Peter A. Flannery, Decimus Fate i talizman marzeń
string(15) ""
» Blog » Graj Fabułą
30-04-2022 19:37

Graj Fabułą

W działach: RPG | Odsłony: 209

Na zajączka dostałem od dziewczyny Graj Fabułą Mateusza Zaroda. Na Polerze są już dwie recenzje tej książki, pomyślałem więc, że nie będę pisał trzeciej. Mimo wszystko chciałbym się z wami podzielić spostrzeżaniami na temat książki.

Po pierwsze, czy w dzisiejszych czasach takie almanachy są jeszcze przydatne? Dawniej gry działały w bardziej zbliżony sposób. Czy prowadziło się Warhammera, czy Cyberpunka można było używać podobnych patentów. Dziś gry wydają się bardziej sprofilowane. Cały czas słyszy się o jakiś indykach, które są stworzone by świetnie pokazywać jakiś aspekt grania. Coraz więcej gier ma też wbudowane mechanizmy, które ułatwiają tworzenie fabuły. Ale czy na pewno...?

Teraz mamy renesans RPG. Pojawia się mnóstwo nowych tytułów. I wiele z nich jest w starym dobrym stylu. Wrath and Glory, Diuna, Wiedźmim, Warhammer, Cyberpunk Red, Zew Cthulhu, Conan, Wampir Maskarada. Wiele z tych RPGów to kontynuacje klasyki. Dla ogromnej listy gier porady z Graj Fabułą są wciąż aktualne.

Druga ciekawa dla mnie kwestia to czy warto takie almanachy czytać? Mam kolegę który jak czyta nowy podręcznik do RPGów, zawsze pomija rozdział o prowadzeniu. Kiedyś zadał mi pytanie retoryczne "Daj spokój, kto czyta rozdziały o prowadzeniu?". I ma trochę racji. W co drugiej grze znajdziemy te same informacje, wycięte z poradnika "Jak pisać powieści". Dlaczego więc ktoś miałby kupować książkę tylko o prowadzeniu? Zwłaszcza, że nigdy nie wiadomo, jaka jest jakość wiedzy w środku. Mam małą kolekcję Magii i Mieczy i jest w nich mnóstwo almanachowych artykułów. Z połowy z nich ludzie dziś się śmieją. Po prostu czasy się zmieniają a z nimi sposób grania.

Ktoś kiedyś porównał czytanie książek do rozmowy. Czytając książkę możesz znaleźć swojego najlepszego przyjaciela. Kogoś kto cię rozumie i piszę o sprawach, które są dla ciebie w jakiś sposób ważne. I właśnie tym jest dla mnie czytanie takich almanachów. Rozmową na temat mojego ulubionego hobby. Mogę nie poznać Trzewiczka, czy Mateusza Zaroda, ale gdy przeczytam ich książkę, będzie to trochę tak, jakbyśmy usiedli razem na konwencie i pogadali o tym w jaki sposób prowadzimy sesje dla swoich drużyn. Może część porad nie zadziała. Ale sama rozmowa może być ciekawa.

I po trzecie. Recenzenci polterowi pisali że doświadczony mistrz gry nie znajdzie w Graj Fabułą czegoś co go powali na kolana. Muszę przyznać że na większości sesji improwizuje. Mam kilka punktów – problemów, które mogę przedstawić a potem pozwalam wykazać się moim graczom. Gdy czytałem jednak te wszystkie patenty jak tworzyć przygody, prawie nic nie poruszyło moich emocji. Wydawało mi się, że nie ma w tym nic specjalnego.

Potem jednak zapytałem się czy ja te wszystkie rzeczy stosuje? I zauważyłem że jednak było kilka rzeczy nowych, lub takich które bardzo rzadko się u mnie pojawiają. Czytając o nich wydawało mi się, że to przeciętne pomysły. Ale tak naprawdę, to nie wiem jakby zadziałały. W jednej technice Trzewik opisuje jak stworzył prostą przygodę, bez udziwnień, ozdobników wodotrysków, przejść z punktu A do punktu B koniec. Po sesji jego gracz stwierdził, że to jedna z najlepszych przygód w jakich uczestniczył. Mam podobne doświadczenia. Często bardzo proste fabularnie przygody, przynoszą bardzo wiele frajdy dla graczy. Dlaczego o tym piszę? Czasem trudno jest ocenić jak to co jest na papierze, zostanie odebrane na sesji. Pamiętam, że gdy jeszcze polterowe forum żyło, był na nim tasiemcowaty wątek pod tytułem "Kfiatki z sesji". Były to najśmieszniejsze sytuacje jakie zdarzyły się graczom podczas gry. Momenty niezapomniane, w których ludzie nie mogli powstrzymać śmiechu, najlepsze ozdobniki sesji. Problem w tym, że gdy to się czytało, to ŻADEN z tych kwiatków nie był śmieszny. Po prostu wiało nudą. To co na papierze, nie zawsze odzwierciedla to co dzieje się na sesji. Dlatego przejrzę sobie patenty z Graj Fabułą których nie używam i sprawdzę jaki dadzą efekt w praktyce.  

Komentarze


Aesthevizzt
   
Ocena:
+1

Pamiętam jak lata temu czytałem "Graj twardo" i spodobał mi się patent z ukrytymi obrażeniami (gracz dostawał informację jak mocno jego postać oberwała i jak ogólnie się trzyma), ale wykorzystanie tego na sesji D&D byłoby praktycznie niewykonalne.

30-04-2022 19:52
Exar
   
Ocena:
+2
A ja muszę się (ze wstydem?), że nigdy takich poradników nie czytałem, oczywiście z wyłączeniem MiM, z którego niektóre teksty mam wrażenie, że pamiętam do dziś. Pytanie, czy warto... Może kiedyś przy okazji.

Jednak niektóre MiMowe mądrości stosuję, nawet nie wiem, czy dlatego, że o tym przeczytałem, czy dlatego, że sam do tego dojrzałem (tutaj konkretnie myślę o niezabijaniu postaci i nie kradnieciu ich fantów).
30-04-2022 20:51
Johny
   
Ocena:
+2

To też jest mój pierwszy. Zresztą nie ma ich chyba tak dużo.

Mi się wydaje, że duży wpływ na moje granie miał Polter. MiM zawsze był dla mnie o klimacie o świeczkach, handoutach, straszeniu graczy, RPG jako teatrze, jesiennej gawędzie. Polter, a raczej ludzie którzy tu byli trochę zmienił tę narrację. Stąd dowiedziałem się, że RPG to bardzo demokratyczna rozrywka, że są różne style grania a co za tym idzie to w porządku bawić się mechaniką i być pogardzanym przez MiMowców Munchkinem. To w porządku traktować RPGi jako po prostu rozrywkę. Jeśli chcesz robić handouty spoko, jeśli chcesz jeść chipsy i przerywać sesje dowcipami też spoko. 

Choć w sumie moje poglądy ciągle ewoluują. Na przykład teraz staram się ograniczać mechanikę i wybierać proste zasady, na rzecz esencji czyli po prostu historii i miłego czasu spędzonego z kumplami.

30-04-2022 21:09
Aesthevizzt
   
Ocena:
0

MiM zawsze był dla mnie o klimacie o świeczkach, handoutach, straszeniu graczy, RPG jako teatrze, jesiennej gawędzie.

Mam wrażenie, że te wszystkie kwestie (poza handoutami i budowaniem klimatu, ale nie klimaciarstwie) obecnie są traktowane jako pato-crindżowe przez fandom.

30-04-2022 21:34
Johny
   
Ocena:
0

Mnie też się trochę tak wydaje. Dlatego w tekście napisałem, że sposób gry się zmienia z czasem. Choć ciekawe jakie zdanie na ten temat mają ludzie z grupy Panie Panowie.... na której mnie nie ma. Tam pewnie teraz się odbywa większość dyskusji o RPGach i pewnie teraz oni decydują o tym co jest modne w dzisiejszych czasach (na Poltku już prawie nie ma dyskusji). Nie zdziwiłbym się gdyby po powrocie Warhammera, Cthulhu i Cyberpunka stare metody powróciły do łask.

30-04-2022 21:42
Exar
   
Ocena:
0
Też mnie tam nie ma, ale mam wrażenie, że te facebookowe dyskusje aż takie zażarte nie są, jak mogłoby się wydawać. Owszem, czasem są, ale połowa postów to jakieś równoważniki zdań, często zupełnie niejasne, a dyskusje umierają czasem w mniej niż 24h (doświadczenie z innych grup). Mam dziwne przeczucie, że portale typu polter wrócą jeszcze do łask:), tylko dobrze jakby kapitan u nas kiedyś wrócił:).
30-04-2022 21:47
Johny
   
Ocena:
0

Kto wie, nie dawno czytałem że Facebookowi po raz pierwszy ubyło użytkowników, że Fejs jest teraz za bardzo pod reklamy i że całe przedsięwzięcie z Metaverse to niezła jazda w dół. I mean, kiedyś "Nasza Klasa" była mega popularna a teraz nie istnieje. Jakby gigantyczny Fejs bardziej podupadł to może internet znowu by się bardziej zdemonopolizował i portale wróciłyby do łask.

30-04-2022 21:53
Aesthevizzt
   
Ocena:
+1

@Exar

Facebookowe dyskusje nie są tak zażarte bo:

1) ludzie piszą (zwykle) do własnym imieniem i nazwiskiem (mają w profilu informacje po których można ich zidentyfikować),

2) dyskutują starsi, dojrzalsi ludzie, którzy nie mają czasu kruszyć kopii o w kółko o te same rzeczy co kilka(naście) lat temu na forach, bo doszli juz do tego, ze nie ma jedynego słusznego stylu grania w RPG

@Johny

Niemniej ruch na grupach typu PiPZwR mam wrażenie, że teraz jest mniejszy niż kilka lat temu, ale daleki byłbym od twierdzenia, że fb umiera. Z drugiej strony patrząc na piłkarskie portale (Real, Barca, Bayern, MU, czy nawet Roma) daleki byłbym od stwierdzenia, że społecznosci na portalach wypadają gorzej niż na fb. Nawet na stronie CDA całkiem sporo ludzi się udziela, chociaż czasopismo zdaje się dogorywać. Ba niedawno odkryłem planszówkowe forum, które Polter mógłby pozazdrościć liczby aktywnych użytkowników. A co do samego Poltera - problem leży gdzie indziej niż popularność social mediów, co zresztą było już nieraz wałkowane w ostatnich miesiącach, a i tak praktycznie nic nie zmieniło.

30-04-2022 22:26
Paweł Jakubowski
   
Ocena:
+1

Fajny wpis, bo fajnie czasem poeksperymentować. Chętnie przeczytam o patencie z Graj Fabułą, który zdecydowałeś się wypróbować i jak to wyszło.
Słabo już pamiętam Graj Fabułą, wydaje mi się jednak, że odczucia miałem podobne - ciekawe, ale większość z tego już stosowałem, jako wieloletni MG. Mimo wszystko to chyba była jedna z pierwszych tego typu pozycji na polskim rynku. Owszem, były artykuły i to całkiem sporo, ale cały podręcznik? Nie o świecie, czy mechanice, ale o tym jak prowadzić? To było jednak jakieś novum.

30-04-2022 22:45
Aesthevizzt
   
Ocena:
+1

Przy okazji pozwole wtracić sobie, że w tej tematyce w ubiegłym roku wyszło Trudno jest być złym Mistrzem Gry autorstwa Jakuba Osiejewskiego.

30-04-2022 22:56
Kaworu92
   
Ocena:
0

1) ludzie piszą (zwykle) do własnym imieniem i nazwiskiem (mają w profilu informacje po których można ich zidentyfikować),

Eh... ja pamiętam tam niezły popis homofobii? Więcej niż jeden raz? Pod własnym imieniem i nazwiskiem, jak to ująłeś? :/

EDIT:

Niemniej ruch na grupach typu PiPZwR mam wrażenie, że teraz jest mniejszy niż kilka lat temu, ale daleki byłbym od twierdzenia, że fb umiera. Z drugiej strony patrząc na piłkarskie portale (Real, Barca, Bayern, MU, czy nawet Roma) daleki byłbym od stwierdzenia, że społecznosci na portalach wypadają gorzej niż na fb. Nawet na stronie CDA całkiem sporo ludzi się udziela, chociaż czasopismo zdaje się dogorywać. Ba niedawno odkryłem planszówkowe forum, które Polter mógłby pozazdrościć liczby aktywnych użytkowników. A co do samego Poltera - problem leży gdzie indziej niż popularność social mediów, co zresztą było już nieraz wałkowane w ostatnich miesiącach, a i tak praktycznie nic nie zmieniło.

O, to, to, to ;-)

01-05-2022 09:49
Johny
   
Ocena:
+2

@Paweł - na razie bardzo podobał mi się sposób tworzenia warstwowych przygód na cebulkę. Bohaterowie dostają qeusta. Potem okazuje się, że w queście chodziło coś zupełnie innego. A gdy gracze osiągną to coś innego widzą, że w przygodzie jest jeszcze trzecie dno. Praktycznie czegoś takiego nie robię, a myślę, że ma to potencjał na zaskoczenie graczy.

@Aesthevizzt ciekawe o czym jest ten "Trudno jest być złym mistrzem gry" tytuł mało mówi, a z opisu wynika że to taki groch z kapustą. Ja specjalnie poprosiłem zajączka o Graj Fabułą, bo planuję prowadzić baaaaardzo heroiczny system. I pomyślałem sobie, że skoro gracze będą mogli z zawiązanymi rękami pokonywać tabuny wrogów, to chociaż uprzyjemnię im sesję ciekawą fabułą. Jednym słowem tu widziałem o czym dokładnie jest książka i co w niej znajdę.

01-05-2022 20:58
Aesthevizzt
   
Ocena:
+1

Będziesz prowadził "dedeki"? :)

02-05-2022 20:28
Johny
   
Ocena:
+1

Przymierzam się do 7th sea 2nd edition. Mam pierwszą edycję i miło wspominam kampanię. O drugiej słyszałem różne głosy. Jedna recenzja mówiła, że to praktycznie narracyjny indyk, który tylko udaje grę głównego nurtu i to mnie najbardziej zainteresowało. Jednak czytałem też wiele głosów, że nie wywołuje żadnych emocji bo postacie graczy są za potężne. Po prostu stara metoda na rozrywkę - "rzuć kilku wrogów by rozegrać walkę" nie działa, bo gracze ich rozwalają z zamkniętymi oczami. Stąd moje przygotowywanie się do tworzenia bardziej zakręconych fabuł :).

02-05-2022 21:09

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.