string(15) ""
» Blog » Wyzwanie książkowe - Tygodnie #39 do #42
22-10-2014 18:37

Wyzwanie książkowe - Tygodnie #39 do #42

W działach: Wyzwanie książkowe, Wyzwanie książkowe 2014, Książki | Odsłony: 202

Wyzwanie książkowe - Tygodnie #39 do #42

Jak już wspominałem, dłuższa przerwa notkowa była spowodowana nawałem pracy i pracy. Teraz po krótkim namyśle i przypomnieniu sobie, co czytałem przez ostatnie 3 tygodnie, okazało się, że wcale nie było tak bardzo dużo. Poza pracą winne okazały się komiksy – łatwiej było mi się chwycić Calvina i Hobbesa, czy Spider Mana i szybko skończyć, niż grzęznąć w dłuższej powieści.

 

 

 

 

 

Ponura drużyna – Luke Scull, Uroboros 2014
 

Rzecz recenzowałem dla NF – zapowiadała się jeszcze po sześćdziesięciu stronach jako średnio-słabe fantasy z oklepanym głównym bohaterem i historią, okropione obowiązkowymi ostatnio mhrokiem i brutalnością. Ale autor mnie zaskoczył.

Scull bardzo zręcznie odwraca schemat od zera do bohatera, bardzo fajnie pokazuje jak tacy standardowi i szlachetni bohaterowie są traktowani w normalnym, brutalnym świecie. Pozostała historia też toczy się całkiem zgrabnie, choć nie jest jakoś specjalnie wyrafinowana – ale, wzorem Martina, Scull nie chroni postaci, więc przyjdzie się pożegnać w lekturze z kilkoma fajnymi charakterami.

Najbardziej chyba żałuję tego, że… to pierwszy tom CYKLU. Końcówka jest tak świetnie rozplanowana i tak ładnie się zamyka – dopóki autor nie zaczyna podrzucać tropów "hej, patrzcie, jeszcze nie wiecie o tym, o tym, ten bohater chce zrobić to, tamten bohater ma taki plan". I trochę się boję o kontynuację – bo pewne tricki już w niej nie zadziałają, więc Scull będzie musiał a) stworzyć naprawdę dobrą fabułę b) nie spieprzyć historii bohaterów.

 

 

 

Ślepowidzenie – Peter Watts, MAG 2014

 

W końcu zabrałem się za powieść, którą wielu uważa za jedno z najlepszych science fiction XXI wieku, co, po lekturze, mnie zupełnie nie dziwi.

Dawno nie czytałem SF, które miałoby tak ciekawie i solidnie pokazane podstawy naukowe proponowanych rozwiązań – tutaj istnienie wampirów, kwestie posthuman, SI, czy wreszcie sami obcy jest (na ile to możliwe) wyjaśnialne, a Watts podrzuca czytelnikowi narzędzia (oraz bogatą bibliografię) do samodzielnego rozgryzania części zagadnień.

Zachwyciło mnie również przedstawienie obcych jako faktycznie "obcych", niezrozumiałe istoty, o których celach czy wielu cechach można ledwie snuć domysły, ale, w odniesieniu do ludzi, trudno coś konkretnie i na pewnika ustalić – recenzenci (nie tylko polscy!) przywołują tutaj dla porównania Solaris Lema, co wydaje się uzasadnione. Bardzo podobały mi się także wybuchowe relacje pomiędzy członkami załogi Tezeusza.

Nie oznacza to, że nie mam zastrzeżeń – chyba nie do końca wyłapałem parę subtelności fabularnych albo coś mi gdzieś umknęło (np. konfrontacja Siriego z wampirem, czy ostateczna rola pani żołnierz), więc chętnie bym o tym z kimś, kto czytał Ślepowidzenie, pogadał. Tak czy siak – lektura obowiązkowa.

 

 

 

Echopraksja – Peter Watts, MAG 2014

 

Wattsa kupiłem dwupakiem, skoro akurat Echopraksja niedawno wyszła. Ale tutaj moje wrażenia z lektury są znacznie bardziej ambiwalentne.

Watts podąża tutaj śladami ze Ślepowidzenia – rozpisując dość mocno naukową stronę książki, wyjaśniając pewne rzeczy z poprzedniczki i dodając nowości – ale tutaj wydawało mi się, że fabuła jest dla niego trochę zbędnym dodatkiem do rozważań. Jestem w stanie w miarę zrekonstruować, po zastanowieniu się, co się po kolei działo w książce, ale trudno mi pojąć znaczenie poszczególnych wydarzeń, czy, właściwie, o co w niej tak naprawdę chodzi? Jaki był plan Dwuizbowców? W co grała Valerie? Jaki cel miało zaangażowanie w to Daniela? Watts zostawił zdecydowanie za mało tropów/wskazówek dla jasnej interpretacji wydarzeń, czy zrozumienie wszystkiego co zaszło – przynajmniej dla mojego komfortu czytelniczego.

Jest to jedna z tych lektur, które mnie zafascynowały, ale nie do końca potrafiłem się cieszyć z faktu ich czytania. Ponownie: jeżeli ktoś chciałby pogadać o tekście albo zaproponować jakieś wyjaśnienie tego, co się działo, to bardzo chętnie :).

 

Dopisek na boku: w Ślepowidzeniu było bardzo dużo o świadomości i jej znaczeniu – tutaj Watts znacznie głębiej wchodzi dodatkowo w kwestie istnienia Boga/religii, a jego uwagi dają do myślenia.

 

 

Cytat:

Jeśli da ci się wybór, sądzisz, że masz wolną wolę

Raymond Teller (cytat umieszczony w Echopraksji)

 

Link do Google Docs, gdzie można znaleźć bardziej statystyczne zestawienie moich lektur oraz informacje o tym, co obecnie czytam.

Komentarze


Clod
   
Ocena:
+1

Jestem w połowie Ponurej i jak na razie mam identyczne wrażenia. Pierwsze pięćdziesiąt stron to była tragedia... Ile kwiatków sobie wypisałem (Mortka w kilku miejscach się nie popisał) na potrzeby recenzji, to głowa mała. A jeśli tekst zamiast mnie wciągnąć tylko irytuje źle to o nim świadczy. Ale im dalej w las, tym lepiej, więc odzyskałem nadzieję na przyjemną lekturę :)

22-10-2014 19:04
Repek
   
Ocena:
+1

Ok, pora dokończyć Cienioryt i kupić Wattsa. :) Pamiętam, że Ślepowidzenie to było to, co Prosiaczki lubią najbardziej.

P.

22-10-2014 20:04
Alkioneus
   
Ocena:
+1

Ślepowidzenie przeczytałem za jednym tchem i byłem zafascynowany. Na Echopraksji się odbiłem. Wątki, pewne przemyślenia - cudowne. Całość mi jednak umknęła, wrócę do niej na pewno. Nowego Wattsa się czyta jak Egana, ma to swoje dobre i złe strony - wydawał mi się jednak bardziej przystępny i świeży w Ślepowidzeniu, a po trzecim tomie trylogii ryfterów z ręką na sercu mogę powiedzieć, że Watts nie jest mocny w sequelach i "finałach".

22-10-2014 20:51
baczko
   
Ocena:
+1

@Ponura

No dokładnie - okazała się całkiem fajna, pomimo slabego poczatku :) Ale naprawde zaluje, ze to cykl, a nie pojedyncza powiesc :/

@Alkioneus

Exactly my point. W takim razie nawet nie próbuję się brać za Egana i dalej szukam sf dla siebie.

@Repek

No dla gimnastyki umysłowej "Echopraksja" jest dobrym wyborem, ale literacko jest calkowicie różna od "Slepowidzenia" ;)

23-10-2014 02:26
mr_mond
   
Ocena:
+1

Szkoda, że komiksy się nie liczą do książek ;).

23-10-2014 13:01
Shakaras
   
Ocena:
0

Może dzięki temu wpisowi wrócę do Ponurej...bo aż mnie odpycha ten "początek". Utknąłem jak płyną łodzią z półmagiem.

23-10-2014 13:30
Clod
   
Ocena:
0

@Shakaras

To czeka Cię jeszcze kilka trudnych rozdziałów. Całość rozkręca się m.w od momentu jak Cole wpada w łapy pewnej ślicznotki, reszta jego ekipy rozrabia w pewnej kopalni i pojawiają się rozdziały z perspektywy Przysparzaczy :)

23-10-2014 14:31
Repek
   
Ocena:
+1

@mr_mond

Szkoda, że komiksy się nie liczą do książek ;).

W sumie dlaczego nie? :) A tak na poważnie, to zdałem sobie sprawę, że i z wyzwaniem komiksowym miałbym problem. Ale to temat na notkę. :)

Pozdro

23-10-2014 14:38
mr_mond
   
Ocena:
+1

Chodziło mi o to, że baczko o nich nie pisze :) (dla mnie się liczą, dodaję je na Goodreads i gdybym prowadził wyzwanie, to też bym o nich na pewno pisał).

23-10-2014 15:41
baczko
   
Ocena:
+2

@mr_mond

Nie piszę, bo...dotychczas czytałem ich niedużo :D Rozważam, czy jeżeli będę kontynuował Wyzwanie w 2015, to nie dorzucać komiksów jako osobnej kategorii - od paru miesięcy faktycznie wzrosła mi średnia komiksów/miesiąc (praca!), więc może byłby to dobry pomysł :)

23-10-2014 17:28
mr_mond
   
Ocena:
0

To na pewno byłby dobry pomysł ;).

23-10-2014 17:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.