string(15) ""
» Blog » Hobbit
29-12-2014 22:39

Hobbit

Odsłony: 155

Właśnie wróciłem z Hobbita i postanowiłem krótko podzielić się moimi wrażeniami.

Idąc do kina byłem pełen obaw, bo słyszałem, że Bitwa pięciu armii to najsłabsza część trylogii. Film nie był mega super porywający ale nie żałuje pieniędzy wydanych na bilet. Strasznie mi się podoba klimat Śródziemia wykreowany przez  Jacksona. Film mnie w paru momentach wzruszył, w paru rozbawił, w paru zafascynował. Jednym albo dwoma słowami wywołał emocję a na to przede wszystkim liczyłem.

Co mi się podobało:

Thorin Dębowa Tarcza - Armitage to prawdziwy baddas, funduje niesamowitą przejażdżkę w jednej chwili można pomyśleć "nigdy bym nie chciał spotkać się  z tym gościem w ciemnej uliczce" w drugiej "jak on mógł tak nisko upaść" a w trzeciej "Jak ja mu kibicuje, żeby tylko się udało". Pełny wachlarz doznań w jednym filmie. I jest go dużo.

Bilbo Baggins - Freeman jedną miną potrafi kompletnie rozbroić publiczność wywołując salwę śmiechu. Prawie każda jego akcja jest niczym pokaz fajerwerków. Niestety jest go mało na ekranie.

Tradycyjnie armie i walki. Zwłaszcza nadejście krasnoludów robi WIELKIE ŁAŁ.

Co mi się nie podobało:

W pewnym momencie film przemienił się w Diunę. Usłyszałem wtedy tekst krasnoluda "To już przesada" a potem głos za mną na sali "Ej no właśnie" z trudem powstrzymałem się od stwierdzenia, że chciałem powiedzieć to samo.

Niektóre efekty specjalne były przegięciem.

Alfrid - Hobbita czytałem wieki temu ale nie pamiętam by ta postać była w książce. Tymczasem w filmie jest jej tak dużo, że wygląda jakby była jednym z głównych bohaterów. W dodatku Alfrid jest cholernie wkurzający. Wydaje się jakby autorzy spudłowali, jakby chcieli zrobić postać komiczną a zamiast tego wyszła im postać totalnie irytująca i żałosna. Według mnie pasuje on do śródziemia jak pięść do oka. Dla mnie te filmy zawsze były opowieścią o walce dobra ze złem. Tymczasem Alfrid jest postacią całkowicie negatywną ale nie stanowi żadnego zagrożenia. Jest tylko pośmiewiskiem. Takim właśnie niepasującym meblem. Tu mamy dobro, tu mamy zło z którym walczymy a tu mamy Alfrida, którym tak naprawdę nie trzeba się przejmować. On tylko wnerwia ludzi. Horror.

Podsumowując mnie jako fanowi tych filmów wizyta w kinie przyniosła wiele radochy.

Największy plus: Thorin.

Największy minus: Alfrid.

0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.