec tygodnia a mnie nie chciało się tworzyć, wstukałem więc na klawiaturze pierwsze zdanie. A potem ostatnie zdanie powieści. I na tym zakończyłem. Nauczyciel uczciwie napisał mi, że to za mało by coś o tekście powiedzieć i tyle miałem pożytku z ćwiczenia. Gdy się bardziej rozpisywałem, miałem bardziej owocną odpowiedź.

Bardzo przydatne są odpowiedzi na prezentowane teksty własne. Na Polterze jest tak, że ludzie komentują twoje opowiadanie, tylko jeśli w jakiś sposób przykuje ono ich uwagę. Podczas kursu wszyscy są niemal ZOBOWIĄZYWANI żeby wypowiedzieć się na temat twojego tekstu i zrobić to jak najbardziej rzeczowo, podając jego wady i zalety. Daje to bardzo dużo cennych informacji zwrotnych.

Podsumowując czy nadrobiłem choć trochę z tych dziesięciu tysięcy godzin, dzięki temu kursowi? Pomyślmy, na plus trzeba zaliczyć, że szybciej skończyłem opowiadanie „Uciec przeznaczeniu”, które opublikowałem na Polterze www.polter.pl/Uciec-przeznaczeniu-c25892 , nauczyłem się też paru przydatnych rzeczy z wykładów i ćwiczeń. Najlepszą rzeczą jaką zyskałem jest motywacja do pisania wynikająca z tego, że  ekspert w postaci nauczyciela pochwalił moje wypociny. Owszem pokazał błędy, ale też powiedział, że mam potencjał a to daje dużego kopa i +100 do wiary w siebie.

A na minus? Na dzień dzisiejszy wydaje mi się, że ta cała wiedza z wykładów jest martwa bez mojego wkładu. Jak nie będę tego ćwiczył, to równie dobrze mogę sobie wytapetować tym mieszkanie. Tego było dużo i nie zdążyliśmy wszystkiego przerobić na praktykę.

P.S  Raport z tego tygodnia.

Codziennie czytałem 15 minut. Od jutra wykonuje kolejny kroczek i czytam 20 minut czyli 2 razy więcej niż na początku yeeeeee ;).

3
Notka polecana przez: Clod, Siman, Zireael
Poleć innym tę notkę

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
czytanie 10 minut dziennie, vs 10 tyś. godzin.
W tydzień bez niedzieli zrobisz jedną godzinę.
10 tyś. niedziel to.... circa 200 lat?
Powodzenia! :P
17-11-2013 22:48
Khiodamat
   
Ocena:
0

Ja akurat pisałam dziecięciem będąc (może nie w kołysce, ale zawsze coś :) i kochałam to tak bardzo, że nawet przed posiadaniem neta napisałam 5 książek, których wartość artystyczna była niestety bardzo niska. Teraz się wprawiam i moja pisanina coraz bardziej przypomina ASa...tylko że takiego bez talentu i bez wyobraźni...

Może trochę robię sobie podśmiechujki, ale przydałby mi się taki kurs, pewnie bym pisała dwa razy, jeśli nie trzy razy więcej. Lubię to robić, tak samo, jak czytać.

Fajnie, że ci się chce, tak samo ma się rzecz z czytaniem :)

18-11-2013 15:06
Johny
    @Khiodamat
Ocena:
0

A opublikowałaś coś, choćby w jakimś portalu fantastycznym? Chętnie bym przeczytał. Może zamieściłabyś jakieś opowiadania na Polterze? Owszem korekta trochę trwa, ale nie jest wcale taka straszna, no i dostajesz wskazówki jak polepszyć swoją twórczość. Ja właśnie dziś przesłałem Scobinowi moje wypociny, o których wspominałem w zeszłym tygodniu.

18-11-2013 19:45
Khiodamat
   
Ocena:
0

Publikowało się na już nieistniejących stronach. Z naciskiem na nieistniejące ^^

Ale pracuję teraz nad własną stroną z opowiadaniami. Jakby co, to umieszczę na Polterze, gdyby strona nie wypaliła :)

18-11-2013 20:09
Johny
   
Ocena:
0

Puść mi PW jak twoja strona ruszy. Będziesz miała kolejnego czytelnika :).

18-11-2013 20:26
Clod
   
Ocena:
0

Gratuluję samozaparcia! Ja od pół roku pracuję nad 3 opowiadaniami i żadnego nie mogę dokończyć... Ehh, ten brak konsekwencji!

18-11-2013 22:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.